Weź wyluzuj, weź się zlituj, czyli 10 sposobów na relaks plus mój NADSPOSÓB

Umiesz się zrelaksować bez wychodzenia z domu? Ale tak na poważnie, a nie, że mop w dłoń albo cała sobota na szmacie? Tak, żeby nie myśleć, nie analizować, nie wkurzać się, nie roztrząsać całego dnia ani niczego nie planować? Ot, po prostu: rzucić się na kanapę i być? Niech zgadnę: szkoda Ci na to życia. Jesteś zaprogramowana na sukces, a w dowodzie masz wbite „koń zaprzęgowy”. Przecież Ty musisz coś robić! Bo leniuchowanie jest złe, bo nikt Cię go nie nauczył, bo wmówiono Ci, że leniuchują nieroby i ostatni nudziarze. No więc: nie. Leniuchowanie to świętość. Jak Gwiazdka albo wyprzedaże w Zarze.

Niestety. Badania pokazują, że my, Polki, nie umiemy w relaksy. Jesteśmy tak przyzwyczajone do ciągłej aktywności, że chwila sam na sam ze sobą nas totalnie odstrasza. Ciągle mamy coś do zrobienia, a lista obowiązków dzień w dzień jest dłuższa niż doba. Zresztą, przyznaj sama. Ile razy żartowałaś, że wyśpisz się na emeryturze? Albo jeszcze lepiej: że w trumnie? A więc: STOP. Od dziś spróbuj znaleźć dziennie chociaż chwilę dla siebie. A żeby Ci to ułatwić, przygotowałam Ci małą ściągawkę. Znajdziesz w niej przyspieszony, kanapowy kurs relaksu, który pokaże Ci 10 sposobów na to, jak odpocząć, nie wychodząc z domu. Po więcej inspiracji zajrzyj na profil Lusette, a teraz uwaga – leń nad leniami wkracza do akcji!



1. ZNAJDŹ SOBIE NAJLEPSZEGO KOMPANA

Co najczęściej oznacza: spędź ten czas… sama. Serio, serio. Bo nikt Cię tak nie zna, jak Ty i nikt Cię tak nie rozumie, jak Ty sama. Nikt nie wie tak dobrze, co aktualnie czujesz, jaki miałaś dzień, jak się masz i co właśnie przeżywasz. Oczywiście, możesz też spędzić ten czas z osobą, którą kochasz najbardziej na świecie, ale… to też powinnaś być Ty! Natomiast zaraz za sobą możesz też kochać innych ludzi i – jeśli tylko masz na to ochotę – wpuszczać ich do swojej strefy komfortu, czy – mówiąc bardziej przyziemnie – na swoją kanapę. Chociaż ja polecam też wspaniale wykwalifikowanego, cierpliwego i wyrozumiałego rozmówcę, to jest: pluszową lamę.

meri meri lama meri meri lama meri meri lama


2. PRZYTUL SIĘ DO MISIA PYSIA

No i to jest wersja dla mięczaków, bo nawet, jak zwykle udajesz, że jesteś samotną wyspą, kwiatem lotosu na spokojnej tafli jeziora i najbardziej niezależną kobietą na świecie, to czasami potrzebujesz po prostu poocierać się o drugą flanelę. Plusem relaksu przy drugiej osobie jest to, że: a) grzeje, b) czasem powie coś zabawnego, c) czasem też wstanie i poda jedzenie. A tak już całkiem poważnie, to przecież wiecie, że od przytulania wydziela się oksytocyna, uśmierzająca stres, poprawiająca samopoczucie i nie bez powodu nazywana hormonem miłości. Dlatego tak, przytulajcie się do siebie, ile wlezie – wszak chodzi tu o Wasze zdrowie, a nie o byle tam migdalenie!


3. ZASIĄDŹ JAK KRÓLOWA, PRZY KAWIE I CIASTKU

Co tam wynalezienie koła, pieniądza czy elektryczności! Największym osiągnięciem ludzkości i tak powinno zostać okrzyknięte wynalezienie wszelakich słodkości i gdyby Kochanowski dożył naszych czasów, jak nic pisałby o nich swoje fraszki. Ci z Was, którzy lepiej mnie znają, wiedzą, że jestem od nich totalnie uzależniona i kocham je bardziej, niż kochałabym własnego brata lub siostrę, gdybym tylko ich miała! Czekolady, ciasteczka, batony, a teraz też cudnie delikatne wafelki Lusette – wszystko to rozkosz nad rozkoszami i nieodzowny element mojej chwili dla siebie. I nie, nieważne, jak bardzo się lubimy – na pewno nie podzieliłabym się z Tobą swoim ostatnim wafelkiem!

