Poradnik przetrwania w rodzinie [+3 x INSTAX DO ZGARNIĘCIA!]

Kojarzycie, kim jest Bear Grylls? Otóż Bear Grylls to chyba najbardziej znany na świecie popularyzator sztuki przetrwania. Taki, co to pokaże, jak przetrwać na pustyni bez wody, dotrzeć na bezludną wyspę przez zatokę pełną rekinów, ewentualnie przepłynąć tratwą przez morze i uszyć sobie kombinezon z puszystej, niczego nie spodziewającej się foki. I brew mu nawet nie drgnie, jak spędzi kolejną mroźną noc na lodowcu, popije robaki własnym moczem i za pomocą nadszarpniętej już nieco zębem czasu i hektolitrami potu skarpetki przefiltruje sobie wodę.

I tenże właśnie Bear Grylls napisał nawet kilka książek, w tym bestsellerowy poradnik przetrwania, ale sądzę, że nawet on wymiękłby na niedzielnym obiedzie w typowym polskim domu, to jest takim, gdzie kosz na śmieci jest zawsze pod zlewem, dzieci lubią się tak, jak pracownicy korporacji lubią, kiedy ktoś odgrzewa rybę we wspólnej mikrofalówce, matka zamiast Saint Laurentem woli pachnieć zupą pomidorową, a ojciec całe życie pozostaje wierny hasłu „jest niedziela, jest flanela”. Nie, żeby to zła rodzina była – rodzina zawsze jest super, chociaż z nią trochę jak z wieżą Eiffla, to jest najlepsze wrażenie robi na człowieku, kiedy się ją ogląda z daleka.

Dlatego dzisiaj ja przejmę rolę Beara Gryllsa i podrzucę Wam poradnik przetrwania w rodzinie. Może nie dowiecie się z niego, jak spędzić noc na pustyni albo chociaż porę lunchu w lesie tropikalnym, ale uśmiechniecie się kilka razy do siebie. Uwaga – pod tekstem będzie też konkurs, który organizujemy razem z T-Mobile, żebyście mogli uwieczniać piękne, rodzinne chwile, takie jak święta, urodziny, pierwsze kroki lub pierwsze rozwody :D


RODZINA:

PORADNIK PRZETRWANIA


1. LINIA MAMUSIA – ZIĘĆ

Mój ulubiony typ relacji, bo nie dość, że człowiek się całe życie z jedną matką użera, to po ślubie – jakby mu mało los własna żona uprzykrzała – dostaje w pakiecie jeszcze drugą mamusię, czyli to trochę tak, jakby mieć cały czas grypę żołądkową, a w pakiecie złapać jeszcze katar od sąsiada. I później się człowiek dziwi, że ci zięciowie to pokruszeni wewnętrznie niczym lód do drinków i wymięci emocjonalnie jak ta plastikowa słomka, która zabija nam żółwie w oceanach. Natomiast plus jest taki, że ta druga mamusia zwykle dobrze gotuje i dobrze karmi, na co żona może już nie mieć czasu między Instagramem a nowymi paznokciami. Ale, ale – niech tylko któryś spróbuje być względem niej choć odrobinę krytyczny, to już w ogóle okaże się, że ona wcale nie jest swojska jak ta kiełbasa i od jej córeczki to ci, typie, wara.

Poradnik przetrwania: nie mów teściowej tego, co tak naprawdę o niej myślisz, bo to jak z wizytą na Oktoberfeście – taką krzywdę można sobie zrobić tylko raz w życiu. Wrażenia podobne do wytatuowania sobie tribala nad pupą albo do zaparkowania pod marketem w niedzielę wolną od handlu. Czyli trochę taki dysonans, a trochę katastrofa. No i ta szczerość we wzajemnych relacjach, to jest dopiero poezja. Osobiście postuluję, aby jej symbolem stała się słynna sztuczna roślina z IKEI o uroczej nazwie FEJKA.

poradnik przetrwania


2. LINIA OJCIEC – SYN

Podobno w życiu mężczyzny nie ma ważniejszej osoby, niż ojciec. No chyba, że zgłodnieje, to chwilowo może być to pracownik McDrive’a czy KFC. W każdym razie, to ojciec winien przekazać synowi najważniejszą w życiu wiedzę, czyli jak posadzić drzewo, spłodzić syna i znaleźć do tego tę właściwą kobietę. To ostatnie nie jest takie znowu proste i taki syn może czuć się trochę zagubiony – zwłaszcza, jeśli wcześniej wszystkie dziewczyny miał z rozszerzeniem jpg, a ostatni kontakt z kobietą miał w czasach przedszkola, kiedy wyrwał trzylatce jej kucyka Pony. Typowy polski ojciec po 40 latach małżeństwa prezentuje fizjonomią smutek nie do przezwyciężenia bez pomocy silnych środków farmakologicznych, a stan konta żona zeruje mu szybciej, niż on zasuwa zamek błyskawiczny. 

Poradnik przetrwania: jeśli jesteś synem, to kochaj tatę, bo nie ma w życiu lekko, a jeśli jesteś tatą, to kochaj syna i rób, co możesz, żeby wyrósł na silnego i mądrego mężczyznę, do tego najlepiej wrażliwego, chociaż nie aż tak, żeby od razu otwierać na osiedlu kwiaciarnię i prowadzić kursy z uwodzenia wiankiem. Spędzaj z nim też czas i mów mu, jak bardzo jest dla Ciebie ważny – bo chociaż słyszy to pewnie 100 razy dziennie od mamy, to jednak Ty jesteś ojcem i Twoje wsparcie naprawdę wiele dla niego znaczy.

poradnik przetrwania


3. LINIA RODZEŃSTWO – RODZEŃSTWO

Jako jedynaczka mogę powiedzieć, że dla mnie to jest jakaś czysta abstrakcja. Nie rozumiem tych zachwytów nad braterską czy siostrzaną relacją, nigdy też nie tęskniłam za rodzeństwem i nie leczę się u psychoterapeuty z traumy, że cokolwiek mi odebrano. Natomiast są tacy, co to mieli mniej (albo więcej) szczęścia ode mnie i mają na tym świecie jeszcze siostrę, brata, albo siostrę i brata, albo dowolną mnogość tych konfiguracji. No i tutaj poza wszystkimi plusami pojawiają się też minusy, jak np. -10 kilo przez nerwicę, wywołaną ostatnią kłótnią albo -150 zł na koncie, bo znowu trzeba było kupić prezent na Gwiazdkę. Natomiast stara legenda powiada, że taki brat czy siostra to całkiem spoko sprawa. A przy odrobinie wysiłku będziecie jak ta bułka z Nutellą, czyli jak bardzo dobrana para.

Poradnik przetrwania: jeśli Twój brat lub siostra są na Ciebie wkurzeni, to – niezależnie od powodów – spróbuj w nich rzucić jedzeniem. Na niedźwiedzie to zawsze działa. A jeśli kiedyś się o coś pokłóciliście, nie czekajcie z przeprosinami przez lata – po prostu przyznajcie, że daliście ciała, ewentualnie zbłądziliście jak Tadzio Norek w kanałach. No a jeśli generalnie się nie lubicie i całe Wasze życie to jedna, wielka rywalizacja, to… może najwyższy czas wreszcie dorosnąć i pojednawczo wystrzelać się po prostu po twarzach?

poradnik przetrwania


4. LINIA MĄŻ – ŻONA

Ostatnio w samolocie leciało z nami pewne małżeństwo. Na potrzeby tamtej chwili nazwaliśmy ich czule Pączkami. Otóż Pączki reprezentowały słowem i ubiorem postawę charakterystyczną dla opcji all inclusive, to znaczy: jedz, bo zapłacone i nie smaruj się tak tym filtrem, bo nikt nie uwierzy, że byliśmy nad tym morzem. Gdyby zapytać go o tytuły filmów, jakimi określiłby żonę, to wahałby się między „Teksańską masakrą piłą mechaniczną”, „Dniem świra” a „Milczeniem owiec”. Słowem: był to typ kobiety, który punkt G ma w słowie shopping oraz typ mężczyzny martwego w środku, od którego romantyczniejszy jest już nawet newsletter od telekomu. A najgorsze było to, że ona albo na niego krzyczała, albo się obrażała – no w każdym razie robiła wiele, ale na pewno normalnie z nim nie rozmawiała.

Poradnik przetrwania: Traktuj innych tak, jak chciałabyś, żeby oni Cię traktowali i pamiętaj, że na księcia z bajki czasem lepiej poczekać, bo ze związkami jest jak z naleśnikami – rzadko kiedy zdarza się, żeby te pierwsze wyszły od razu udane. No i na koniec – dla siebie i innych bądź po prostu dobra. Na początek chociaż troszeczkę, a nie od razu tak, jak dobra może być tylko zupa pomidorowa. I pamiętaj, że to oczywiste, że nie wszyscy muszą Cię lubić, ale jeśli nie lubi Cię Twój własny mąż (albo Twoja własna żona), to jest to już lekka patola.

poradnik przetrwania


5. LINIA DZIADKOWIE – WNUKI

Dziadkowie to są w ogóle ulepieni z jakiejś innej gliny. To tacy trochę MacGyverzy, co to z kłębka włóczki zbudują wnukom odrzutowiec, a trochę Troskliwie Misie, co to mają serca tak dobre, jak dobre mogą być tylko lody ciasteczkowe. Moi dziadkowie na przykład upychali mi gratisowy boczek w kanapkach, a musicie wiedzieć, że nie ma na świecie piękniejszego sposobu na okazanie komuś miłości i niech nie zmyli Was nawet ta ckliwa historia o tym, jak powstawał Tadź Mahal. Moja przyjaciółka usłyszała z kolei od swoich, że jak chce czegoś na całe życie, to niech zrobi sobie tatuaż – wychodzi taniej niż miłość, a już na pewno trwalej. W każdym razie, dziadkowie to istna skarbnica wiedzy o świecie – choć moja babcia na przykład myliła się, kiedy próbowała mi wmówić, że św. Mikołaj nie istnieje.

Poradnik przetrwania: Bądźcie dla nich czuli jak Amy dla Sheldona i spędzajcie z nimi tyle czasu, na ile pozwala Wam doba. Nawet, jeśli niedosłyszą i niedowidzą, to na pewno dokarmią i we wszystkim doradzą. Jak np. mnie babcia, żeby wyjść za mąż młodo, bo starej nikt fajny nie weźmie, a że nie słuchałam, to teraz mam, co mam. I ja wiem, że z dziadkami trudno się czasem dogadać, ale to jak ze studentami z Erasmusa – nieważne, czy zrozumiecie wszystkie słowa, ale żeby przede wszystkim się kochać.

poradnik przetrwania


DROBNYM DRUCZKIEM

No ale dobra, my się tu cieszymy jak norka na zarodki pszenne, ale zaraz przyjdzie jeden i drugi Eugeniusz i pomyśli, że rodzina jest zła i że on jednak woli być jak ta samotna wyspa. To ja spieszę uprzedzić, że to jest bardzo smutna opcja i to wcale nie dlatego, że na starość nikt Ci szklanki wody nie poda, bo wiadomo, że na starość pije się tylko drogie wina. Ale dlatego, że rodzina to jest takie coś, od czego robi Ci się cieplej w brzuszku, jak po wypiciu kakałka. Rodzina to ludzie, którzy w Ciebie wierzą nawet wtedy, kiedy Ty nie wierzysz w siebie i którzy podetkają Ci własny rękaw, kiedy w płaczu zasmarka Ci się ostatnia chusteczka. Dlatego nawet, jak czasem się tam posprzeczacie delikatnie niczym Legia z Lechem, to pamiętajcie, że to rodzina jest i jej się wszystko wiele wybacza.

I gdybym miała powiedzieć, co może Wam się przytrafić najcenniejszego w życiu, to to jest właśnie rodzina – czasem lepsza, czasem gorsza – ale zawsze Wasza i… zawsze jedyna ;-)


UWAGA, KONKURS DLA WAS! 

Dzisiejszy poradnik przetrwania powstał we współpracy z T-Mobile. I to nie bez powodu, bo w temacie wspierania rodziny T-Mobile nie ma sobie równych, skoro dają mamie możliwość dzwonienia do cioci, kiedy ją tylko najdzie ochota, dzieciom internet i smartfona, a ojcu… no, nie wiem, pozwolą na przykład OSZCZĘDZIĆ TROCHĘ PIENIĄDZA. [HINT: Mowa oczywiście o ich nowej i elastycznej jak ja po zajęciach z jogi ofercie dla rodzin, o szczegółach której przeczytasz pod tym linkiem]. A dziś T-Mobile rozpieszcza jeszcze mocniej i da Ci nawet Instaxa, żebyś te wszystkie rodzinne momenty mógł uwiecznić sobie za pomocą zdjęcia. Choć zakładam, że są rzeczy, o których lepiej jest nie pamiętać :D

Aby wziąć udział w konkursie, odpowiedz na pytanie:

Kto z Twojej rodziny i w jaki sposób narobił Ci w życiu największego obciachu?

To może być wszystko: ojciec, który uczył Cię jeździć rowerze z taką precyzją, że przywaliłeś w zaparkowany samochód sąsiada (jak ja) albo matka, która podczas świątecznej kolacji wręczyła Ci koszulę nocną o takim poziomie seksu, że tamtą Gwiazdkę naprawdę wolałabyś spędzić bez prezentu :D

Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę 3 najciekawsze. Na Wasze zgłoszenia czekam tutaj, w komentarzach pod wpisem, do 7 października do godz. 23:59. A już 10 października opublikuję wyniki!

Pełen regulamin konkursu dostępny jest pod tym linkiem.


WYNIKI KONKURSU!

Kochani! Wasze opowieści przeszły moje najśmielsze oczekiwania! Niektórym z Was zazdroszczę, innym szczerze współczuję, a jeszcze innym mogłabym nawet pomóc ogarnąć adopcję. Tym mocniej więc dziękuję, że podzieliście się tu z nami Waszymi historiami (czyt. traumami). A nagrody zgarniają:

Karolina – za bezbłędnego męża i przypał z Maćkiem Maleńczukiem

Lenka – za uroczą mamę i piękną anegdotę z Janem Himilsbachem

Ola – za cudowną starszą siostrę i maść… na wiecie, co ;-)

Wszystkim Wam dziękuję za udział w konkursie, a zwyciężczynie proszę o przesłanie mi danych do wysyłki (oraz numeru telefonu dla kuriera!) na adres mailowy: joanna.pachla@gmail.com w ciągu 5 najbliższych dni roboczych. Mam nadzieję, że z prezentami od T-Mobile jeszcze niejeden przypał uda Wam się uwiecznić… :D


Zdjęcie główne: studiostoks/fotolia.com, grafiki: chatolandia.pl

247
Dodaj komentarz

avatar
225 Comment authors
OlaagnieszkaWiolaDomiMarta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Moja Teściowa wrzuciła na Facebooka moje zdjęcie. Byłam na nim 10 minut po porodzie. I zanim ja to zrobiłam.

Adaada
Gość
Adaada

O nieee, pewnie znowu będzie masa zgłoszeń i się nie załapię :P

Doris
Gość
Doris

Mój tato pokazał mojemu chłopakowi moje nagie zdjęcia z wanny.
Miałam na nich 3 lata i wałki lepsze od większości murarzy :P

Amanda
Gość
Amanda

Moja Kochana Kuzynka jest mistrzynią w kompromitowaniu mnie. Potrafi zmienić moje dane na Facebooku i zdjęcie profilowe, kiedy zostawię na chwilę telefon albo na cały sklep komentować mój gust muzyczny sprzed 10 lat, czyli jakieś dawno zapomniane „hity”, o których nawet wstyd myśleć 🤣

Ejni
Gość
Ejni

Nikt nie jest w stanie narobić mi takiego obciachu, jak mój własny facet :D Tylko czy to już rodzina?

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Tata – posiadacz dwojga dzieci różnej płci, choć czasami i to już zbyt wiele. Podczas zakupów w okolicznym sklepie, na który wybraliśmy się WE DWOJE, ze względu na brak szalenie ważnego przedmiotu do przenoszenia żarełka do szkoły (zwanego obecnie lunchboxem), na pytanie ekspedientki czy ma to być pojemnik dla chłopca czy dla dziewczynki, tata odwrócił się, popatrzył na mnie przez dłuższą chwilę, jakby zastanawiał się dokąd nocą tupta jeż, aż w końcu powiedział: dla dziewczynki. Włosy miałam długie, sukienka też na miejscu, więc nie wiem czym spowodowane było zastanowienie taty jakiej jego dziecko jest płci, aczkolwiek moja buzia zrobiła się… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Moja mama zawsze nazywa mnie Pusią. Nawet przy moich facetach. Przecież tak się mówi do psa 😰

Magda
Gość
Magda

Moja mama :) to było parę lat temu – jechałam na mój pierwszy egzamin prawa jazdy. Nie powiem – bałam się jak cholera. Przypominałam sobie co chwilę jazdy próbne, po których wychodziłam zawsze z mokrymi plecami. Poprosiłam mamę, żeby dotrzymała mi towarzystwa w trakcie czekania na egzaminy. Wiadomo – we dwójkę zawsze raźniej ;) Pierwszy test teoretyczny – zdany. Pozostaje tylko czekać na wywołanie mojego numerka i pójście do egzaminatora. Czekamy, czekamy, czekamy… mija z 30 minut… stres wzrasta z każdą minutą. Nagle słyszymy głos z komunikatora: Zapraszamy na egzamin osobę z numerem 11 (czyli ja) do stanowiska numer… W… Czytaj więcej »

Paulina Foszmanowicz
Użytkownik
Paulina Foszmanowicz

Moja mama. Musiała jeździć ze mną po lekarzach, gdy byłam jeszcze nieletnią pannicą, aczkolwiek taką, co to WDŻ już miała i co nieco z biologii ogarniała. Tym samym po jednej z takich wspaniałych wizyt u endokrynologa wzięło ją na uświadamianie mnie, jak działa świat i skąd się biorą dzieci. Na środku ulicy. W centrum Szczecina. A warto wspomnieć, że matula ma donośny głos.

