Ja, mój Szogun i idealny prezent dla Waszych Mam! [+KONKURS]

Wiecie, co to jest luksus? Oczami wyobraźni widzicie już te pięciogwiazdkowe hotele z własnym SPA, te bąbelki szampana, ulatniające się na brzegu czekającego na Was jacuzzi? Te torebki z logo LV, te zakupy w Paryżu i Nowym Jorku, śniadania na dachach świata i ciuchy wyłącznie od najlepszych projektantów? To teraz te oczy otwórzcie i spójrzcie na życie oczami matki. Bo dla mnie luksus zawiera się dzisiaj w dwóch prostych czynnościach: przespaniu ciągiem trzech godzin bez czyjegoś palca w moim nosie oraz wypiciu kawy zanim wpadną do niej wszystkie muchy z naszego mieszkania i jeszcze mieszkania sąsiada. I idę o zakład, że tak proste marzenia (plus możliwość wysikania się w świętym spokoju!) ma każda młoda mama.

Dlaczego Wam o tym piszę? Bo Wasze mamy też tak z Wami miały i mimo to nie wsadziły Was w kartony i nie wysłały do Abu Dhabi niczym Garfield Nermala. Ba, wychowały Was jako tako, bo skoro czytacie tego bloga, to znaczy, że analfabetyzm Wam niestraszny i wyszliście nawet na ludzi. A kalendarz przypomina, że już za chwilę Dzień Matki. A jak Dzień Matki, to prezenty – najlepiej fajne, nie za miliony monet i do tego spersonalizowane. Czyli takie, których nie łapie się 26 maja z półki na stacji benzynowej i które nie są równie banalne jak skręcanie mebli z IKEA. No, dobra – to nie zawsze bywa banalne.

fotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka online

NAJLEPSZY PREZENT NA DZIEŃ MATKI? BARDZO PROSZĘ!

Kojarzycie tę scenę z „Teorii wielkiego podrywu”, w której Sheldon mówi do biednego Leonarda, że ma takie same szanse na związek seksualny z Penny, jak teleskop Hubble’a na odkrycie w środku każdej czarnej dziury małego człowieka z latarką szukającego bezpiecznika? No więc istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że macie dokładnie takie same szanse na kupienie mamie genialnego prezentu od serca na ostatnią chwilę. To zresztą tak samo, jak ze składaniem życzeń – też brzmią lepiej, jeśli są przemyślane i dobrze dobrane. A jeśli już jesteście w tym równie kiepscy, co Sheldon w okazywaniu uczuć, to chociaż życzcie im szczęścia, a nie zdrowia – wszak na Titanicu wszyscy byli zdrowi, tylko szczęścia im jakby zabrakło ;-)

Mój Staśko na prezenty jest jeszcze za mały, więc robię je sobie sama – w tamtym roku była to bransoletka z napisem „Mama”, w tym jest to nasza wspólna fotoksiążka. Taka, która podsumowuje ten nasz pierwszy rok, te wszystkie nasze wzloty i upadki. A jeśli liczyć staśkową naukę stawania, to musicie mi wierzyć na słowo, że upadków trochę już zaliczyliśmy :-) A że miałam już okazję działać wcześniej z marką Colorland przy okazji ich cudnego Star Booka, to tym razem postanowiliśmy pokazać Wam kolejny ich produkt – może mniej luksusowy, ale za to w świetnej cenie, dzięki czemu wpasowuje się nawet w studencką kieszeń.

Jeśli szukacie zatem dla Waszych mam czegoś ciekawego, a jednocześnie ładnego i klasycznego, to zerknijcie na makowy szablon Prezent dla Mamy, piórkowy Razem najlepiej czy listkowy Prezent dla Rodziców. Chociaż ja akurat stwierdziłam, że ze Staśka jest niezły ananas i zrobiłam naszą fotoksiążkę na szablonie Gorące podróże – myślę, że najlepiej pasuje nam obojgu do temperamentów. A ten Staśkowy akurat mistrzowsko został uchwycony na zdjęciach :D

fotoksiążka online

fotoksiążka online

fotoksiążka onlinefotoksiążka online

fotoksiążka online

DLACZEGO FOTOKSIĄŻKA TO DOBRY POMYSŁ NA PREZENT?

Ktoś zapyta: ok, ale po co mamie fotoksiążka? To już Wam powiem. Bo mamy, choćby nie wiem, jak się na Was złościły, to są jednak szalenie sentymentalne. Może nie aż tak, żeby trzy razy w roku czytać „Wichrowe wzgórza”, ale na pewno na tyle, żeby kochać swoje dzieci i wszystkie ich zdjęcia. Zresztą – przecież po to przez tyle lat robiły Wam je robiły, żeby o tym wszystkim pamiętać. O pierwszych uśmiechach, pierwszych krokach, pierwszych wspólnych chwilach i przygodach. Żeby zamknąć na fotografii wszystko to, czego ludzka pamięć po latach tak dokładnie już nie odtworzy. Dlatego nieważne, ile macie tych zdjęć. Nieważne, czy są sprzed 10, 20 czy 30 lat, czy może wyłącznie z ostatnich wakacji. Ważne jest to, że możecie stworzyć im z nich piękny prezent.

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie fotoksiążka to taka trochę laurka. Pamiętacie, jak w przedszkolu czy szkole robiło się na Dzień Matki laurki? Fotoksiążka online to taka laurka XXI wieku – o tyle fajniejsza, że nie musicie mieć tu żadnych plastycznych zdolności. Fotoksiążka daje się zaprojektować w bajecznie prosty sposób, a efekt zawsze jest WOW. No i nie jest to kolejny flakon perfum, których pewnie każda mama ma tyle, że mogłaby prowadzić z nimi handel obwoźny, nie są to kolejne kwiatki, które zwiędną po tygodniu i każą czekać na siebie przez kolejny rok i nie jest to kolejna bombonierka. Nie, żebym miała coś do bombonierek, ale to trochę jak z zalotami kolegów Twojego brata – niby miłe i spoko, ale jakoś ciężko je brać na poważnie. 

Fotoksiążka ma natomiast trzy podstawowe zalety: projektuje się szybko i łatwo, kosztuje zaledwie 40 zł (a z rabatem nawet jeszcze mniej!) i pokazuje, że rzeczywiście Wam zależy. Że mieliście pomysł, chęci i czas. Że zrobiliście coś tylko dla Waszej mamy, takiego mocno od siebie. Do tego czas jej realizacji to zaledwie 3 dni robocze + dostawa, więc spokojnie zdążycie. A skoro o czasie mowa, to też go tej mamie trochę poświęćcie. Usiądźcie, pogadajcie, napijcie się razem kawy. W końcu od kiedy jesteście już duzi, ma ten luksus, że wreszcie może wypić ją ciepłą. Bo ja przy swoim Szogunie to jeszcze trochę na to zaczekam :-))

fotoksiążka online

fotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka onlinefotoksiążka online


A TERAZ… SZYBKI KONKURS! 

