Lena Godlewska: „Makijaż powinien pasować nam do temperamentu”

Jej rekord to 13 makijaży, wykonanych w ciągu jednego dnia. Na nogach potrafi przestać kilkanaście godzin, byle klientki były zadowolone. Przed Wami Lena Godlewska – dziewczyna, która z pasji zrobiła swój sposób na życie i pokazała, że do wszystkiego można dojść samemu, jeśli tylko bardzo się tego chce. W wywiadzie opowiada o tym, jak znaleźć dobrą makijażystkę, jakie makijażowe grzechy codziennie wciąż popełniamy oraz jak właściwie… maluje jej się mężczyzn. 


Czy gdybyś teraz brała ślub, malowałabyś się sama? Czy skorzystała jednak z pomocy innej makijażystki?

Oczywiście, że skorzystałabym z usług innej makijażystki! Uwielbiam malować się sama, ale w tak ważnym dniu, gdzie stresu jest wystarczająco dużo, a ręce się trzęsą, chciałabym, aby ktoś inny się mną zaopiekował.

A znasz panny młode, które – nie zajmując się tym zawodowo – wciąż same malują się na swój ślub? Czy dzisiaj profesjonalny makijaż ślubny to już raczej podstawa? I czy makijaż próbny to konieczność?

Wydaje mi się, że nie ma już kobiet, które same malują się na swój ślub. Każda z nas chce w tym dniu wyglądać najpiękniej, dlatego decyduje się na profesjonalny makijaż. Myślę, że stało się to też niejako kobiecym rytuałem.

A jeżeli chodzi o makijaż próbny, to nie uważam, że jest to konieczność. To już indywidualna decyzja przyszłej panny młodej. Aczkolwiek, moim zdaniem, oszczędza nam niepotrzebnego stresu i dodatkowych zaskoczeń w tym finalnym dniu.

Lena Godlewska WarszawaTrafiają do Ciebie dziewczyny, które skarżą się na poprzednie makijażystki? Bo na przykład właśnie na makijażu próbnym coś poszło nie tak? Jeśli tak, to na co narzekają?

Tak, trafiają się również takie kobiety. Najczęściej narzekają, że ich makijaż był całkowicie inny niż tego oczekiwały. Dlatego uważam, że przed makijażem bardzo ważne jest, aby poznać naszą klientkę, porozmawiać z nią, a potem dopasować make-up nie tylko do kreacji, ale również do charakteru i temperamentu klientki.

Niezależnie od tego, jak dobry makijaż by nie był, chyba i tak marne są szanse na to, żeby przetrwał całą noc? Zwłaszcza, jeśli podczas życzeń wycałuje nas z dwieście ciotek. Co zatem doradziłabyś pannie młodej? Jak poprawić taki makijaż, są jakieś sposoby na reanimację? Co trzeba przy sobie mieć?

Jeśli pracujemy na profesjonalnych kosmetykach, odpowiednio dobranych do cery naszej panny młodej, to makijaż trzyma się najczęściej całą noc. Jednak mimo wszystko warto mieć przy sobie parę niezbędników, na tak zwaną czarną godzinę. Najlepszym sposobem na odświeżenie makijażu po kilku godzinach jest użycie bibułek matujących, które zbierają nadmiar sebum, a następnie przypudrowanie twarzy. Niezbędny jest również błyszczyk lub szminka.

A która sytuacja jest bardziej komfortowa – kiedy klientka daje Ci wolną rękę? Czy kiedy ma ściśle sprecyzowane oczekiwania co do makijażu, który masz zrobić? Zdarza się, że Wasze wizje są kompletnie różne? Jeśli tak, to co wtedy?

Częściej spotykam się z klientkami, które oddają się całkowicie w moje ręce. I jest to bardzo miłe, bo zazwyczaj używają słów: Rób co chcesz, znasz się na tym, widziałam zdjęcia, wszystkie makijaże są śliczne. Jednak zdarzały się kobiety, które przychodziły i miały konkretną wizję makijażu, czasem kompletnie niepasującą do swojego typu urody czy budowy oka. W takich sytuacjach zawsze staram się przekonać klientkę, że niekoniecznie dobrze będzie w danym makijażu wyglądała i proponuję jej coś od siebie, coś innego, korzystniejszego dla niej.