Klaudia
Gość
Klaudia

Do dziś pamiętam dzień, kiedy siedziałam z mamą i siostrą w knajpie, podjadając radośnie frytki z jednego talerza. W pewnym momencie moja mama naprawdę głośno beknęła, po czym bez zastanowienia wykrzyknęła tubalnie „KLAUDIA, JAK CI NIE WSTYD?!”… Jeśli człowiek naprawdę mógłby spalić się ze wstydu, byłabym teraz kupką popiołu, bez najmniejszych szans na odrodzenie się z niego, jako że marny ze mnie feniks ;)

Karolina
Gość
Karolina

Oj właśnie przed momentem opowiadałam mojemu chłopakowi (pieszczotliwie nazywanemu gachem – bardzo lubię to słowo) o tym, jak to moja młodsza siostra miała zadanie domowe do zrobienia. „Ala miała 5 jabłek, dostała od Oli 6 jabłek. Ile jabłek ma teraz Ala?” Moja młodsza siostra nie zrobiła tego zadania, a na pytanie nauczyciela dlaczego ma niezrobioną pracę domową, odpowiedziała: bo nikt w domu nie umiał zrobić tego zadania. Oprócz tego, że n-lka wypominała to na zebraniu – mateńka spaliła się że wstydu – wypominała również mnie na lekcji, a byłam wówczas orłem matematycznym czy tam sokołem lub kangurem ;)

Dorota
Gość
Dorota

Najwięcej obciachu narobić u mnie w życiu mogłam tylko ja sama, ale drugie miejsce niezaprzeczalnie zajmuje moja mama. Historii jest wiele, ale ta jedna zawsze przypomina mi się jako pierwsza. Był to okres gimnazjum, wracałyśmy z znajomą, z zajęć i towarzyszyła nam moja rodzicielka z moim bratem. Z perspektywy czasu wiem, że mi na jej miejscu też mózg by się przegrzał słuchając jak dwie młode dziewczyny dyskutują o odchudzaniu. Ale tylko ona mogła wcisnąć nam brata i pomknąć jak łania slalomem przez torty, z rozłożonymi ramionami jak samolot i śpiewem MOTYLEM BYŁAM, ALE UTYŁAM LALALA. Wśród tłumu ludzi, z głosem… Czytaj więcej »

Ela
Gość
Ela

Podczas targów handlowych stwierdziłam, że skoro nie prowadzę, to mogę iść na jednego drineczka. Kiedy już stałam przy barze i nawiązała się nawet rozmowa z pięknym Janem, który mnie obsługiwał, podbiegla moja siostra i krzyknęła ” o mamo, tu jesteś ”…
Cały czar prysl 😂

Monika
Gość
Monika

Hmm.. kilka lat temu, może trochę więcej nadszedł wrzesień i jak to na zbuntowana gimnazjalistkę przystało niekoniecznie chciałam udać się na apel z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Moja kuzynka, której ojciec pracuje jako stróż prawa także nie wykazywała chęci uczestnictwa w tym 2 godzinnym komediodramacie. Jednak nasi rodzice byli nieugięci na nasze prosby, zorganizowali nam nawet transport… Wyobraź sobie: wrześniowy ciepły poranek, boisko przed szkołą, kilkaset uczniów, grono pedagogiczne i nagle wjeżdżamy my, na środek boiska, RADIOWOZEM, w którym drzwi otwierają się tylko od zewnątrz. Tak – policjant musiał nam je otworzyć. Do dziś wspominam te roześmiane twarze koleżanek i… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Moja kochana mama – podczas podróży tramwajem zaczepił nas pan który skomentował moje tatuaże i dziurawe spodnie…po czym nawiązał do uczestniczenia w mszy świętej ( było to w okolicy Wielkanocy) na co moja mama wypaliła – a Pan ma żonę ? Kasiunia to jest dobra materiał, tylko trzeba go troszkę okiełznać… także tego ❤️😂

Dominika Kubicka
Użytkownik
Dominika Kubicka

Jeszcze w podstawówce mój tata postanowił zrobić sobie na śniadanie smażoną na patelni kiełbasę, której zapach rozniósł się po domu. Kiełbaska może i była smaczna, ale aromaty, jakie roznosiły się w szkole od ubrań, które miałam na sobie, były jeszcze bardziej soczyste. Śmiechu innych dzieci nigdy nie zapomnę

Matylda Kononiuk
Użytkownik
Matylda Kononiuk

Mój mąż. Mamy wujka z rodziną, co to nawet babci nie powiedzą za ile samochód kupili. Nie, żeby jakiś na wypasie. Zwykłe punto. No i mój mąż, nie do końca świadomy, pyta: „to ile ten wasz nowy dom kosztuje? z milion będzie?”. No… zagotowali się. A my prawie pękliśmy ze śmiechu z rodzicami w windzie.

Magdalena
Gość
Magdalena

Kiedy byłam jeszcze za mała, żeby samemu ogarnąć temat, ale też na tyle duża, żeby poczuć to zażenowanie, po wyjściu z kościoła mama pomyliła samochody na parkingu i wsiadłyśmy do tyłu auta jakiegoś obcego faceta xD

Karolina
Gość
Karolina

Jeśli największy obciach – to oczywiście moja mama. Kiedy to uczyła mnie jazdy na rowerze, (a nie szło mi zbyt dobrze), postanowiła przykleić taśmą moje stopy do pedałów i w taki o to ‚naturalny’ sposób pokazać mi jak należy pedałować. A to wszystko na oczach sąsiadów i moich kuzynów. Cieszę się, że nie było wtedy jeszcze telefonów i ten filmik nie krąży gdzieś w sieci. Uff 😀

Monika Chrzan
Użytkownik
Monika Chrzan

Mój najmojszy chłopak. Pierwsze wspólne święta, najpierw u mojej rodziny, potem u jego. Prezenty popakowałam i podzieliłam, ułożyłam w osobne pojemniki, by się nie pomieszały.
Pech chciał że i mojej babci lat 71 i jego bratowej (będącej w moim wieku notabene) kupiłam zestaw kosmetyków z tej samej firmy (oba miały białe błyszczące pudełka, a inną oczywiście zawartość) Mój luby, pakując do bagażnika wszystkie paczki musiał naturalnie pomieszać wszystko, wskutek czego moja babcia dostała krem dla skóry młodej (była zajarana jak pochodnia!), a bratowa… zestaw 60+! O.o

Ewelka
Gość
Ewelka

O boże😁😁😁

Gabrysia
Gość
Gabrysia

Moja mama odbierając mnie ze szkoły w pierwszej klasie szkoły podstawowej, jak zawsze postanowiła zadbać o zdrowie moich nerek i na oczach całej podstawówki, gimnazjum i kilku zabłąkanych duszyczek ze szkoły średniej śpiesznie biegnących po pizzówke z mikrofali ściągnęła mi spodnie do połowy ud wciskając w nie moją ulubioną koszulkę z WITCH’a

Maja
Gość
Maja

Mając dwanaście lat byłam fanką mangi i anime. Na gwiazdkę dostałam od mojego taty prezent. Było tam kilka fajnych rzeczy, ale dodatkowo japoński komiks. O gwałcących się gejach. W języku niemieckim. To był raczej przypadek, ale tata nadal nie wie :)

Maja
Gość
Maja

dodam, że potem sobie tłumaczyłam w słowniku zakończenie bo byłam ciekawa, czy zostaną parą :P

MagdaM
Gość
MagdaM

jako dziecko, większość świąt spędzaliśmy w rodzinnym gronie, było nas sporo(rodzeństwo rodziców wraz z dziećmi, moje rodzeństwo, dziadkowie), więc dorośli zajmowali miejsca przy głównym stole, a dzieciaki przy mniejszym w drugiej części pokoju. Wielkanoc- ponieważ kolejny raz nie chciało mi się podejść do stołu, zawołałam „niech ktoś mi rzuci jajko”. ciocia wzięła jajo i rzuciła… mnie prosto w twarz (na szczęście było gotowane na pół miękko). Niezły ubaw mieli wszyscy, prócz mnie… (ale dziś tez już się z tego śmieję)

Ewa
Gość
Ewa

Mój tata był nauczycielem w tej samej szkole. Kiedyś zapomniałam drugiego śniadania, więc tatuś postanowił mi je podrzucić podczas jednej z lekcji. Wparował do klasy, przerwał nauczycielce i położył mi kanapki na ławce. Nauczycielka skomentowała to jednym zdaniem: „Aż tyle?!”. Cała klasa ze śmiechu spadła pod ławki.

Ola
Gość
Ola

Mój zrobił mi to samo, z tym że przyniósł do pracy. Zapomniałam wziąć z domu, a On uznał, że będzie miał po drodze. Pani portierka o legendarnym głosie darła się na cały instytut „Olaaaaaa!!!! Tata ci kanapki przyniósł!!!”.

ewa
Gość
ewa

Moja mama! Miałam z 16 lat i spotkało mnie pierwsze poważne zauroczenie. Chłopak był starszy, bardzo mi imponował i w ogóle och, ach. Mamie nieszczególnie to odpowiadało, ustaliła godzinę policyjną na 22, ale mogłam ją nieco przeciągać pod warunkiem, że będę w zasięgu wzroku z mieszkania rodziców. Ileż ja się nakombinowałam, żeby te spacery kończyły się pod moim domem o 22. Później godzinka krążenia pod oknami, oczywiście absztyfikant nie wiedział, że jest pod obstrzałem niedoszłej drugiej mamusi, a przyznanie się byłoby dla mnie ujmą na honorze, bo przecież byłam taka dorosła i wolna jak ptak. Kiedyś te umizgi bardziej się… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Największy obciach zawsze fundował mi mój ukochany tatuś – śmieszek ;) Jedna sytuacja z dzieciństwa do tej pory (po ok. 20 latach) odbija mi się czkawką przy rodzinnych uroczystościach. Mianowicie kiedy byłam jeszcze dzieckiem przy okazji jakiejś uroczystości rodzinnej w rozmowach pojawił się temat wyboru imion. Okazało się, że moja starsza siostra miała być chłopcem – Marcinkiem. Następnie urodziłam się ja – również dziewczynka, więc w mojej głowie zrodziła się myśl, że tata również liczył na to, że będę synkiem. Więc jako ciekawska córeczka zapytałam: „Tato, a kim ja miałam być i jak miałam mieć na imię?”, na co mój… Czytaj więcej »

Ada
Gość
Ada

Ooo to coś dla mnie! Bardzo kocham moich rodziców, najbardziej na świecie, ale to jak oni czasami potrafią narobić mi wiochy to nie wytrzymie. Dla wprowadzenia – tato bardzo lubi sobie śmieszkować ze swoim tatą i bratem (jak gimnazjaliści serio), a mama lubi… niewybredne żarty. Jedną z moich ulubionych historii zdarzyła się w czasie świątecznym kilka lat temu. Słowem wstępu – Wigilię zawsze spędzamy w dość zacnym gronie, to jest : moi rodzice, dziadkowie (rodzice taty), wujek (brat taty) z żoną, córkami i teściami. Często gęsto gościmy samotnego sąsiada na ciacho i rybkę. A no i brat roznoszący prezenty osobom… Czytaj więcej »

ada tk
Gość
ada tk

Odkąd mam nową patelnię, która nie dość, że jest dedykowana naleśnikom, to jeszcze nie zdążyłam jej spalić, pierwszy naleśnik też mi wychodzi. Zawsze! Więc jesli miałabym to przełożyć na sferę związków, to może z tym księciem z bajki to jest tak, że jest cudowny i wszystko będzie banglać, ale nic, albo prawie nic, nie jest dane na zawsze, nawet gwarancja od firmy Zepter, a co dopiero gwarancja na męża. Raz, że ludzie się zmieniają, dwa że łatwo ich przypalić. W sumie banał. A z rodziną to ponoć najlepiej wychodzi się na zdjęciach, ale ja akurat mam przykłąd na to, że… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

Najbardziej mi utkiwyly w pamięci rozmowy przy wigilijnym stole miedzy moją mamą i ciociami na temat mojego pierwszego okresu oraz moich sióstr. Opowiadania z mega małymi szczegółami podczas jedzenia barszczyku. Myślałam, ze umrę ze wstydu.🤦🏼‍♀️

Aneta Ciechanowska
Użytkownik
Aneta Ciechanowska

Mam starszego brata, a jak stare polskie przysłowie mówi: nic gorszego kobiety nie spotka niż starszy brat, to historii jest sporo, od kiedy pamiętam. Historia pierwsza z brzegu: Bracki grał w piłkę za młodu, w jego drużynie był chłopak który mi się spodobał (ah ta nastoletnia miłość…) a on jakby wyczuł tą swą braterską intuicją i mi dowalał za każdym razem jak tylko mógł, akurat ‚przypadkiem’ zawsze na oczach tegoż chłopaka. Począwszy od wrzucenia mnie do osiedlowej fontanny (w ciuchach, jakżeby inaczej), poprzez wymalowaniem mnie kolorową farbą (pierwsza gimnazjum, rytuał kocenia) i głośne komentowanie, że ‚Anecie jeszcze cycki nie urosły… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Musiałam pójść do filharmonii z moim byłym i z moim tatą i to była chyba najbardziej niezreczna sytuacja w moim życiu. Były chłopak zdecydowanie nie pogodził się jeszcze wtedy z tym rozstaniem, a mój tata nie dostrzegal niezrecznosci sytuacji, bo cały czas próbował nas zagadywac, żartować i głośno dziwić się dlaczego nie rozmawiamy ze sobą..

Alicja
Gość
Alicja

Pod jedną z galerii handlowych było stoisko z truskawkami. Samymi truskawkami. Gdy wyszłyśmy z mamą z galerii byłam zamyślona, kiedy mama zapytała się mnie „może kupimy?” wskazując na stoisko z owocami. Ja nie widząc tego stoiska zapytałam „ale co kupimy?” a mama do mnie z irytacją „wiśnie”. Historia nie była by ciekawa gdyby nie mina sprzedawcy, który nagle zaczął szukać na swoim stoisku wiśni a mama i osoby w kolejce śmiali się ze mnie i właśnie ze sprzedawcy a rodzina długo na każde moje pytanie odpowiadała ‚wiśnie” :D Zgadzam się z polityką prywatności bloga wyrwanezkonekstu.pl i wyrażam zgodę na przetwarzanie… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Moja mama skompromitowała mnie przed Kolegą z gimnazjum (wielka litera użyta świadomie-ten kolega sprawiał, że trzepot motyli w moim brzuchu rozpętywał huragan;). Niedzielny obiad 13 lat temu, a pamietam jakby to było przedwczoraj: na stole udka kurczaka, ziemniakami, mizeria, cała familia dookoła i ON. W pewnym momencie mama (chyba natchniona daniem, które przygotowała) zaczyna opowiadać jak to mała Martusia chodziła na czworaka po podwórku u babci i zjadała kurze kupy. MNIAMI. Historia boki zrywać, ale nie dla zakochanej gimnazjalistki 😛Na szczęście kolega miał dobre poczucie humoru i nie musiałam skakać z mostu, ale do mamy nie odzywałam się do końca… Czytaj więcej »

Ela
Gość
Ela

„Jezu, mamo, jaki ty masz stary PESEL!” Mama zaplonęła rumieńcem w kolejne w banku, i wszystko byłoby spoko, gdybym miała 5 lat, a nie 25 😂. Mi nikt nie narobił obciachu, za to ja i owszem 😁.

Domi
Gość
Domi

Mama w podstawówce dała mi do szkoły bluzę z logo Playboya – wielkim białym króliczkiem z kokardką. Ja nie byłam świadoma, chłopaki ze starszych klas już tak 😂 wstyd pomyśleć co myśleli nauczyciele!

Ewa
Gość
Ewa

Ja mam w uszach srebrne króliczki playboya… na zdjęciach… z komunii…

Domi
Gość
Domi

Wiem co czujesz 😃 łączę się w bólu

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Matkan zdecydowanie.. Pozwól, że przytoczę najgorszy moment mojego życia. Działo się to jakiś rok temu, kiedy to w pewnej znanej drogerii była promocja 55% na malowidła, na które chciałyśmy obie zapolować. Po zgarnięciu z półek NIEZBĘDNYCH kosmetyków, poszłam po zabezpieczenie życiowe (czyt. prezerwatywy), no i tak stoję i zastanawiam się które wybrać, kiedy nadchodzi ONA, moja matka, wybiera jakieś z półki i wrzuca mi do koszyka, twierdząc, że te są najfajniejsze. Pomyślisz, że to ten moment? No nie, najgorsze właśnie nastepuje w momencie kiedy próbuję zrozumieć co tu się właśnie odj..aniepawliło. Okazało się, że wybierając gumki, nie zauważyłam pana stojącego… Czytaj więcej »

Justyna
Gość
Justyna

Byłam mając 17 lat z mamą u lekarza rodzinnego. Tak się zdarzyło, że był akurat młody, przystojny Pan doktor. Jako, że miałam problemy z bólem żołądka, powiedział, że będzie trzeba zrobić badanie kału i czy na jutro dam radę. A moja mama na to wyrwała się z odpowiedzią szybciej niż start rakiety „Na pewno, Justynka się świetnie wypróżnia, codziennie robi kupę i ona by nawet na dzisiaj mogla”. W życiu nie byłam tak zażenowana.

Kamila
Gość
Kamila

Właśnie się oplułam zupą, o jezu ale współczuje 😂😂😂😌

Justyna
Gość
Justyna

Haha dzięki 😄

Paulina
Gość
Paulina

Moja mama KAŻDEMU opowiada jak łyknęłam bez popity cały kieliszek wódki. Miałam wtedy ze 3 lata. Nawet mojemu ginekologowi to opowiedziała…

Diana
Gość
Diana

Pierwsza myśl, że chyba nikt aż tu nagle wróciło z odmętów pamięci w jaki wstyd wpedził mnie mój wtedy 4 letni brat… W gwoli wyjaśnienia między mną a nim jest 10 lat różnicy, a mi całe życie dodają tak z 3 lata. A więc miejsce akcji sklep, gdzie poszliśmy po jakieś przekąski do bajki. I tak stoimy sobie przy kasie i jakaś babcia zagaduje, że słodki chłopczyk itp. i pyta się czy synek w tak młodym wieku (o dziwo bez typowego mocherowego podejścia). Ja grzecznie odpowiedam, że miło ale to mój brat. A co wtedy robi Kuba? Autentycznie wpada w… Czytaj więcej »

Monia
Gość
Monia

(Wspomnę na początek, że mój tata ma zakład stolarski i czasem jeździ takim dużym busem i strasznie się tego wstydziłam. Jak to mały gówniarz chciałam zawsze dobrze wypaść przy znajomych). To było jeszcze za czasów podstawówki. Akurat w ten dzień pękł mi guzik w spodniach, a że bylam strasznie chuda to musiałam je cały czas trzymać żeby mi nie spadły. Po lekcjach większość dzieciaków z mojej klasy stała przed szkoła, rozmawiała i czekała ma rodziców, w tym oczywiście ja. Pamietam ze w ten dzień miałam plastyke, wiec miałam nie tylko plecak, ale tez duże torby, bibuły i ogólnie dużo takich… Czytaj więcej »

Iwona
Gość
Iwona

Sama sobie narobiłam obciachu (plus szyderczy śmiech taty 🤦). Kiedyś – jakieś lata podstawówka/ gimnazjum byliśmy na zakupach w „domu towarowym”, schodząc w dół po schodach tato znalazł moją skarpetkę, która wypadła mi idąc w górę z nogawki spodni (musiała się tam schować podczas prania)… Mój poziom zażenowania sięgnął zenitu. Do dziś się z tego śmieją i żałują że nie wypadły mi wtedy majtki! 😂

Joanna
Gość
Joanna

Największego obciachu narobił mi mój własny mąż, kiedy to mój ojciec przy całej rodzinie wysmiewal go, ze taki młody, a już prawie łysy on z powagą odpowiedział, że to tylko i wyłącznie moja sprawka, bo podczas seksu oralnego mam dość i go odpycham…🤦. Nie muszę dodawać, że znaliśmy się wtedy maksymalnie 2 miesiące? I że był to obiad świąteczny u babci, gdzie miał poznać rodzinę… 😂

Gabriela
Gość
Gabriela

O matko 😂 to ja też napisze moja historie. Chodziłam na oaze, byłam wtedy w 3 klasie podstawowki i uwaga….nie miałam telefonu(nikt poza animatorkami czyli dziewczynami z lieceum nie miał. No więc spotkanie kończyło się o konkretnej godzinie i miałyśny wracac…no ale nasza animatorka uznala ze pojdziemy na plac zabaw no wiec tak zrobilysmy(oczywiscie zadzwonilysmy do rodzicow ze bedziemy pozniej i idzieny z nia( z tel animatorki) i tak nas nie ma i nie ma az w koncu zaczelo sie sciemniac a wiadmo ze jak sie sciemnia to bardzo szybko robi sie naprawde ciemno, wiec zadzwonilismy jeszcze raz(moi rodzice juz… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Największego wstydu narobiła mi siostra – był początek roku szkolnego ja gimnazjum ona przedszkole i wracam z tym Małym Człowiekiem z apelu. Cały rynek ludzi, moi znajomi z gimnazjum na pewno faceci w których się kochałam i ona – biegała a że nie chciałam żeby się zgubiła tylko zaczekała na mnie wołam ja ” Gaaabi czekaj” no co moja siostra odwróciła się do mnie i zaczęła SZCZEKAĆ, tak donośnie na cały rynek, nie było osoby która by nas nie widziała, ja stanęłam jak wryta a ona podskakując z nogi na nogę pobiegała dalej i dalej szczekała ;) do dziś jak… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Kolega kiedyś podpalił mi rękę- nie brzmi to normalnie, ale autentycznie zaczepiał mnie i tak się stało. (Certyfikowany podrywacz, król remizy, imperator komplementów akermańskich) Ojciec się wkurzył, pojechał do mnie do szkoły, złapał go za koszulę i powiedział przez zęby „jeśli jeszcze raz dotkniesz moją córkę, to wypalę Ci na czole taki znak jak się krowom na dupie wypalało”. Na moje nieszczęście po dwóch latach ten sam chłopak (nieco mu się-a przynajmniej tak sądziłam- dorosło) stał się mi faktycznie bliski. Bał się jak cholera Ojca, bo przecież za dotknięcie mnie groziła mu sroga kara :D Dzięki Tata :D

Zuza
Gość
Zuza

Obciachowość to jedna z niewielu dziedzin, w której moja rodzina przebija wszystkie inne. Jesteśmy mistrzami i chyba nikt nam nigdy nie dorówna. Jak zawsze – idealne wyczucie czasu, dobór słów czy otoczenie..więc jeśli byłeś/byłaś świadkiem publicznego ośmieszenia dziecka przez jego rodziców czy dziadków, to bardzo prawdopodobne, że byliśmy to my. Historia zaczyna się dość niewinnie, bo od małej, siedmioletniej dziewczynki – uczennicy prywatnej szkoły-czyli mnie. Problemy z korzystaniem z publicznych toalet zaczęły się u mnie…bardzo wcześnie i w zasadzie trwają do dziś. Na szczęście poszło to w dobrą stronę, bo na dzień dzisiejszy, kiedy mam 21 lat, mogę z dumą… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Największy obciach jaki w życiu przeżyłam był w liceum, druga klasa, sprawca: moja mama.
Często w domu żartowałyśmy i stroiłyśmy głupie miny i udawałyśmy, krótko mówiąc, przygłupów. Mama kiedyś stwierdziła, że przyjdzie po mnie pod szkołę i będzie do mnie machać z daleka i się wydzierać, Martusia, Martusia, Twoja mamusia po Ciebie przyszła, to moja córeczka, chodź Martusia.
Myślałam że żartuje… Nie żartowała.

