Podano do łóżka #26: Jak stracić miłość, kobietę lub chociaż kilogramy

Fot. StockSnap/Pixabay.com

Wiedzieliście, że jest takie powiedzenie, że jeśli wydaje Ci się, że to dobry moment, żeby ją pocałować, to znaczy, że to dobry moment, żeby ją pocałować? ;-) Ja nie wiedziałam, dopóki nie przeczytałam tekstu Janka, co i Wam polecam. Ale na tym nie koniec. Z dzisiejszego zestawu linków dowiecie się też, że to normalne, że miłość się kończy, a zrzucenie 20 kg nie jest takie znowu trudne, jak odkrycie wody na Marsie.

Będzie też garść porad na temat tego, jak zostać korektorem i nie być chamem w internecie. A do tego – desery inspirowane księżniczkami Disneya, kartki dla wrogów, wykresy o introwertykach, najpiękniejsza lampa na świecie i świat poza Instagramem. Miłego!

Linki, w które warto kliknąć:

♦ Wiesz, czemu tyle dziewczyn jest z totalnymi skurwysynami? Bo z nimi ciągle się coś dzieje. A baby potrzebują, żeby się coś działo. Potrzebują się śmiać, krzyczeć, płakać, martwić, kochać, nienawidzić, być dumnymi, zawiedzionymi, brzydzić się i pożądać. Najlepiej NARAZ! Czyli Janek z bloga Stay Fly z tekstem o tym, jak nie wpaść we friendzone. No, kochałabym.

♦ Miłość też się kończy. Czasem po kilku tygodniach. Czasem po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach. Być może po prostu wygaśnie. Może przestanie ci zależeć. Może się rozstaniecie na jakiś czas i zauważycie, że nie zrobiło wam to żadnej różnicy? Może przestaniecie być osobami, którymi byliście w chwili, kiedy się poznaliście? Zdarza się. Czyli Volant z tekstem pt. „Nie planuj rozstania. Planuj jak poradzisz sobie z trudnościami w związku”.

♦ Całe życie byłam trochę za gruba. Kiedy koleżanki przeżyły dumnie płaskie brzuchy, ja swój upychałam w wielkich tunikach i głębokich gaciach. Geny Zbigniewa dawały o sobie znać, babcia Leokadia wypasała mnie jak tucznika i tak oto BMI zawsze dawało mi do zrozumienia, że jestem za niska. Czyli metamorfoza Radomskiej. Ale opisana w taki sposób, że niejedna historia z fanpage’a Chodakowskiej zwyczajnie się przy niej chowa.

♦ Odkąd pamiętam, mam oko do wyłapywania błędów i literówek. Nie mam pojęcia, czy to dar ani czy można się tego nauczyć. Tak po prostu jest – i jest to niesamowicie przydatne. Jestem też z natury osobą ogromnie czepialską, a na dodatek nieuleczalną perfekcjonistką. Czy może istnieć lepsze połączenie? Czyli Ula Łupińska wreszcie założyła bloga i od razu zdradza, jak zostać korektorem.

♦ Mam w sobie sporo z dziecka. Uwielbiam piżamy z zabawnymi nadrukami i wygodne, puchate papucie. Podjadam słodycze gdy nikt nie widzi, a potem się tego wypieram. Układam puzzle i kocham gry planszowe. A gdy mi smutno, zawijam się w kołdrę jak w burrito, zamykam się w sypialni i oglądam bajki… I całe szczęście, bo po jednym z takich bajkowych maratonów Marysia, czyli Gruszka z fartuszka, stworzyła przepiękny wpis. Inspirując się księżniczkami Disneya, przygotowała taki zestaw pyszności, że od samego patrzenia człowiek się ślini. Najpiękniej!

♦ 17 wykresów, które zrobią dobrze introwertykowi. Czyli Berenika z bloga Lepiej myśleć serwuje mi taki materiał do psychoanalizy, że z radości kwiczę i zacieram ręce. Tak, ja też w czasie podróży wyciągam książkę wyłącznie po to, żeby nikt do mnie nie mówił.

♦ You got fat, czyli seria kartek dla… wrogów. Naprawdę genialnych. Z dinozaurami, liskami i szopem – mordercą. Cudo, patrzcie.

♦ Najpiękniejsza lampa na świecie. W kształcie księżyca, od Acorn Studio. Zarobię miliony monet i kupię ją sobie, jak tylko trafię w końcu na miejsce, o którym pomyślę „dom”.

♦ Zobaczcie też fotografie, które pokazują, czym się różni rzeczywistość od świata z Instagrama. Ich autorką jest Chompoo Baritone, fotografka z Bangkoku, która nie tylko w zabawny, ale i gorzki sposób pokazuje, że obraz, jaki serwują nam aplikacje społecznościowe, może być mocno zafałszowany.

♦ A na koniec – świetny film Krzyśka Gonciarza, który powstał w wyniku kampanii społecznej #StopMowieNienawiści. Zobaczcie, warto.