A teraz aż 5 osób spośród Was ma szansę zrealizować swoją wymarzoną fotoksiążkę za symboliczną złotówkę ! Wystarczy, że w komentarzu niżej odpowiecie na pytanie:

Strażak, księżniczka, a może prokurator? Kim chcieliście zostać w dzieciństwie i co na to Wasze mamy? 

Do wygrania jest aż 5 fotoksiążek w formacie A4 Pion, 40 stron. Na Wasze odpowiedzi czekamy do środy 23 maja, do godz. 23:59. Wyniki pojawią się tutaj, w zaktualizowanym wpisie, w sobotę 26 maja. Wtedy dowiecie się, czy świętując Dzień Matki, możecie też świętować wygraną w konkursie! ;)

Natomiast jeśli marzy Wam się fotoksiążka dla Mamy, to już teraz możecie skorzystać ze specjalnego kodu rabatowego na fotoksiążkę A4 Pion/Poziom 40 stron za 29 zł! Kod to WYRYWAM i jest ważny do 30 czerwca 2018. Możecie z niego korzystać tyle razy, ile chcecie!


 WYNIKI KONKURSU 

Kochani! Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze! Tym razem nagrody otrzymują:

Kamilla Biłas – za piękną puentę

Anna Kowalska – w ramach rekompensaty za złamane marzenia

Karina Podkówka – na pocieszenie po Royal Wedding

Marta Aleksandra – za wygranie najbrzydszego misia na świecie

Ania – za dzielne karanie mamy za kradzież cukierków

Dziewczyny, bardzo proszę, napiszcie do mnie w ciągu 5 najbliższych dni roboczych na adres joanna.pachla@gmail.com – powiem Wam, co dalej :) A wszystkim pozostałym dziękuję za udział w konkursie i przypominam, że wyżej czeka na Was super zniżka!


A tak to wygląda w skrócie

fotoksiążka


Zdjęcia: Angelika Paruboczy

Wpis powstał we współpracy z marką Colorland

118
Dodaj komentarz

avatar
70 Comment authors
Joanna PachlaBarbaraWojciechJoanna ŁągiewkaAnna Adamska Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Olga Br
Gość
Olga Br

Aaaaa skąd jest ta cudna bluza z uszami???

Kinga
Gość
Kinga

Aaa, jakie genialne zdjęcia! I te bluzy!!! A Stasiek widać, że Szogun :) Ostatnio przegapiłam konkurs ze Starbookiem, więc to super, że powtarzacie akcję! Teraz tylko muszę usiąść i coś wymyślić :) Pozdrawiam!

Gosia
Gość
Gosia

Ja chciałam zostać lekarką – mama oczywiście była tym zachwycona, bo sama jest lekarką :-)

Bogna Dominiak
Gość
Bogna Dominiak

Miałam ambicję zostać Dobrą Wróżką – żeby pomagać innym ;-) :-D Mama wspierała – nawet kostium na bal przebierańców zapewniła. Trochę później wymyśliłam sobie bycie nauczycielką – jak mama. Uparta byłam, nawet studia kierunkowe skończyłam. Mama była oparciem, choć cały czas powtarzała,żeby jednak co innego robić w życiu. I teraz,gdy pracuję w drugim wyuczonym zawodzie, jest najszczęśliwsza. Choć wiem, że cokolwiek będę robić i kimkolwiek bym nie była – zawsze będę mieć w mamie najwierniejszego kibica 😍 :-)

Kasia
Gość
Kasia

A ja chciałam zostać dyktatorem lub komentatorem sportowym ze względu na szybką mowę. Oczywiście mamie bardziej do gustu przypadała druga opcja :)

Karolina Krzysztofiak
Gość
Karolina Krzysztofiak

Chciałam być zakonnicą. Niepotrzebny mi był wtedy chłopak, więc postanowiłam, że zakonnica to najlepsze rozwiązanie. Nikt mi nie uwierzył. Nie spełniło się – ufff😀

Agata
Gość
Agata

Czytasz w myślach normalnie! Na 60tkę mama dostała ode mnie dość osobliwy prezent. Tygodniowy wypad do Portugalii tylko we dwie! Szoku co niemiara, mama autobusem chciała jechać, bo samolotu bała się jak ognia. Wróciłyśmy z wypadu dokładnie w niedzielę i to, że jest zachwycona to za mało powiedzane :) pierwszy raz zagranicą, podobało jej się mega! I same czas spędziłyśmy :) i tak sobie właśnie wymyśliłam, że mamy tyle fotek z tego wypadu, mamuśka mówi, że chce je w jedno zebrać, to pomyślałam – na Dzień Mamy zrobię fotoksiążkę :) a Ty akurat konkurs ogłaszasz, idealnie wręcz! :) Jak byłam… Czytaj więcej »

szpila
Gość
szpila

Chyba nikt nigdy nie marzył, żeby zostac archeologiem prawda? ;) A właśnie takie było marzenie jak byłam mała. Aby odkrywać to czego nikt nigdy nie widział ale też dowiedzieć się o historii ludów, które żyły przed nami, aby siedzieć i dłubać w ziemi. Dzięki mamie moglam wypożyczylać książki historyczne i archeologiczne o naszym mieście ;) gdyż poszła i mnie zapisała do niej. Raczej wiedziała, ze nim nie zostanę ;D a tak to dzięki za wpis bo fotoksiazke to super pomysł na prezeny bo przy takie ilosci zdjęć wywolanych na plytkach czy pendrajwach najlepsze wszystkie bedą być mogły w jednym miejscu… Czytaj więcej »

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Ja chciałam zostać nauczycielką i zostałam. Mama odradzała i dopiero teraz wiem, że popełniłam błąd, nie słuchając jej :)

Karolina
Gość
Karolina

Jako mała dziewczynka chciałam zostać malarką. Malowałam miliony „obrazów” na kartkach a4, a moja Mama – cierpliwie, przez kilka lat kupowała moje obrazy i przychodziła na wystawy. Jest najwspanialsza!

Metka: Matka
Gość
Metka: Matka

Mam książkę z szablonu razem najlepiej – jest śliczna

Magdalena
Gość
Magdalena

Odkąd pamiętam zawsze chciałam być lekarką! Nie mam pojęcia, skąd tak wcześnie wzięłam ten pomysł- lekarzy w rodzinie nie było żadnych. A mama jak to prawdziwa, najlepsza mama – zawsze wspierała w moich decyzjach, od pomocy w nauce do pierwszego (jedynego!) stetoskopu i herbaty żeby się miłej uczyło.

Ania Karpeta
Gość
Ania Karpeta

A ja chciałam zostać księżniczka! Taką w ogromnej, różowej sukni. Niestety nie udało się, chyba nie miałam dobrego CV na to stanowisko :D

Justine T.
Gość
Justine T.