Anna
Gość
Anna

Hej raczej myślę że moja rodzina miała ze mną więcej obciachu niż ja z nimi 😁 ale jednak mam pewną historię z którą chcialabym się podzielić 😉 otóż moja kuzynka zawsze miała niewyparzony język i często rzucała szczerość ludziom prosto w twarz. I tak pewnego razu wybrałyśmy się w środku zimy na spacer. Szłyśmy mało uczęszczaną uliczka we wsi i sluchalysmy muzyki. Zaczęłyśmy nawet tańczyć i śpiewać. Z naprzeciwka szedł pewien staruszek i nas zagadał że jak to fajnie że młode dziewczyny są takie radosne. Na co moja kuzynka, nie myśląc kompletnie odpowiedziała „trzeba się cieszyć póki jest się młodym”… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Zdecydowanie mój tato potrafi zrobić największy obciach, wydaję mi się, ze nawet w opowiadaniu kawałów jest lepszy od Karola Strasburgera. Mogłabym opisać wiele historii, jednak ta najbardziej utkwiła mi w pamięci. Po zakończeniu liceum szukałam wakacyjnej pracy, wybrałam się wtedy na rozmowę do jednej z restauracji i zostałam przyjęta jako kelnerka. Po krótkim czasie okazało się jednak, że mój tata maczał w tym swoje palce. Kiedy zaprzyjaźniłam się z personelem, menadżerka przyniosła mi list motywacyjny, który dostała od mojego taty, o którym nie miałam pojęcia. Po przeczytaniu myślałam, że zapadne się pod ziemię. W liście dokładnie opisany był każdy członek… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Moja mama gdy pierwszy raz zobaczyła mojego chłopaka, który mieszka na drugim koncu Polski i wreszcie odważył się przyjechać na jakąś uroczystość rodzinna powitała go tekstem,, a to Ty jesteś tym mężczyzna, który zbałamucił moja córkę?! „. Wysoki poziom poczucia humoru doprawdy ;)

Karolina
Gość
Karolina

W sumie to trochę wstyd się przyznać, ale mając 22 lata NIGDY w życiu nie jechałam pociągiem. Ale w końcu pewnego zimowego wieczora nadarzyła się okazja przejazdu pociągiem aż do pierwszej stacji za moim miastem (jedyne 7 minut drogi!). Ale tak bardzo się bałam, ze zgubie się na peronach, ze poprosiłam o odwiezienie i poczekanie az wejde do właściwego pociagu tate. Oczywiście byliśmy z dobre 30 minut przed czasem, no bo przeciez pociąg może mi uciec! Ale jest, udało się! Stalam na dobrym peronie, przy dobrym torze i wsiadłam do dobrego pociągu! Grzecznie kupiłam bilet u konduktora i usiadłam przy… Czytaj więcej »

Dżoana
Gość
Dżoana

Może nie kompromitacja, ale relacja rodzinna na poziomie”witamy w rodzinie ciule”. Czy tam czule. W sumie tego nie wie nikt. (Almost)teściowa mnie nie ośmiesza. Ale ignorowanie mnie wychodzi jej wręcz idealnie! Powiem wam że się sama czasem dziwię jak ona to robi 😂

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Może to nie tragiczne ale nieco zabawne. Jak mama zapytała mojego chłopaka (obecnego męża) kiedy zamieszkaliśmy razem: „czy już pierdzicie razem pod kołdrą?”. Według niej to oznacza udany związek i to nie chodziło o przenośnię, ale było z jej strony żartem. Zawstydziło mnie to pytanie, ale nie w stosunku do faceta, tylko do niej, bo już to robiliśmy. :)

Dominika
Gość
Dominika

Moja mamuśka!
Byłam wtedy w liceum. Zaprosiłam do domu lubego, jego pierwsza wizyta u mnie – mamuśka upiekła szarlotkę, herbatka do dzbanka, wiadomo :P Chłopak już wychodził i na odchodne rzucił do mamy „Pyszne ciasto. Mój tata też piecze taką szarlotkę” na co moja mamuśka „To twój tata jest PIEKARNIKIEM?” :D
Ten chłopak już więcej nie przyszedł do mnie w odwiedziny :D

Kaś
Gość
Kaś

Mój tata, nie dość, że spóźnili się na bierzmowanie (na Komunię zresztą też:)) to z siostrą tak się śmiali, że wpadli w konfesjonał i go połamali:) Mój tata siostrę też urządził- nauczył ją tabliczki mnożenie- 2×2=22, 3×3=33, 4×4=44 itd. poszło łatwo ale ciężko było to odkręcić:)

Iwona
Gość
Iwona

Moja Mama – w III klasie liceum, na ostatniej wywiadówce dopadła moją nauczycielkę chemii z pytaniem „Dlaczego moja córka ma 4 na koniec?” Zasługiwałam na to 4, dobrze o tym wiedziałam. Jaki szok przeżyłam, gdy następnego dnia w szkole, na lekcji, przy całej klasie, nasza chemiczka przepraszała mnie za wystawioną ocenę i poprawiła ją na 5. Nigdy wcześniej nie było mi tak głupio XD Nadal nie wiem, co ta moja Mama nagadała. Twierdzi, że była bardzo uprzejma i od tak zagaiła rozmowę.

Kinga
Gość
Kinga

Scenka rodzajowa: wraz z ówczesnym ukochanym szykujemy się u mnie w domu na poprawiny. Ja się maluję, jego zabawia rozmową moja babcia. Chwila nieuwagi i słyszę, jak tłumaczy miłości mojego życia (wtedy tak myślałam), że ja to zawsze lubiłam jeść, a to, że TAK WYGLĄDAM to ich wina, bo niczego mi nie odmawiali i karmili mnie, kiedy chciałam. Dzięki, babciu.

PS Na szczęście chłopak już były, a babcię i tak kocham, mimo że potrafi narobić siary ;)

Paulina
Gość
Paulina

Lato w mieście. Razem z siostrzenicą wybrałam się na plac zabaw. A że moja siostrzenica lubi się wygłupiać i wymyślać nowe przezwiska, na cały głos krzyknęła: ‚Ciociu Pałko’. xD

Sandra
Gość
Sandra

Największego obciachu na świecie narobiła mi moja młodsza siostra podczas wizyty u fryzjera. Młoda miała może z 7 lat, siedzi dumna na fotelu, pani ją obcina a ona nagle wyskakuje do pani fryzjerki z tekstem „a pani wie, że moja siostra to się kocha w takim jednym chłopaku? I ona się tak od dwóch lat kocha i nie chce mu tego powiedzieć”. Wszystko byłoby super gdyby fryzjerka nie była… Mamą tego chłopaka xD

Katarzyna Zofia
Gość
Katarzyna Zofia

Gdy byłam nastolatką, rodzice puszczali mnie na imprezy TYLKO z siostrą. Ona była trochę bardziej święta ode mnie, a że kumplowałam się z towarzystwem starszym o jaieś 4-5 lat, zdarzało mi się z nimi pić alkohol, choć oni mogli, a ja – jeśli miałabym być wierną prawu – nie. Moja towarzyszka stawała wtedy przede mną z założonymi rękoma i poruszała ustami bardzo wyraźnie w takt bezgłośnie wypowiadanych słów: POWIEM TACIE. Oczywiście, założenie było takie, że nie tylko ja mam zauważyć ostrzeżenie. ;-) Los ją chyba jednak pokarał, bo kiedyś, gdy młodszy (naprawdę malutki) brat odebrał telefon do niej od kolegi… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Parę lat temu podczas rodzinnego wyjazdu zatrzymaliśmy się w KFC. Moja babcia była pierwszy raz w tego typu restauracji, więc kiedy usłyszała, że sprzedają tu różne części kurczaka , postanowiła podejść do kasy i zapytać czy może zamówić skrzydełka na wagę.
Mina pani kasjerki bezcenna.
A reakcja nastoletnich wnuków jeszcze lepsza. Prawie chowaliśmy się pod stoły, kiedy to usłyszeliśmy :D

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Mój brat, który miał wówczas kilka lat poszalał na całego. Wychowywałam go od małego i ciągle chodził uczepiony do mojej nogi. Tak było również tego dnia. Spakowałam śmieci i zaczęłam ubierać się, by je wynieść. Nalegał, by iść ze mną, więc go ubrałam i zabrałam ze sobą. Przy kontenerach leżała spora kupka gazet, tych lepszych. Wiecie – Pani, Twój Styl etc., więc powiedziałam mu, że wezmę je sobie do domu i poczytam, bo sama ich sobie nie kupię. Wtem kątem oka dostrzegłam nadchodzącego kolegę ze szkoły. Szybko opuściłam przybytek, by nie wyjść na grzebiącą w śmieciach. Okazało się, że byłam… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

Babcia, która miala jak zwykle nosa jak dawałyśmy nogę ze szkoły i okładała moje kolezanki parasolką ze wagarujemy :) do dziś smiejemy sie z koleżankami z tej sytuacji, ale tez wspominamy że źle na tym nie wyszlysmy :)

Martyna
Gość
Martyna

Mój Tata. 3 gimnazjum, zaraz po wejściu do UE, gościła u nas w ramach wymiany Portugalka. Rodzice ni w ząb angielskiego, porozumiewanie się pozostawili mi. Jechaliśmy na wycieczkę, a jak!, do Lichenia:D w drodze musowo postój na popas i siku w lesie. Każdy poszedł w swoją stronę, koleżanka z Portugalii została przy aucie. Tata do mnie, żebym jej powiedziała, że długa droga jeszcze przed nami, niech skorzysta z toalety na łonie natury. No to ja, burak na twarzy, ale tłumaczę. Obcojęzyczna koleżanka na to, że nie musi. Ale Tata swoje wie, siku musi być. I dalej, wytłumacz jej, że niech… Czytaj więcej »

Justyna
Gość
Justyna

Rodzinny spacer pewnej słonecznej niedzieli. Moja chrześnica, lat 6 bojąc się zejść z wysokiego pniaka w parku, krzyczy: Wujku, zdejmij mnie! Mama chrzestna nie może, bo wiesz boi się że zepsuje jej się brzuch i ma WSZY! (
Gwoli ścisłości Mama chrzestna świeżo po cesarce ;))

kasia
Gość
kasia

moj syn do położnej (byłam dwa dni po cc) -„a moja mama ma wszy i glizde” – wszyscy na sali sie cieszyli 😂

Marzena
Gość
Marzena

Wiele lat temu moja siostra narobiła mi takiego obciachu, że do tej pory palę się że wstydu. Byłyśmy na wakacjach z naszą babcią i kuzynką. W sąsiedztwie mieszkał chłopak 2 lata starszy ode mnie (potem się okazało, że też był na wakacjach u babci). Ja wtedy byłam wiecznie pochłąnieta przez książki, ale widziałam, że przez bramę go zaczepiają. Babcia kazała zawołać te bestie na kolację, więc poszłam po nie( A było już dość ciemno) i mówię „Dziewczyny kolacja”. Moja siostra popatrzyła się na mnie, na chłopaka i wypaliła ” A wiesz, że moja siostra ma okres”. Spieprzałam z tamtąd jakie… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Siostra mi powiedziała, że to podjeżdża nasz autobus. Byłam bez okularów. Na przystanku mnóstwo ludzi, w tym znajomi. To była ciężarówka…

Ola
Gość
Ola

Przyjechała do mnie 10 lat młodsza kuzynka i Jej brat. W Galerii handlowej rozdzieliliśmy się – ja z Młodą poszłam do jednego sklepu sprawdzić jedną koszulkę. Ostatecznie wyszłam ze sklepu z majtkami – nie że jakimiś dziwnymi czy seksi, normalne figi tyle że z flagą Wlk. Brytanii. Po drodze na miejsce spotkania z bratem, spotkałam chłopaka, który mi się mega podobał. Chwilę gadamy, a w tym czasie Młoda (gadająca przez telefon z Mamą swoją) na cały głos „i wiesz co Ona kupiła? MAJTKI!” (niby noc, ale miałam wtedy jakieś 15 lat, a temat damskiej bielizny jest wtedy ciężki w kontaktach… Czytaj więcej »

Dagmara
Gość
Dagmara

W późnej podstawówce, gdzie zaczynały liczyć się fajne ciuchy i kolczyki w uszach istotny stał się rówznież środek transportu jakim przyjeżdżasz. Furorę zrobił mój ukochany dziadzio, gdy miał odebrać mnie po lekcjach i podjechał traktorem :P gdy wsiadałam do tego wspaniałego sprzętu-spojrzenia koleżanek obłędne, ale za to starsi koledzy się zafascynowani!

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Moja mama. Po raz pierwszy zaprosiłam do siebie chłopaka, oglądaliśmy film przytuleni. To był ten stan kiedy nie pamiętasz co ogladasz bo chcesz wypaść jak najlepiej przed tą przecież jedyną i najprawdziwszą miłością. Nagle wpada ona. Mama. Zachwycona i szczesliwa „córciu, znalazłam Ci tę chustę z MINETKAMI o która prosiłaś!!” Chłopak popłakał się próbując powstrzymać śmiech a ja chciałam schować się do skrzyni łóżka.

Chodziło o pas z monetkami na zajęcia z tańca brzucha.

Karolina
Gość
Karolina

Szczerze mówiąc nie wiem, czy takie wspomnienie aby na pewno spełni wymagania, ale cóż! To moja pierwsza myśl, taka „na gorąco” ;). Mój kochany dziadek czesto odbierał mnie z zerówki. Rodzice pracowali, więc nie mieli takiej możliwości. Mój dziadek jako „prosty chłop ze wsi” zawsze jezdzil po mnie swoim starym, wysłużonym rowerem, w dość mocno wyeksploatowanej kaszkietce, roboczych spodniach, dwóch swetrach (na zmianę: albo fioletowy w kratkę, albo prosty, musztardowy) i… W gumowcach. Babcia sama wspomina, że dziadka za to okrutnie strofowała, bo „jak to, do szkoły taki umorusany, niech chociaż te gumiaki zrzuci”. I tak samo mowili moi rodzice.… Czytaj więcej »

Regina
Gość
Regina

Moja siostrzyczka kochana :) byłyśmy u znajomej w mieście obok (dużym mieście) na kilku drinkach i miał Nas odebrać siostry kolega (nie widziałam faceta na oczy nigdy) więc przyszłyśmy na umówione miejsce po całej eskapadzie (oczywiście wstawione) z zamiarem powrotu do domu. No i tak podjechał samochód i moja Kasia kochana mówi, oo jest Tomasz, to jego samochód – wsiadamy! Otworzyłyśmy więc drzwi, ja się wpakowałam do środka po czym siostra i z wielkim zdziwieniem nagle pyta dwóch facetów z przodu „a gdzie jest Tomasz?!” Odpowiedź oczywiscie była taka, że halo, halo dziewczyny chyba Wam się coś pomyliło. I faktycznie,… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Moja mama uwielbia opowiadać wszystkim znajomym, nawet tym nowo poznanym, jak to mała Karolcia kiedyś nasikała do wiaderka z ziemniakami bo jej się pomyliło z toaletą. To nic, że miałam z 5 lat i byłam wtedy na wpół śpiąca jeszcze :D No nic, wrażenie murowane!

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Mój tata jest mistrzem w celowym robieniu obciachu.
Pojechaliśmy całą rodziną do Warszawy na wycieczkę i poruszaliśmy się po mieście komunikacją miejską. Do jednego z autobusów w pewnym momencie wsiadł chłopak w moim wieku, czyli jakieś 16-18 lat, z mopsem na rękach i stanął tuż obok nas. Zaczęłam mówić, że jest piękny, słodki, też bym chciała takiego. Właściciel psa wszystko słyszał i uśmiechał się pod nosem. Na moje zachwyty mój tata odpowiedział „Tak się zachwycasz, ale zobacz, pies też jest ładny”… Jechaliśmy razem jeszcze kilka przystanków, cały czas bawiłam się w bycie burakiem, przynajmniej z twarzy.

Ewelina
Gość
Ewelina

Moja mama nie korzysta z usług fryzjera bo nikt nie umie jej ściąć „tak jak ona chce”;) Ma krótkie włosy i ścina je sobie sama, czasem używa golarki (kark itp.) no i kiedyś jej się ta golarka omsknęła… W tym czasie poznałam mojego obecnego męża, który chcąc mi zrobić niespodziankę przyjechał z kwiatkiem na moje urodziny, poznał wtedy moją mamę. Była opitolona na jeżyka…

Zuza Pisz
Użytkownik
Zuza Pisz

Wiele było takich sytuacji jako, ze moja rodzina to mistrzowie obracania wszystkiego w żart, wygrywa chyba jednak babcia. Przyjechalam z chłopakiem do rodzinnego miasta Krakowa, byliśmy wtedy ze soba dopiero pare miesięcy. Uprzedziłam go, ze bede chciała spotkać sie z babcią i ciocią, on miał wtedy razem ze znajomymi zwiedzać rynek. Stwierdził jednak, ze chce zrobić dobre pierwsze wrazenie i podejdzie chociaż na 5 minut sie przedstawić. Tylko go przedstawiłam i sie zaczęło „Siadaj kochanie! Moze chcesz ciasteczka? A moze chcesz kawy? Wszystko na nasz koszt!”. Chłopak zmieszany, mówi ze tylko na chwile, ale grzech odmówić takim dwóm kochanym staruszkom.… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Moja starsza siostra. Pomijając, że zawsze lubiła mnie straszyć (przed pierwszą wizytą u dentysty powiedziała mi, że zęby borują młotem pneumatycznym). Kiedyś zadzwoniła do mnie jak jechałam autobusem, odebrałam i przez przypadek włączyłam ją na głośno mówiący:
Ja: „Oddzwonię jak wyjdę z autobusu, przypadkiem jesteś na głośniku”. Moja siostra wyczuła okazję
Ona: „Ok, ale zostawiłaś u nas tą maść na grzybicę, a wiem, że Cię piecze. To może wróć szybko”.
Chciałam stamtąd jak najszybciej wybiec, ale były to warszawskie godzinny szczytu i spędziłam w autobusie jeszcze 10 minut zanim dojechał do najbliższego przystanku.