Lena Godlewska makijażJak kobiety najczęściej reagują, widząc się w nowym makijażu? Czasem są to chyba przemiany z brzydkiego kaczątka w przepięknego łabędzia?

Tak, reakcje są bardzo pozytywne. Na twarzy kobiet pojawia się uśmiech, zadziwienie, czasem wzruszenie, a ich pewność siebie wzrasta do maksimum. Z racji tego, że wyznaję zasadę, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko te niepomalowane, z każdej dziewczyny staram się zrobić księżniczkę. Tak naprawdę, to jest dla mnie najpiękniejsze w tym zawodzie. Widząc u moich klientek uśmiech, radość, łzy wzruszenia czy błysk w oku, czuję ogromną satysfakcję i za każdym razem przypominam sobie, czemu tak bardzo kocham to, co robię.

Zdarza Ci się malować także mężczyzn? Choćby właśnie przed ślubem? Czy panowie nie życzą sobie, by nawet w tym wielkim dniu czymkolwiek ich pudrowano? No i – najważniejsze – czy oni też nie powinni się na ten makijaż decydować? Choćby po to, by nie świecić się i nie czerwienić na zdjęciach z kościoła i wesela, których nie da się przecież powtórzyć?

Tak, maluję również mężczyzn. Przede wszystkim na sesjach zdjęciowych i nagraniach do klipów, ale coraz częściej również w dniu ślubu. Cieszę się, że panowie są teraz świadomi, że ich wygląd też ma znaczenie. Sama namawiam panów młodych do delikatnej korekty w dniu ślubu, bo przy pięknie pomalowanej partnerce ich niedoskonałości będą widoczne na zdjęciach trzy razy bardziej!

W porównaniu do panny młodej, za wiele roboty przy panu młodym chyba nie ma, prawda?

Oj, różnie. Wydawałoby się, że męski makijaż jest banalnie prosty, ale najważniejsze jest to, aby z nim nie przesadzić. Ma on przede wszystkim zakrywać mankamenty skóry i zapobiegać świeceniu się, ale musi jednocześnie być praktycznie niewidoczny gołym okiem. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie zgodzi się nawet na puder.

Lena Godlewska makijaż

To skoro wiemy już, że makijaż to jednak podstawa, to jak znaleźć dzisiaj dobrą makijażystkę? Wiadomo, że najbezpieczniej stawiać tu na polecenia znajomych – ale co, jeśli takich nie mamy? Po czym poznać, że mamy do czynienia z kimś, kto naprawdę się na tym zna i nie zrobi nam krzywdy swoją artystyczną wizją?

W dzisiejszych czasach chyba najlepiej użyć do tego po prostu portali społecznościowych. W XXI wieku siła Facebooka czy Instagrama jest przeogromna! Przed umówieniem się na makijaż warto przejrzeć portfolio danej wizażystki, zobaczyć, czy odpowiada nam jej sposób malowania. Jeżeli mamy taką możliwość, to oczywiście poradzić się też znajomych, którzy korzystali wcześniej z jej usług.

A jakie są główne grzechy w Twoim zawodzie? Po czym poznać, że makijażystka robi coś źle?

W tym zawodzie bardzo ważna jest czystość i higiena pracy. O ile sposób czy kolejność malowania poszczególnych części twarzy nie jest tak istotna, bo przecież liczy się efekt końcowy, o tyle higiena pracy jest najważniejszą wartością, na którą klientki powinny zwracać uwagę. Myślę, że największym grzechem makijażystki jest używanie brudnych pędzli. Musimy pamiętać o tym, że dla każdej klientki konieczne jest używanie nowego, czystego zestawu pędzli. Jeśli mamy mniejszą ilość „puchaczy”, możemy użyć specjalnych płynów, które natychmiastowo czyszczą i dezynfekują narzędzia oraz wysychają dosłownie w 3 sekundy, więc od razu możemy ich ponownie użyć.