Ja zawsze marzyłam o zostaniu kwiaciarką! Taką, której bukiety będą zmieniać ludzkie życie zaraz po wyjściu zza drzwi. Nie raz przy moich szalonych próbach florystycznych piękne kwiaty mamy umierały śmiercią męczeńską, a obok kwiatowych „zwłok” mama trzymała wszystkie powiędnięte stokrotki, mlecze i inne znaleziska, które co chwila znosiłam z podwórka ❤
Chociaż i tak nigdy nie zapomnę miny mamy, jak jej oznajmiłam, że nie zamierzam się wyprowadzać z mojego pokoju i będą tam mieszkać z mężem i dwójką dzieci ❤ Taa dzieciństwo było piękne haha

Koralina
Gość
Koralina

Chciałam zostać piosenkarką i przy okazji grać na instrumencie. Jako dziecko wychowane na disney’owskich produkcjach uznałam, że najlepiej zeby stało się to niejako „przez przypadek”. Wobec czego brałam cymbałki i siadałam przy balkonie wyjąc i waląc w ten nieszczęsny instrument. Powtarzałam to konsekwentnie każdego dnia oczekując dzwonka do drzwi i bogatego nieznajomego, zachwyconego moimi umiejętnościami, gotowego uczynić ze mnie gwiazdę. Mama wspierała mnie tak, że gdy zamykała okno to mówiła, że to po to żebym się nie zaziębiła(a nie dlatego, że straszę sąsiadów), a także gorąco proponowała karierę w finansach/ matematyce („bo przecież w muzyce jest dużo elementów matematyki!”). Udało… Czytaj więcej »

Ewelajna
Gość
Ewelajna

Jak byłam małą dziewczynką to bardzo fascynowałam się pracą mojego taty, która często była tematem imprez rodzinnych. I pamiętam jak dziś, że jesteśmy wszyscy u babci na urodzinach, rozdaję gościom tort. Ciocia w pewnym momencie mówi, że ja to chyba będę kelnerką. Na co z oburzeniem mówię, że nie. Bo ja chce być jak tata i będę TIRÓWKĄ. Co zrobiła mama? Wybuchła śmiechem, a pod choinkę dostałam zabawkę tira. Do dzisiaj cała rodzina ma że mnie ubaw, a mama jest dumna, że jednak TIRÓWKĄ nie zostałam. 😂 😂 😂

Marta Aleksandra
Gość
Marta Aleksandra

Kiedy miałam 3/4 lata rodzice zabrali mnie na festyn, organizowany co roku dla wszystkich pracowników. Każdy chciał pochwalić się swoją pociechą. Ubrana w różową sukienkę w kwiaty, białe skarpetki z falbanką i sandałki, zostałam wywołana na scenę, na której pani kadrowa przeprowadzała z dziećmi wywiad. Na pytanie: kim chcesz zostać jak będziesz duża? Odpowiedziałam: kierowcą rajdowym. Pamiętam, że kobieta zamarła, wszyscy bili brawo, a w nagrodę dostałam najbrzydszego misia na świecie. Mama po tym wszytkim kupiła mi wymarzone autko na pilota, w którego koła non stop wkręcały mi się włosy, a które to autko mam do dziś. Dziękuję jej za… Czytaj więcej »

Daria Bojdo
Gość
Daria Bojdo

Jako dziecko chciałam być ufologiem 😊 wtedy nawet nie wiedziałam, czy coś takiego istnieje, ale takie marzenie pojawiło się, gdy leżałyśmy w łóżku w rodzinnym domu mojej mamy. Gdzie była cisza, spokój i brak elektryczności na zewnątrz, ponieważ jest to wieś. Leżałyśmy w łóżku przy oknie i patrzyłyśmy w niebo. Wtedy stwierdziłam, że niebo jest niezbadane i coś/ktoś tam na pewno musi być, a moja mama stwierdziła wtedy, że zawsze byłam nietypowa, oryginalna. Miałam być ufologiem na przemian z księżniczką 😉

Ania
Gość
Ania

Jak bylam małą dziewczynką miałam różne etapy zawodowe ale przez bardzo dlugi czas chciałam mieć 5 dzieci i nadac im imiona najbliższych by na zawsze ze mną zostali. Z zawodów najdłużej byla przy mnie tancerka i na każdą okazje rodzinka miała występy artystyczne w moim wykonaniu. A co do zdjęć to prawda moja mama uwielbia i często siadamy przy herbacie i oglądając zdjęcia wracamy do pięknych i beztroskich lat gdzie najcięższy wybor dnia należał do nas w kawiarni czy zjesc eklera czy rurkę z kremem 😀

Anna Helena Samoń
Gość
Anna Helena Samoń

Bardzo gorąco marzyłam o zostaniu krawcową, jak moja kochana babcia, ale zostałam zgaszona przez mamę, że nie robią maszyn dla leworęcznych… Jako dziecko byłam zdruzgotana, ale nie odpuściłam ;) Zostałam pielęgniark rodzice są dumni, ale najlepsze jest to, że dostałam od mamy w prezencie maszynę do szycia ❤

Magdalena Ibišević
Gość
Magdalena Ibišević

Ja jak byłam mała (6/7 lat) chciałam zostać bibliotekarką 😍 Wcześnie zaczęłam składać litery, szybko zakochałam się w książkach. Wyobrażałam sobie, że jako bibliotekarka mogę zamieszkać w bibliotece. I to nie byle jakiej a szkolnej z mojej podstawówki 😊 Pomiędzy regałami pragnęłam mieć łóżko do spania z nocną lampką obok, po to abym w nocy po pracy mogła bez przeszkód czytać i czytać i czytać. Tak, ten zapach i niezliczona ilość książek to to czego chciałam. Wprawdzie bibliotekarką nie zostałam ale miłość do książek nadal trwa 📚❤

kari
Gość
kari

Chciałam zostać ratownikiem, takim, który siedziałby na plaży z lornetką i wszystkich pilnował, żeby nikomu nic się nie stało. Posiadanie młodszego rodzeństwa wcześnie obudziło we mnie instynkt macierzyński 😉 co na to mama? Mówiła, że nie dam rady wyciągnąć z wody kogoś cięższego, ale byłam pewna, że to akurat da się wyćwiczyć. Bardzo chciałam uratować komuś życie, marzyłam o tym, żeby być takim bohaterem 😊

Ania
Gość
Ania

Policjantką. Mama nie byla zachwycona ale mnie wspierała :) nawet kupila mi pistolet na kulki i pksstikowe kajdanki w które ja pizniej lapalam jak kradla cukierki z szafki.