Ewa Skowronek
Użytkownik
Ewa Skowronek

Moja mama przynosiła mi do szkoły drożdżówki i zawsze podczas lekcji. Wtedy czułam, że to siara. Teraz gdy moja mama nie żyje, wspominam to z rozrzewnieniem…

Kaska
Gość
Kaska

Obawiam się, że nikt mi nie robi takiego obciachu jak ja sama. Moje opus magnum to zaspiewanie na stypie obcej osoby, że trzeba się weselić, bo kto się weseli, ten jest królem życia.

Justyna
Gość
Justyna

Mistrzyni: moja matka. Byłam fajnym dzieciakiem, rozpuszczona do granic jedynaczka, która znacznie lepiej dogadywała się z ojcem niż matka. Na zdjęciach z dzieciństwa wyje w niebogłosy, kiedy trzyma mnie na rękach. Ale do sedna: mając te dorosłe 7 lat, poszłam do szkoły. I kategorycznie odmówiłam wydania pozwolenia na odprowadzanie się do placówki przez matkę. Będę chodzić sama, bo jak nie to płacz, krzyk i rzucanie się po chodniku. W końcu ulegli. Ale nie doceniłam sprytu mojej mamy: kiedy po powrocie ze szkoły opowiadałam jej, ze wydaje mi się, ze ktoś za mną chodzi, nie spodziewałam się, ze to moja matka… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Majac 14 czy 15 lat, po raz pierwszy odwiedzil mnie w domu chlopak. Moj Tato postanowil odtworzyc scene z „Samych swoich” , wkroczyl do pokoju niczym Pawlak mowiac „Duchota cos dzisiaj taka…” i wyciagnal drzwi z zawiasow :) Nie wierzylam wlasnym oczom :)

Ola
Gość
Ola

Taki największy obciach jaki pamiętam, to zrobiłam sobie ja ;) wspomnienie widzę trochę jak przez mgłę, widoczność mialam do kolan (mialam jakies 3 lata)wiec wszystko, co widzialam to buty innych dorosłych ludzi. Razem z rodzicami bylismy na pogrzebie, swego czasu strasznie balam sie mamy. Wtedy trzymała mnie za rękę, bylam pewna że obok jest tata. Wtem nagle widzę buty taty odchodzące w inna stronę. Ja w ryk „Tata, tata!” I biegnę za nim. Udało mi się go dorwać, lapie go za rękę, podnoszę głowę, a to nie tata… odwracam sie, a z tylu rodzice plus siostry maja ze mnie ubaw… Czytaj więcej »

Izabela
Gość
Izabela

Moja siostra. Która podczas piatkowych zakupów gdzie ludzi więcej niż na pielgrzymce do Częstochowy z moją mamą i mną, w jednym z popularnych dyskontów z owadem w logo postanowiła skomentować na cały sklep wybór jakiego dokonała moja mama odnośnie papieru toaletowego „tego różowego i zapachowego to nie bierz, bo Ize po nim dupa piecze, i jakieś krosty jej wyskakują” myślałam, że się pod ziemię zapadnę … Dodam, że 5 minut wcześniej moja mama mnie wolała nie mniej głośno po imieniu. Dziś jest z tego śmiech, wtedy mi do śmiechu nie było :D

Marysia
Gość
Marysia

Mam brata, 7 lat starszego, odkąd się urodziłam nie mógł zrozumieć, że są rzeczy, z którymi nie umiem sobie poradzić. W związku z tym jako radosny dwulatek byłam przez niego „tresowana” i między innymi wiązałam sznurówki na 3 różne sposoby, za co w zasadzie powinnam być wdzięczna. Jak poszłam do przedszkola, nie oszukujmy się, byłam jedynym szkrabem, który radził sobie z butami. W przedszkolu poznałam też przyjaciółkę, której zawsze na kolanach wiązałam buciki. Gdy rodzice zabrali ją do sklepu kupić nowość – buty na rzepy rezolutna dziewczynka się zapytała „Hm… ciekawe jak Marysia sobie z tym poradzi?”. Historia do dnia… Czytaj więcej »

Martyna Banecka
Użytkownik
Martyna Banecka

Moi rodzice (swoją drogą najlepsi na całym świecie), naprzemiennie. Zachowanie to powtarzało się za każdym razem, gdy przyprowadzałam do domu osobnika płci męskiej (nie miało dla nich znaczenia czy to: 1. kumpel, 2. przyjaciel 3. kolega z klasy, z którym do współpracy zmusiła mnie siłą nauczycielka danego przedmiotu, 4. potencjalny chłopak czy 5. chłopak, z którym już jakiś czas byłam i planowałam być nadal – mój mąż okazał się być wytrwałym okazem, bawiło go to bardzo, do tej pory przy rodzinnych obiadkach mamy z tego „bekę”), a mianowicie: gdy już usiadłam sobie w swoim pokoju z którymś z w/w osobników… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

ojej… znów nie wygram nic :) niestety w robieniu obciachu moja rodzina jest mega słaba … (co innego pierogi, zwłaszcza z kurkami!). Nikt mi chyba nie zrobił nigdy wstydu, czy złośliwości (brat się nie liczy, bo co to za rodzina :P). Natomiast ja im nieustannie podkładam świnie, bo mam podły charakter. Zwłaszcza moja Młoda ma pod górkę, bo jest w wieku, kiedy pragnie uwolnić się trochę spod matczynych skrzydeł ;) Najgorzej ma jednak mój mąż, bo nie lubię, kiedy dzwonią do niego z pracy wieczorem. Więc kiedyś zadzwonił telefon mojego T – patrzę – Jurek, myślę, kumpel z pracy… Mąż… Czytaj więcej »

Iza Ryżek
Użytkownik
Iza Ryżek

Rodzice zaprosili kiedyś do nas rodzinę z zagranicy. Dokładniej z Włoch. Mieliśmy wtedy pieska, który wabił się „Figaro”, w skrócie wołaliśmy na niego „Figo”. Tata mówi po włosku, ja trochę, mama w ogóle. Mama chciała się pochwalić pieskiem, bo był taki fajny i pocieszny i go woła „Figo, Figo!”, żeby przyszedł. Tymczasem tata aż poczerwieniał z zażenowania, tak jak i goście. Jedna Włoszka zakryła uszy swojemu dziecku, tak bardzo ją to zgorszyło.
Okazało się, że „Figo” brzmi fonetycznie po włosku jak bardzo brzydkie słowo, którego nie wypada wypowiadać w obecności dzieci. :x

Angelika
Gość
Angelika

Moja mama miała kiedyś taki okres w swoim życiu, że zamiast poczekać żeby ktoś się w telefonie odezwał, wolała sama zgadnąć kto dzwoni (np. czekała na telefon). Tata zaś zmieniał często kartę (nie było T-mobile, a to jakoś mu się opłacało). Zadzwonił, więc telefon do mamy i ona spojrzawszy na końcówkę, powiedziała: ,,Co dupku, myślisz, że jak zmieniłeś kartę, to Cię nie poznam?” W słuchawce usłyszała: ,,Dzień dobry, tu sekretariat sp, córka dostałam stypendium naukowe i zapraszamy po odbiór”. Mama rozłączyła się, a ja poszłam się tłumaczyć (i po Hajs).

Asia
Gość
Asia

Moja mama pracuje w tej samej firmie już ze 100 lat. Można powiedzieć „wychowywalam sie” w jej pracy. Jako dziecko (przedszkole, podstawowka) odwiedzalam ja w pracy, bedac na studiach tez pracowalam w tej firmie. Sila rzeczy – znalam tam wszystkich i wszyscy znali mnie. Wiadomo, zaloga sie wymieniala, czesc pracownikow byla w moim wieku lub niewiele starsza, ale byli i weterani. Tak czt siak – znalam tam wszystkich. Czesto tez chodzilismh razem (ja, mama, pracownicy na piwo po pracy, nawet jak juz tam nie pracowalam) No i…. Moja mama postanowila w pracy pokazac moje zdjecie z dziecinstwa. Mala Asia golusienka… Czytaj więcej »

Marlena
Gość
Marlena

zdecydowanie moi rodzice, którzy przymusili mnie do jazdy wraz z nimi … TRAKTOREM (przez naszą miejscowosc). kilka lat temu był to dla mnie obciach życia, dzisiaj się już tylko śmieję, i lubię jeździć traktorem, gdy wracam na wakacje do domu ;-)

Martyna
Gość
Martyna

Na początku zaznaczę, iż moi rodzice to ludzie nad wyraz kreatywni i ironiczni 😉 jak byłam mała to miałam dwie cudowne książeczki – jedna z gotowaniem dla dzieci, a druga z przebraniami (notabene, może ktoś kojarzy, bo były wspaniałe – cienkie, format A4, okładka tekturowa i tam głównym bohaterem był czarny kocmołuchowaty stwór, taki trochę w klimacie Where the Wild things are). Zainspirowany tą też książką, Ojciec Mój Wspaniały, ponieważ tego roku 1994 lub 1995 była jego kolej na przygotowanie mi stroju na bal przebierańców w przedszkolu, urochomił wszystkie pokłady swojego uwielbienia do robienia z dziecka głupka i przygotował. Brązowe… Czytaj więcej »

Martyna
Gość
Martyna

Nawet przygotowałam obrazek ale nie da się wrzucić 😓😅

Michalina
Gość
Michalina

Oh u nas każdy każdemu kiedyś jakiegoś obciachu narobił. Pojechałam kiedyś z ciocia i wujkiem po babcie na lotnisko, wszystko super fajnie dopóki ciocia nie rzuciła hasła „poczekaj pod samochodem” a ja taka zajarana byłam powrotem babci, że nie zauważyłam drzwi automatycznych i odbiłam się z całym impetem jak glonojad 😂 ja czerwona jak burak, a wszyscy zalewający się śmiechem Moja mama też jest hitem.. ile razy do mojego chłopaka coś mnie skompromitowała… a to jakimś zdjęciem „za gowniarza” albo jakąś historyjką, ale dzięki Bogu ten się już nie uodpornił, bo jego mama jeszcze gorzej robi haha A co do… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuwcja, kiedy to w pełnej ludzi aptece, podczas mojej rozmowy z farmaceutką i decydując się na wybór jakiegoś tam leku, moja kochana rodzicielka na cały głos powiedziała: Marta, a jak twoja infekcja tam na dole, lekarz ci na to nic nie przepisał?
Nie, nie miałam żadnej infekcji. Tak, gdybym mogła to bym spłonęła ze wstydu.

Magda
Gość
Magda

Miałam 14 lat kiedy poznałam na feriach chłopaka- ja mieszkałam w Łodzi, on gdzieś w Świętokrzyskiem. Pewnego wieczoru gawedzimy sobie uroczo z Dareczkiem przez telefon, słychać dźwięk podnoszonej słuchawki w innym pokoju i głos mojego ojca nasladujacego głos Rademenesa z 7 życzeń: Dariuszu. DARIUUUUUUUUSZUUUUUU. Po czym zachichotal jak oblakany i odłożył słuchawkę. Pewnie mu się to wydawało szalenie zabawne. Dariusz nie podzielał poczucia humoru, bo więcej nie zadzwonił;)

Marta
Gość
Marta

Mój mąż, który na mój widok po wyjściu z przymierzalni i zapytaniu jak wyglądam. Powiedział: weź to zdejmij wyglądasz jak babcia Wanda w piżamie. Mina moja i ludzi w kolejce bezcenna :)

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Największego obciachu narobiła mi moja mama. Kiedy pięknego dnia poszliśmy do restauracji, jedzenie jej nie smakowało o czym nie omieszkala dobitnie powiedzieć kelnerowi….z pietruszką między zębami i sosem na bluzce. Gdybym wtedy mogła się zapaść pod ziemię…:D

Wiola
Gość
Wiola

Pokuszę się o przywołanie historii, którą zna pół mojej rodziny i pewne forum, na którym to kiedyś anonimowo postanowiłam się historią podzielić :D Mój ojciec jest zakochany w autach, a jego miłość przeszła i na mnie. Pamiętam momenty z dzieciństwa, jak tatko brał mnie na kolana i byłam wtedy przez chwilę mistrzem kierownicy na polnych drogach. Ponadto zamiast lalek samochody itp. Zawsze był wtedy że mnie dumny. Przyszła osiemnastka i czas robienia prawka, jakże by inaczej. Stresowałam się jak nigdy, tym bardziej że tatko obiecał mały samochód jeśli zdam w pierwszym terminie. Poszłam sama na egzamin, poszedł mi super dobrze… Czytaj więcej »

Basia
Gość
Basia

Rok temu wybrałam się z mamą na letnie zakupy. Potrzebowałam nowego stroju kąpielowego. Salon był luksusowy, zawsze będąc na zakupach go omijałam, jednak właśnie trwał czas przecen. Mimo to ceny nadal totalnie kosmiczne. Po przymierzeniu zostawiłam rzeczy i poszłyśmy sprawdzić stroje gdzie indziej, na moją kieszeń. Coś mi jednak nie pasowało. :D Złapałam się za pośladki i poczułam, że jest mi jakoś grubo… Zapomniałam ściągnąć z majtek dołu od bikini :D zasugerowałam to delikatnie mamie co się właśnie stało, a ona weszła sama do tego wyperfumowanego sklepu, ja stanęłam w progu (wstyd straszny) i wtedy moja mama wypaliła: czy moja… Czytaj więcej »

Iwona
Gość
Iwona

Razem z mężem, jako świeżo upieczeni małżonkowie, jeszcze bez auta, jeździliśmy do pracy autobusem. Nie pracowaliśmy razem, ale, niestety, jeździliśmy w tym samym kierunku. I kilka razy (gdyby jeden raz nie wystarczył) mąż, chcąc narobić mi obciachu, podchodził do kasownika biletów i ma cały regulator mówił: Dzień dobry, jestem Zbyszek, do centrum poproszę tylko szybciutko. Czasami dla odmiany po wejściu do autobusu mówił, jak zwykle na tyle głośno, że go na przystanku słyszeli: Miećka, czy trzeba powiedzieć szoferowi gdzie chcemy jechać…

Zuzanna
Gość
Zuzanna

Mama załatwiła mi nową pracę dorywczą na okres studiów. Atmosfera była dość nie miła w pracy, więc kiedy przyszłam do domu to sobie trochę ponarzekalam, ale wciąż planowałam tam iść ponieważ potrzebowałam pracy. Następnego dnia mama przychodzi z pracy i mówi ROZMAWIAŁAM Z TĄ PANIĄ U KTÓREJ PRACUJESZ I POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE DZIECKO MI SIĘ SKARŻY NA ZŁĄ ATMOSFERĘ W PRACY. Nic już jej nie mówię na temat atmosfery w pracy hahha

Iwona
Gość
Iwona

Babcia mojego męża uwielbia komentować moja wagę (uprzedzeń tylko, ze jakoś szczególnie motyla nie jestem, skoro umieszczę sie w sieciowkowa rozmiarówkę). Za każdym razem jak mnie widzi, wita się w taki sposób, zeby dać upust swojej fantazji, począwszy od „kochana, wyglądasz jak prawdziwa postawna kobieta” a skończywszy na „moja grubaśnica”…Kropka nad i był prezent pod choinką… Meeeega wielgaśneeeee reformy, bo od seksownej bielizny dzieliły je lata świetlne. Wyraz mojej twarzy bezcenny tak jak i reakcja wszystkich uczestników kolacji wigilijnej . Dodam tylko , ze nawet po założeniu majciochow na spodnie był luz na drugą osobę a Babcia zapytała jeszcze czy,… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Moja mama (bardzo wierząca osoba) postanowiła uczcić moje narodziny zakupem wielkogabarytowego obrazu na ścianę, którego główną bohaterką była matka boska wykonana z żyta. Z takich małych, ździebełek, ułożonych na kształt boskiej postaci. Nie żebym miała coś przeciwko dewocjonaliom, bo nie, jednak prezent ten towarzyszył mi przez całe nastoletnie życie. Wisiał oczywiście na głównej ścianie mojego pokoju i na prawdę nie przesadzajac zajmował jej znaczną część. Kiedy miałam 16 lat chowalam go za szafę… I odbyłam milion kłótni z mamą, żeby znalazła dla niego inne miejsce w domu. Możecie się śmiać, a może i nawet mnie krytykować, ale to był dla… Czytaj więcej »

Olga
Gość
Olga

Tata odwożąc mnie na wycieczkę szkolna w 2 klasie podstawówki krzyknął jak wychodziłam do autobusu : „pamiętaj dziecko jak wódkę to tylko czysta, a papierosy tylko z filtrem” jeszcze by wszyscy to wzięli za żart gdyby nie to że zawiózł mnie raz do szkoły ciut wystawiona bo pomylił syrop domowej roboty na odporność ze swoją 40% nalewka i dał mi do wypicia porządny chust przed wyjściem z domu :D

Daria
Gość
Daria

Mój brat, kiedy weszłam do sklepu, rozmawiał z panią ekspedientka. Poprosił o takiego dużego tampona, pani jednak nie potrafiła podać mu odpowiedniego produktu, więc to ja musiałam ją uświadomić, że chodzi o płatki kosmetyczne 😀

Magda
Gość
Magda

Hmm.. Gwoli wprowadzenia, mam włosy proste jak druty, a moja młodsza o 5 lat siostra ma baaaardzo kręcone kudełki na głowie. Mój tato kiedyś na dużej imprezie rodzinnej, zapytany o to, jak to się stało że mamy tak różne fryzury (dodam jeszcze że tata jakoś od 25 roku życia jest prawie całkiem łysy) powiedział: ” Za drugim razem już wiedziałem, jak TO się robi”.
:)

Justyna Kiljan
Użytkownik
Justyna Kiljan

Jeśli chodzi o robienie mi obciachu, to zdecydowanie na miano mistrza w tym fachu zasługuje moja najukochańsza mama <3 Nie raz coś odwaliła. Czy to w przymierzalni "omawiając" mój gust, od góry do dołu i to w tak teatralny sposób, że pozostałe klientki zamiast przymierzać swoje ubrania, postanawiają wyjrzeć zza swojej kotarki i odegrać publiczność. Czy też wśród znajomych opowiadając moje najdziwniejsze zdarzenia z dzieciństwa, których bądź co bądź jestem niestety też winna :P Wspaniałość mojej rodzicielki potwierdza fakt, że jak tylko moja kumpela przeczytała Twój wpis przede mną, to od razu dostałam wiadomość "Justa wchodź na bloga Aśki i… Czytaj więcej »

Patrycja
Gość
Patrycja

Mój tato narobił mi kiedyś obciachu, gdy w czasach szkoły średniej przyjechał po mnie pod jakieś gastro, gdzie weekkendowo spotykaliśmy się paczką radiowozem policyjnym i to nie tą typową o osobówką, a transporterem dla więźniów….

