#JYSKhygge, czyli sposób na szczęście i harmonię we wnętrzach

Szczęście człowieka nie jest uwarunkowane wielkimi sprawami, ale małymi, szczęśliwymi okolicznościami, które mają miejsce na co dzień.

Meik Wiking, „Hygge. Klucz do szczęścia”

Wiele razy pisałam Wam tutaj, że rzeczy mają dla mnie znaczenie. Że wierzę, że od tych maleńkich skrawków codzienności zależy nasze samopoczucie i taki zwykły, codzienny sens. Może są ludzie, którzy byliby szczęśliwi w ścianach z gołego betonu albo tych, pokrytych złotem lub różowym pluszem. Nie wiem, ja do nich nie należę. Wierzę, że to, co na zewnątrz, powinno odpowiadać temu, co wewnątrz. I dlatego dziś po raz kolejny chciałam Wam pokazać rzeczy piękne.

Tym razem mają one wspólny mianownik, a nawet dwa – to JYSK i hygge. Najnowsza kolekcja duńskiej marki silnie czerpie bowiem z tak modnej ostatnio filozofii. A co się za nią kryje? Na pewno coś więcej, niż obszerne swetry, porozpalane dookoła świecie i zachwycające grubym splotem koce. To przede wszystkim błogość, niespieszna radość z rzeczy małych, spokój ducha, relaks. Bo pod pojęciem hygge kryje się to wszystko, co wpędza nas w dobry nastrój – począwszy od przytulnie zaaranżowanego miejsca, przez dobre towarzystwo (ludzi, kubka herbaty czy choćby książki), aż po pyszne jedzenie. Tym jednak, na czym chciałabym się dzisiaj skupić, jest właśnie miejsce.

Jak je urządzić, żeby utrzymane było właśnie w duchu hygge? Z podpowiedzią przychodzi nam JYSK. Kilka dni temu miałam ogromną przyjemność wziął udział w evencie, na którym wnętrze warszawskiej Babki do wynajęcia zostało przez markę odpowiednio zaaranżowane. I wiecie, co? W środku naprawdę działa się magia. Tak wdzięcznych foteli, cudnych stołów i wygodnych kanap dawno nie wdziałam. Zresztą, zobaczcie sami.

hygge

hygge

hygge

hygge

hygge


#JYSKHYGGE

Ale nie tylko meble i dodatki były warte odnotowania. Po pierwsze, świetna była też debata. Debata oczywiście o hygge, w której udział wzięli między innymi Joanna Glogaza i… Czesław Mozil. Jeśli mieliście kiedyś okazję zobaczyć tę dwójkę na żywo, to na pewno wiecie, że płynie od nich niesamowite ciepło i taka zwykła, ludzka mądrość. Najważniejszy, płynący z niej wniosek? Wszystko może być hygge, jeśli tylko daje nam poczucie szczęścia.

Dla tych, którzy talentu plastycznego mają więcej ode mnie (czyli pewnie dla wszystkich) były też warsztaty z DIY, które prowadziła cudowna Katarzyna Ogórek. Zadanie tylko pozornie było proste – każdy z uczestników miał ozdobić swoją własną świecę. Dlaczego napisałam „pozornie”? Być może dlatego, że jedyne, co zdołałam zrobić, to umazać się klejem do tego stopnia, że w biegu trzeba było umyć ręce. ;) 

Na szczęście prosto stamtąd trafiłam do innej sali, w której trwał właśnie konkurs na najciekawszą aranżację wnętrza, a konkretnie – łóżka. A wiecie, jaka to jest najciekawsza aranżacja łóżka, prawda? Taka, w której człowiek po prostu rzuca się na łóżko i tym samym staje się jakieś pięć razy radośniejszy.

#jyskhygge

#jyskhygge

#jyskhygge

#jyskhygge


TRENDY NA PRZYSZŁY ROK

No i last but not least – informacje o trendach na 2018 rok i to prosto z duńskiego działu projektowego. Niżej podrzucam Wam kolejną porcję zdjęć i idę o zakład, że we wszystkich tych rzeczach z miejsca się zakochacie. A w ramach wyjaśnienia wspomnę tylko, że JYSK pracuje obecnie nad trzema trendami: Ciemnym Deko, Łagodną Bohemą i… Miejską Dżunglą.

Najbardziej ekstrawaganckim stylem jest oczywiście Dark Deco – zapomnijcie o skandynawskim minimalizmie ci, którzy tu wchodzicie. W opozycji do niego mamy tu ciemne kolory i ciężkie materiały, które razem składają się na mocną, bardzo konkretną atmosferę. Welur przeplata się tutaj z marmurem, a kolorowe szkło z miedzią. I wiecie, co? To jest naprawdę piękne!

Dla tych, którzy wolą jednak style bardziej delikatne, jest właśnie Soft Boheme, który umiejętnie łączy kobiece wzory z silnymi, etnicznymi detalami. Tutaj dla odmiany materiały są subtelne i miękkie, a kolory utrzymane wyłącznie w jasnych odcieniach. W połączeniu z różnymi nadrukami otrzymujemy fajny, lekki styl, oscylujący w klimacie retro.

I na koniec Urbanity, czyli styl naturalny, który skupia się na organicznych materiałach, wykorzystywanych tutaj do fajnej, wdzięcznej dekoracji. Z materiałów na prowadzenie wybijają się korek, rattan i terakota, a nadruki i kolory są naturalne i inspirowane tak modną w tym sezonie botaniką.

Zresztą, sami zobaczcie. Te rzeczy są po prostu świetne!

hygge

hygge

hygge

jysk

Zdjęcia: Agnieszka Wanat

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Hipis

Pociesza mnie moda na takie meble i dodatki. Mam nadzieję, że zanim dorobię się swojej kawalerki będą już z wolna niemodne, a więc da się je dostać w normalnych cenach – a najlepiej z drugiej ręki. Za taką komódkę na cienkich nogach mogłabym miesiąc jeść tylko serek topiony :D

Natalia Majoch

Jakie cudne rzeczy, a to pierwsze zdjęcie i ten fotel…!

Lau Ryn

Wybacz to był fajny blog teraz jest to blog o lokowaniu produktów.