Kobiety-rakiety, czyli blogerki, które trzeba znać [SHARE WEEK 2018]

Wiecie, czym jest Share Week? To taka niewdzięczna akcja, wymyślona przez Andrzeja Tucholskiego, który co roku każe nam wskazywać nasze trzy ulubione blogi. Trzy, i ani jednego więcej. No więc to jest trochę tak, jakby kazać mnie albo mojemu tacie zjeść trzy kawałki ptasiego mleczka, a nie cały pokład za jednym zamachem. Okrucieństwo po prostu. Ale zasady to zasady, więc jak tak chce, to niech ma.

Natomiast nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała  z okazji i nie podpowiedziała Wam, kogo jeszcze warto podglądać. Dlatego pierwsza trójka to ta, która oficjalnie leci ode mnie do zestawienia Share Week, natomiast nie zatrzymujcie się na niej – pozostałe dziewczyny też odwalają kawał dobrej roboty i gdyby ktoś wymyślił etat, polegający na siedzeniu i czytaniu blogów, to w zasadzie non stop bym do nich zaglądała.

A zatem – łapcie moje tegoroczne typy!


agnieszka kudela

Agnieszka Kudela – kobieta o anielskim głosie i serduszku z pluszu. Naprawdę, to ten typ człowieka, któremu od pierwszego spotkania ufa się bezgranicznie i który jest tak mądry, szczery i dobry, że wzruszam się nawet teraz, myśląc tu sobie o niej. Ba, jest to też ten typ człowieka, z którym wychodzi się z kasyna, jak robi się już jasno, no ale nie piszmy tego publicznie, bo jeszcze ktoś mógłby przeczytać! Natomiast prawda jest taka, że Agnieszka – poza byciem cudownym człowiekiem – jest też świetną blogerką, w której polecenia możecie wierzyć w ciemno. Ma nie tylko ogromną wiedzę, ale i jest we wszystkim naprawdę uczciwa. A jak próbuję zliczyć, ile razy pytałam ją o rady w kwestii organizacji ślubu i wesela, to dochodzę do wniosku, że musi być też szalenie cierpliwa. Z kolei jej blog jest prowadzony tak profesjonalnie i tak przy tym estetycznie doskonały, że równie przyjemnie się go ogląda, co czyta.


doktor ania

Doktor Ania – kobieta-czołg, która nie waha się przed pokazywaniem największym markom środkowego palca. Ania jest specem od zdrowej żywności i nie ma za grosz litości dla tych producentów, którzy wciskają nam wszystkim kit. A jeśli wciskają go nieświadomym składów matkom, to już w ogóle wiadomo, że zaraz zacznie się jatka. A może i Tobie zdarzyło się kupić dziecku pierwszy lepszy batonik, bo na przykład dostało piątkę w szkole? Uważaj, bo Ani zdarzyło się już napisać tekst o wiele mówiącym tytule „Nie kupuj dziecku gówien w nagrodę”. I taki jest właśnie jej blog – szczery, bezkompromisowy, niekoniecznie poprawny. Jeśli więc chcecie dowiedzieć się, który kisielek z witaminami ma w sobie aż 1,3% malin, dlaczego niektórych herbat nie powinno się zaparzać więcej niż 5 minut i o co właściwie chodzi z tym glutenem, to bardzo proszę, wbijajcie do niej śmiało. Tylko nie krzywcie się, jak zburzy Wam nawyki żywieniowe i udowodni, że o zdrowym jedzeniu to wiecie raczej mało.


piaty pokoj

Piąty pokój – czyli najzabawniejszy blog wnętrzarski, jaki tylko możecie sobie wyobrazić. Wydaje Wam się, że nie da się opluć ze śmiechu monitora kawą, czytając o urządzaniu łazienki? Albo że ostatnią rzeczą, jaką powinniście polerować meble, jest pasta do karoserii? Albo że żaden szaleniec nie porwałby się na tworzenie plakatów antymotywacyjnych w czasach kultu wszechobecnej motywacji? No więc właśnie – wydaje Wam się. Kasia pokazuje na swoim blogu, że nie ma rzeczy niemożliwych, że z renowacją mebla jak z ciążą i czasem trzeba ten poród indukować, a we wpisach sponsorowanych można czasem zaszaleć i zapozować na sedesie, w opuszczonych spodniach. A przy tym jest naprawdę pożytecznie i konkretnie. Jeśli więc chcecie dowiedzieć się, jak odmienić swoje wnętrze, jak stworzyć huśtawkę dla książek albo stolik kawowy ze szkolnej ławki, to pędźcie do Kasi na bloga. Tylko uważajcie – w tym swoim poczuciu humoru bywa naprawdę nieprzewidywalna i bezlitosna.