Magda
Gość
Magda

Mój Tata bezapelacyjnie. W podstawowce ponad 30 lat temu podkochiwałam się w koledze z klasy. Pewnego popołudnia przyszedł do mnie z jakąś tam sprawą. Bylam przeszczesliwa. Nie chciał wejść fo mieszkania więc stalismy na korytarzu na 9 pietrze i gadaliśmy dosc długo. Po jakimś czasie przeszła koło nas sąsiadka, ktora szła do moich rodziców na kawę i zauważyła że kolega bawi się listkiem z jednego z kwiatków, ktore moja mama wystawiła na korytarz zeby było przyjemniej… Po 2 min wyskoczył z mieszkania Tato wystawił kolegę bez mała za okno z tekstem: Obejrzyj sobie jak tu wysoko a jak Cię jeszcze… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

Przyprowadziłam do domu mojego nowego chłopaka, żeby poznał moja rodzinę. Rozmowy przy stole trwają w najlepsze, wszystko fajnie się układa i nagle mama pyta „opowiedziałaś już mu historie z dzieciństwa?”. Oczywiście tętno już mi przyspieszylo, szybkie „nie” żeby urwać temat, zapomnieć o tym jak najszybciej. Na co moja młodsza siostra wypaliła jak gdyby nigdy nic „tą co zesra*aś się do wanny?”. Tak… Właśnie tą 🤦‍♀️
Do tamtej pory myślałam, że to historia z wanną jest najbardziej obciachowa 😂
PS. Dla wyjaśnienia, gdy doszło do historii „z wanną” byłam mała (jakieś 3 latka) 😂

Anka
Gość
Anka

Moja Mama zostawiła moja siostrę w nosidełko na parkingu przy samochodzie. Wypakowała z samochodu siostrę, zakupy wzięła, mnie wzięła i poszłyśmy. Jakieś 10 minut później do drzwi dzwoni sąsiad i pyta nieco zmartwiony czy to nie nasze dziecko przypadkiem. :D Uspokajam, było to na cichym osiedlu, w spokojnych latach 90, latem, w biały dzień. Ale historia rodzinna jest piękna. Inna rzecz, ze moja Mama, mając czworo dzieci, zawsze radośnie i głośno oznajmia, ze nie ma instynktu macierzyńskie i nigdy nie chciała mieć dzieci, co uwielbiają słyszeć wszyscy nasi znajomi.

Marika
Gość
Marika

Moja mama z ojczymem robili imprezkę dla znajomych. Trochę wypili i zaczęli śmieszkować. Przechodzę przez pokój dzienny i z ust mojej mamy pada pytanie: „Niuuuuuuniek, a co to za opakowanie po prezerwatywie Maciuś znalazł w odkurzaczu?” i wielki banan na twarzy. Miałam niespełna 18 lat i prawie spaliłam się ze wstydu, bo patrzyło na mnie kilkanaście osób. No i do dziś nie wiem, jakim cudem ta folijka się tam znalazła…

Kornelia
Gość
Kornelia

Moje kochane siostry, zawsze robiły mi kawały. Zapakowały mi do pkecaka szkolnego lalke barbie i dwa bochenki chleba, Ja spóźniona na lekcję wpadam do klasy i z rozmachem wyjmuję z plecaka lalkę i te chleby, wszyscy w klasie aż ryczą ze śmiechu nawet pani 😁 Innym razem do torby na rakietę do tenisa włożyły mi taką zabytkową tarkę drewnianą na kórej się prało. Ja wpadam na kort umuwiona ze znajomymi i wyjmuję tą tarkę zamiast rakiety hehee twarz koloru cegły 😁

Sylwia
Gość
Sylwia

Niepowtarzalny dzień, wyjątkowy… Dzień, w którym razem z moim ukochanym postanowiliśmy przekazać rodzicom wspaniała nowinę ” Chcemy wziąć ślub”. Każdy normalny czlowiek, raczej spodziewa się jakieś radości ze strony rodzicow.. jakiś gratulacji… Coś w tym guście. Zamiast tego była dobra rada mojego Taty- „chłopie jesteś pewny?? Zastanów się jeszcze, dobrze Ci radzę”. Na marginesie chłopak się zastanowil, ale nie zmienił zdania i jesteśmy szczęśliwym malzenstwem. Druga sytuacja- moje urodziny… Impreza niespodzianka, wokol mnie najbliżsi znajomi.. czas na rozpakowanie prezentów. Nadszedł czas na rozpakowanie prezentu od mamy… Była to bluzka z ogromnym napisem „i’m not Perfect”. Nie wiem czy przypadek, czy… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

Kiedyś jadąc na ślub koleżanki, zapomniałam kwiatów. Zadzwoniłam w panice do taty, czy by nie mógł kupić jakiejś ładnej wiązanki i przywieźć mi pod kościół?
Kupił, przywiózł…
Tylko jakoś miny wszystkim zrzedły kiedy podałam Młodym bukiet ze wstążką „Ostatnie pożegnanie”.

Karolina
Gość
Karolina

Największą żenua mojego życia? Oczywiście, że sama sobie urządziłam!! (ojciec też próbował, chcąc dać mi na imię Romana albo ewentualnie Roberta, ale na szczęście mama mnie kocha) Rzecz działa się w mieszkaniu mojej kumpeli, która z racji studiów zmieniła lokum, lokatorów i miejsce zamieszkania. Wspomniana Marta zamieszkała z bardzo fajnym wysokim brunetem z poczuciem humoru, a jako że wiedziała doskonale, jaki jest mój ideał faceta postanowiła nas poznać i zeswatać. Poszło jej lepiej niż sprawnie, bo już po tygodniu/dwóch znajomości nocowałam w pokoju obok. Jeszcze wtedy bardzo grzecznie, bez żadnych seksów proszę państwa! :D ale do rzeczy – jakoś właśnie… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

Najwięcej obciachu zrobił mi mój luby i przyszła teściowa… Niedziela. Pora obiadu. Przy stole cała moja rodzina, cała rodzina Lubego. Wiadomo, pierwsze takie spotkanie, jest stres. Nagle jeszcze-nie-mamusia wypala na cały głos: „A wypróbowaliście już te nowe prezerwatywy co to mi Luby mówił, że kupił?”. Ja zrobiłam piękną rybkę, matce z wrażenia widelec opadł z takim brzęknięciem, że sam dzwoń Zygmunta by pozazdrościł, ojcu z wrażenia włosy z głowy poszły się przejść do uszu… No ja wiedziałam, że on jej dużo mówi, ale żeby pytać o preferencje co do kondomów, to myślałam, że moje zdanie się liczy. Przyjemniej się najadłam..… Czytaj więcej »

Dorota
Gość
Dorota

Nie mogę sobie przypomnieć żadnego spektakularnego obciachu, który rodzina narobiłaby mnie, za to dokładnie wiem, jaki obciach narobiłam ja swojej mamie. Nie wiem, czy zaliczy się konkursowo, ale i tak się podzielę :)
Miałam wtedy 5 lat. Autobus. Mama tłumaczyła mi:
– Bo wiesz córeczko, jak Ty kiedyś będziesz duża, a ja będę stara, to nie ja się będę Tobą opiekować, ale Ty mną.
Ja na to, ze szczerym zdziwieniem i oburzeniem pięciolatki:
– ALE MAMO?! PRZECIEŻ TY JUŻ JESTEŚ STARA!!
Mama miała 35 lat.
Myślę że zrobiłam dzień połowie autobusu, a mama spaliła się ze wstydu ;)

Jagoda
Gość
Jagoda

Gdy miałam 7 lat dostałam od mojej kuzynki komplet – żółto-zieloną neonową bluzeczkę + zieloną świecącą obcisłą spódniczkę z frędzelkami. Dosyć wyróżniające się ubrania. Moja Mami jest dosyć ekstrawagancką osobą i postanowiła mnie w to ubrać na … rozpoczęcie roku szkolnego. 8:00. Msza. Wszystkie dzieci z podstawówki stoją grzecznie w galowych strojach, biała bluzka i granatowa spódnica lub spodnie i ja – bożonarodzeniowa choinka, jeszcze w dodatku wyrośnięta jak na swój wiek 🎄Brakowało mi jedynie sprężynek we włosach posypanych brokatem. Wspomnienie tego okropnego dnia na zawsze zostanie w moim serduszku 😂

Monika
Gość
Monika

Mistrzem robienia mi obciachu? Ukochana mama Beata❤️ Sytuacja miała miejsce po koncercie zespołu Pectus w strefie Fan. Moim zadaniem była fotoleracja i relacja live koncertu na mediach społecznościowych, to tez nie odstapywalam zespołu na krok, wiec kiedy rozmawiali z fanami poszłam za nimi i stanęłam z boku. Moja mama oczywiście ustawiła się w kolejce i czekała, aż w końcu przyszła jej kolej… (Musicie widzieć ze zaproszenia, które ode mnie dostała były dwa, dla mamy i jej psiapsi Iwony, niestety organizator z rozpędu drugie zaproszenie wypisał na mnie, ale nie było problemu z wejściem na koncert) w ten ze strefy słychać… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Kiedy miałam 15 lat mama puściła mnie ną dyskotekę z siostrą starsza o 3 lata. Zastrzeżenie było jedno, mamy wrócić przed 24.00. Pamiętam to byla dyskoteka Hades w Warszawie. Było to ponad 20 lat temu. Oczywiście siostra nie miała zamiaru wracać i nie chciała mi dać numerka do szatni.
Dodam że byl a to zima. Kilka chwil po 24.00 muzyka na dyskotece zamilkła a DJ powiedział:,, Asia S proszona do wyjscia, mama i ciocia czekają”. ..Myslalam że się spalę że wstydu przed znajomymi…

Dominika
Gość
Dominika

Jako, że przyjaźnię się z moją przyjaciółką już długo i również mieszkamy razem na studiach, więc często spędzamy razem czas, mój troskliwy tato kiedyś, gdy spotkał ją „na mieście” zapytał: „Gabrysia, bo Dominika to mi nie powie na pewno, wy nie jesteście czasem lesbijkami?” ✌

Marta Wasilak
Użytkownik
Marta Wasilak

Wesele u rodziny mojego byłego. W akcji: niedoszła teściowa. Stwierdziliśmy z M., że chcemy wrócić wcześniej do mieszkania i zamawiamy taksę. Byliśmy już zmęczeni. Wszystko byłoby okej gdyby mamusia nie pozostawiła tego bez swojego ciętego komentarza podszytego nutą jej humoru. „Co, na igraszki chcecie sobie pozwolić jak nikogo w domu nie będzie?” Może gdyby to powiedziała tylko przy mnie i facecie, to nie byłoby w tym nic złego. Ale było akurat przy tym jeszcze parę innych osób z rodziny M. i przyjaciółeczki. No mogła sobie te kąśliwe uwagi akurat wtedy odpuścić, ale to pewnie wina alkoholu. Jednak wstyd, niesmak i… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Znacie to uczucie zażenowania, kiedy jest się jeszcze na tyle młodym żeby przejmować się wymownie rzucanymi spojrzeniami i głosem zniżanym do szeptu ilekroć pojawiacie się w pobliżu? Znacie też pewnie powiedzenie, że przyjaciele to rodzina, którą sami sobie wybieramy…Wspomnienie najbardziej żenującej historii mojego życia związane jest właśnie z moją przyjaciółką, która choć świetna w biegach krótkodystansowych, nie była w stanie poruszyć nogami, kiedy przeparadowałam z półnagim tyłkiem w koronkowych majtkach przez salę gimnastyczną w uroczystość Studniówki. Przed częścią oficjalną, na której miałam powitać gości, jako przedstawicielka klasy wybrałam się z ową przyjaciółką do toalety, zły chochlik chciał, że podciągając rajtuzy… Czytaj więcej »

Bogusia
Gość
Bogusia

Spowiedź przed Pierwszą Komunią dzieci. W kościele dzieci, rodzice, chrzestni, dziadkowie. Kolejka do konfesjonału, w którym spowiada się mój dzięwięcioletni syn, ja mam być następna. Syn spowiada się głośno, tak, że ja i osoby za mną słyszą jego grzechy; byłem niegrzeczny, nie słuchałem mamy, CUDZOŁOŻYŁEM. Przerażona oglądam się za siebie, a za mną sołtys naszej wsi rży ze śmiechu i za nim cała reszta kolejki. Pragnęłam w tym momencie żeby rozstąpiła się podłoga kościoła i pochłonęła mnie na wieki.

Ada
Gość
Ada

O BOŻENKO TEMAT DLA MNIE – DZIĘKI MAMO! Otóż moim mistrzem obciachu jest zdecydowanie mama, przez którą chyba każdy choć raz w życiu widział mnie czerwoną jak burak. * Sobota wielkanocna, jadę z mamą święcić koszyk, ludzi od cholery, koszyki poświęcone, wracamy do samochodu – ok, obyło się bez klapy, jest dobrze – otwieram samochód, wsiadam, koszyk jest, nie ma mamy. Czekam. Nie ma, i nie ma, i nie ma. Czekam dalej. Nagle wpada mama i opowiada, że ktoś miał taki sam samochód (podobieństwo – kolor i nic więcej) i że ona się pomyliła i wsiadła, ale taki miły pan… Czytaj więcej »

Jessie
Gość
Jessie

Największego obciachu? Oczywiście, że moja mama. Cale moje życie to obciach. W XXI wieku, w dobie Karyn i Sebusiów, mam na imię Jessica. Dobrze, że nie przez „dż”, nie? A tak konkretniej, to gdy byłam w gimnazjum miałam swojego pierwszego chłopaka, miłość do końca życia na 3 miesiące. No i tak się złożyło, nie pamiętam za Chiny o co poszło, że zerwaliśmy. Był u mnie więc gdy wychodził z domu mama widziała jego i mnie jak trochę mi się popłakało. Nie chciałam jej powiedzieć co się stało wiec postanowiła zadzwonić do NIEGO i spytać oraz powiedzieć, że w razie czego… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Zacznijmy od tego, że bardzo kocham całą moją rodzinkę. Ale mój wujek zgotował mi maksymalny obciach, który wciąż się za mną ciągnie. W lubelskim mieszka moja ciocia z wujkiem, którzy mają aż 13 dzieci! A te dzieci, mają już swoje dzieci, więc świeże plotki się rozchodzą jak świeże bułeczki :D Pewnego dnia, postanowiliśmy zagrać w ”Państwa i Miasta”. Było nas 5 osób, sama rodzinka <3 Oczywiście, mieliśmy też kategorie zwierzęta. Przy którejś turze padło na literę ''F''. Zastanawiałam się dość długo, jakie jest zwierzę na ''F''? Dobra, w końcu mam!!! Każdy zaczął wymieniać swoje: foka, fretka, flaming… A ja zadowolona,… Czytaj więcej »

Patrycja
Gość
Patrycja

Był taki czas, gdy byłam młoda, głupia, może nawet niebrzydka, ale przede wszystkim był to ten wspaniały szkolny czas, gdy moja samoocena wzrastała wprost proporcjonalnie do ilości chłopaków wokół mnie latających. Nastał więc wieczór w którym spotkałam się z moimi kolegami. Akurat pech chciał, że było ciepło i przyjemnie, co podkusiło moją mamę, na spacer po osiedlu (nie wiem co jej do głowy wpadło, przez całe moje życie nie była ze mną na spacerze, chyba, że były to piękne czasy mojego leniuchowania w wózeczku i możliwe, że po prostu nie pamiętam). No ale pecha końca widać nie było, bo z… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Chyba największą żenadę przeżyłam przez mojego wtedy 5 letniego brata :D Impreza rodzinna, ciocie, wujkowie, kilkoro dzieci, mój chłopak, jego rodzice i rodzeństwo. Dzieci mają w pokoju u młodego czipsy i inne przekąski, ładnie się bawią, raz po raz dogląda ich ktoś dorosły. Siedzimy, nagle przybiega młody, bez spodni z małym ptaszkiem na wierzchu i krzyczy „mamo, mamo, pać jakiego mam ładniego motylka”. Nikt nie wie o co chodzi, mama próbuje go ubrać, ale młody nie daje za wygraną i każe patrzeć. Tak, miał motylka wytatuowanego krzywo na jajkach. Znalazł tatuaż w paczce z czipsami i uznał, że tamto miejsce… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

Nikt Cię tak nie upokorzy jak własna matka! W życiu moim i mojej narzeczonej nadszedł taki piękny i chwalebny dzień zapoznania naszych mam. Pomysł nie był zły, tyle, że moja przyszła teściowa to głowę ma jak dzwon i jej upić się nie da (w końcu śpiewa na weselach, więc jest zahartowana w boju). Gorzej z moja mamą, co to wino pije raz do roku, a jeszcze głupia jest jak ta słynna blondynka z kawałów. No ale jak się spotkały to i napić się musiały. Niestety moja mama nie utrzymała narzuconego jej tempa i bardzo szybko się spiła (to naprawdę bardzo… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Jak tylko przeczytałam temat konkursu to w głowie miałam tylko jedną historie. Kiedy będąc w liceum pierwszy raz przyprowadziłam swojego chłopaka do domu to moja mama sprzedała mu historie życia. Opowiedziała o tym, że jak przywieźli mnie do domu po porodzie ze szpitala a ja w czasie przebierania narobiłam na firankę. Nikt nigdy nie przebił tego obciachu! Chłopak chyba się nie zraził bo dalej jesteśmy razem!

Karolina
Gość
Karolina

Moja mama. Uwierzcie mi, że większego obciachu niż wpierdziel przy całej klasie w podstawówce, nie ma. Jakimś cudem zauważyła, że spóźniłam się na zajęcia korekcyjne, więc przyszła i narobiła obciachu życia. ;) Chociaz jakby tak przewertować wszystkie 20 lat, jakie z nią mieszkałam, to może i znalazłoby się coś ciekawszego.

Justyna
Gość
Justyna

Bez cienia najmniejszej wątpliwości jako osobę, która zrobiła mi największy wstyd ever, mogę przedstawić mojego Dziadka. Wychowywałam się bez ojca, a Dziadek (tata mojej mamy) mi go bardzo godnie zastępował. Odbierał z przedszkola, przychodził na uroczystości dnia ojca i dbał o to, bym w żaden sposób nie odczuła braku jednego rodzica w moim życiu. Troszczył się, pouczał, przeganiał pierwszych chłopaków i udzielał cennych rad (w sumie nadal to robi). Jednak wspaniałemu Dziadziowi, który dba o mnie do dziś i nadal jest moim ideałem mężczyzny (lub bliskim ideałowi mężczyzną), niestety muszę wypomnieć pewną sytuację, która do tej pory przyprawia mnie o… Czytaj więcej »

Ala
Gość
Ala

Moja młodsza o 6 lat siostra – więcej niż raz, ale od tego jednego dalej mi słabo, choć minęło prawie 20 lat. Spędzałyśmy razem Dzień Dziecka z Jezusem, czyli że bawiłyśmy się razem na przy-kościelnym festynie, którego częścią był spontaniczny talent show. Moja siostra – wówczas urocza trzylatka z burzą blond loczków, stworzenie słodsze od małej pandy – postanowiła wystąpić i zatańczyć. Na scenie krzyż i ona. W tle Arka Noego, a Marcia wije się na słupie, potrząsając zadkiem i ucieleśniejając skrzyżowanie Shakiry i Britney Spears w wersji mini… Nikt jej, o dziwo, nie przerwał występu; rodzice zdążyli się trzy… Czytaj więcej »

Kamila
Gość
Kamila

Wybrałam się z mamą na basen. Podchodzimy do Pani, która jest dość otyła (co jest istotną informacją) po kluczyki do szafek I szczęśliwe mamy ruszać ku szatni, ale mama oczywiście musi zagadać, więc wywiązał się dialog:
M: ” O widzę, że Pani jest w ciąży.”
P: ” Yyy nie, nie jestem, o co Pani chodzi”
M: ” A, bo tak dobrze Pani wyglada ”
Może nie bezpośrednio narobiono mi obciachu, ale wstydziłam wtedy za nas dwie.

