„Teleexpress” i alternatywna historia kina. W 27 zabawnych odcinkach

„Bogowie” to film o pracy lekarzy przed otwarciem szpitala w Leśnej Górze, „Ida” opowiada o spontanicznym wypadzie za miasto, a „Psy” – o dwóch przyjaciołach ze służb mundurowych, układających sobie życie na emeryturze. To tylko kilka spośród całej masy minrecenzji, jakie zalały Twittera. W ten sposób internauci rozprawiają się z „Teleexpressem”, a ich bezbłędne opisy kolejnych filmów nie tylko tworzą alternatywną historię kina, ale i niejednokrotnie kładą nas na łopatki.

A wszystko przez nie do końca trafny opis fabuły filmu „Spotlight”, jaki mogliśmy usłyszeć w poniedziałkowym wydaniu „Teleexpressu”. Dla niewtajemniczonych – film opowiada o autentycznej historii dziennikarzy, który dotarli do przerażających informacji na temat sieci pedofili, działających w Kościele katolickim. Sprawa w 2002 roku wstrząsnęła światem, „Spotlight” dostał Oscara za najlepszy film, a Teleexpress określił go jako… „obraz o dziennikarzach, którzy ujawnili aferę pedofilską w Bostonie”.

To nie mogło skończyć się dobrze.

Natomiast internet po raz kolejny udowadnia, jak cudowną jest siłą. A już na pewno – siłą kreatywną. Na dowód łapcie 27 pierwszorzędnych opisów i – jeśli macie ochotę – dopisujcie własne! A ja tymczasem idę oglądać „Seksmisję” – polski film o problemach, wynikających ze zbyt późnej pobudki.

 

Instagram