Jola spod monopola vs. Madka Polka Zapierdolka. Czyli: o czytelnikach

Choćbyś ściany bloga wyłożył różowym pluszem, a przed gośćmi z Google’a i Wykopu rozkładał czerwone dywany, to oni prędzej czy później i tak się u Ciebie pojawią. Hejterzy. Lżejszego i cięższego kalibru, ale za każdym razem tak samo sumiennie wbijający szpilę w miękki zadek Twojego blogaska. Nie wiadomo, po co w ogóle to robią i czy mają tak smutne życia, że robią to z nudów czy może wynaleźli eliksir do rozciągania doby, ale zawsze, ale to zawsze znajdą czas, żeby pisać Ci wrogie komentarze na Facebooku lub blogu i skutecznie uprzykrzyć Ci życie swoją obecnością. Dzisiaj przedstawiam swoich 10 ulubionych typów, chociaż idę o zakład, że można by wydłużyć tę listę. Kolejność przypadkowa. Zbieżność cech z autentycznymi postaciami – niezamierzona.   


1. TEŚCIOWA

Despotyczna, bezwzględna, z listą wymagań i oczekiwań. Ona najlepiej wie, jak powinna brzmieć nazwa Twojego bloga i jak często powinieneś publikować. Ona także wie, jakie tematy będą się klikać, a jakich lepiej unikać. W ogóle wie wszystko i ze wszystkim się nie zgadza i nikt nie umie krytykować tak pięknie jak ona, więc wytknie Ci nawet to, że masz nieoperacyjnego zeza, chociaż nie opublikowałeś dotąd żadnego swojego zdjęcia. Uwielbia też wytykać Ci miejsca, w których się mylisz i – jak na gramatyczną nazistkę przystało – nigdy nie wybaczy Ci, jeśli w słowie „łaska” Word podmieni Ci „ł” na „l”. Zwłaszcza, jeśli poprosiłeś, żeby zrobiła Ci łaskę i wreszcie spierdalała.


2. MADKA POLKA ZAPIERDOLKA

Urodziła dziecko, co czyni ją autorytetem w każdej dziedzinie. Jeśli napiszesz tekst o tym, jak odpoczywasz w górach, ona napisze Ci, że prawdziwe życie to są pieluchy i gary. Jeśli napiszesz, że kupiłaś nową sukienkę, to napisze Ci, że pindrzyć to się mogą tylko takie pustaki, jak Ty, bo prawdziwe życie to są pieluchy i gary. A jeśli napiszesz, że padasz na pysk, bo nic, tylko całymi dniami pieluchy i gary, to napisze Ci, że masz przestać przesadzać. Cechy charakterystyczne: rodziła naturalnie mimo 30 przeciwwskazań i karmiła piersią, dopóki dziecko się nie wyprowadziło na studia. Dziś hejtuje ludzi, bo wie, że nic lepszego jej na macierzyńskim nie spotka.


3. RYCERZ DEFINICJI

Ponieważ św. Mikołaj widział jego statusy na fejsie, to na ostatnią Gwiazdkę przyniósł mu Słownik języka polskiego. I to wystarczyło, żeby koleś regularnie rozpętywał w necie piekło. A to go wkurza, że reportaż nie jest bezosobowy, a to wypomina, że jakim cudem recenzja może być subiektywna! No kurwa, może. A raczej musi. Nie może, nie powinna, a musi. Bo taka właśnie jest jej definicja. Ale rycerz wie lepiej, on z niejednego pieca chleby jadł i niejednym kebabem się na stadionie zakrztusił. Nieważne, że od 10 lat jesteś dziennikarzem, a od 5 blogerem – on i tak pozjadał wszystkie rozumy i wkurwia się, bo brakło mu przez to miejsca na pierogi od babci.


4. WUJEK Z AMERYKI

Nigdy o nim nie słyszałeś, nie widziałeś go na oczy, nie dostałeś od niego na święta choćby listu z opłatkiem, ale nagle, w najmniej oczekiwanym momencie, okazuje się, że ON JEST. Że siedzi gdzieś tam, na tym swoim końcu świata, wierny, stęskniony i kochający, a Ty łamiesz mu serce. Bo napisałeś tekst, którego on się kompletnie nie spodziewał i z którym się kompletnie nie zgadza. Oczywiście, nigdy wcześniej nie okazywał aprobaty względem innych twoich tekstów, ale robił tak albo z wielkiego przepracowania, albo po to, żeby z nadmiaru komplementów w głowie Ci się nie popierdoliło. Natomiast dziś podpadłeś i on siłą swojego autorytetu musi pogrozić Ci palcem.