Donald
Gość
Donald

Mój tato zawsze na wszystkich rodzinnych imprezach musiał opowiadać, jak to umorusałem się cały kupą, jak miałem dwa latka… Śmiechom nie było końca…

Marcin
Gość
Marcin

Za każdym razem, jak przyprowadzałem do domu nową dziewczynę, to mój ojciec musiał pytać jej, czy jest w ciąży i co z niej za desperatka xD

Piotr
Gość
Piotr

Na górze róże, na dole fiołki,
Chciałbym Instaxa dla swej Mariolki,
Bo chociaż żadna z nas jest rodzina,
To cudna będzie na tę wieść jej mina!

Angela
Gość
Angela

Największy obciach? Przyjście z bratem na imprezę, bo mi mama kazała. Ja miałam 17 lat, brat 7. Pół liceum się ze mnie śmiało.

Paula
Gość
Paula

Do dzis pamietam wstyd, jaki zgotowala mi moja mama. Gdy mialam 13 lat i poszlam do gimnazjum, bylam dosc niesmiala i zakompleksiona dziewczyna. Jak to w tym wieku, bardzo zalezalo mi na opinii moich rowiesnikow, a zwlaszcza przystojnego chlopca z klasy. Miesiac po rozpoczeciu szkoly mielismy organizowane uroczyste pasowanie na ucznia, podczas ktorego dyrektor szabla mianowal kazdego nowego ucznia. Wszystko przebieglo dosc sprawnie, gdy wszyscy ukonczyli pasowanie, nagle widze moja mame, ktora podbiega do dyrektora i cos mu szepce na ucho. Po chwili dyrektor do mikrofonu mowi: “Bardzo prosze Paule jeszcze raz do mianowania, bo mama zapomniala zrobic zdjecie”…. Nie… Czytaj więcej »

Nicola
Gość
Nicola

Moja mamcia i siostra to mistrzynie robienia obciachu. Obie mają tak doniosłe głosy, nie zawsze nad nimi panują i często gęsto nie przemyślą tego, co chcą do mnie/o mnie powiedzieć. Dobrze, że mam pamięć dobrą ale krótką. Wszystkie złe wspomnienia wypieram z pamięci :D. Kiedyś wstydu narobił mi także mój braciszek(tak, on też jest w tym mistrzem mimo lat czterech i pół), wtedy jakoś dwuletni. Zabrałam go na wycieczkę w góry, bo przyjechała rodzinka mojego Mister Perfect z Niemiec, z dwoma dziewczynkami nie mówiącymi po polsku. Młody bardzo się wstydził na początku znajomości, i podczas gdy dziewczyny starały się z… Czytaj więcej »

Magdalena Wach-Oszmiańczuk
Użytkownik
Magdalena Wach-Oszmiańczuk

Najczęściej pierwszorzędnie umiem sobie sama narobić wstydu, ale na innych też mogę liczyć w tej kwestii. Kiedyś miałam kumulację 2 w 1. Słowem wstępu wyjaśnię, że jestem na diecie tak mniej więcej od 1998r. Wciąż narzekam, że jestem wielorybem, że Greenpeace wciągnie mnie na siłę do oceanu i takie tam inne miłe rzeczy. Moje otoczenie, pewnej zimy w 2008r. ,postanowiło wsłuchać się w to, co mówię i sprawić mi radość. Podczas rozdawania prezentów bożonarodzeniowych moja mama oświadczyła, że wszystkim kobietom i dziewczynkom w rodzinie kupiła flanelowe piżamki w owieczki, a Magdzie (czyli mi) wielkie, zabudowane majtasy modelujące w kolorze beżowo-… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Dawno, dawno temu, za lasami i za górami, nawet trochę przy morzu, moja starsza siostra znalazła sobie kandydata na chłopaka. Poszła sobie z nim na randkę. W tym samym czasie moj tata postanowił obdarować mamę pieniędzmi na nową piekielnie drogą torebkę. Co kobieta robi w takiej sytuacji? Oczywiście jedzie do sklepu, PO TOREBKĘ! A że była 17:40, była zima, a do sklepu jechało się 15 minut no to inna sprawa… W każdym razie wybrałyśmy się z mamą. No i po drodze rozmawiałyśmy o wybranku siostry, który miał piękne imię Bruno. I ja w zartach powiedzialam, że nie wiedziałam, że to… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Kiedyś będąc na wakacjach u mojej kuzynki spodobał mi się kolega jej chłopaka. Więc jak spytała, czy idziemy z nimi na spacer, to się odwaliłam ładniej niż panie chcące się pochwalić swoją garderobą w Kościele. Niestety po drodze złapał nas deszcz i cali przemoczeni trafiliśmy do domu tego ładnego kolegi. Zaraz kuzynce zrobiło się zimno w stopy, bo ja miałam ambitny plan dalej wyglądać z miarę. Więc przystojniak dał jej skarpetko, które moja kuzynka oświadczyła, że jednak są dla mnie i mi dała. Po krótkiej kłótni ubrałam je, ale coś zaczęło mnie smyrać. Okazało się, że był w nich robak,… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Tata! Na organizowanej przeze mnie domówce dołączył z drineczkiem do moich znajomych i radośnie zaczął opowiadać o dniu, w którym Magdusia stała się kobietą i dostała okres… Znajomi płakali ze śmiechu, a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię :D

Monika
Gość
Monika

Dawno temu grałam dużo w piłkę nożną. Tatuś był moim fanem i praktycznie zawsze był na meczu. 😊Pech chciał, że któregoś dnia na jednym z meczy stało mi się coś w nogę i trzeba było jechać do szpitala. Oczywiście pojechałam z tatą. Nadchodzi czas rejestracji. Pani zadaje Tacie pytania odnośnie danych aż w końcu: P: Data urodzenia córki? Tata chwilę się zastanawia i po chwili uśmiechnięty pyta: Monika kiedy masz urodziny? 😊 Byłam w szoku, myślałam, że oczy z orbit mi wyjdą ze zdziwienia. Tak byl o mi wstyd, że własny ojciec nie zna moich urodzin. 🤣 Nawet Pani z… Czytaj więcej »

Emilia
Gość
Emilia

Moja chrzestna rozpowiedziała wszystkim na imprezie rodzinnej, że „stałam się już kobietą”. Ja 12 lat, pierwsza menstruacja i obciach życia.
Do tej pory mi wstyd.
PS. Do dziś nie wiem skąd wiedziała xD

Ania
Gość
Ania

Moja mama. Kiedy byłam w pierwszej klasie podstawówki pani ogłosiła, że zostanie zorganizowany bal z okazji Bożego Narodzenia. Tę radosną nowinę przekazała również rodzicom na zebraniu. Moja mama podekscytowana, zaraz po powrocie z zebrania, zaczęła się zastanawiać nad przebraniem dla swojej córeczki na bal przebierańców. Z racji tego, że umie świetnie szyć miała ogromne pole do popisu. Gdy nadszedł dzień balu mała Ania wmaszerowała na salę w przepięknym stroju. Jakież było jek zdziwienie gdy okazało się, że każdy jest ubrany normalnie. Nie, to nie był bal przebierańców. Tak, mama „źle usłyszała” lub coś sobie dopowiedziała. A ja przez cały bal… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

O Matko! Dosłownie! Słuchajcie – pierwsze święta u dziewczyny. Zostałem zaproszony wraz z mamą, bo ‚teściowie’ chcieli też ją poznać i spędzić miło z nami czas. (Fajnie z ich strony) Wszystko byłoby idealnie gdyby mama nie wyjechała z opowiadaniami na temat mojego dzieciństwa. Luz – gdyby wybrała inne opowiadanie byłoby do przetrwania, ale nie! Padła historia o tym jak bardzo długo (do 6 lat chyba) piłem mleko z butelki! Dalej było jeszcze gorzej, bo opowieść się nie kończyła dalej była kontynuowana – butelkę chowałem, kryłem się z tym przed innymi, aby tylko nikt się nie dowiedział. Można podejść do tego… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Opowiadana historia miała miejsce prawie dwadzieścia lat temu, kiedy rozpoczęłam naukę w zerówce. Czasy były inne i mało kto na wsiach miał samochód, więc wszyscy wracali do domów na piechotę czy autobusem. Dziadek miał poloneza w kolorze białym i to właśnie jego miałam zamiar zobaczyć ale nie! Niespodzianka! Na szkolnym podjeździe stał zaparkowany nasz ciągnik marki władimirec, ubłocony po pracy na roli. Wtedy potraktowałam to jak obciach życia i nie odzywałam się do dziadka parę godzin. Dziś niestety dziadka już nie ma, ale nie miałabym nic przeciwko nawet gdyby przyjechał tak po mnie na uczelnię. Dziś to wspomnienie budzi śmiech,… Czytaj więcej »

Lila
Gość
Lila

Wybraliśmy się z moją teściową na wycieczkę, a potem do restauracji. Byliśmy akurat sami na sali dla gości hotelowych , bo obok odbywała się impreza. Zostawiliśmy zapłatę wraz ze sporym napiwkiem miłej kelnerce w pudełku na stoliku i wyszliśmy obok recepcji hotelu. Teściowa nachyliła się do recepcjonistki i teatralnym szeptem rzekła : proszę pani, zostawiliśmy na stoliku pieniądze za obiad i napiwek, powie Pani koleżance, żeby nikt NIE UKRADŁ. Mąż wyszedł nieco wcześniej, ja zaprezentowałam tylko pokerową twarz dziewczynie w recepcji i zgromadzonym w holu gościom ( a było ich wielu) jak gdyby nigdy nic 😊 Potem byliśmy tam jeszcze… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Pewnego pięknego dnia moja mama w podziękowaniu za pomoc wręczyła mojemu lubemu z uśmiechem na twarzy duże opakowanie kokosowych popularnych słodkości (które swoją drogą uwielbiam❤).
Na co A. z radością:
-Ooo dziękuję bardzo, zjemy razem z Karolą!:)
Mama się uśmiechnęła i wypowiedziała magiczne słowa: :)
-Może lepiej nie…,
chłopak nie wiedział co ma zrobić uśmiechnął się, jeszcze raz podziekował, po powrocie opowiedział mi wszystko :D
Muszę zaznaczyć że moja waga jest w normie, a moja mama martwi się na zapas… typ profilaktyczny) ;p ale obciach był… Przez moment nie wierzyłam, że mogła coś takiego dowalić…;)

Ewelina
Gość
Ewelina

Mój tato ma problemy ze smarthphonami. Na mail pierwszym zgrupowaniu kadrowym był opiekunem i zamiast na 7 ustawił budzik na 4 i zaczął budzić wszystkich (jakieś 30 osób). Cały hotel postawił na nogi, dopóki trener go nie złapał i nie uświadomił mu, ze jest środek nocy…

Martyna
Gość
Martyna

Moja mama przy pierwszym spotkaniu (które odbyło się 3 dni po tym jak poznałam faceta) pokazała mojemu wtedy-jeszcze-nie facetowi moje zdjęcia z dzieciństwa. Łącznie z tymi na których siedzę w wannie i jestem karmiona jajecznicą…

Misia
Gość
Misia

Chyba najwięcej przypałów miałyśmy z siostrą, na przykład kiedyś obcięłam jej włosy jako „prezent dla rodziców”, mama musiała później poprawić moje „dzieło” i siostra wyglądała jak chłopczyk 😂 ale nie pozostała dłużna, bo stała się najlepszym kablem bezprzewodowym w domu, mama wiedziała o KAŻDYM moim kroku :p na szczęście teraz jest dużo lepiej i chronimy nawzajem swoje 4 litery przed resztą świata ;) Inna sytuacja (nie związana ze mną): Moja siostra je kinderki w obecności swojego byłego niedoszłego i jego obecnej wypalając z hasłem: „a pamiętasz jak kupiłeś mi je na urodziny i na każdym było napisane inne życzenie ?”… Czytaj więcej »

Ada
Gość
Ada

Największy obciach zrobiła mi osoba, który małej kobiecie może zrobić tylko ta dla niej najważniejsza – własna matka. Dziecięciem będąc zamknęłam ją na balkonie i nie umiałam z powrotem otworzyć, więc grzecznie bawiłam się przy drzwiach balkonowych, żeby mama mnie widziała. Tylko do momentu, w którym zachciało mi się siusiu, więc zapytałam co zrobić. I dostałam całą instrukcję – przynieś nocniczek, zdejmij spodenki, zdejmij majteczki, usiądź, itd. Wszystko cały czas na wprost tych nieszczęsnych drzwi balkonowych. Do tego wspomnieć trzeba, że były to czasy jeszcze przedkomórkowe i to wczesną wiosną, więc zamknięta mama marzła i nie miała jak dać znać… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Posiadam dwie siostry, obie młodsze i obie niejednokrotnie zostały przyczyną moich przypałów, ale od tego chyba jest rodzeństwo :) Jedna z nich, ta starsza z młodszych była kiedyś ze mną na basenie, takim wypasionym, zjeżdżalnie i te sprawy. Zjechałam z jednej takiej, a na dole czekała moja siostra machając mi radośnie, a przynajmniej tak mi się wydawało kiedy jej odmachiwałam. Okazało się, że zjechałam bez góry stroju, a ona uznała to za zabawne, więc na środku basenu cieszyłam się i machałam będąc toples… Z kolei moja druga siostra namalowała kiedyś laurkę z moim nagrobkiem… Myślałam, że mnie nie lubi, ale… Czytaj więcej »

Kaja
Gość
Kaja

Moja mama streściła dokładnie krawcowej, która poprawiała moją sukienkę studniówkową, moją ostatnią wizytę u ginekologa. Łącznie z tym jaki miałam problem oczywiście, ze wszystkimi nieprzyjemnymi dolegliwościami. Nie byłoby to jakieś straszne gdyby nie fakt, że w tej sali były 4 inne dziewczyny z mojej szkoły, które bez przeszkód mogłyby zagrać główne role w filmie „Mean girls”. :) Troszkę miałam pod górkę w ostatnim semestrze. Nie ukrywam.

Karolina
Gość
Karolina

Pewnego razu, gdy byłam ze starszą siostrą Alicją u babci (miałam jakieś 8 lat, ona była już w liceum) pokłóciłyśmy się i zaczęłyśmy sobie dogadywać. Fragment naszej sprzeczki wyglądał mniej więcej tak: Ja: Powiem Twojemu chłopakowi, że jak nikt nie patrzy to dłubiesz w nosie. S: Tak? A ja powiem Twoim koleżankom, że boisz się kibla i sikasz tylko na nocnik albo w majtki. Babcia była świadkiem tej wymiany zdań, ale wolała się nie wtrącać. Oczywiście obie wszystko zmyśliłyśmy i mówiłyśmy to tylko po, żeby nawzajem się zdenerwować, ale niestety nasza babcia najwyraźniej tego nie wiedziała. 😅 Skąd to wiem?… Czytaj więcej »

EwaC
Gość
EwaC

6 klasa podstawówki a ja z dziewczynki stałam się kobietą, czyli dostałam pierwszy okres. Wiele dziewczyn o tym mówiło, były zajęcia na wdż, a i moja mama o tym mi opowiadała, jednak przeżycie wciąż było ogromne. Traf chciał, że dzień po tym wielkim dla mnie wydarzeniu rodzice organizowali imieniny. Widocznie dla nich to też był jakiś niesamowity przeskok, ponieważ moja mama przy wszystkich wujkach, ciotkach i kuzynostwie postanowiła wznieść toast za moją pierwszą miesiączkę. Ja oczywiście zrobiłam się czerwona jak burak i myślałam, że spalę się ze wstydu. Wujkowie byli lekko skonsternowani, ale ciotki nie omieszkały składać mi gratulacji. Do… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Obecny mąż, ówczesny chłopak. I ja, ubierająca się na skejcika (Czyt. w spodniach, w których zmieściłabym 4 swoje nogi i pewnie ze trzy tyłki, jeden nad drugim). Chłop uznał, że to będzie BARDZO zabawne pociągnąć te spodnie w dół. Pasek był poniżej mojej godności, więc spodnie też zjechały – poniżej kolan. Przed ukazaniem bielizny na jednej z ruchliwszych ulic Szczecina uchronił mnie wyłącznie długi T-shirt. Uda zaś zadygotały z zażenowania. Chłopak otrząsnął się z szoku i też zadygotał – ze śmiechu.

Dominika
Gość
Dominika

Moi rodzice do dziś wspominają mi przy każdej możliwej okazji, włącznie z tym że robią to przy no rodzinie meza że jak byłam mała i szli gdzieś w gości i tata miał mnie na barana to co zasikalam😂 A że była zima to dodatkowo zmarzł :D i to, że chciałam zabrać od cioci stolik bo fajny i nam się przyda🙈

Dorota
Gość
Dorota

Moja babcia skarciła mnie krzykiem w obecności chłopaka, którego przyprowadziłam do domu, za robienie mu tostów z szynką, w piątek, W PIERWSZY PIĄTEK MIESIĄCA (o wielkie nieba!), i za fakt że do kościoła to nie poszłam, ale kolegę zapraszam pod nieobecność rodziców i jeszcze szynką go karmię i masłem zamiast margaryny (‚oszczędzać musisz się dziecko nauczyć’).