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Aniu, gratuluję wygranej! :) Odezwij się do mnie proszę mailowo na adres joanna.pachla@gmail.com :)

Renata Kowalczyk
Gość
Renata Kowalczyk

Hmm jak to powiedziec:D Juz chce mi sie śmiać:D Zawsze chcialam byc policjantka ale tez jest jedno wydarzenie kim extra chciala bym zostac. Jade z tatusiem samochodem i stoi pani kolo drogi i pytam sie taty? Co ona tytaj robi? Tata z rumiencem na twarzy odpowiada ze „pracuje” to ja na to tez jak tez chce taka prace bo tak ladnie jest ubrana 😂😂😂😂

Dominika Keler
Gość
Dominika Keler

a ja chciałam byc dróżniczką- nawet tego nie pamietam bo bylam wtedy bardzo mała ale do dzis się z tego śmieją :)

Ina
Gość
Ina

Ja to chciałam być zakonnicą. Mama się śmiała, a mnie z wiekiem przeszło ;D

Anna Stasiak
Gość
Anna Stasiak

Ja chciałam zostać albo zakonnica albo baletnicą. Taki rozstrzał. Mama zadziałała bardzo sprawnie – po pierwsze zapisała mnie na balet a po drugie zabrala na spotkanie z ciotką-zakonnicą. Gdy się okazało, że ciocia ma tylko jedną „sukienkę” i to taka nawet nie całkiem czarna (uwielbialau czarny kolor!), to jakoś przestałam marzyć o byciu zakonnica. A w balecie też byłam tylko 4 lata – później musiałam zrezygnować, ale to inna historia. A ostatecznie zostałam kobietą w czerni – architektem co zamiast tańczyć skacze ze spadochronem:)

Ada
Gość
Ada

Ja chciałam być architektem, ale mama mi powiedziała, że będę musiała uczyć się dużo fizyki i matematyki, no i jakoś tak.. z wiekiem mi przeszło :D Za to jestem młodym fotografem i mam mnóstwo pięknych zdjęć mojej mamy, więc miałabym czym zapełnić fotoksiążkę :)

Kasia Stojańska
Gość
Kasia Stojańska

Cześć! Jestem Kasia i w dzieciństwie chciałam zostać… mamą! Patrząc na wszechwiedzącą i wszechmocną własną mamę również chciałam mieć takie moce :D Reakcja mamy? Raz chcąc utrzeć mi nosa zamieniłyśmy się rolami, ale czar prysł, gdy przyszła pora obiadu, haha. Aż się łezka w oku kręci na samo wspomnienie.
Pozdrawiam ciepło 😊

Anita Koptńska
Gość
Anita Koptńska

Chciałam być lekarzem. Od zawsze. Mama zawsze starala się mi pomóc w osiągnięciu tego celu. Poświęcała mi dużo czasu żeby się ze mna uczyć, „goniła” do nauki. Za co jej bardzo dziękuję. Bo dziś studiuję wymarzony kierunek. Gdyby nie Ona na pewno nie udałoby mi się spełnić tego marzenia.

ZuzKKal
Gość
ZuzKKal

„Za dzieciaka” uwielbiałam dalekie wyjazdy samochodem – obojętnie gdzie, byleby jechało się tam długo. Całe godziny mogłam spędzić w samochodzie, wcale nie marudząc (mimo, że byłam wciśnięta między dwie starsze i duże siostry) i rozkoszując się jazdą. Prawdopodobnie stąd wziął się mój pomysł na przyszłość – postanowiłam zostać tirówką. Moja mama nijak nie potrafiła przekonać mnie, że to wcale nie jest określenie zawodu pań, które kierują ciężarówkami. ;) Będąc w wieku wczesnoszkolnym stworzyłam nawet obrazek przedstawiający mnie koło wielkiego TIRa z podpisem „Zuzia tirówka”. Dopiero po latach zrozumiałam dlaczego wszyscy tak entuzjastycznie na niego reagowali… Nie przedłużając – mama wspierała… Czytaj więcej »

Marysia
Gość
Marysia

Ja chciałam być jak piosenkarko-tancerką :D Moja Mama dzielnie wtedy znosiła moje wycie do dezodorantu, kiedy to próbowałam zrozumieć co śpiewa Britney Spears i nadążyć za jej układem tanecznym – a każda taka próba kończyła się cotygodniowym koncertem w moim domu, gdzie rodzice dostwali bilety (oczywiście musieli za nie zapłacić :D) i nie było możliwości odmowy przyjścia na występ :D

Agnieszka Rzendkowska
Gość
Agnieszka Rzendkowska

Ja chciałam zostać lekarzem. Mama nie była zadowolona, bo sama nim jest, więc wie z czym się to je, ale mimo to dzielnie mnie wspierała, jak byłam mała opowiadała fragmenty Encyklopedii dla dzieci z części o człowieku (najlepsza część!) i Książki ludzkiego ciała, a „nieco później”, gdy uczyłam się biologii w gimnazjum podsuwała księgi, z których sama uczyła się na medycynie, gdzie „to wszystko jest lepiej wytłumaczone”. Ale ucieszyła się, gdy mi przeszło ;)

Daria Anna Owsianna
Gość
Daria Anna Owsianna

Ja po obejrzeniu jakiegoś filmu wymyśliłam, że pielęgniarką, tylko nie taką zwykłą jak mama, ale taką na wojnie. No i zostałam historykiem ;)

Edyta7
Gość
Edyta7

W dziecństwie chciałam zostać GÓRNIKIEM, kopać kilofem w węglu i być zwykłym robotnikiem, moja mama uważała że ciężka praca nie hańbi lecz wiecie taki zawód nie przystoi delikatnej i kruchej kobiecie ! Mimo wszystko się upierałam, dołki w ogrodzie kopałam tak do wymarzonego zawodu się przygotowywałam ! Brudziłam się błotem bo nie miałam węgla czarnego, brudziłam buzię, ubrania – coś nadzwyczajnego ! Chodziłam w kasku z kartonu, kilof miałam z patyka i z werwą odpowiadałam każdemu kto mnie zapyta „zostać chcę górnikiem” – ahhh Mama miała ze mną przeżycia i jej niezadowolenie wychodziło z ukrycia ! Czasem się śmiała, tłumaczyła,… Czytaj więcej »

Maria Gacek
Gość
Maria Gacek

Ja zawsze chciałam zostać nauczycielką i miałam pełne poparcie mamy w tej sprawie. Nawet ukończyłam studia kierunkowe z oceną celującą, ale koniec końców w zawodzie nie pracuję.

Anna
Gość
Anna

W dzieciństwie moje marzenia co do zawodowej przyszłości zmieniały się co chwilę, jednak najbardziej pamiętam, że chciałam zostać baletnicą. Moja mama – pomimo, że musiała dość daleko wozić mnie na zajęcia – zapisała mnie na balet, jednak ciężkie ćwiczenia już nie podobały mi się tak bardzo jak sam taniec na ekranie telewizora.