5. GULIWER INTERNETU 

Wszystko, co spotyka na swojej drodze, musi być równie duże, jak on. Jego ego jest duże, jego penis jest duży, nawet penisy jego kolegów także powinny być duże. Proszek bierze zawsze w największych opakowaniach, a jak piwo, to tylko w czteropaku. Dlatego w głowie mu się nie mieści, dlaczego czasem w statusach na Facebooku zdania, jakie publikuję, zaczynają się od litery – o zgrozo – małej. Ba, czasem w swojej manii oczekuje używania litery WIELKIEJ, a nie tylko dużej. Więc ja tu ponownie przytoczę wywiad z prof. Miodkiem, za którym konsekwentnie nigdy, ale to nigdy nie używam liter wielkich, bo wielki, to może być słoń. Ale na pewno nie, Moi Drodzy, litera.


6. MARIOLKA KREJZOLKA

Twoja ziomalka spod sklepu albo z podstawówki. Nigdy do Ciebie nie zagadała, ale przecież Cię czyta i kojarzy, a to pozwala jej sądzić, że się dobrze znacie. Mariolka nigdy nie powie Ci, że super wyglądasz, natomiast zawsze wytknie, jak wyskoczy Ci pryszcz. Nie poda Ci ręki, jak wrypiesz się w błoto, ale poprosi o szer albo żebrolajki, gdy weźmie udział w konkursie na najlepsze zdjęcie udka z gęsi, dekorowanego za pomocą szynki i parówki z serem. Ba, Mariolka czuje się z Tobą zżyta do tego stopnia, że prędzej czy później zapyta, czy nie mógłbyś pożyczyć jej stówki albo dwóch – bo mąż ją bije, albo nie bije, a przecież jak bije to kocha, a w ogóle to ma horom curke.


7. GOŚCINNA ZOFIA

Czyli taka dobra ciocia, którą zupełnie od niechcenia spotykasz na ulicy i która – choć nigdy nie mieliście ze sobą kontaktu – każde spotkanie kończy hasłem „zapraszam do siebie”. Prawdziwa cioteczka zostawiłaby Ci adres, natomiast wzorowany na niej czytelnik – o dziwo: też bloger! – wklei linka do bloga. I na nic powtarzanie, że to obciach jak solarium i białe kozaki, choć mamy 2018 – ona i tak będzie robić swoje. Co więcej, szczerze wierzy, że dzięki temu nagabywaniu ściągnie do siebie tłum ludzi. I chociaż Google Analytics co miesiąc wyprowadza ją z błędu, to ona wierzy w tę swoją metodę jak w wyższość jarzynowej z ryżem nad jarzynową z groszkiem.


8. TYPOWA PANDA

Czyli pan da lajka, pan da komentarz, pan da szera, pan da jakieś głaski na nowe blogaski. Panda może mieć kilkanaście lat i od dwóch dni bloga na blogspocie, a może być też całkiem dorosła i całkiem doświadczona i występować nie tylko w roli komentatora, ale i całkiem sporego blogera. Panda przy każdym zajawieniu posta na Facebooku pisze, że jak zbierze 1000 lajków, to mąż pozmywa za nią naczynia, a jak 2000, to nie będzie musiała uprawiać z nim seksu. Panda robi to, żeby połechtać swoje ego albo dlatego, że ma współpracę i chce się pochwalić przed klientem zajebistymi statystykami. To jedyna panda, co do której szkoda trochę, że nie jest na wymarciu.


9. JOLA SPOD MONOPOLA

Wiejska cichodajka. Poznasz ją po tym, że wszystko wszystkim dawałaby za darmo. To dlatego oburza się, że bloger za swoją pracę śmie otrzymywać też płacę. Wpis sponsorowany? Na blogu? Kto to widział, żeby bloger się sprzedał! Kto to widział, żeby codziennie pracować i chcieć za to wynagrodzenie? Przecież ona sama najchętniej by pracowała za darmo, ale ma taką zrytą robotę, że co miesiąc dostaje wypłatę. No, nic nie zrobi, nic nie poradzi. Natomiast ma pretensje do innych, że nie wystrzegają się jej największych błędów. Sama by bloga pisała za darmo i na maile odpowiadała za darmo i na komentarze też odpisywała za darmo. Tylko że nie ma bloga, więc tego robić nie musi.


