IKEA zwolniła pracownika za cytowanie Pisma Świętego? I dobrze

Od razu zaznaczę: nie mam problemu z ludźmi wierzącymi. Ba, sama się do nich zaliczam! Nie mam też problemu ani ze Starym, ani z Nowym Testamentem. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że od spisania jednego i drugiego minęło już trochę czasu i to, co kiedyś było uznawane za oczywiste, nie ma dziś racji bytu. Jak na przykład język nienawiści. Nawoływanie do przemocy. Czy zwyczajne wybieranie sobie cytatów, z których wynika, że pogarda wobec drugiego człowieka jest z jakichkolwiek względów ok. Dlatego jeśli popieracie dziś bojkot IKEA, to najpierw doczytajcie, co popieracie. I jakich ludzi bronicie. 


SKĄD WZIĄŁ SIĘ BOJKOT IKEA?

Jeśli uchowaliście się przez ostatnie dni na końcu internetu niczym ja na deszczowym Podlasiu, możecie nie wiedzieć, w czym rzecz. Otóż IKEA wspiera środowiska LGBT+, co komunikuje otwarcie od dłuższego czasu. Były już tęczowe torby, a w zeszłym miesiącu – obchody dnia IDAHOT, czyli Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii. Z tej okazji IKEA opublikowała w swoim intranecie artykuł, prezentujący wartości firmy i jej stanowisko w tej kwestii. Jak wynika z ustaleń mediów, IKEA zachęcała w nim swoich pracowników, aby także do tej akcji dołączali. Podkreślam słowo: zachęcała. Nie przypalała ich na ruszcie, nie nadziewała na pal. Ot, taką mają politykę, taką wymyślili akcję, ale nic mi nie wiadomo o tym, żeby zwolnili kogoś z pracy za to, że przeszedł obok tej prośby obojętnie albo kulturalnie wyraził swój sprzeciw.

No i wtedy wchodzi on, cały na biało. Pan Tomasz. Człowiek, w którego obronie stają najwięksi chrześcijanie tego kraju i który pewnie za życia jeszcze okrzyknięty zostanie męczennikiem.

Bo oto stanął on w obronie swojej wiary, jedynej i słusznej, i nie tylko miał odwagę sprzeciwić się niewdzięcznej korporacji z zagranicznym kapitałem, ale jeszcze za ten dzielny sprzeciw stracił biedny pracę. A przecież w słusznej walczył on sprawie! Wprost wyraził swoje zdanie na temat homoseksualizmu i „innych dewiacji” i nie tylko nazwał je sianiem zgorszenia, ale też przywołał słowa z Pisma Świętego, które wyraźnie to potwierdzają. I co oni z nim zrobili, ci Szwedzi? Zwolnili. Biednego człowieka. Katolika! Polaka!

Trzeba więc zacząć bojkot IKEA. Wszak nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Czy jakoś tak.


ŚW. TOMASZ Z IKEA?

Cóż. Był św. Tomasz z Akwinu, czas na św. Tomasza z IKEA. Tyle tylko, że nie. Że jego intencje wcale nie są znowu tak dobre, a serce – tak czyste. Zacznijmy od tego, że uznawanie homoseksualizmu za dewiację jest już nie tylko nieuprawnione, ale dowodzi też ogromnej niewiedzy. To już naprawdę nie są te czasy, kiedy lekarze leczyli homoseksualizm elektrowstrząsami. Ba, WHO wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i zaburzeń w 1990 roku. Dobrze więc sobie taką bazę danych zaktualizować – przynajmniej wtedy, kiedy chce się zabrać głos w temacie, o którym się nie ma pojęcia.

Ale idźmy dalej. IKEA – jak wiele firm – ma swoją wewnętrzną politykę. Istnieje tam coś takiego, jak misja i ogólna wizja, są pewne założenia, z którymi człowiek – aplikujący do pracy – powinien się wcześniej zapoznać. Widzicie. Ja – jako dziennikarz – nie aplikowałabym do „Frondy”. Ani do „Gazety Warszawskiej”. Ani nawet do TVP! Nie trzeba robić ogromnego researchu, zatrudniać Krzysztofa Rutkowskiego i 100 innych detektywów, żeby wiedzieć, jaką linię redakcyjną mają te media i co sobą reprezentują. Tak samo jest z IKEA. Jedną z podstawowych wartości tej firmy jest wolność poglądów, tolerancja i szacunek dla wszystkich. Także osób LGBT+. I katolików. Ale im akurat nikt tutaj śmierci nie życzył.

Czego, niestety, nie można powiedzieć już o panu Tomaszu. Ten bowiem wyraził swoją opinię w takim tonie, że nie tylko naruszał dobra i godność osób LGBT+. To już był język nienawiści. Czy fakt, że dla poparcia swych tez podpierał się cytatami ze Starego Testamentu, jest tutaj jakimkolwiek usprawiedliwieniem? Oczywiście, że nie. Zwłaszcza, że zarówno język, jak i sam przekaz, z powodzeniem mógłby zasilić inne klasyki gatunku, z „Mein Kampf” włącznie. I – żeby nie było – uważam, że Stary i Nowy Testament zasługują na szacunek. Ale jako dzieła kultury. Nie jako wykładnik tego, jak w XXI wieku powinno się żyć i traktować innych ludzi. 


KATOLICYZM LEVEL HARD: KAMIEŃ MŁYŃSKI U SZYI

Niżej komentarz pana Tomasza (źródło: money.pl), który rozpoczął słynny już bojkot IKEA. Przeczytajcie uważnie, żeby już nikt więcej nie wylatywał mi tu z herezją, że zwolniono go z pracy z powodu religii.

Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: „biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich”. A także: „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich”.