lusettelusette


4. ZRÓB SOBIE DOMOWE SPA

Czyli szlafroczek, kapcioszki, pilniczki, gumowe kaczuszki i domowe maseczki, najlepiej w otoczeniu kadzidełek i pachnących świeczek. Oczywiście, jeśli masz odrobinę więcej godności osobistej ode mnie, to tych słów wcale nie musisz tak zdrabniać. Liczy się natomiast to, że wreszcie możesz zadbać nie tylko o swój umysł, ale i o ciało. Wszak skórka pomarańczowa powinna występować w przyrodzie wyłącznie w formie kandyzowanej, najlepiej od razu jako dekoracja pierników i muffinów. Natomiast mam dla Was jedną dobrą radę: jeśli już nałożycie na twarz maseczkę – zwłaszcza w formie płachty – nie otwierajcie drzwi kurierowi, bo Wasz widok może grozić rychłym zawałem.

domowe spa domowe spadomowe spa


5. KUP SOBIE PUZZLE. NAJLEPIEJ W KOTKI

Ale nie, że wieże Eiffla, panorama Dubaju czy Pałac Westminsterski, tylko coś dla ludzi, jak na przykład koty. Zasada jest taka, że im mniej elementów, tym dla Ciebie lepiej, bo nie masz się sfrustrować jak zawsze wtedy, kiedy na koniec wypłaty zostaje Ci jeszcze za dużo miesiąca, ale autentycznie, po ludzku, odprężyć. Ja jestem z siebie wybitnie dumna, albowiem udało mi się znaleźć najbardziej kiczowate puzzle w tej części wszechświata, a nawet zapłacić za nie własną kartą, co bez wątpienia ucieszyło męża. Z chęcią pokazałabym Wam nawet ułożone całe, ale jak na leniwą bułę przystało, układam je sobie niespiesznie. No ale to chyba o to chodzi w tym całym relaksie, nie?

trefl puzzle trefl puzzle


6. WYCISZ SIĘ PRZY MUZYCE (JAKOŚĆ MA ZNACZENIE)

Ale nie, że Zenek Martyniuk i „Przez Twe oczy zielone”, bo nie chodzi o to, żeby stópka zaczęła Ci walić o podłogę niczym dzięcioł w drzewo. Raczej coś kulturalnego, dla ludzi jakby wykształconych i w ogóle takich, co to na co dzień udają, że zdelegalizowaliby wesela, na których grają disco polo. Generalnie dobrze włączyć jest coś, co nie narobi Ci wstydu przed sąsiadami (polecam tu słuchawki, a celem uszczelnienia – koc, aplikowany na głowę), oraz po przesłuchaniu czego nadal bez krzty zażenowania będziesz patrzeć w lustro (relaksująca playlista zawsze będzie spoko). No a jeśli już zejdziesz na złe tory, to cóż. Nie zostaje nic innego, jak wzruszyć ramionami i odśpiewać: „Jak do tego doszło? Nie wiem”.

jak się zrelaksować jak się zrelaksować


7. PRZECZYTAJ DOBRĄ KSIĄŻKĘ 

Tutaj odradzam książkę telefoniczną, bo chociaż bohaterów dużo, to akcja mało wartka, a jeszcze bardziej kucharską, bo jeszcze nie daj Boże najdzie Cię na gotowanie i będziesz musiała z tej kanapy wstać. No chyba, że zaopatrzysz się w coś na ząb, a najlepiej od razu na wszystkie 32. Osobiście rekomendowałabym tutaj dwa tytuły. Pierwszy to „Otoczeni przez idiotów”, tak zupełnie bez podtekstu, chociaż idę o zakład, że niejeden z nas mógłby się tu zidentyfikować. Drugi z kolei to „Nie ma złej pogody na spacer”, który – choć książką jest całkiem przyjemną – to jednak popełnia jeden podstawowy błąd logiczny. Każda pogoda jest zła na spacer, kiedy alternatywą jest pozostanie na wygodnej kanapie.