Wiola
Gość
Wiola

Jako mała dziewczynka chciałam zostać nauczycielką – moje młodsze rodzeństwo do dziś wspomina, jak usadzałam ich w ławkach i kazałam się uczyć. Moja mama wtedy się śmiała, że cudze dzieci uczyć, to będzie dla mnie największa kara – cóż jej słowa chyba do mnie nie trafiły, bo uczę w liceum i jakimś cudem zawsze trafiam na fajne klasy

Pycia
Gość
Pycia

Od dziecka chciałam zostać kucharką i dążyłam do tego celu, jednak moja
mama miała inne plany – chciała, żebym skończyła studia i miała wyższe
wykształcenie. Ostatecznie jednak wsparła moje wysiłki, więc moje
marzenie się spełniło, a potem także i jej marzenie – skończyłam studia
i uczę gotowania w szkole :)

Justyna Nowak
Gość
Justyna Nowak

Moim wielkim marzeniem było zostanie pierwszą kobietą w kosmosie. Zaczytywałam się w książkach na ten temat, bu nigdy siędowałam kolejne rakiety, a mama mnie wspierała, choć dobrze wiedziała, że marzenia te nigdy się nie spełnią ze względu na moją wadę wzroku.

Katarzyna Mołdaw
Gość
Katarzyna Mołdaw

Moim największym marzeniem było zostanie strażakiem! Ogień i jego poskramianie mnie fascynowało. Długo ten zawód nie chciał wyjść mi z głowy, należałam nawet do OSP przez pewien czas. Koniec końców jednak rzeczywistość zweryfikowała marzenia i nawet mocne trzymanie kciuków przez mamę nie pomogło.

Zoe
Gość
Zoe

Ja chciałam być księdzem, jak tata :D

Mari Mar
Gość
Mari Mar

Ja marzylam o bycii ogrodnikiem, ale mama zawsze plwtarzala, ze nie, bo ziemia wlazi pod paznockie, a kobieta powinna miec piekne paznokcie. Wiec teraz robie hybrydy zawodowo :DD

Danka
Gość
Danka

Ja chciałam być kucharką, ale mama się śmiała, że wystarczy, że będę żoną i matką. I faktycznie, co się dzisiaj nagotuję przy trójce dzieci, to moje :)

Kama
Gość
Kama

Ja chciałam być weterynarzem, ale mama mówiła, że to się zupełnie nie opłaca. Efekt? Pracuję w całkiem fajnej Korpo, ale i tak mam trzy psy :)

Nora
Gość
Nora

Od dziecka chciałam zostać modelką i choć zawsze bylam bardzo mała, to mama i tak mocno mnie w tym wspierała :) Niestety, przy 1,59m się nie da, więc dziś pracuję po drugiej stronie aparatu :)

Gabi
Gość
Gabi

Jak byłam mała, chciałam być żołnierzem. Mama nie byla zbyt szczesliwa i zawsze miala nadzieje, ze mi jednak przejdzie. I przeszlo, chociaz na widok chlopakow w mundurach nadal mam ciarki :))))))

Alicja Moskiewicz
Gość
Alicja Moskiewicz

Ja co chwilę miałam inny pomysł, miałam projektować wnętrza bo lubiłam kwiatuszki na oknach (to było moje wytłumaczenie? :D) Tydzień później była dziennikarka, żeby móc przeprowadzić wywiad z Arturem Żmijowskim i rozkochać go w sobie (miałam wtedy 8 lat i oglądałam z mamą nałogowo Na dobre i na złe…) Później w czwartej klasie była uwaga pani mikrobiolog, nawet jeśli nie wiedziałam co to znaczy :’) Moja mama zawsze wspierała mnie w każdym pomyśle i powtarzała, że mogę być kimkolwiek chce. Dzisiaj mam 20 lat i dalej milion pomysłów na swoją przyszłość, a mama dalej wspiera mnie w każdym z nich… Czytaj więcej »

Jurek Ogórek
Gość
Jurek Ogórek

Jak każdy chyba chłopak marzyłem o byciu policjanem. Mamie nie podobały się moje plany, wolałaby, żebym uczył w szkole. Koniec końców zostałem bankowcem.

Agata
Gość
Agata

W dzieciństwie chciałam zostać archeologiem. Zawód ten kojarzył mi się głównie z poszukiwaniem pięknych kamyków o ciekawych kształtach, kolorach albo z odciśniętym na nich konturem muszelki. Tak więc całymi dniami przesiadywałam na naszym wysypanym kamieniami podwórku i skrupulatnie oglądałam każdy kamyczek. Te najpiękniejsze zabierałam do domu i chowałam w szafach. Co na to mama? Otóż, jej rola polegała na zakładaniu mi czapki na głowę, żeby chronić mnie przed słońcem i opróżnianiu kolejnych zakamarków z moich kamlotów. Wyobraźcie sobie moją rozpacz kiedy nie znajdowałam ulubionego kamyka na dnie szafy. Do teraz mama podczas sprzątania napotyka jakieś zaginione skarby. Jeszcze nie każda… Czytaj więcej »

Daria Woźniak
Gość
Daria Woźniak

W dzieciństwie bardzo chciałam zostać sędzią. Stwierdziłam, że zostanę dobrym sędzią w wieku około 7 lat, gdy okradziono moją koleżankę w szkole podstawowej. Wiedziałam, kto był sprawcą kradzieży i poinformowałam o tym dyrektora szkoły. Doszłam wtedy do niezwykle błyskotliwego wniosku (jak na siedmiolatkę), że w przyszłości chcę być sędzią. Moją mamę poinformowałam o tym błyskawicznie. Nie wyobrażałam sobie innej drogi, innego zawodu. Tylko prawo. Moja mama zareagowała bardzo pozytywnie. Od razu zaczęła mnie wspierać. Wiedziała, że będzie to wymagało to ode mnie wiele wysiłku. Mimo iż jeszcze nie zaczęłam studiów, to nadal mnie wspiera, stoi za mną murem. Nawet gdy… Czytaj więcej »

Emilia Pierzgalska
Gość
Emilia Pierzgalska

Dzieciństwo kojarzy mi się przede wszystkim z chęcią zostania opiekunem zwierząt lub weterynarzem. Moja pasja objawiała się w dość niecodzienny sposób. Uwielbiałam rzecz jasna wszystkie zwierzątka jakie tylko pojawiły się na naszym podwórku: kotki, psiaki, kury, czy kozy, jednak moje serducho skradły… ślimaki! Śmiesznych historii z nimi w roli głównej miałam co nie miara. Na wstępie muszę wspomnieć o tym, że moja mama byłą posiadaczką pięknego ogrodu i bardzo dbała o wszystkie rośliny. Odkąd pamiętam walczyła ze ślimakami, które niszczyły kwiaty i inne rośliny. Początkowo w tajemnicy przed mamą dokarmiałam ślimaki jakie znalazłam w ogródku. Dzięki rymowance „ślimak, ślimak pokaż… Czytaj więcej »

Wiesława Tyczko
Gość
Wiesława Tyczko

W dziecistwie zakochałam się w morzu i chciałam być marynarką :) Mama próbowała mi tłumaczyć, że zawód się tak nie nazywa. Chyba coś z tego marzenia gdzieś mi pozostało, bo aktualnie pracuję w sklepie z ciuchami

Zuzia Wypich
Gość
Zuzia Wypich

Moim największym zawodowym marzeniem było zostanie piosenkarką. Każde spotkanie rodzinne owocowało kolejnym koncertem (ku uciesze wujków, którzy uczyli mnie piosenek zupełnie nieodpowiednich dla pięciolatki). Mama jednak zawsze pozwalała mi organizować kolejne koncerty.