A na deser – kolejna piętnastka!

Wszystkie szczerze kocham i podziwiam, a kolejność jest wyłącznie alfabetyczna:


Jest Rudo – blog, na którym ekspresowo można nauczyć się podstaw fotografii. Zawsze zwięźle i konkretnie, z solidną dawką wiedzy. Ostatnio moim faworytem był tekst o urzekającym tytule „Sprzętu kupa, a fotograf dupa”. Przeczytajcie koniecznie!


Joanna Glogaza – taki trochę dinozaur blogosfery, ale dinozaur bardzo uroczy! Do tego odświeżony, bo wcześniej pisany pod nazwą Style Digger. A polecam, bo warto – Asia pisze i żyje w swoim tempie i na swoich zasadach. Podziwiam i zazdroszczę. I też chcę tak umieć, jak już wreszcie dorosnę.


Lifemanagerka – dziewczyna, która całą sobą pokazuje, dlaczego warto żyć odpowiedzialnie i zdrowo. Jej #tanecznasobota na Instagramie wiele razy poprawiła mi humor, a to, jak tańczy na zawieszonej pod sufitem chuście, to już prawdziwe mistrzostwo.


Matka tylko jedna – kobieta, od której dowiecie się, czym jest macierzyństwo bez wyrzutów sumienia, jak spędzić święta bez dzieci i być szczęśliwą oraz jakimi tekstami odparować serdecznym cioteczkom przy stole. Mądrze, zabawnie i z jajem.


Matka Wariatka – czyli moja ulubiona blogerka parentingowa, a teraz także – autorka książek. Wszystkie jej polecenia okazują się strzałem w dziesiątkę, więc wbijajcie do niej, jeśli szukacie najlepszych zabawek, świetnych książek czy pomysłów na prezent na roczek.


Miss Ferreira – niesprawiedliwie piękna, wrażliwa i zdolna. A to tego bystra i obdarzona takim poczuciem humoru, że klękajcie narody. Sama nie wiem, czego zazdroszczę jej bardziej, ale chyba tej umiejętności zwolnienia i wyciśnięcia maksimum satysfakcji ze zwykłej codzienności.


Moi Mili – blog, który pokazał mi… mój Paweł, gdy szukał miejscówek na wycieczki ze Staśkiem. W ten sposób trafił właśnie na Kaję – to dzięki niej dowiedzieliśmy się o wystawie LEGO na Stadionie Narodowym i to u niej pierwszej szukamy ciekawych pomysłów na spędzenie weekendu we troje.


Nebule – czyli blog parentingowy, stawiający na rozwój i edukację. Bez ściemy, zawsze konkretnie i fajnie. Poza tym prywatnie bardzo polubiłam Anię i wiem, że jej poleceniom można ufać w ciemno. Znajdziecie tu ogrom wiedzy, książek i zabawek, testowanych na dwójce fantastycznych dzieciaków.


Pani Swojego Czasu – to to jest dopiero torpeda. Nie wiem, skąd ona bierze czas i energię, ale mam nadzieję, że jest to źródło odnawialne i że prędzej czy później ja także do niego trafię. Ola podpowiada kobietom nie tylko, jak żyć mądrze i fajnie, ale i jak sprytnie i umiejętnie zarządzać swoim czasem.


Riennahera – dziewczyna, którą w niedzielnym cyklu Podano do łóżka polecam Wam chyba najczęściej i pewnie dalej będę to robić. Pisze świetnie, choć nie zawsze w to wierzy, a do zdjęć pozuje z tak cudownie wymalowaną pogardą na twarzy, że aż żałuję, że nie udało mi się z taką urodzić.