lusette lusette


8. WYSZYJ SOBIE JELONKA

Gdybym miała choć minimalne predyspozycje do tego, żeby wziąć udział w wyborach Miss Świata (i to w charakterze innym niż pani z cateringu albo ekipa sprzątająca), to zamiast pokoju na świecie, życzyłabym sobie, żeby wszyscy wyszywali jelonki. A właściwie, to haftowali, bo nic tak nie odpręża, jak haft krzyżykowy, którym haftujemy niezbyt wzniosłe wzory. No przyznaj się – ile razy pomyślałaś, że to, co robisz w życiu, nie ma sensu? Że Twoja praca nie ma sensu, Twój związek nie ma sensu, że w ogóle nic nie ma sensu? To teraz zrób coś, co naprawdę go nie ma! Wszyscy bylibyśmy o niebo szczęśliwsi, gdybyśmy mniej oceniali i mniej narzekali, a zamiast tego haftowali jelonki.

sposoby na relaks sposoby na relaks


9. OBUDŹ SWOJE WEWNĘTRZNE DZIECKO

Lubisz grać na konsoli? To graj. Lubisz trzaskać w karty? To trzaskaj. Rób wszystko to, czego domaga się od Ciebie Twoje wewnętrzne dziecko, które na co dzień tak skutecznie zagłuszasz. Czy mam tu na sobie uszy Myszki Miki? Być może. Czy puszczam bańki mydlane, choć to naprawdę mało rozsądne, zwłaszcza przy nowej kanapie? Owszem. Naprawdę, w relaksie i odprężeniu nie chodzi o to, żeby to, co robisz, miało większy sens. Chodzi o spokój. O wyciszenie. O tę ogromną satysfakcję, że choć na chwilę udało Ci się zwolnić i zrobić coś dla siebie. To tak, jak z tymi tatuażami z hasłami „rób to, co kochasz” – to serio nie jest głupie! A już na pewno lepsze niż „nie byłabym sobą, gdybym była inna” ;-)


10. ZRÓB TO KLASYCZNIE, POD KOCEM

Flip i Flap, Tom i Jerry, Bolek i Lolek, Bonnie i Clyde. Na pewno kojarzysz te słynne duety. Grunt, to wiedzieć, z kim stanowi się w życiu najlepszą parę. Kto Cię rozumie, wspiera, jest Twoim najlepszym przyjacielem. Osobiście typowałabym koc. Koc nie miewa gorszych dni, nie rozrzuca skarpetek po domu ani nie każe się wyprowadzać na spacer, kiedy pada deszcz. Chcesz relaksu? Weź koc. Napisałabym: oraz dres, ale bogowie dali nam na czas chłodów dar o wiele hojniejszy, to jest: kigurumi. To tak, jakby połączyć dres, przebranie, kombinezon i piżamę. Bonus: w takim wdzianku wszystkie Twoje problemy od razu stają się jakby mniej poważne!


BONUSOWO: NADSPOSÓB

Co więcej, największym atutem tych wszystkich pomysłów jest to, że możesz je ze sobą dowolnie miksować. Właściwie jedynym połączeniem, jakiego nigdy nie zrozumiem (poza Chuckiem i Blair z „Plotkary”, bo to oczywiste, że Chuck powinien być ze mną), jest marchewka z groszkiem. Natomiast przy marchewce z groszkiem i tak trudno byłoby się zrelaksować, więc zamiast tego proponuję inną kombinację. Dla leniuszków – instrukcja w obrazkach. Bierzcie i praktykujcie z tego wszyscy ♥


lusette



sposoby na relaks



sposoby na relaks sposoby na relaks


UWAGA, KONKURS!

My tu gadu-gadu, a nagrody czekają! Jak o nie zawalczyć? Podzielcie się swoim sposobem na relaks! Dodajcie zdjęcie na swoim profilu na Instagramie, oznaczcie je hasztagiem #RelaksZLusette oraz @wafelkilusette – tylko nie zapomnijcie na nim o wafelku Lusette! ;-) A do wygrania są:

 iPhone 11

 5 zestawów na wieczorny relaks

 34 słodkie paczki Lusette!

Regulamin konkursu znajdziecie pod tym linkiem. Powodzenia! ;)


Wpis powstał we współpracy z marką Lusette

Zdjęcia: Tola Piotrowska

18
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment authors
Marta Ch.MonikaAsiaPatiDomi Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Ola
Gość
Ola

Jakie to są fajne zdjęcia!!! Dawno nie widziałam Cię tak uśmiechniętej! :D

Mati
Gość
Mati

W konkursie mogą brać udział też mężczyźni?

Mama trzech
Gość
Mama trzech

Haha, Aśka, znowu przeszłaś samą siebie :D Skąd Ty bierzesz te rzeczy? Lama, puding, strach pomyśleć, co dalej :)) Chociaż i tak maseczka wymiata! A wafelków nie znam, to jakaś nowość?