Kaska Pr
Gość
Kaska Pr

Chciałam zostać księżniczką, ale chyba nie będzie mi dane, bo Harry się wczoraj ożenił :D Ale przyznać muszę, że do dziś mam tiary pokupowane mi przez mamę i przekażę je moim córkom, jeśli będą chciały zostać księżniczkami.

Dominika Kuszka
Gość
Dominika Kuszka

Jak byłam całkiem mała, to koniecznie chciałam zostać…. księdzem – nie siostrą zakonną, ale księdzem. Mama do dziś wybucha śmiechem, jak przypomina sobie co wyprawiałam. Marzenie się nie zrealizowało, na razie studiuję rachunkowośc.

Marianna Palacz
Gość
Marianna Palacz

Przeszłam wszystkie klasyczne fazy małej dziewczynki: księżniczka, piosenkarka. aktorka, fryzjerka, malarka, weterynarz, architekt (czy to jest typowe? Nie jestem pewna, ale u mnie w klasie w pewnym momencie każda dziewczynka chciała być architektem), pisarka, podróżnik… Pamiętam, że chciałam być bogata, na co moja mama, że to świetnie i mogę do tego dążyć. Mi z wiekiem przestało zależeć na zamku nad Atlantykiem, a przede wszystkim zapragnęłam bycia żoną i matką (na co moja mama trochę kręci nosem).
Ps. Fantastyczne zdjęcia! Skąd takie bajeczne bluzy?

Ola E.
Gość
Ola E.

Nie pamiętam jakie było moje wczesnodziecięce marzenie zawodowe, ale gdy po maturze zdecydowałam, że idę na oligofrenopedagogikę, moja mama mocno mnie wspierała.

Kamilla Biłas
Gość
Kamilla Biłas

Gdy powiedziałam jako 5-latka mojej Mamie-nauczycielce, że chcę pójść w jej ślady, kupiła mi dziennik lekcyjny do zabawy i powiedziała, że to ma mi wystarczyć. Gdy wróciłam do tematu jako 15-latka, zabrała mnie ze sobą na wycieczkę szkolną bym poznała realia zawodu. Gdy znów wspomniałam o tym w formie żartu 1. kwietnia przed maturą, twardo oznajmiła, że jeśli idę na polonistykę to ona za moje studia nie płaci. Za to właśnie kochamy Mamy- że zawsze chcą dla dziecka lepszego, łatwiejszego życia niż mają one same.

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

hej, hej, gratuluję wygranej! :) Odezwij się do mnie proszę mailowo na adres joanna.pachla@gmail.com :)

Karina Podkówka
Gość
Karina Podkówka

Ja jak byłam mała, to chciałam zostać damą – nigdy księżniczką, od razu księżną (bo przecież brzmi poważniej!) Mama kupiła mi taki zestaw plastikowe pantofelki, torebka i szal z piórek i bez ustanku zapraszałam ją na wystawne obiady na przewróconym do góry nogami pudełku. Zawsze był obrus, plastikowa zastawa, woda w czajniku, a latem były jeszcze mielone z piasku z piaskiem i babką lancetową. Ostatnio moja mama oglądając zdjęcia z „Royal wedding” rzuciła „Kochana, właśnie Twoja szansa uciekła”.

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Karina, gratuluję wygranej! :) Odezwij się do mnie proszę mailowo na adres joanna.pachla@gmail.com :)

Oliwia Wojciechowska
Gość
Oliwia Wojciechowska

Jak sobie przypomnę, kim chciałam zostać (o czym oczywiście nie omieszkałam poinformować całą rodzinę wraz z koleżankami babci) to aż śmiać mi się chce! Żadnych księżniczek, aktorek, piosenkarek… Prostota, to jest to! Moja babcia była nauczycielką. Miała trzech synów i nie ukrywajmy… byłam pierwszą wnuczką i oczkiem w głowie :) Jak urodził się mój brat uwielbiałam bawić się w szkołę i chociaż Michał jeszcze nie mówił, siedział w bujaczku albo huśtawce wieszanej przy drzwiach ja chodziłam ze wskaźnikiem (patykiem z balona) i go uczyłam. Jak pojechaliśmy do babci na wakacje (a na kawie siedziało wtedy chyba całe grono pedagogiczne) moja… Czytaj więcej »

Kasia Płaszewska
Gość
Kasia Płaszewska

Jako dziecko marzyłam o tym, by zostać kierowcą TIRa. Wiadomo – mężczyzna kierowca TIRa to potocznie tirowiec. A kobieta kierowca TIRa? W moim kilkuletnim rozumku nie potrafiłam sfeminizować nazwy tego zawodu, więc jak każde grzeczne dziecko spytałam mamę – ostateczną, wszystkowiedzącą wyrocznię. – Mamo, jak się nazywa kobieta, która jest kierowcą TIRa? Mama, błądząca myślami gdzieś między pracą a listą zakupów na obiad, odpowiedziała bez zastanowienia – TIRÓWKA. Obudziła się dopiero, gdy radosna mała Kasia zaczęła rozpowiadać wszystkim, że w przyszłości zostanie TIRÓWKĄ. Jak łatwo się domyślić, nie była zachwycona moim zawodowym wyborem… Nigdy mi o tym wprost nie mówiła,… Czytaj więcej »

Magdalena Data
Gość
Magdalena Data

Pielęgniarką! Wlasnie bolą mnie nogi po dyżurze. Ale mama była przyzwyczajona do pomysłów dzieci, w końcu byłam jej 15.!

Marta R
Gość
Marta R

Dwa największe marzenia jakie pamiętam to: nauczyciel i oczywiście piosenkarka ;) Od kiedy pamiętam kochałam śpiewać ! „I will always love you” było jednym z najczęściej wykonywanych przeze mnie utworów. Nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego moja mama krzyczała do mnie po 30 minutach śpiewu, przez całe mieszkanie, że „dre się jak marcujące koty”, przecież mój śpiew był piękny i uroczy! Będąc trochę starszą, zaczęłam śpiewać, kiedy byłam sama w domu, bo wtedy mogłam to robić nieskończoną ilość godzin i w końcu nikt nie narzekał. O dziwo moja siostra też twierdziła, że okropnie fałszuję. Ale wiadomo, siostra jak to siostra, zawsze… Czytaj więcej »

Julia R.
Gość
Julia R.

