Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za przemoc

To nie będzie łatwy tekst. To będzie tekst, pisany na zaciśniętym gardle, między jednym a drugim pociągnięciem nosem, po kilku dniach, przesiedzianych z rozpaczy pod kocem. Nie sądziłam, że w takim stopniu dotknie mnie śmierć obcego człowieka. Że mogę odczuwać potrzebę przeżycia tej straty, przeczekania okresu żałoby. Że śmierć Adamowicza będzie dla mnie doświadczeniem tak silnym, że aż dewastującym. Bo nie wiem, jak Wy, ale ja czuję się, jakby przejechał po mnie czołg. Jakby pogwałcone zostało wszystko to, w co wierzę. Bo tak, wierzę w ludzi – chociaż po tym, co wydarzyło się na ostatnim finale WOŚP, zwyczajnie pękło mi serce.

TO JEST DZIKI KRAJ

Po pierwsze, ogromnie współczuję rodzinie. Kiedy czytam słowa jego córki, że przecież miał zatańczyć z nią na studniówce, jest mi niewyobrażalnie żal, że tyle rzeczy już się nie wydarzy. Nie wydarzy się kolejny wspólny wieczór, kolejne przytulenie, kolejna opowieść, jak mu minął dzień, kolejna awantura o byle co. Boli mnie nie tylko to, co się stało, ale co przez tę śmierć nigdy się już nie stanie. Na tyle rzeczy zabrakło tej rodzinie czasu.

Po drugie, ogromnie współczuję Jurkowi Owsiakowi. Nie wyobrażam sobie, co musi czuć. Tyle lat bycia szczutym, ciąganym po sądach, wyśmiewanym i wyszydzanym. I to przez kogo? Przez polityków, przez tę niby elitę intelektualną tego kraju, która z elitą tyle ma faktycznie wspólnego, co płyta Bajmu z płytą chodnikową? Tyle lat walczenia o życie i to o życie tych, którzy sami nie mają jeszcze siły się bronić. Którzy dopiero co przyszli na ten świat, a już leżą podłączeni do dziesiątek rurek, tak przeraźliwie bezbronni. Tyle lat emocji, poświęcenia, wysiłku i sukcesów, tyle udanych prób zjednoczenia nas wszystkich choć przez ten jeden dzień w roku. I ostatnio decyzja o odejściu. Bo jest taki poziom agresji, nienawiści i niesprawiedliwości, po którym – jak widać – nawet najdzielniejszy woli złożyć broń. I całe szczęście, że decyzja okazała się jednak odwracalna. Bo dzięki temu WOŚP jeszcze długo ma szansę grać.

Po trzecie, współczuję nam. Współczuję nam tej tragedii, która wszystkim nam się udzieliła. Która pokazała, że nasz świat wcale nie jest bezpieczny. Że nie potrzebujemy straszenia uchodźcami, terrorystami, ani biblijnymi plagami. Cytując Jurka Owsiaka – to jest dziki kraj. I kiedy patrzę, w jaką stronę to wszystko zmierza, to mam obrzydliwe wrażenie, że jeszcze trochę i powybijamy się sami.

TO NIE JEST CZAS NA OBOJĘTNOŚĆ

Czytaliście komentarze po ataku na Adamowicza? Wpis Cejrowskiego, który nazywa go okropnym typem i oburza się, że „śmierć Adamowicza jest celebrowana, jakby zmarł Stalin”? Wpis księdza Jacka Dunin-Borkowskiego który z dumą ogłasza, że nie będzie się modlił za Adamowicza i jeszcze pyta, czy Jezus modlił się za Heroda? Wpisy tych wszystkich obrzydliwych hejterów, którzy pod informacją o ataku na Adamowicza pisali, cytuję:

– byłoby miło, gdyby zdechł

– medal i odznaczenie dla nożownika, można go nazwać bohaterem narodowym

– jednego popaprańca z PO mniej?

Czy któryś z nich zostanie pociągnięty do odpowiedzialności? Czy ktoś z Was, widząc te wpisy, zgłosił je Facebookowi jako mowę nienawiści? Ja wiem, że to śmiesznie mało. Że nikomu to życia nie wróci, ale chociaż honor ocali. I ocali też nas – przed koniecznością czytania tego, obcowania z tymi ludźmi w jednej przestrzeni – choćby internetowej. Naprawdę, reagujmy na hejt. Reagujmy na agresję, nawet na tę słowną. Bo najgorsze, co możemy zrobić, to przejść obojętnie, dając im naszą cichą zgodę, to jawne przyzwolenie.

RAZ TO NIE PRZEMOC?

I nie, nie namawiam Was do otwartej wojny. Ja też się takich ludzi boję, też nie chciałabym z nimi stanąć twarzą w twarz. Ale od nas naprawdę wiele zależy. Widzieliście plastusiowe dobranocki, jakie wyemitowano na łamach TVP? Słyszeliście chociaż czasem, co i jak mówi się dzisiaj w Wiadomościach? Błagam Was, idźcie na najbliższe wybory. Bo naprawdę, w tym kraju nigdy nie działo się gorzej. Nigdy nie było takiej agresji i zakłamania, nigdy nie było takiego przyzwolenia na nienawiść, na palenie flag, wyzywanie obcokrajowców czy osób homoseksualnych.

Słyszeliście o pomyśle zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie? Pomysł na szczęście nie przeszedł, ale w czyjej w ogóle zrodził się głowie? A wiecie, o co chodziło? O to, że według nowych zapisów jednorazowe pobicie nie byłoby już przemocą domową. Bo przecież pierwszy raz nie boli, prawda? Bo raz to nie przemoc. Bo raz to się nie liczy. Żaden rząd wcześniej nie pomiatał też tak bardzo dziećmi i kobietami. Żaden nie wystawiał nas na takie pośmiewisko na arenie światowej. Żaden nie szedł na marszach ramię w ramię z faszystami. Naprawdę, nie piejmy o dobrodziejstwach 500+, kiedy dzieje się takie zło.