10. PIERWSZY PO BANA

No i bang, miarka się przebrała, on więcej mojego bloga czytać nie będzie i zaraz mnie nada do Czaplickiej na kryzysy, które wybuchają w weekendy. Podpadłam wpisem sponsorowanym, niesponsorowanym, poruszonym tematem, nieporuszonym tematem. A w ogóle to jestem zła, głupia, brzydka i okropna i on już naprawdę więcej na mnie czasu tracić nie będzie, ale że w młodości nasłuchał się piosenek zespołu Happy Sad, to udzieliła mu się fraza „ale zanim pójdę”. Toteż on, zanim pójdzie, musi napisać, że UNLIKE. Że to już koniec, że nie będzie więcej miłości między nami, że on więcej na bloga nie wejdzie, a na Facebooku postanawia przestać mnie lubić. No naprawdę, płaczę jak kilkulatek po mlecznym zębie. Albo jednak NIE.


Tekst pisany z przymrużeniem oka. Jeśli rażą Cię wulgaryzmy, wystarczyło zamknąć oba ;) 


Zdjęcie główne: gratisography.com

86
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment authors
Alice SzyderczaNatalia MajerAn_ruda_kitaGadulecIzabella Gaudyńska Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ciekawska
Gość
Ciekawska

Cudowny wpis ❤

monia
Gość
monia

Jedno słowo: kocham! :D

Beata Piwowar
Gość
Beata Piwowar

Hahahahah no rewelacja pani Asiu :D do sedna wyczerpany w znakomity sposób temat :) tak trzymać <3

Magdalena Śpiewak
Gość
Magdalena Śpiewak

Nie ma kategorii „wierna, kochająca czytelniczka” więc się nie załapałam ;)

Mama Kubusia
Gość
Mama Kubusia

Smutno z powodu PAND. :(
Pandy fajny są.

Edyta Migacz
Gość
Edyta Migacz

Lubię czytać Twoje wpisy! :D

Anka
Gość
Anka

Chyba lepszego „opracowania” na temat hejterów tylko ze świecą szukać :D

Jolanta Podwyszyńska
Gość
Jolanta Podwyszyńska

To jarzynową można z ryżem?! Jestem w szoku.

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

Też nie mogę się otrząsnąć!

Katarzyna Banas
Gość
Katarzyna Banas

Przyznaje, że jestem jak „wujek z ameryki”, ale taki pozytywny! Rzadko mnie widac, kartek nie wysyłam, ale uwielbiam! Skrycie obserwuje i lajkuje ;). Tekst sztos!

Beata Redzimska
Gość
Beata Redzimska

Asiu – dobre – panda – genialne – ha ha ha – napisze na poważnie, jak przestane się śmiać .

A propos Gościnnej Zofii zapraszam do siebie – nawet jak Google analytics w pewnym momencie nie wyprowadzi jej z błędu – ona sama w pewnym momencie straci złudzenia co do swojej gościnności. Pozdrawiam serdecznie Beata

Lusi
Gość
Lusi

Świetny przegląd polskich internetów! Dodałabym jeszcze coś w rodzaju „Psychologizujący Nazista”. Najlepiej wie czego chcesz, co czujesz i dlaczego na zdjęciu nie pokazujesz czoła. Dokładnie zna powody Twojej frustracji, bo sielsko-anielskie obrazki z życia to na pewno kompensacja tego, że jest beznadziejnie. Rażą go Twoje przekleństwa, ale na pewno robisz to po to, by uniknąć mówienia o prawdziwych emocjach. Co prawda nie zna Twojej historii, nie wie co przeżyłaś i do czego dążysz, ale bez problemu wyciągnie wnioski na podstawie koloru Twoich paznokci i ulubionej rasy psa.