Ja chciałam zostać jako dziecko księżniczką. Mama długo nie wyprowadzała mnie z błędu, że taki zawód nie istnieje :)

Ina
Gość
Ina

Moim ogromnym dziecięcym marzeniem było zostanie pilotem. I choć obecnie nim nie jestem, to dużo latam – zostałam stewardesą. Moja mama czasami da się namówić na zagraniczną podróż.

Agata
Gość
Agata

Wymarzony zawód w dzieciństwie? Tylko nauczycielka! Na szczęście zanim przyszło mi pracować w szkole, poznałam bliżej realia zawodu i nie pracuję w szkole, z czego mama jest zadowolona, bo zawsze mówiła, że to niezapłacona praca.

Bogna Wieczorek
Gość
Bogna Wieczorek

Jako dziecko znosiłam do domu wszystkie ptaki z połamanymi skrzydłami, jaszczurki, koty i psy przybłędy, i wszystkie inne zwierzęta, jakie się napatoczyły w moje ręce. Mama nieraz groziła, że wyrzuci mnie z całą moją menażerią, ale ostatecznie pogodziła się z tym, że dane mi jest zostać weterynarzem.

Celina Landry
Gość
Celina Landry

Od dziecka lubiłam piec, więc wybór zawodowej ścieżki nie był trudny – zostałam cukiernikiem. Mama zawsze mnie wspierała, choć wiedziała, że nie zawsze jest to łatwa praca.

Daisy
Gość
Daisy

Jako mała dziewczynka bardzo często podkradalam mamie szminki, lakiery do paznokci i inne kosmetyki. Nieraz mama znalazła mnie pod stołem, wymalowaną swoją czerwoną szminką na specjalne okazje. Uwielbiałam się malować! I zostało mi to do dziś, bo jestem makijażystką i charakteryzatorką.

Emma Marciniak
Gość
Emma Marciniak

Już jako dziecko chciałam pójść w ślady mamy i pracować w aptece.

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Ja zawsze chciałam zostać mamą :) i w sumie zostałam :)

Lucyna Tyl
Gość
Lucyna Tyl

Choć dziś to mnie śmieszy, to pamiętam jak przez pewien czas chciałam zostać kierowcą tira. Koniec końców nie zostałam tirowcem, z czego moja mama jest zadowolona, ale coś mi zostało, bo pracuję jako logistyk

Felicja Renek
Gość
Felicja Renek

Uwierzycie, że jako dziecko chciałam zostać hydraulikiem? Moja mama też w to nie wierzyła i faktycznie nie jestem :D

Anna Kowalska
Gość
Anna Kowalska

Zawsze chciałam pracować w budce z lodami, bo wyobrażałam sobie, że taka osoba może za darmo jeść lody. Mama tylko się z tego śmiała i przygotowywała mi domowe lody. W budce z lodami popracowałam w wakacje i był to moj pierwszy i ostatni raz.

Ada Klezo
Gość
Ada Klezo

W dzieciństwie naszą ulubioną podwórkową zabawą, była zabawa w policjantów i złodziei. Zgdannijcie, kim chciałam zostać? Mamie się nie spodobał mój pomysł.

Jadwiga
Gość
Jadwiga

Jak mała dziewczynka uwielbiałam robić przedstawienia i uparcie twierdziłam, że zostanę aktorką. Choć szczytem moich aktorskich osiągnięć jest występ w reklamie, to jednak nadal po ciuchu marzę o tym, a mama mnie wspiera, choć nie szczędzi mi słów, że to trudny zawód.

Wiki
Gość
Wiki

Długo wahałam się czy zostać polonistką czy dziennikarką, ale koniec końców nie poszłam w ślady mamy polonistki. Wierzcie mi, że mama jest z tego faktu zachwycona.

kochacwszystko
Gość
kochacwszystko

Jako mały chłopiec miałem wielkie ambicje i plany. Moja mama była dumna, uczyłem się pilnie bo chciałem zostać …. ROLNIKIEM ! Na samą myśl że mógłbym podróżować traktorem czy wyprowadzać krówki cieszyłem się jakbym dostał tonę cukierków. Uwielbałem jeździć do dziadków na wieś, karmić kurki , pieska, podawaćkotkom jedzenie czy droczyć się ze świnkami . W ogrodzie zrobiłem sobie swoją „grządkę” w której kopałem i ciągle ją podlewałem. Mama ? Początkowo nie była zadowolona, wszak praca ROLNIKA mimo iż odpowiedzialna i bardzo ważna to jednak bardzo ciężka . Chciała dla mnie wygodnego życia, ale nie wchodziła z „butam w moje… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

A ja chciałem zostać policjantem i pomimo oporów mojej mamy udało mi się to marzenie zrealizować.

Żołnierka
Gość
Żołnierka

Zawsze marzylam o tym, by zostać żołnierzem. Mundur pociągał mnie niesamowicie. Moja mama pozwoliła mi na zrealizowanie tych planów – obecnie uczę się w szkole mundurowej.

Kalina
Gość
Kalina

Nie uwierzycie, ale jako mała dziewczynka chciałam zostać sprzątaczką. Latałam ze ściereczką, miałam swoją małą miotełkę. Na szczęście w okresie dojrzewania chęć ta mi przeszła, choć nadal lubię mieć porządek wokół siebie.

Kiksa
Gość
Kiksa

Od kiedy pamiętam, zawsze mówiłam, że chcę zostać prawnikiem. Choć była to trudna droga, to moja mama zawsze mnie wspierała, a mnie udało sie spełnić te plany.

Dominikia Wojaczek
Gość
Dominikia Wojaczek

Jako dziecko namiętnie chciałam zostać pisarzem – tworzyłam ckliwe historyjki o księżniczkach i nawet jakieś na konkurs wysłałam. Mama cierpliwie kupowała mi kolejne zeszyt na „książki”, aż mi przeszło.

Judyta Majchrzak
Gość
Judyta Majchrzak

Księżniczka, baletnica, piosenkarka, tancerka – przeszłam chyba przez wszystkie dziewczęce marzenia zawodowe :D

Zuzanna Kowalska
Gość
Zuzanna Kowalska

Moje marzenie zawodowe z dzieciństwa nie było zbyt oryginalne – chciałam zostać baletnicą

Zenka
Gość
Zenka

Moje marzenie zawodowe z dzieciństwa nie było zbyt oryginalne – chciałam zostać baletnicą

eciepecie
Gość
eciepecie

Jako dziecko chciałam zostać prowadzącą program „Od przedszkola do Opola”. Kochałam ten program caly sercem, a mama kibicowała mi calym sercem.