To ile trzeba zainwestować, żeby myśleć o starcie w tym zawodzie? Ile mniej więcej potrzeba kosmetyków, w jakich cenach, czy muszą być markowe? Ile kursów wypadałoby zdać, ile one trwają i ile kosztują?

Na początku musimy skompletować kufer. Wiadomo, że chcemy mieć jak najwięcej kosmetyków, ale ze swojego doświadczenia wiem, że lepiej stawiać na jakość, a nie ilość. Czasem lepiej kupić mniej rzeczy, ale za to naprawdę dobrych. Myślę, że na początku warto zainwestować w porządne podkłady, bo są to najważniejsze produkty w kufrze. Cena profesjonalnego podkładu to jakieś 130-250 zł. Ogólnie wartość kufra to kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Jeśli chodzi o makijażowe wykształcenie, to są różne drogi. Na rynku mamy do wyboru szkołę roczną lub dwuletnią oraz kursy: jednodniowe, kilkudniowe lub kilkutygodniowe. Trzeba również dodać, że ukończenie szkoły nie zwalnia nas z dalszego dokształcania. Branża makijażowa ciągle się zmienia, pojawiają się nowe trendy i kosmetyki, przez co stale trzeba być na bieżąco.

Lena Godlewska WarszawaObecnie skupiasz się na makijażach okolicznościowych, ale w przyszłości chciałabyś także nawiązać współpracę z gwiazdami, prawda? Jest szansa, żeby przebić się tu do czołówki? Jak jest z konkurencją w tej branży?

Tak, obecnie wykonuję przede wszystkim makijaże okazjonalne. Coraz więcej pracuję również przy sesjach, klipach i eventach. Moim marzeniem jest praca przy największych produkcjach telewizyjnych. Oczywiście konkurencja jest duża, ale nie stoję w miejscu. Cały czas staram się rozwijać, ćwiczyć, dokształcać, być na bieżąco w branży makijażowej. Jak się czegoś chce i w to wierzy, to wszystko jest możliwe.

Co doradziłabyś dziewczynom, które chciałyby związać swoją przyszłość z makijażem? Brnąć w to? Nie brnąć? Od czego zacząć? Potrzebny jest jakiś wrodzony talent, czy wszystko jest kwestią wyuczenia?

Mogę powiedzieć, że nie jest to tak prosta praca, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Przede wszystkim, wymaga wielu wyrzeczeń. Trzeba pamiętać o tym, że zawód wizażysty to przede wszystkim praca w weekendy i święta, to ciągłe stanie na nogach i dźwiganie kufra. Musimy planować swoje życie bardzo do przodu, co czasem bywa uciążliwe. Ale żeby osiągnąć sukces, świat makijażu trzeba po prostu pokochać, trzeba nim żyć!  Oczywiście, praktyka w tym zawodzie jest bardzo ważna, ale bez choćby odrobiny talentu i kreatywności może być bardzo ciężko zostać profesjonalnym wizażystą. Oprócz wymienionych cech trzeba przede wszystkim lubić ludzi, być mega otwartym, cierpliwym, ale jednocześnie pewnym siebie.

A ile makijaży w ciągu jednego dnia zdarza Ci się wykonywać? I ile to godzin stania na nogach?

Zwykle wykonuję 8-10 makijaży dziennie. Mój rekord to 13 osób i to do tego w sylwestra. W praktyce dało to jakieś 14 godzin na nogach, gdzie później umalowałam jeszcze siebie, założyłam szpilki i poszłam na imprezę. Teraz już wiem, że to był pierwszy i ostatni raz, bo byłam wykończona i nawet nie dałam rady ustać w tych błyszczących butach.