Izabela Kołodziejczyk
Gość
Izabela Kołodziejczyk

Fajny tekst :) poprawił mi humor! Pozdrawiam! :)

Ola
Gość
Ola

Haha! super tekst! Uwielbiam tego bloga <3

Aneta Wójcik
Gość
Aneta Wójcik

Na przekór typowi numer 10 chcę tylko powiedzieć, że ja zostaję i lubię tu być! :D

Kinga
Gość
Kinga

Cześć Asia! Czytuję Cię od dawien dawna, nie komentuję, bo nie udzielam się na facebooku. I naprawdę nie rozumiem hejterów. Jestem antydzieciowa, ale jak widzę wpis dotyczący rzeczy dla dzieci to po prostu go nie czytam. Proste. Jak widzę Twoje zdjęcia ze Stasiem to uśmiecham się szeroko i mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa. TAK, POMIMO, ŻE OPUBLIKOWAŁAŚ COŚ, ZA CZYM JESTEM ANTY. Ale pokochałam (wirtualnie) Cię za inne wpisy. Wiem, że jak każdy człowiek zmieniasz się, Twój świat się zmienia, więc czemu mam odwracać się bo jakiś wpis mi nie pasuje? Skoro za tak wiele wpisów Cię pokochałam.. Fajnie jest… Czytaj więcej »

Ola Król
Gość
Ola Król

kocham od lat i z każdym wpisem wiem, że nigdy nie przestanę. Jak zwykle cudowny, inteligentny i zabawny wpis, kocham Cie Asia, zostań MOJOM ŻONOM! <3

Jagoda to ja
Gość
Jagoda to ja

Też się poczułam jak wujek z Ameryki… Muszę się przyznać, że bloga czytam od dawna, ale się nie odzywam.
+dodam, że świetny wpis, poprawił mi humor po ciężkim dniu ;)

Dominika Przybysz
Gość
Dominika Przybysz

„bo mąż ją bije, albo nie bije, a przecież jak bije to kocha, a w ogóle to ma horom curke.” – to mnie rozłożył na łopatki! 😂 Więcej takich świetnych tekstów! 😍

Magda Auer
Gość
Magda Auer

Nie mogę haha
Kisnę ze śmiechu
Nie jestem wielbicielką blogów i nadwyrężania wzroku czytaniem ale ten wpis naprawdę mnie urzekł
Zostaje z tobą na dłużej
Dzięki że jesteś blogerką :*

Magdalena Szyjakowska
Gość
Magdalena Szyjakowska

Się uhahałam porannie☺. Mariolka właśnie niedawno poprosiła o stowkę czy dwie haha. Zaczynam Cię czytać ☺. Fajne teksty.

Ola (Pani Swojego Czasu)
Gość
Ola (Pani Swojego Czasu)

U mnie Teściowe bloga nie krytykują, ale za to doskonale wiedzą jak powinnam prowadzić swój biznes, jakie produktu tworzyć, jak je promować, za ile sprzedawać.
Ba! One nawet wiedzą czy moje produkty się sprzedadzą. A raczej wiedzą, że się nie sprzedadzą 😂
Nie, nigdy same nie prowadziły biznesu i nic nie sprzedawały. Po prostu wiedzą i już.
Fakt, że po kilku miesiącach okazuje się, że nie miały racji również nie jest dla nich żadnym problemem 😂😂😂

Ewa Adamska
Gość
Ewa Adamska

To ja taki „wujek z Ameryki” jestem. Czytam, lajkuję, ale nie dzwonię i nie piszę listów ;) Ale bardzo za to lubię :)

Sylwia Makowska
Gość
Sylwia Makowska

To chyba najwyższy czas żeby się w końcu udzielić, bo tak czytam i czytam i na tym się kończy, zmotywowalaś mnie. Wpis świetny Asia, poprawiłas mi humor w ten nudny wtorkowy poranek :D Pozdrawiam! :)

Katarzyna Staudt
Gość
Katarzyna Staudt

Jestem po raz pierwszy na tym blogu ale już widzę, że na pewno nie po raz ostatni. Bardzo trafne podsumowanie czytelników. Wszystkich ich łączy wspólny mianownik – krytykować innych, bo i po co chwalić. Miłego dnia. I jak śpiewał klasyk – róbmy swoje!