ŚMIERĆ ADAMOWICZA NIE JEST NIEWIARYGODNA

Ile razy w ostatnich dniach usłyszeliście, że to niewiarygodne, co się stało? Ile razy sami tak pomyśleliście? A przecież to zupełnie nieprawda. To nie jest niewiarygodne. To jest po prostu konsekwencja tego, co działo się w Polsce w ostatnich latach. To konsekwencja lat mowy nienawiści, pobłażania hejtowi, rzucania obelgami i oszczerstwami – także w sferze publicznej. To efekt. Efekt tego, jak działa spirala nienawiści, która w tym kraju od lat się nakręca.

Naprawdę, ta tragedia nie spadła z nieba, nie wyskoczyła z prezentu niczym nakręcany pajac. Jeśli choć trochę śledziliście poziom debaty publicznej, jeśli czytaliście komentarze w internecie, byliście choć na jednej manifestacji, to nie powinniście być zdziwieni. Żyjemy w kraju, w którym pali się kukły i flagi i to tylko kwestia czasu, jak zacznie się palić też ludzi.

Dlatego zrozummy w końcu i reagujmy, bo każda przemoc jest zła. A w jakim my kraju żyjemy, jaki fundujemy sobie i naszym dzieciom? To kraj, w którym próbuje się prawnie przyzwolić na przemoc. W którym politycy wprost mówią, że nie da się zgwałcić prostytutki, a kary za gwałty są tak śmieszne, że nie przestraszyłyby nawet kurczaka. W którym na porządku dziennym zaczynają być hasła „zakaz pedałowania” czy „Europa będzie biała”. W którym bez pardonu z mównicy sejmowej krzyczy się o zdradzieckich mordach i wymyśla sposoby zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej tak, by zarodek miał większe prawa od kobiet. W którym pod dywan zamiata się pedofilię, bo przecież to niepodobna, żeby dobry ksiądz mógł tak paskudnie zgrzeszyć.

Nie, kurwa. Dosyć.

I ZGADZAM SIĘ Z WAMI, HEJTERZY

Ja też chciałabym, żeby WOŚP przestała istnieć. Ale nie dlatego, że Wy tego chcecie. Ale dlatego, żeby te cholerne zbiórki przestały być w końcu potrzebne. Żeby te wszystkie dzieci rodziły się zdrowe i żeby nigdy, ale to nigdy nie chorowały. I żeby nigdy już żadnej matce ani żadnemu ojcu nie umarło dziecko, tak kochane i tak wyczekiwane. Ot, żeby ten sprzęt nie miał po prostu sensu. Tylko wiecie, co? To życzenie jest absurdalne. Bo dzieci rodzą się chore. Dzieci chorują też później. Chorują też osoby dorosłe. I wszystkie mają takie samo prawo do życia. Tylko widzicie, do ratowania życia nie wystarczy nasza dobra wola. Od tego są przede wszystkim lekarze i specjalistyczny, kupowany głównie z pieniędzy z WOŚP sprzęt.

I bardzo, ale to bardzo przyjemnie słucha się, że o takie rzeczy powinien zadbać rząd. Że szpitale powinny być lepiej wyposażone, że grunt to dobrze zorganizowana służba zdrowia. Tylko że dobrze zorganizowane, to my mamy co najwyżej grupy przestępcze. A leczenie się na NFZ, to jest po prostu kpina. Dlatego jeśli masz do wyboru: uratować życie swojego dziecka przy pomocy sprzętu z serduszkiem WOŚP, albo patrzenie, jak Ci to dziecko umiera, to jak długo będziesz wybierać?

George Bernard Shaw powiedział kiedyś, że najgorszym grzechem wobec bliźnich nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka. Dlatego raz jeszcze proszę: nie bądźcie obojętni. Na przemoc, agresję, nienawiść.

Nie po tym, co się stało.

Nie teraz, kiedy wiemy już, dokąd to wszystko prowadzi.


Zdjęcie: Tim Marshall/unsplash.com

8
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment authors
MilaMonika ChrzanAniabartUla Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Wyobraź sobie, że największą ujmą na honorze i w sercu jest komunikat zwrotny od Facebooka, że zgłoszony post nie narusza standardów. Wpisy przesiąknięte nienawiścią, pod płaszczykiem żarciku, napisane tak, żeby wyglądały dobrze. Ja rozumiem, Ty zrozumiesz, inni zrozumieją ale Facebook i tak uzna, że to nie narusza standardów. To są chyba standardy tego nowego świata, do którego powoli zmierzamy a którego nie chcę.

Alicja
Gość
Alicja

Jeszcze co do tego zgłaszania – ja zgłaszam mowę nienawiści zawsze, gdy widzę, ale zauważyłam, że o ile ktoś nie napisze wprost „dobrze, że zdechł ten pomiot szatana, a w ogóle to spalić Żydów”, to niestety odpowiedź będzie taka: „dziękujemy, rozumiemy, że jest ci przykro, ale post nie narusza naszych standardów, możesz sobie zablokować widoczność postów tego użytkownika”. I dlatego ostatnie wpisy Cejrowskiego, człowieka przecież utkanego z nienawiści, dalej wiszą, choć w nich nienawiść jest jeszcze bardziej perfidna niż w bezmyślnie powtarzanych hasłach typu „Biała Europa”, bo wymierzona w konkretnego człowieka i tych, co go kochają/szanują. :(

Ula
Gość
Ula

Świetny tekst, w 100% się z Tobą zgadzam.