Marta
Gość
Marta

Moja mama, która zwariowała na punkcie naturalnych metod leczenia. Zapomniałam się wylogować z facebooka na jej komputerze. Którejś nocy udostępniła na moim profilu masę artykułów o sposobach na zwalczanie robaków i innych wstydliwych przypadłości myśląc, że klikając „poleć” pod artykułami oddaje uznanie autorowi. Zorientowałam się dopiero rano po komentarzach moich znajomych pod udostępnionymi artykułami. Do dzisiaj nabijają się pytając mnie o porady zdrowotne, a było to parę ładnych lat temu ;)

Weronika
Gość
Weronika

Ja lat 16, pierwsza dyskoteka w życiu, na parkiecie poznaję chłopaka, wychodzimy na dwór odetchnąć świeżym powietrzem, siedzimy przed klubem, rozmowa się klei, myślę może coś z tego będzie, aż tu nagle zza rogu wychodzi mój tata , „A co wy tutaj robicie?” ;D Miał mnie odebrać z dyskoteki, ale przyjechał trochę za szybko. Spaliłam buraka, pożegnałam się i poszłam za tatą do auta. Chłopak się już nigdy nie odezwał, a od tego momentu już zawsze odbierała mnie mama. ;)

Agata
Gość
Agata

Wchodzę do pustej poczekalni na 30 minut przed rozpoczęciem mojego egzaminu na prawo jazdy. Siadam sobie i spokojnie oddaję się wewnętrznym turbulencjom nerwowym. W ciągu 15 minut poczekalnia zaczyna się zapełniać i nagle zauważam je przez szklane drzwi. Kochane cioteczki razem z ich gromadką małych, cudownych i bardzo głośnych bobasów. Witając je próbuję udawać, że jestem spokojna jak ten kwiat lotosu na tafli wody, a w duchu modlę się, żeby tylko nie zaczęły rozmawiać. Zaczęły. Mój dowód osobisty, który 5 sekund wcześniej trzymałam w ręce poszedł w obieg i był bardzo dosadnie komentowany. „Boże, wyglądasz tu jak dziecko. Zresztą ty… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

Z moim uwczesnym chłopakiem, siedzieliśmy u mnie w pokoju, w domu tylko młodsza siostra, która (jak myślałam) wie jak się zachować żeby nie zrobić mi przypału. W pewnym momencie zebrało nam się na igraszki. Nagle, praktycznie bez pukania wchodzi moja siostra i mówi, że mama kazała jej nas przypilnowac, żeby nie została babcią. Byłam już wtedy na studiach, ale moja mama uznała że to będzie świetny żarty, jeśli moja siostra to zrobi. Długo chodziłam zażenowana 😂

Marta
Gość
Marta

Kuzyn. Lat 26, na oko całkiem normalny. Sklep. Kupujemy papier toaletowy. Pani sprzedawczyni:
– O tylko ten papier.
– Proszę Pani to nie jest zwykły papier! To papier cytrynowy! – z udawanym oburzeniem mówi kuzyn, ale z mega poważną miną.
– No tak faktycznie, cytrynowy – Pani próbuje powstrzymać uśmiech.
– Już nie mogę się doczekać! – mówi kuzyn patrząc na papier, a Pani już nic nie próbowała powstrzymywać ;)

Ala
Gość
Ala

To było jakoś ponad 4 lata temu. Wtedy prawie osiemnastoletnia ja – zaprosiłam mojego chłopaka do mnie w jakiś weekendowy wieczór. To były jedne z pierwszych tygodniu naszego związku, w brzuchu miłosne motyle i tak dalej :) Na moje nieszczęście tato nawet jak już spał, wiedział jak pilnować córki przed rękoma obcego chłopaka w jego domu. Kiedy miało dojść do moich pierwszych miłosnych uniesień, z sypialni z naprzeciwka usłyszeliśmy tragicznie głośne pierdnięcie taty przez sen, spaliłam się ze wstydu…

Marta
Gość
Marta

Ojciec, który wpadł na dyskoteke i zabrał mnie do domu. Wszyscy to widzieli. Dodam, ze mialam 17 lat i bylam na 18- tce kumpeli.
Całe liceum sie ze mnie śmiało i mi wspolczuli, ze mam „takiego”ojca .
Teraz sie z tego smieje… ale wtedy to byl straszny obciach.

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Cóż, działo się to w zamierzchłych czasach poprzedniego wieku, kiedy byłam maleńką dziewczynką, a supermarkety samoobsługowe, w którym jest jednocześnie kiełbasa i gwoździe swoją popularnością przypominały UFO. Po drodze nad morze zatrzymaliśmy się w takim w stolicy, wtedy chyba tylko pooglądać, ale że mama chciała ojcu sprawić prezent, zaczęła oglądać dezodoranty. Wiadomo, oglądanie samo w sobie nic nie da, a kiedy skusiła się na dyskretne uwolnienie zapachu… dezodorant okazał się pianką do golenia rosnącą w objętość w zastraszającym tempie… Ale to jeszcze nic, jako, że karma wraca, kilka lat później mój brat na zakupach z mamcią w spożywczaku (niechcący) odpalił… Czytaj więcej »

Martyna
Gość
Martyna

Moja babcia mieszka w uroczej i malowniczej wioseczce, położonej wokół jezior. Jak tylko była okazja to zawsze zabierałam tam na wakacje znajomych. Starałam się nie zostawiać ich nigdy sam na sam z moją babcią. Niestety kiedyś musiała nadejść ta chwila… gdy szłam do łazienki się myć, babcia szybko przychodziła z albumem rodzinnym i pokazywała moje zdjęcia z młodzieńczych lat… Nagie :) ( ojj, każdy ma takie zdjęcia z dzieciństwa :P ) Jako szczęśliwe i niczego nie wstydzące się dziecko, miałam takich zdjęć masę – a to gdzieś biegnę po plaży, a to chlapie się wesoło w wannie.. Kiedy wracałam umyta… Czytaj więcej »

Żaneta
Gość
Żaneta

Moi rodzice mieszkają od roku poza Polską. Widujemy się tylko na święta, więc w międzyczasie ratujemy się jedynie wysyłaniem zdjęć. Czasem dopieszczonych, czasem byle jakich. Żeby pokazać nowy ciuch czy jedzenie, które się przygotowało. Ja szanując prywatność rodziców, nie kompromituję ich, upubliczniając ich zdjęcia. Za to moja mama nie ma oporów. Odkąd wiem, że wydrukowała i oprawiła w ramke moje najbardziej kompromitujące selfie oraz zdjęcia z plaży trochę ustałam z wysyłaniem. Ale czarę goryczy przelała informacja, że… wszyscy znajomi mojej mamy (Ci w pracy, jak i inni) widzieli moje zdjęcia w piżamie, zakatarzonej i w stroju kąpielowym przed odchudzaniem. Opatrzone… Czytaj więcej »

Justyna
Gość
Justyna

Moja babcia…rozpowiada wszystkim jak to, gdy miałam cos kolo 10 lat biegalam z babajaga po podwórku krzycząc „Irena! Obiad”. Tak, babajaga miała na imię Irena i była moja najlepsza psiapsi🤣

Marta
Gość
Marta

Wakacje w Gdansku, dziadek bioracy swoje 5! Wnuczat, chetnie lub mniej, rozpietosc wieku 16 i 9, w tym 9 to ja, czyli najmlodsze, a wiadomo jak to w rodzinie😉 plaża w Jelitkowie, dziadek kaze nam sie zbierac, bo zaraz skm nam ucieknie, ja owinieta recznikiem sciagam stroj kapielowy, a w tym momencie moj kuzyn szarpie recznik odslaniajac moja gola pupe i to nie bylo najgorsze.Najgorsze bylo to, ze kuzynka zrobila mi w tym.momencie zdjecie, a to byly czasy klisz i wywolywania zdjec,a o takiej fotce dowiedzialam sie kiedy juz pol rodziny zdazylo ten moj goly tylek obejrzeć 😉

Kora
Gość
Kora

Kiedy miałam 11 lat dostałam na Święta od cioci zestaw bielizny, stanik i stringi w granatowym kolorze. Prezent rozpakowałam przy całej rodzinie, zawstydzona, a ciocia skomentowała swój wybór „Ma 11 lat! Najwyższy czas, na pierwsze stringi”. Co co czego już wtedy miałam wątpliwości, ale ważne, że chciała dobrze ;)

Kaja
Gość
Kaja

Zdecydowanie mój mąż, wielokrotnie, ale to mi zapadło w pamięć.

Pierwsze wspólne święta, jeszcze jako para, u moich rodziców. Czas otwierać prezenty, znajduję mój od niego. Piękne pudełko, postarał się! Otwieram, babcie czekają w napięciu, co to może być, czy ma dobry gust? I wyciągam seksowną koszulę nocną z gorsetem, taką co to więcej odsłania niż zakrywa. Mina babć bezcenna.

No cóż, mój mąż nigdy nie umiał w prezenty. Na 20 urodziny kupił mi paczkę prezerwatyw i żel do masażu erotycznego…

Karolina
Gość
Karolina

Jako świeżo upieczona eks-singielka postanowiłam w ramach świątecznej niespodzianki, obdarować swojego lubego sesją zdjęciową, rodem z wybiegu Victoria’s Secret. Nie powiem, wyszło bardzo ładnie i subtelnie! Nie tam jakieś, nie wiadomo co. Zadowolona z efektów, postanowiłam zdjęcia zatrzymać również dla siebie, umieszczając je w folderze 18+. Tytuł bardzo wymowny, ale różnież, jak się potem okazało, kuszący dla innych, gościnnych użytkowników mojego prywatnego laptopa. Nieświadoma przeprowadzonych przeszpiegów, zostałam wbita w ścianę kilka lat później, kiedy to babcia (o matko i córko), wystrzeliła z tematem podczas jednej z uroczystości rodzinnych. Zostałam wbita w ścianę, jednocześnie przybierając kolor jakiegoś soczystego buraczka. Szczęście w… Czytaj więcej »

Bartek
Gość
Bartek

Moja starsza siostra miała kiedyś plecak, którego jej bardzo zazdrościłem. Niby nic takiego ale jednak plecak na jedno ramię był „WOW”. Któregoś dnia, gdy wychodziłem do szkoły a ona jeszcze spała stwierdziłem, że wezmę jej plecak. Po szkole chodziłem jak król (haha) – do czasu, gdy zobaczyłem na korytarzu mojego tatę z super uśmiechem i reklamówką. Zamiana super plecaka na reklamówkę była najgorszym co do tej pory przeżyłem. 😂😂😂

Anna
Gość
Anna

Myśląc o największym obciachu, który spowodował członek mojej rodziny mam w głowie milion sytuacji, ale chyba największy przypał zrobił mi mój brat, który wówczas miał lat 9, a ja całe 6! Założyliśmy się o jakąś głupotę i chcąc, nie chcąc – przegrałam. Moją przegraną i jednoczesną wygraną mojego brata była – wyprowadzka do budy psa. W tej sytuacji mała Ania wzięła to na klatę, spakowała swoje najpotrzebniejsze rzeczy (czytaj: parę majtek, szczoteczkę do zębów i pluszaka) do przedszkolnego, granatowego plecaka w pieski (oh, co za ironia sytuacji), pożegnała się ze swoim pokojem i zamieszkała z Dexterem, aż do czasu przyjazdu… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

Jeden z bardziej pamiętnych obciachów wydarzył się 7 lat temu z udziałem mojej kochanej Mamy :D To była dyskoteka z okazji zakończenia 6 klasy, odbywała się na średniej sali gimnastycznej, tam była zabawa. Do średniej sali przylegała mała sala gimnastyczna, w której koczowali rodzice pilnujący porządku i żarełka. Jak nietrudno się domyślić wśród strażników była moja mama. Jako, że nie byłam specjalnie roztańczona trochę się pokręciłam z koleżankami, minimalnie pobansowałam. Ale mojej rodzicielce to nie wystarczyło… Gdy stałam w grupce z koleżankami, podszedł kolega z klasy (który BTW podobał mi się), posłał mi współczujące spojrzenie i wyrzekł te oto słowa:… Czytaj więcej »

Agata
Gość
Agata

Miałam może z 7 lat, na dole impreza urodzinowa taty, my z siostrą na górze toczymy odwieczną walkę kto teraz zagra w Simsy. Z racji tego, że z siostrą spędzałam dużo czasu to i byłam podatna na słownictwo nastolatek (czyt przekleństwa). Jako sfrustrowana 7latka w różowej sukience i kucukach wyszłam z pokoju i daję słowo, chciałam krzyknąć „mamo, bo Kamila mi nie chce dać komputera”, a zamiast tego krzyknęłam soczyste „ku#wa”. W tej sytuacji to ja narobiłam rodzicom obciachu przy znajomym, a siostrze przypału xD
PS, udało mi się zagrać w Simsy potem😂

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych

Karolina
Gość
Karolina

Mój młodszy brat, kiedy miał jakieś 4lata (jest młodszy ode mnie o 10lat) wziął na kolędzie swoją ulubioną książkę, położył na łóżku obok szanownego proboszcza i powtarzał do niego z 300razy, wskazując na pewnego krasnala”patrz!dupa mu się pali!” 🤣

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Moja mama, bo kto jak nie ona? Mamusia jest mistrzem obciachu, zawsze ma idealne wyczucie czasu i sytuacji. Lato 2013, jesteśmy sobie na wakacjach we Włoszech, u naszej siostry, której mąż jest włochem i fanem Juventusu (ważne dla historii). Idziemy sobie ulicą i mija nas pani w kusej, biało-czarnej sukience, wtem mamusia na głos wypala: Patrzcie na tą! My nie zdążyłyśmy nawet spojrzeć, a babka się odwraca i mówi: Ja też jestem Polką. My z siostrą, że matka ale obciach robisz, ale mama się tym nie przejmuje i mówi, że już nigdy z tą panią się nie spotkamy. No, nie… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Mój ojciec uczył mnie jeździć na rolkach, ale uwaga uwaga, nie miałam żadnych ochraniaczy, kasku tylko – szczotki do zamiatania w celu podpierania/odpychania sie. Myślę że to była taka oszczędność czasu – uczyłam się jeździć a przy okazji ulice zamiatałam…..

Michalina
Gość
Michalina

Najwięcej obciachu robi mi moja wspaniała Siostra ! Na każdym kroku gdy tylko może opowiada o nieszczęsnych sytuacjach i to nie ważne czy są to znajomi, rodzina którą się poznało bo nikt nigdzie nie jeździł ale naszła ochota się poznać, czy to Ksiądz na kolędzie albo nowo poznany chłopak… I nie ważne o czym wspomina zawsze na koniec mam „buraka” na twarzy i mówię, że jej nienawidzę a już wieczorem otwieram wino aby z Nią powiedzieć i powspominać jeszcze bardziej… Jej ulubionym hitem w opowiadaniu jest : 1. … A wiedzieliście, że gdy Michasia miała 6 lat to całowała się… Czytaj więcej »

Weronika
Gość
Weronika

Nie mi zrobiono największy wstyd, ale ja zrobiłam babci! Jak miałam jakieś 5-6 lat moja babcia pojechała do swojego syna na wakacje, do Szwajcarii. No i troszkę jej się tam przytyło. Wychodząc z kościoła – pierwszy raz ją wtedy widziałam od powrotu – zaczęłam z ogromnym podekscytowaniem krzyczeć, jak tylko mogłam. Brzmiało to mniej-więcej w ten sposób: „o matko! Dziadeeeeek! Babcia jest w ciąży!” Coż… praktycznie wszyscy wychodzący z kościoła najpierw patrzyli na mnie, potem na babcię a na końcu na dziadka. 😅😅

Asia
Gość
Asia

Największy wstyd nie zrobił mi mój chłopak czy rodzina a mój własny mózg 😉 Miałam ważną prezentację na studiach do której przygotowywalam się chyba ponad miesiąc. Była to konferencja podczas której przedstawilam coś tam o planetach. Prezentacja zrobiona na 5 z plusem, sprawdzona milion razy więc na niej błędów nie było. Gdy przyszedł czas prezentacji i nastała chwila, że to ja miałam wyjść przed komisję i słuchaczy, twardo stanęłam przed tablica i zaczęłam mówić. Pierwsze kilka zdań już za mną gdy przyszło do porównania dwóch rzeczy ze sobą. I tutaj zamiast mówić „wady i zalety” ja twardo mówiłam „zady i… Czytaj więcej »

Martyna
Gość
Martyna

Pewnego razu zepsuł mi się głośnik w telefonie, dzięki któremu można w cywilizowany sposób rozmawiać z ludźmi tak, aby nie słyszało cię całe miasto. Rozmowy telefoniczne mogłam prowadzić tylko na tak zwanym „głośnomówiącym” i ograniczałam się z używaniem tej funkcji do niezbędnych przypadków. Niestety nadszedł ten dzień, że czekałam na superważny telefon od mojej mamy, która lubi używać wobec mnie różnych zdrobnień. Mimo, że ostrzegałam ją na jakiej zasadzie odbędzie się nasza rozmowa telefoniczna, chęć kultywowania tej tradycji była od niej silniejsza i nie powstrzymała się przed nazwaniem mnie „Migotką” – W PRACY WŚRÓD MOJEGO CAŁEGO ZESPOŁU! Nie muszę wspominać… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Największy obciach zrobiła mi moja siostra podczas rodzinnego śniadania wielkanocnego. Chciałam rodzinie pokazać jakieś zdjęcie na telefonie, gdy akurat trafił w jej ręce dostałam powiadomienie z Tindera. Oczywiście zapytała mnie przy całej rodzinie: To Ty masz Tindera? Moja mama automatycznie zapytała się co to jest, ja chcąc wybrnąć odpowiedziałam, że taka aplikacja. Siostra jednak nie omieszkala dodać że: Tam się umawia z nieznajomymi facetami z czego większość chce tylko na sex. W tym momencie poczułam wzrok całej rodziny na sobie, grymas na twarzy moje mamy, zniesmaczenie u ciotek. Po tej sytuacji odliczalam tylko minuty do końca tego wspaniałego śniadania. #zrodzinatotylkonazdjeciach… Czytaj więcej »

Martyna
Gość
Martyna

No dobra! Może nie największy, ale z pewnością jeden, z którego najczęściej się śmieję, obciach wyczarowała moja chrzestna! Zdarzyło się jakoś tak, że cała rodzina zjechała się do mieściny, w której mieszkają moi dziadkowie. Jako że w mojej familii jest caaaaała masa kobiet, wybrałyśmy się – mama, siostry, ciotki, kuzynki – na spacer połączony z drobnym shoppingiem. W jednym z trzech sklepów na krzyż przywitał nas sprzedawca, na widok którego wszystkim nam oczy rozbłysły – wysoki, wysportowany, opalony, intelekt tryskał z oczu. Naturalnie, wszystkie chciałyśmy pokazać się z jak najlepszej strony, zarzucić jakimś mądrym tekstem! Wszystkie poza moją chrzestną, która… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Hmm… jest tego trochę :P Pamiętam jak sama siebie przyprawiłam o buraka na twarzy kiedy to w wieku mocno burzliwym (ok. 14-15 lat) szłam z rodzicami do babci. Oczywiście wielce obrażona bo jak? dlaczego? ja? dorosła? do babci? przecież wolałam do koleżanki i tego typu żale. Oczywiście była awantura i ja nie wiedzieć czemu tak bardzo się obraziłam, że wtedy świetnym pomysłem pokazania całemu światu swego oburzenia naciągnęłam czapkę z daszkiem całkowicie na oczy. Szłam tak ze spuszczoną głową kompletnie nie widząc nic poza płytami chodnikowymi, aż w końcu…. rąbnęłam głową w lampę uliczną. Taką betonową… zobaczyłam gwiazdy, rodzice w… Czytaj więcej »

Kaśka
Gość
Kaśka

Kiedyś (tak ze 20 lat temu) Babcia na dużym rodzinnym spotkaniu w którym uczestniczył też mój ówczesny chłopak nagle zaczęła mi się intensywnie przyglądać, a potem głośno oznajmiła, że Ona nie wie do kogo jestem podobna, bo w naszej rodzinie nie ma nikogo tak… brzydkiego … Zamarłam i reszta rodziny też :D

Gosia
Gość
Gosia

W pierwszej klasie liceum jechałam na pięciodniową wycieczkę w góry. Żeby niczego nie zapomnieć zaczęłam pakować się już 3 dni wcześniej. Tak więc do mojego wyjazdu walizka przez cały czas leżała otwarta na podłodze w moim pokoju. Narzeczony mojej siostry wpadł na „genialny” pomysł i do mojej kosmetyczki dorzucił gumkę. Ja oczywiście o niczym nie wiedziałam. Gdy moja koleżanka z którą byłam w jednym pokoju na wycieczce poprosiła mnie o pożyczenie płynu do demakijażu powiedziałam jej żeby go sobie wzięła, bo jest w kosmetyczce. Oczywiście znalazła gumkę i wymachiwała nią przed każdym kto był w pokoju… I tak oto dzięki… Czytaj więcej »

Anka
Gość
Anka

Moja historia to raczej wieloletnia trauma niż obciach! Miałam pewnie jakieś 5 lat, ale wspomnienia nadal są żywe. Jako że mieszkam w małym miasteczku, niewiele jest w nim sklepów i innych takich – a moja mama miała jeden ulubiony sklep mięsny, taki lokalny, eko i w ogóle. Chodziłyśmy tam przynajmniej dwa razy w tygodniu. Pewnego razu kolejka była bardzo długa, nudziło mi się okrutnie i moja siostra wpadła na genialny pomysł – namówiła mnie żebym zmieniła kartkę na drzwiach sklepu na „zamknięte”. Nie wiem czemu wydawało jej się to zabawne, ale zgodziłam się, bo obiecała mi w zamian pobawić się… Czytaj więcej »