Nieidealna Anna
Gość
Nieidealna Anna

Asiu i tak mimo miecha lekko ich potraktowalas. Chyba troche sie miekknie po narodzinach dziecka? Albo to dojrzalosc? Bo ja na pewnoto nieco zmieklam :D

Renata Szczepanska
Gość
Renata Szczepanska

Jeszcze dobrze nie zaczęłam czytać a już wiedziałam, że jak zwykle w samo sedno, jak zwykle świetnie napisane!

Paweł Terpiłowski
Gość
Paweł Terpiłowski

Chyba naprawdę zaszli Ci za skórę, skoro poświęciłaś im tyle uwagi :)

Julita Kotowska
Gość
Julita Kotowska

Ogłaszam się jako kolejny ‚wujek z Ameryki’. Ale z pełną aprobatą, niezmiennie od dwóch lat!
Asiu, robisz dobrą robotę. Ściskam ;)

Redhead in Wonderland
Gość
Redhead in Wonderland

Świetny tekst! Dorzucam wariację o anonimowych mailach, bo „życzliwa dusza” nie chciała tego publikować, bo to tylko jej zdanie, ale uważa, że powinnam jej wysłuchać. Recenzje piszę zjadliwe, nie przeczytałam tylu książek co ona, jak będę w jej wieku, to zrozumiem co to literatura, ale jak się postaram, to bloga rozwinę. Czyli „dziecko, w dupie byłaś, gówno widziałaś”, ale oblane lukrem babci Zdzisi, która protekcjonalnie poklepie mnie po główce.

Iwona Przybyłek
Gość
Iwona Przybyłek

Oooooo nawet odnalazłam dawną siebie i obecnego swojego znajomego… o jakie to piękne <3

Ann RK
Gość
Ann RK

Piękna galeria postaci. I jakże prawdziwa. :D

Natalia Janowska
Gość
Natalia Janowska

Czuję się bardzo zainspirowana i chyba stworzę taką listę w kontekście body shamingu :D

Marta Jenner
Gość
Marta Jenner

Cudowna charakterystyka Madki Polki Zapierdolki i Mariolki Krejzolki :) Nb. to dwa typy, z którymi nawet nie próbuję stawać w szranki – przez taką pancerną osobowość żadna broń się nie przebije…
Żeby nie było, we mnie za to drzemie wredna gramatyczna nazistka, którą budzą do życia niektórzy dziennikarze!

Malgo F | Migawki M.
Gość
Malgo F | Migawki M.

Rozesmialam sie na głos w autobusie to czytając :) ja miałam jedna hejterke raz i okazało się ze to znajoma mojej teściowej!

DietoKosmeto
Gość
DietoKosmeto

Świetny tekst, przezabawny, i przy okazji nauczyłam się czegoś nowego. W podstawówce kobieta od polaka wpajała nam intensywnie, że dużych liter nie ma, są tylko wielkie… Cóż człowiek uczy się całe życie :) Pozdrawiam:)

Gadulec
Gość
Gadulec

Świetny tekst, uśmiałam się! Dzięki! ❤

Dawid Błaszczak
Gość
Dawid Błaszczak

Hej nie umiem się poruszać po tym gadulcu więc zapytam tutaj odnośnie twojej podróży na filipiny 😉 zamierzam się tam wybrać z żoną na początku czerwca lecz czytałem że w tym okresie pogoda się pogarsza. Jak było z tobą ty nie podrozowalas z mamą również w czerwcu ?

Gadulec
Gość
Gadulec

Hej! Co to znaczy, że nie umiesz poruszać się po Gadulcu? :( Nie powinno być problemu, strona chyba jest w miarę intuicyjna, a do komentarzy używam Disqus’a tak jak chociażby Asia. Wszelkie informacje o Filipinach znajdziesz tutaj: http://gadulec.me/category/podroze/azja/filipiny/
Odpowiadając na Twoje pytania – my z mamą byłyśmy w marcu/kwietniu, czyli końcówka pory suchej (było bardzo gorąco i pięknie, ale w Manili, aż za ciepło, koło 40 st). W czerwcu może być jeszcze cieplej ale też zaczyna się pora deszczowa, więc może padać. Polecałabym marzec, jeśli macie taką możliwość. Ewentualnie kwiecień czy początek maja. Czerwiec to trochę ryzykowna pora.

pimposhka
Gość
pimposhka

Bardzo fajny wpis! Uświadomiłaś mi, że jestem ‚ciocią z Ameryki’ i dlaczego nie jest to fajne. Dzięki!