Lena Godlewska makijażSkoro mówimy już o malowaniu samych siebie – jaki błąd popełniamy najczęściej w codziennym makijażu? Jakie są najczęstsze grzechy makijażowe Polek? Zbyt ciemny podkład na pewno – co jeszcze?

Zbyt ciemny podkład to już chyba klasyka. Mimo, że tyle się o tym mówi, Polki nadal popełniają ten błąd. Przede wszystkim jest to spowodowane tym, że dobierając podkład, zamiast żuchwy smarują nim dłoń, która zawsze jest ciemniejsza od twarzy. Równie poważnym grzechem są za ciemne brwi. Z racji tego, że makijaż brwi stał się ostatnio bardzo modny, kobiety nie boją się go. Musimy jednak zwrócić uwagę na to, aby kolor produktu do makijażu brwi był w chłodnym odcieniu – to zawsze lepiej wygląda. Natomiast absolutnie nie czarny – nawet, jeśli jesteś brunetką!

A co powinno się znaleźć w kosmetyczce każdej kobiety – tak, aby zawsze mogła czuć się pewnie i pięknie?

Przede wszystkim podkład, ale nie zawsze ten sam. Nasza cera w ciągu roku się zmienia, należy ją stale obserwować i dobierać fluid odpowiedni do jej stanu. Nie zależy zapominać także o korektorze, pudrze, tuszu i różu. To 5 rzeczy, które są niezbędne w każdej, kobiecej kosmetyczce.

W takim razie na koniec najbardziej szczere pytanie: zdarza Ci się wyjść z domu bez makijażu? Tak, nie? I dlaczego?

Pytanie trafione w punkt. Ja staram się NIGDY nie wychodzić z domu bez make-upu. Oczywiście, nie zawsze jest to mega mocny makijaż z ciemnym okiem i czerwonymi ustami, ale zawsze jednak jest. Dlaczego? Po pierwsze, nie lubię być niepomalowana. Bez makijażu czuję się, jakbym była goła. To coś okropnego! A po drugie, wychodzę z założenia, że sama jestem wizytówką swojej pracy i dlatego zawsze staram się wyglądać dobrze. Osobiście nigdy nie oddałabym się w ręce nieumalowanej wizażystki i uważam, że wiele kobiet też ma do tego takie podejście.


Zobacz galerię przykładowych makijaży:


Fanpage Leny znajdziecie pod tym linkiem. To ona także malowała mnie m.in. do tej sesji. Dlatego z czystym sercem Wam ją polecam – niezależnie od tego, czy szykujecie się na bal maturalny, imprezę sylwestrową czy cudze lub nawet własne wesele.

Lena Godlewska Warszawa


16
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment authors
TentacleKarolina W | urudej.plBeata RedzimskaBlueEwa Studzinska Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Agata J
Gość
Agata J

A ja mam na odwrót – czasami zdarza mi się wyjść z domu z makijażem. :) Ale może faktycznie przy okazji świąt i nocy sylwestrowej warto skompletować kosmetyczkę. ;)

Hipis
Gość
Hipis

Nie do końca podobają mi się takie profesjonalne makijaże, bo wydają mi się takie „lalkowate”. Nie przepadam za sztucznością. Chociaż czasami trafiają się naprawdę ładne. Rzadko się maluję. Trochę kłopot ze zbyt delikatną skórą, alergia na niektóre środki chemiczne itp. a trochę to mi szkoda pieniędzy. Spokojnie wychodzę z domu bez makijażu, wiem że nie jestem piękna i jestem z tym zupełnie pogodzona, nie mam co ukrywać się pod gładzią szpachlową :P Ale czasami makijaż naprawdę dodaje +100 do pewności siebie, na ważnych egzaminach to konieczność :D

inkaniekawa
Gość
inkaniekawa

Ja malowałam się sama na ślub i uważam, po 3 próbnych, po których zostałam wyśmiana przez własną rodzinę i bratanek rozpłakał się na mój widok, że to była dobra decyzja. Zależy nastroju podczas przygotowań.