Rzeczovnik – Ada nigdy nie miała parcia na szkło, a chyba jednak powinna. Pisze dobitnie i bezkompromisowo, dzielnie walczy o prawa kobiet, tworzy świetne kalendarze i z równym wdziękiem pisze teksty o tym, dlaczego nacjonalizm jest do kitu i jaką krzywdę wyrządziły nam makijaże.


Tattwa – gdyby Magda wpisy na bloga pisała z taką częstotliwością, jak komentarze na Facebooku, to już dawno temu zmiotłaby polską blogosferę z powierzchni Ziemi. Naprawdę, bójcie się jej umysłu i jej języka, bo jedno i drugie genialną bywa bronią.


Tekstualna – czyli blog o zaczynaniu od nowa. Monika, która go tworzy, przyznaje wprost, że od dobrego ćwierćwiecza tym, co robi najczęściej, jest właśnie zaczynanie od nowa – przy czym czasem do zaczynania jest całe życie, a czasem tylko książka. Czytajcie ją, bo jest do bólu szczera i dobra.


Travelicious – profil Kasi na Instagramie pokazywałam Wa już wielokrotnie, ale dziś przyszedł czas na polecenie także jej bloga. Znajdziecie tam namiary na masę cudnych miejscówek, uwiecznionych na równie cudnych fotografiach. Na tych zdjęciach naprawdę dzieje się magia!


Worqshop – tworząca go Kasia ma w sobie tyle pozytywnej energii, świetnych pomysłów i takiego wewnętrznego ciepła, że zaglądam do niej chyba przy każdym możliwym wpisie – niezależnie od tego, czy wrzuca przepis na owsiankę, czy zabiera nas na spacer po Rzymie.


A jeśli chcecie poznać moje wcześniejsze typy, to zapraszam do tekstów z zestawieniami Share Week 2015 oraz Share Week 2016. Część typów nawet się pokrywa!


Zdjęcie główne: Alexander Pokusay/fotolia.com

13
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment authors
malowane dnimoi-mili.plTekstualnaAneta WojtiukAndrzej Tucholski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Natalia Sławek
Gość
Natalia Sławek

Asia <3 Ale mi miło! Nie przypuszczałam, że wpadasz regularnie. Uściski dla Staśka!

bastalena I Owsianka & Kawa
Gość
bastalena I Owsianka & Kawa

Dziękuję za Doktor Anię :)

tattwa
Gość
tattwa

<3

Natalia Majoch
Gość
Natalia Majoch

Ile świetnych blogów! O większości nigdy nawet nie słyszałam, dzięki! <3

Mondro
Gość
Mondro

Niezła lista i wszystkie znam i czytam :)

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Asiu dziękuję <3 aż chyba muszę nagrać coś tanecznego!

Emilia | Stacja Teraz
Gość
Emilia | Stacja Teraz

Wow! Znam siedem z piętnastki, z czego sześć lubię szczerze, a z Wielkiej Trójki ani jednego – Twoje polecenie „Piątego pokoju” brzmi tak smakowicie, że na pewno się na niego rzucę czem prędzej!

Damian Moskalski
Gość
Damian Moskalski

A gdzie są męskie blogi? :)

Andrzej Tucholski
Gość
Andrzej Tucholski

Super, że jesteś częścią tegorocznego SW. Dzięki piękne! :)

Aneta Wojtiuk
Gość
Aneta Wojtiuk

Większość z tych blogów znam i również doceniam. Ale tych ze złotej trójki nie kojarzę nawet, wiec mam co nadrabiać ;)
A co do samych poleceń… Jesteś i u mnie! ;)

Tekstualna
Gość
Tekstualna

och <3 ale dobry ten poniedziałek :D

moi-mili.pl
Gość
moi-mili.pl

Cześć, hej, dzień dobry! Właśnie przeczytałam Twoje polecenie i… nie wiem, czy bardziej się cieszę, czy jednak bardziej nie dowierzam. Pięknie Ci dziękuję, to dla mnie wielkie wyróżnienie. Serdeczności majowe posyłam!

malowane dni
Gość
malowane dni

Ja skonczyłam niedawno „Grunt pod nogami”, a teraz czytma ” Życie na pełnej petardzie”. Dawkuję sobie bo to co czytam później przetwarzam bardzo namiętnie w swojej głowie. .
A blog który mogę jeszcze polecić to blog Basi Szmydt :) Piękne zdjęcia i bardzo lekkie pióro.