Tomek
Gość
Tomek

Ja zawsze chciałem być strażakiem, ale mama mówiła, że to niebezpieczne. Oczywiście się nie posłuchałem :)

Koralina
Gość
Koralina

Jak bylam mala, bardzo chcialam byc ksiezniczka. Zupelnie nie rozumiem, dlaczego nie wyszlo :(

Chłopiec z gitara
Gość
Chłopiec z gitara

Chciałem zostać muzykiem, takim od gitary. 6 lat uczyłem się grać a potem niestety odstawiłem gitarę w kąt … dziś chętnie zostałbym chłopakiem z gitara dla którego piękna dziewczyna byłaby parą :)

Magda
Gość
Magda

Jak byłam mała, chciałam być aktorką – moja mama bardzo mnie wspierała i nawet odgrywała ze mną przeróżne scenki :)

Paweł maruszko
Gość
Paweł maruszko

Strażak! Moimi marzeniami żyją teraz bracia :) ale spokojnie, tez żyje mi się fajnie!

Klawisz
Gość
Klawisz

Pewnie to dziwne ale chciałem być organistą, zawsze kręciły mnie te olbrzymie organy :)

Basia z Mrągowa
Gość
Basia z Mrągowa

Kiedy miałam 5 lat, chciałam być bibliotekarką. Kiedy miałam 25 lat, zostałam bibliotekarką :) Mama zawsze mówiła, że to kiepski zawód, ale nie próbowała wybić mi go z głowy, za co mimo niskiej pensji wciąż jej jestem wdzięczna :).

kasia_kkk
Gość
kasia_kkk

Ja za czasów przedszkolnych bardzo chciałam zostać panem, który prostuje przewrócone znaki drogowe. Tak, panem. Tak, znaki drogowe ;) Mama o dziwo to akceptowała. I nawet nie pamiętam, aby mi te sprawy płci jakoś specjalnie korygowała. Choć teraz tak sobie myślę, że może tylko udawała? Bo, jak przyszło co do czego, i osiągnęłam wiek licealny, to na studia mnie mocno wypychała ;) A do znaków bym chyba uczelnie nie potrzebowała.
Aha, i chciałam je prostować (te przewrócone znaki) długą poziomicą mojego taty :D

Irka
Gość
Irka

Podzielam Twoje zdanie, że fotoksiążka to super prezent. Moja mama ma już kilka, a że ja spełniłam swoje dziecięce marzenie i zostalam fotografem, to zapewne jeszcze kilka będzie ich mieć

Cesia Kowalska
Gość
Cesia Kowalska

Moim największym marzeniem zawodowym z lat dziecinnych było zostanie lekarzem. Wszystkie moje Barbie miały przeprowadzone operacje, z czego mama specjalnie się nie cieszyła, choć mówiła, że lekarz w rodzinie sie przyda.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

A ja chciałem być marynarzem. Do dziś pamiętam wodowanie niektórych statków na pobliskim jeziorze. Czasami nawet uchodziło mi to na sucho. Dziś marzenie częściowo się spełniło.

Może Królowa
Gość
Może Królowa

Ja zawsze chciałam zostać królową, zwłaszcza gdy w telewizji oglądałam jakąś relacje z brytyjskich uroczystości. Niestety mojej mamie nie udawało mi się wytłumaczyć, że tak się nie da i zwykle kończyło się na histerycznym płaczu.

Justysia
Gość
Justysia

Gdy miałam 7 lat, umiałam już czytać i zaczytywałam się w książkach o indiańskiej tematyce. Wtedy zawsze informowałam mamę, że jak dorosnę to zostanę pierwszą kobietą wodzem.

Adam
Gość
Adam

W domu tradycją niemalże było, że mężczyźni pracują w górnictwie. Za wszelką cenę chciałem się od tego uwolnić i poszedłem na studia inżynierskie. Choć jako górnik nie pracuję, to praca na kopalni mnie nie ominęła.

Teresa
Gość
Teresa

Moją ulubioną zabawą z lat dziecinnych było gotowanie. Produkowałam zupy z listków, kwiatków, błota, piórek i wszystkiego, co nawinęło się w ręce. Mama wtedy nie była zadowolona, jednak gdy skończyłam szkołę gastronomiczną, to ucieszyła się, że może komuś oddać nielubiane zajęcie, przynajmniej na jakiś czas.

Renata Spaldif
Gość
Renata Spaldif

Kiedy wybierałam się na psychologię, moja mama przyjęła ten fakt z ogromnym zdziwieniem, jednak skomentowała moją decyzję krótkim stwierdzeniem, że sama jestem odpowiedzialna za swoje wybory. Z psychologią rozstałam się po roku, ale bylam wdzięczna mamie, że nie przekonywała mnie na siłę do zmiany decyzji.

Bernadka
Gość
Bernadka

Moja mama z zawodu jest murarzem, choć od kiedy pamiętam pracowała w biurze. Była ze mnie bardzo dumna, kiedy ukończyłam studia wyższe z oceną celującą.

Krystyna Bulandra
Gość
Krystyna Bulandra

Od dzieciństwa fascynowały mnie liczby, więc wybór był prosty – księgowość. Mama się ucieszyła, bo ona także pracowała w takim zawodzie. Po studiach dostałam dotację na własną działalność i dziś pracuję razem z mamą na własny rachunek. Nie zawsze jest idealnie, ale przynajmniej mam zaufanego współpracownika.

Maria Gacek
Gość
Maria Gacek

Piękne bluzy! Gdzie można takie dostać?

Asia Bułkowska
Gość
Asia Bułkowska

Czy ktoś tak jak ja chciał być stomatologiem? Zęby fascynowały mnie, a jako dziecko kochałam bajkę „Było sobie życie”. Moja mam nie była zadowolona, że chcę grzebać ludziom w buzi.

Wiktoria Zielonka
Gość
Wiktoria Zielonka

Moje marzenie nie było jakieś wyjątkowe, chciałam zostać krawcową, żeby szyć ubranka swoim Barbie.

Anna Adamska
Gość
Anna Adamska

Chciałam zostać panią z apteki i zostałam panią z aptek :D :D :D

Joanna Łągiewka
Gość
Joanna Łągiewka

Szczytem moich marzeń była praca w sklepie z cukierkami. Mama musiała mnie wyprowadzić z błędu, że takiego sklepu nie ma. Ale się myliła, bo pracuję w punkcie, gdzie głównie są cukierki.

Wojciech
Gość
Wojciech

Jako mały chłopak chciałem zostać policjantem. Nieraz „łapałem” wujków czy sąsiadów przy użyciu lizaka ze sklepu. Mama tylko się śmiała.

Barbara
Gość
Barbara

Ja chciałam zostać weterynarzem z zawodu ,byłam zakochana we wszystkich zwierzątkach od much po koty i chciałam naprawde ratować je wszystkie bez wyjątku :)
Moja mama tłumaczyła mi ,że to trudne zajęcie i trzeba sie długo uczyć zeby naprawde móc to robić dobrze i z przyjemnością.