Angela
Gość
Angela

Zdecydowanie mój ojciec. Opowiedział kiedyś mojemu narzeczonemu historię jak to miałam jakieś trzy lata i w czasie kąpieli w wannie zachciało mi się kupę. Łazienkę i wc mieliśmy osobno. Zaczęłam krzyczeć po pomoc, przyszedł tata, wziął mnie na ręce tak, że jakby siedziałam mu na dłoni i niósł do wc. Niestety zanim mnie doniósł kupa wyszła i została mu na dłoni 😱 Dla mnie koszmar a dla niego heheszkowe wspomnienie 😂 Narzeczony tylko pokręcił głową. Ech

Nat
Gość
Nat

To było kilkanaście lat temu,jak jeszcze chodziłam do podstawówki,no właśnie… Szkoła… A co za tym idzie to różne zajęcia dla dzieci -przedstawienia,dyskoteki i… bale przebierańców. Moja mama od zawsze była pomysłowa i kreatywna,ale wtedy to chyba przeszła samą siebie. Jak wiadomo bal przebierańców dla małych dzieci to dość ważne wydarzenie aby się wyróżniać,bawić i być “podziwianym„ przez rówieśników. Więc co zrobiła moja ukochana mama? A no…przebrała mnie za Pippi Langstrumpf, i w sumie to nie byłoby w tym nic obciachowego gdyby nie fakt że włożyła mi w warkoczyki druty (tak że aż stały mi po bokach), z dna szafy wygrzebała… Czytaj więcej »

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Mój brat robił mi obciach regularnie, codziennie przez kilka lat… a mianowicie służył moim rodzicom to ściągania mnie z podwórka ( rzecz działa się w czasach, kiedy dzieci jeszcze bawiły się ma drągu). Wyglądało to tak, że ponad dwumetrowy gość wychodził z domu łapał mnie za komierz, czy za do tam mu było wygodnie i ja z dyndającymi nogami w powietrzu chcąc nie chcąc frunełam do domu. Cóż za upokorzenie, kiedy wszystkiemu przyglądał się mój książkę z bajki do którego wdychałam całymi nocami …. zatem z rodzeństwem najlepiej na zdjęciach 😉

Magda
Gość
Magda

Jak byłam na początku podstawówki to mieszkaliśmy z rodziną w Zagrzebiu. Podczas wakacji w Polsce, babcia kupiła mi w lumpeksie T-shirt, który mi się niesamowicie podobał. Jednak mama mi zabroniła to ubierać. Ja jako zacięty dzieciak wyciągnęłam koszulkę ze śmieci i uparłam się ubierać do szkoły. Wszystkie dzieci się z tego wielokrotnie śmiały i pokazywały palcami…jednak ja ich nie rozumiałam bo mówili po Chorwacku. A jako, że byłam kompletnie nieświadoma w tematach damsko-męskich to też najwyraźniej nie rozumiał koszulki, która zresztą dość szybko zniknęła z domu. Mam 23 lata a do dziś zastanawiam się po nocach co mogło na niej… Czytaj więcej »

Dominika
Gość
Dominika

Największego w życiu obciachu narobiła mi moja mama kiedy to była ze mną w sklepie i chciała kupić sobie doładowanie do telefonu i na pytanie Pani Sprzedawczyni „do jakiej sieci” ona uparcie odpowiadala „do Motorolii” Pani zadala to pytanie kilkukrotnie a ona za kazdym razem ze zdziwieniem że Pani nie wie o co jej chodzi odpowiadala „do Motorolii” :D jako że byłam wtedy mała i nie ogarnialam telefonow to musialam dzwonić do Taty i pytać w jakiej sieci ma Mama telefon- a był to właśnie t-mobile dawniej era :) . Ludzie w kolejce plakali ze smiechu, a ja taka zestresowana,… Czytaj więcej »

Lenka
Gość
Lenka

Ogólnie to moja mama nie zna angielskiego, nigdy się go nie uczyła, nie wie, jak się zapisuje słowa, itp. I kiedyś jesteśmy tak razem w empiku, a ta szuka jak szalona płyty na prezent dla chrześniaczki. Płyty – dodajmy – zespołu One Direction. Szuka tak, szuka i nie może znaleźć, w końcu pyta pana z obsługi i on do niej: – Mamy te płyty, mamy, tam pod literką „O”. Na co mama: – Aaa, no chyba, że tak, bo ja szukałam pod „Ł”! I tak pan miał niezły ubaw, a ja mało co nie zapadłam się pod ziemię 😂 I… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Największej siary narobiła mi moja starsza siostra, którą w dzieciństwie czciłam jak bożyszcze i uważałam za superbohaterkę. Miała wielką siłę perswazji, a mi z tyłu głowy zawsze kołatał głos mamy: „Absolutnie zawsze słuchaj się siostry”. No i namówiła mnie. Do skoku z gołą dupą w pokrzywy to pikuś, ale żeby własną siostrę przekonywać do zanurkowania w gnojówce podczas wakacji na wsi u dziadków?! Skoczyłam rzecz jasna… Co gorsza postanowiłam to traumatyczne przeżycie spisać na kartce pospiesznie wyrwanej z zeszytu, która aż do dzisiaj krąży czasem na spotkaniach rodzinnych ;)

Emilia
Gość
Emilia

Dla mnie największym obciachem było, kiedy mój szwagier przypomniał sobie przy znajomych pewną historię z mojego dzieciństwa. Otóż jeżdżę sobie dookoła stołu w pokoju małym rowerkiem z czterema kółkami, mój szwagier siedział sobie na kanapie. Pech chciał, że najechałam mu na stopę dodatkowym kółkiem. Ale to nie koniec… Spojrzałam się na niego, puściłam bąka, powiedziałam „no co, każdemu może się zdarzyć” i odjechałam.

Agata
Gość
Agata

Haha, chwilę się zastanawiałam ale mam smaczek. Mój mąż, wiadomo. Robiłam sama zaproszenia na ślub, sprawdzane wszystko milion razy, wkładki drukowane tez milion, bo ciągle coś było nie tak, konsultowane odmiany nazwisk żeby nikt się nie obraził, blablabla. Stary oczywiście też sprawdził „swoją” część, wszystko cacy. No to dawaj, rozdajemy. Oczywiście jak najwięcej osobiście, gadki, „(prawie) żona wszystko sama robiła”, wszystko super. No i dajemy mężowej babci (co z nią mieszkał od maleńkiego!) – ona się uśmiecha, ale patrzy tak jakoś podejrzliwie. Patrzy, patrzy. Myślę sobie, że podejrzane, może coś z nazwiskiem nie tego? (kobieta wszak po rozwodzie, może by… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Oooch mam na ten temat dużo do powiedzenia. Na początek mój mąż – zaserwował nam obciach życia najbardziej rodzinny jak się da. Chwilę po połączeniu nas węzłem małżeńskim oddawaliśmy się uciechom na naszym WESELU. Nie było ono wielkie, ot, prawie kameralne spotkanie 50 osób. Grono rodzinne, cioteczki, babcie, dziadkowie, kuzynki… Gościliśmy ich najlepiej jak umieliśmy w restauracji. Winietki własnoręczne, upominki, dekoracje, muzyka… wszystko przygotowywaliśmy sami. Mój mąż, chcąc nieco podlizać się swojej świeżej TEŚCIOWEJ (czyli mojej mamie) która szczególnie lubi piosenki Macieja Maleńczuka głośno i wyraźnie zapowiedział: A teraz dla mojej ulubionej Teściowej specjalna piosenka! Z głośników popłynęło „Czerwone tango”… Czytaj więcej »

Monika
Gość
Monika

Lata 90. Sytuacja miała miejsce podczas niedzielnej mszy świętej w kościele. Moja kilkuletnia wtedy siostra wyciągnęła mojej mamie spod bluzki ramiaczko od biustonosza. Czyn ten upiekszyla głośnym pytaniem, jednocześnie wzbudzając zainteresowanie innych osob: „mamo, czy to Twoje?”

Justyna
Gość
Justyna

Kiedy pierwszy raz przedstawiałam mojego chłopaka, mój tata nie do końca usłyszał jego nazwisko. Wydawało mu się, że mój chłopak ma nazwisko takie samo jak jego kolega ze szkolnych lat. Zaczął zachwalać, że takie szlachetne nazwisko, że znał już ludzi z takim nazwiskiem i wszyscy byli wspaniali. Przerwałam mu i wyjaśniłam, że przekręcił nazwisko. Wtedy tata popatrzył na mojego chłopaka i powiedział „ech, no szkoda… ale też ładnie” 🤦😂 teraz się wszyscy z tego śmiejemy, ale na początku mój chłopak bardzo to przeżywał 😂

Nina
Gość
Nina

Jako pierwsza do głowy przyszła mi sytuacja z ojcem w roli głównej, który poświęcił się gdy bylam nastolatką i wszedł ze mną do butiku z ciuchami (!). Działo się to w szalonej pierwszej dekadzie XXI wieku, więc wybrałam sobie dżinsy-dzwony-dziurawe-biodrówki oraz przetartą czapkę-patrolowkę (druga J.Lo to ja). Ojciec jakiś taki nieswój wypytywał czy na pewno, krążył po sklepie z marsową miną. Przy kasie nie wytrzymał. Padła prośba czy moglibyśmy dostać rabat skoro córcia wybrała uszkodzone fabrycznie ubrania. Wzajemne niedowierzanie na linii ojciec-kasjerka, kilkuminutowa (!) próba wytłumaczenia, że za dziurawe ubrania trzeba zapłacić pełną cenę to była zdecydowana SIARA i katastrofa… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

To była końcówka moich zmagań z Politechniką Wrocławską. Ostatni projekt do oddania, walka z czasem, własną wiedzą (a nawet jej brakiem), frustracją i obliczeniami, które nijak nie prowadziły do zaprojektowania energooszczędnego domku jednorodzinnego, co było moim celem na tym projekcie. Wczesnym rankiem ostatniego dnia, gdy mogłam oddać moje dzieło do oceny, dowiedziałam się, że prowadząca zajęcia przebywa w zamiejscowym ośrodku dydaktycznym, który szczęśliwe znajdował się w mojej rodzinnej miejscowości. Problemów było jednak kilka. Po pierwsze punkt 9 musiałam stawić się w pracy i nie było szans na osobiste doręczenie prowadzącej projektu. Na szczescie ktos madry wymyslil przesylki konduktorskie. Plan przewidywał… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

A teraz o obciachu co sobie go sama narobiłam. Randeczka, przyjemny pub, wygodne kanapy. Outfit deluxe, bo i koroneczki i prześwity… Spodnie z lampasami, tamże koroneczki do tego sandałki. Siedzę, wdzięczę się odnóżami macham, siedzimy, idziemy? Idziemy! No to raźno zrywam się z kanapy i… W spodniach koroneczki z dziurkami. Dziarsko wstając z kanapy – zaczepiłam obcasem lewego buta o tę dziurkę. Obcas wlazł do środka w momencie kiedy się podnosiłam i utkwił w niej. Ale o tym przekonałam się dopiero po chwili – kiedy z impetem stanęłam na jednej nodze z drugą uwięzioną w dziurze (przez obcas), w takiej… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

3 tygodnie temu, idę z dziewczyną w niezapowiedziane i niezapomniane odwiedziny do ciotki, pukam do drzwi (ciotka zawsze ma otwarte, ale kultura wymaga zapukania). No więc pukam, słyszę -„proszę”, to wchodzimy, a tam wujek z salonu wylatuje z salonu zmieszany owinięty w kocu, ciotka też widzę jak w majtkach biega i szuka stanika. Tak, wujek i ciotka robili to co robili, a ciocia chciała krzyknąć „chwila”, a z przyzwyczajenia krzyknęła „proszę”. Od tego czasu zawsze po zapukaniu czekam, aż ktoś mi otworzy, bo wiem, że w tym samym czasie wujek też może pukać 😂 zażenowanie obustronne gwarantowane.

Magdalena
Gość
Magdalena

Kiedy byłam jeszcze nastolatką Otaczałam się chłopców gromadką Część z nich na miano chłopaka zasługiwała I wtenczas w domu mnie odwiedzała. Mama ugotować coś dobrego chciała Więc naleśnik z mięsem przygotowywała. Jednakże nad naleśnikiem klątwa krążyła Po zjedzeniu jego , „miłość ” się kończyła Mama wnet uznała, że to nie przypadek „Zaproś chłopaka do domu – na mały obiadek ” A że nowy chłopak był wyjątkowy Bałam się go zabrać na naleśnik owy! W końcu chłopak przyszedł do domu, Mama woła „naleśnika komu ?!” Zjadł z radością na twarzy, Czy klątwa znów się odważy ? Na szczęście klątwa została przerwana,… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

I ja dołączę do zabawy :) Nazywam tę historię „obciachem”, chociaż gdy myślę o niej po latach, głównie mnie rozczula. Kiedy miałam jakieś 11 lat postanowiłam urządzić dla koleżanek imprezę Halloweenową. Byłam już w buntowniczym okresie i za nic nie chciałam, aby był na niej obecny mój młodszy o parę lat brat. On oczywiście nic sobie z tego nie robił i dumnie oświadczył, że przygotuje wyjątkowy strój. Dni mijały, ja wciąż mu powtarzałam, że nie będzie go na imprezie, a on wciąż tylko tajemniczo chichotał. W końcu przyszedł piątek, dzień imprezy. W szkole odbywał się tego dnia apel. Cała szkoła… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Zanim opowiem o swojej obciachowej przygodzie, pozwólcie, że najpierw przedstawię jej główną bohaterkę- moją mamę. Po pierwsze, moja mama ma niesamowitą klasę. I szalenie stylowa z niej babka. Przy czym babka to nie do końca właściwe określenie, bo zdecydowanie bliżej jej do wykwintnego makaronika z Ladurée. Francja- elegancja, rozumiecie. Po drugie, ta kobieta przykłada wielką wagę nie tylko do swojego wyglądu, ale i sposobu wysławiania się. Trzeba zaznaczyć, że szczególnie uczulona jest na wszelkie przekleństwa, dlatego w jej słowniku w trudnych sytuacjach gości jedynie drób, żadnych pań lekkich obyczajów. Po trzecie, mama bardzo lubi być na czasie z trendami i… Czytaj więcej »

Aldona
Gość
Aldona

Nie wiem który z moich rodziców był za to odpowiedzialny ale chyba jako mała dziewczynka nasłuchałam się tekstów moich rodziców niby to żarciki, niby nic a jednak utkwiło mi w mojej małej główce. ^^’ Otóż! W zerówce siedzieliśmy w kółku. Mi bardzo się zachciało siku i chciałam się zapytać grzecznie Pani czy mogę iść do toalety. Ale ,że miałam wtedy 6 lat nie sądziłam, że w taki sposób to zakomunikuje „Proszę Pani czy mogę iść się ODLAĆ?” … Pamiętam to do dzisiaj … :D Mina Kobiety była bezcenna i oczywiście oberwalam, że się tak nie mówi bo to brzydko !… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Mój wujek śmieszek zafundował mi i mojej kuzynce serenadę na tamie nad Soliną. Tłumy ludzi, my z kuzynką idziemy jakieś 20 metrów przed starymi, ‚uwodzicielskie’ uśmiechy i te sprawy, która z was nie marzyła o wakacyjnej miłości w wieku 13+? Na co nagle podbiega do nas gromadka chłopaczków, wydzierając się na całe gardło, że jesteśmy piękne i chcą się z nami umówić. Szybka wymiana spojrzeń z kuzynką i w długą. Uciekałyśmy przez całą tamę, pamiętam że ta grupka biegła za nami przez jakiś czas śpiewając obciachowe piosenki. Chłopaki nie dość że mieli ubaw to jeszcze zostali podpłaceni przez wujaszka! A… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Absolutnym mistrzem obciachu jest moja siostra! Kiedyś przed jakaś domówka gadałyśmy, że ma przyjść chłopak, który mi się podobał. Bawiliśmy się wszyscy dobrze, ale ów kolegi niestety ciągle nie było. Nagle zadzwonił dzwonek, moja siora poszła otworzyć i nagle wszyscy słyszymy „Aśka, Wojtek przyszedl”, chyba nie było osoby, która nie zwróciłaby na to uwagi, a ja nie mogłam mu przez cały wieczór spojrzeć w oczy. I tak dzieci z tego nie będzie! A to tylko jedna z tysiąca historii o mojej siostrze królowej obciachu. Buziaki, siostra! Pozdrowienia, Asia!
PS na każdym karaoke śpiewa też „dumkę na dwa serca” z jakimś nieszczęśnikiem.

Kamila
Gość
Kamila

No więc mój tatuś był raz opiekunem w drodze na zieloną szkołę . Jechaliśmy w nocy pociągiem. A tata jakoś o 3 w nocy „no to może coś przekąsimy?” Dodam że nie należy do szczupłych osób. A pociąg był z przedziałami. Wiadomo- mało kto spał. Także jest się z czego śmiać po latach :)

Magdalena
Gość
Magdalena

Mam brata, równo 4 lata ode mnie młodszego. W dzień naszych urodzin: moich 13, jego 9, czekając na gości – wiecie, najfajniejsze koleżanki i koledzy że szkoły – wypatrywalismy także naszego tatę, który lekko się spóźniał. W głowach tysiąc myśli, jakie prezenty on musi nam szykować, że wraca później z pracy..? Nasz tata postanowił świętować nasze urodziny w firmie z kolegami, więc wracając z pracy zajrzał do dawnego GSu i przyszedł do domu. Lekko podchnielony tata wręcza nam hauwę. Dla dzieciaków lat 90′ to był ogromny rarytas. Dziwnie twarda, przekrojona na dwa kawałki hauwa. Hauwa okazała się kostką toaletową, w… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Standardowo – mama. Przy każdej możliwej okazji, od moich urodzin (nawet 30), przez śluby, pogrzeby i ukochane święta, podczas których ZAWSZE się kłócimy (taki sport rodzinny), a kończąc na obiadach zapoznawczych z mymi wybrankami serca, opowiada jak brzydka byłam zaraz po urodzeniu – „Hue, hue, a Martusia to była dopiero brzydka jak noc, jedno ucho wyżej, drugie niżej, oczy krzywe, nos jak kartofel. No takiego nieurodziwego dziecka to w życiu nie widziałam! Ale nie martw się dziecko, brzydkie niemowlęta prawie zawsze wyrastają na ładnych ludzi”. Cud, że mam męża, doprawdy.

Wiola
Gość
Wiola

Oczywiście że mama! Cyknęła mi zdjęcie z Zenonem Martyniukiem, podczas ostatniego krótkiego wypadu do bardzo znanego Polskiego kurortu kiczu nad morzem. Co gorsza – zdjęcie wylądowało na fb!

agnieszka
Gość
agnieszka

mój kochany tatuś raz poszedł do szkoły na wywiadówkę w szkole podstawowej. miał iść i po prostu odhaczyć obecność, że ktoś był. byłam raczej dobrą uczennicą – świadectwa z paskiem i w ogóle. jednak akurat sie trafilo, że z historii miałam jakąś trójkę tylko. oburzony poszedl porozmawiać z nauczycielką że tak być nie może… o tej rozmowie dowiedzialam sie dopiero na kolejnej lekcji historii… od pani nauczycielki… przy całej klasie… i do końca roku po każdej klasówce lub odpowiedzi z dobrą oceną słyszałam „tata powinien być zadowolony”. moja siostra dwa lata później tez miała zajęcia z tą nauczycielką – i… Czytaj więcej »