Po pierwsze, trzeba nie mieć za grosz przyzwoitości, żeby się dzisiaj z takimi poglądami obnażać. Naprawdę nie rozumiem, jak można pisać tak o jakimkolwiek człowieku. Nieważne, czy jest chudy czy gruby, wysoki czy niski, z kim bierze ślub ani z kim uprawia seks. Każdemu należy się szacunek i prawo do życia. Nikomu nie wolno życzyć śmierci ani pisać o krwi i przemocy w kontekście tego, jaki los powinien spotkać za jakie czyny. Z tego, co wiem, to bycie homoseksualistą nie jest w tym kraju karalne. Za to bycie homofobem powinno.

Żeby było śmieszniej, bojkot IKEA zatacza coraz szersze kręgi, a pana Tomasza postanowił bronić Instytut Ordo Iuris, uznając jego zwolnienie za przejaw dyskryminacji na tle religijnym. No i to jest dla mnie hit. Bo okazuje się, że jeśli Stary Testament zwiastuje ludziom śmierć za czyny homoseksualne, to my także możemy. I jak nam ktoś powie, że jednak nie możemy, to my go wtedy pach, pozwikiem o dyskryminację. Ale jak sami dyskryminujemy osoby homoseksualne i jeszcze stosujemy wobec nich mowę nienawiści, to wtedy gra gitara. A więc nie, nie gra. 


NAJŚMIESZNIEJSZY SKRAWEK INTERNETU

No ale ciągnijmy dalej tę karuzelę śmiechu, bo oto głos zabrali też polscy internauci. Nie będę tego cytować, bo jeszcze coś nie daj Boże przekręcę, więc ja Wam to po prostu wkleję. Moje trzy ulubione komentarze – więcej znajdziecie na aszdziennik.pl. A ja na koniec powiem tylko, że bojkot IKEA to jest piękna sprawa. Po raz kolejny pokazuje bowiem, jak osoby wierzące pojmują miłość bliźniego i jak wybiórcza momentami jest ich postawa.  





Zdjęcie główne: Photo by Alexander Isreb from Pexels

85
Dodaj komentarz

avatar
55 Comment authors
KarolinaSh'maAndrzejIzzPaulina Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Hans
Gość
Hans

Prawda taka, że żaden hetero nie manifestuje swojej seksualności więc cały tam poklask tęczowego środowiska jest obrzydliwy. I obrzydliwe jest to, że przywłaszczyli sobie tęczę. A najgorsza jest poprawność polityczna. Osobiście mam ich wszystkich tam gdzie niektórzy z nich używają tego miejsca po coś więcej..,.a Ikea sama piłuje gałąź na której siedzi wkładając kij w mrowisko i wtrącając się oprócz mebli w jakieś inne sprawy. Jak dbasz tak masz ale wiedz,że inni mogą wykorzystać Twoje zachwianie emocjonalne…..oj Ikeo, Ikeo zapomniałaś co robić…..

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Nie, no skąd :) wcale nie wystarczy wyjść na ulicę gdzie facet gwiżdże za dziewczynami. A tęcza, to tylko symbol. Poza tym, jest taki ładny cytat niestety nie pamiętam skad i brzmiał on mniej wiecej tak: jak potworne jest Twoje życie że tak bardzo zajmuje Cię życie innych. Uważam to za wystarczajace podsumowanie.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Moze dlatego, ze osoby hetero nie musza walczyc o swoje prawa? Maja zagwarantowane to, ze moga dzielić życie takiw jakiw chca z osobami, ktore kochaja. A osoby lgbt+, a w tym ja niestety musza sie zmagac z codzienna dyskryminacja. I to nie jest zadna manifestacja tylko walka o prawa.

Konrad
Gość
Konrad

Pamiętasz te czasy kiedy za bycie heteroseksualistą groziła chemiczna kastracja? Albo te czasy kiedy uważano heteroseksualistów za dewiantów i wysyłano na leczenie. O, albo ten smutny fakt, że jeszcze do lat 90-tych bycie heteroseksualistą było wciąż nielegalne w Tasmanii… a nie czekaj, to wszystko tyczy się homoseksualistów. Pomijając to co już napisała Asia poniżej, że heteroseksualne pary nie mają żadnych oporów w okazywaniu swoich uczuć (bo miłość and shit) to generalnie wszystkie te parady i duma z bycia LGBT opiera się na fakcie, że mogą to teraz robić bezpiecznie, bez groźby wyroku sądowego.

Shpach
Gość
Shpach

Nie wiedziałem, że bycie zaliczanym do środowiska lbgt to powód do dumy

Konrad
Gość
Konrad

Możliwość otwartego bycia częścią środowiska LGBT bez zagrożenia utraty wolności czy chemicznej kastracji to ich powód do dumy. Nie widzę w tym nic dziwnego.

Adam
Gość
Adam

Duma w tym kontekście to raczej wyrażenie przekory wobec osób, które mowią im, że zamiast tego powinny się wstydzić. Dlatego mówi się o dumie LGBT, ale o dumie hetero już nie

Roksana
Gość
Roksana

Idąc tym tropem Polacy też sobie przywłaszczyli kiedyś kolor biały i czerwony. Tak samo jak orła białego w koronie

Mila
Gość
Mila

„A najgorsza jest poprawność polityczna.” – fakt, najgorsze jest to, ze nie mozna obrazac i wyzywac innych ludzi tylko dlatego, ze sa inni. To jest skandal ta poprawnosc polityczna…

Mama trzech
Gość
Mama trzech

Pełna zgoda! ❤️❤️❤️

Troja
Gość
Troja

Ok, przyznaję się bez bicia, że też się dałam złapać na nagłówki i też byłam oburzona, jak można wyrzucić kogoś z pracy za wiarę. Ale ten cytat zmienia postać rzeczy.