Julia
Gość
Julia

Genialne! Muszę się przyznać, że też byłam takim trochę wujkiem z ameryki, a trochę zwykłą dziewczyną podglądającą te super blogerki, aż dotarło do mnie, że Wy też jesteście zwykłymi dziewczynami i wszystkie jesteśmy na swój sposób super! Zrozumiałam, że piszecie dla Nas i do Nas i fajnie jest dostać jakąś odpowiedź -trochę jakbyśmy wynianiały listy :)

Pani Miniaturowa
Gość
Pani Miniaturowa

Boż, dla mniej najgorsi są chyba „lubiłem, wielbiłem, kochałem, ale po jednym twym poście kompletnie się zesrałem!” I opowiada mi taki, jak to KARZE mnie odlubieniem fanpage, bo ośmieliłam się mieć własne zdanie na jakiś temat. I proszę państwa, co więcej! Ja się oto dowiaduje, że to był mój NAJ-WIER-NIEJ-SZY czytelnik! I oto właśnie go tracę przez swoją niefrasobliwość. O ja bezczelna! Miniaturowa, padaj na kolana! Wuj z tym, że jak stoisz to i tak do kolan sięgasz… A jak przebąknęłam takiemu, że w życiu mi lajka, ani nawet komentarza nie dał, to co on mi tu z najwierniejszym wyjeżdża… Czytaj więcej »

Dot
Gość
Dot

„ale że w młodości nasłuchał się piosenek zespołu Happy Sad, to udzieliła mu się fraza „ale zanim pójdę”. Toteż on, zanim pójdzie, musi napisać, że UNLIKE. Że to już koniec, że nie będzie więcej miłości między nami, że on więcej na bloga nie wejdzie, a na Facebooku postanawia przestać mnie lubić.” Niech idzie, droga wolna! :)

„Tekst pisany z przymrużeniem oka. Jeśli rażą Cię wulgaryzmy, wystarczyło zamknąć oba ;)” Hahah :D A tak btw, tych przekleństw aż tyle znowuż nie było.

Super wpis!!! Szkoda tylko, że ludzie mniej.

Ewa Anna
Gość
Ewa Anna

Uśmiałam się! ❤👍

Marcin I businesslifemanual.pl
Gość
Marcin I businesslifemanual.pl

Hehe uśmiałem sie. Fajny tekst. Ja ostatnio dowiedziałem się, że Pana jakiegoś zęby bolą od zbyt krótkich zdań, które miałem w jednym tekście. Nie polecilem dobrego dentysty. Eh. Teraz żałuję. Jego bym dorzucił do kategorii człowiek z próchnica.

Izabella Gaudyńska
Gość
Izabella Gaudyńska

Hi hi, jestem wujkiem z Ameryki. Nie widać, nie słychać, a jestem. ;) Różnica taka, że serce nie złamane i się nie czepiam. ;)

An_ruda_kita
Gość
An_ruda_kita

Świetny tekst! Już miałam parsknąć śmiechem w ekran ale oprzytomniałam, że przecież kurczę jestem w pracy.
You made my day Aśku! :D <3

Natalia Majer
Gość
Natalia Majer

1 tekst extra, leciutki i zabawny 2 natomiast chcialam tylko zauważyć, żebyśmy nie popadali ze skrajności w skrajność, bo wyrażenie swojego zdania, nie zawsze przepełnionego „miłością” musi byc hejtem, tylko wlasnym zdaniem. Pisze o tym, ponieważ tu i na innych blogach zauważyłam tez przypadek obrończyni wszystkiego i za wszelką cenę, nawet jak nie wie o co kaman… lubie napisac że mi sie podoba, ale lubie tez napisac jak mi sie nie podoba, ze mi sie nie podoba choć staram sie jednak argumentować i nie obrażać, za to w takich przypadkach to inni lubia mnie obrażać:) i wtedy to właśnie pojawiaja… Czytaj więcej »

Alice Szydercza
Gość
Alice Szydercza

Asia, ja tez jestem i czytam! Co wiecej – sporo tekstow przesylam rodzince niezaznajomionej z „blogosferą”. Pozdro! :)