Na czym nigdy nie warto oszczędzać? Top 5 moich słabości

Lubię moje pieniądze w miejscu, w którym mogę je widzieć… wiszące na wieszakach w mojej szafie.

Carrie Bradshaw, „Seks w wielkim mieście”

Pamiętacie ten słynny cytat z Carrie Bradshaw? Pamiętam, że gdy tak namiętnie go oglądałam, ledwo było mnie stać na podkoszulek z sieciówki. I chociaż pierwszego miliona wciąż się nie dorobiłam, to jednak ukończenie studiów i pójście do pracy okazało się mieć jakiś sens – jak przychodzi grudzień, to człowiek nie musi rzucać monetą o to, czy w tym roku kupi sobie kurtkę czy buty.

Żeby nie było – zakupoholiczka ze mnie żadna. Na większość poszukiwań idę jak na ścięcie, a nowe jeansy kupuję zwykle wtedy, jak stare już się przetrą. Ale są rzeczy, do których mam totalną słabość – jak choćby wszelkiego rodzaju rzeczy z RISK made in warsaw czy walizki Wittchena. I o tym będzie dzisiaj.

A ja już na wstępie podpowiem Wam, że w serwisie Picodi (dawniej Kody Rabatowe) czeka na Was cała masa fajnych zniżek – ponieważ przeszli właśnie rebranding, ruszyli z dużą akcją promocyjną, z której grzechem byłoby nie złowić czegoś dla siebie.

A póki co, zobaczcie, na co sama (poza podróżami) lubię jeszcze wydawać pieniądze. Enjoy!


PERFUMY

Dobre, czyli takie, których zapach czuję nieco dłużej, niż do pierwszego wejścia do windy. Do tego mocne i wyraziste, niezależnie od pory roku (nie jestem fanką tezy, że na wiosnę i lato trzeba pachnieć lekko i zwiewnie – człowiek to nie pranie, może pachnieć, jak chce). Jeszcze do niedawna moją absolutną faworytką była Euphoria od Calvina Kleina – używałam jej przez wiele lat i wykupiłam w perfumeriach całe morze butelek. Ale… ile można? Teraz każdy zapach kupuję tylko raz.

perfumy

1. Giorgio Armani Si

2. Chanel Chance

3. Lancôme La vie est belle

4. Lancôme La Nuit

5. Yves Saint Laurent Black Opium


KOD RABATOWY O WARTOŚCI 45 ZŁ NA ZAKUPY W DROGERIACH DOUGLAS – KLIK 


WSZYSTKO, CO Z DRESU

A jak dres, to RISK. Kibicuję marce od samych jej początków – pamiętam jeszcze czasy, kiedy jedynym kolorem była moja ulubiona szarość. Teraz mam od nich wszystko – od sukienek, przez bluzy, aż po torbę czy pokrowiec na Kindle’a. Wszystko jest śliczne i miękkie, nosi się bez zarzutu, a do tego jest mi z ich dresem najwygodniej na świecie. I zapomnijcie, że dres to rozciągnięte spodnie i bluza na zamek – dziewczyny z teamu robią z niego cuda!

dres

1. Sukienka Mała Czarna 

2. Bluza z kapturem Call me Princess

3. Pokrowiec na Kindle’a Masz wiadomość 

4. Nerka Szpanerka grafit

5. Spódnica z kokardą Baldresówa


BUTY

Jak się ma tak delikatne stopy, jak ja, to się powinno po ulicy w kapciach chodzić. Wszystko potrafi mnie poobcierać i narobić odcisków – nawet para płaskich jak stół balerin. Dlatego mam swoje ulubione marki (ostatnio dołączył do nich też Vagabond i PRIMAMODA), a kiedy tylko mogę, śmigam po świecie w japonkach. Natomiast wiadomo, jak to jest z życiem oraz polską pogodą – czasem słońce, czasem deszcz, a w praktyce – czasem szpilka, czasem kalosz. Tego nie przeskoczysz.

buty

1. Gino Rossi, czółenka Melania

2. Gino Rossi, czółenka Ingrid

3. Gino Rossi, czółenka Savona

4. Hunter, oryginalne kalosze

5. Hunter, kalosze Chelsea

6. Vagabond, botki Grace

7. Tommy Hilfiger, sandały Elena


KOD RABATOWY 25 PROCENT W GINO ROSSI – KLIK 


BIELIZNA

Kiedyś moją jedyną i ukochaną marką bieliźnianą był Triumph. Od czasów liceum zostawiałam u nich ostatnie pieniądze, żeby biust mi się pięknie prezentował w ich dosyć wydatnych push-upach. Ale z wiekiem przyszła mądrość i zmiana preferencji, przez co teraz jestem też fanką koronkowych rzeczy – bez usztywnień i wypełnień, za to z finezją i polotem. Moim absolutnym faworytem jest tutaj polska marka GOD SAVE QUEENS i wszelkiego rodzaju paski na dekolcie. Po prostu uwielbiam!

bielizna

1. God Save Queens, Adel Bra & Adel Panties

2. Rilke, biustonosz z trzema paskami 

3. God Save Queens, Stripe Bra & Stripe Panties

4. God Save Queens, Lace Body

5. Rilke, biustonosz i figi Baby Dream 

6. Lana Nguyen, biustonosz Red Rose i stringi Forever Young

7. God Save Queens, Helen Body


WALIZKI

Ponieważ pół życia spędzam w pociągach, a teraz nawet do rodzinnego domu mam blisko 500 km, bardzo cenię sobie komfort podróżowania. W praktyce oznacza to: żadnych toreb i plecaków, obciążających plecy, żadnych walizek z marketów czy sieciówek, którym kółka rozkraczą się na pierwszym lepszym krawężniku. Ciągnięcie walizki po polskich drogach to jest czasem wojna, więc od lat króluje tutaj u mnie Wittchen – produkty nie są tanie, ale warte każdych pieniędzy. A i promocje zdarzają się u nich przyjemnie często.

walizki

1. Granatowa

2. Turkusowa

3. Różowa

4. Czerwona

5. Czarna

6. Pomarańczowa

7. Fioletowa


KOD RABATOWY 20 PROCENT NA WSZYSTKO W WITTCHEN – KLIK 


A Wy, na czym nie lubicie oszczędzać? Macie jakieś swoje zakupowe słabości?


fot. lucky1984/fotolia.com

Instagram