Depresja: Nie kopać leżącego. 15 rzeczy, jakich nie wolno mówić osobom z depresją

Mam jednak teorię – chociaż może to tylko marzenie – że każdy lęk ma swoją granicę: docierasz do poziomu w którym już nic nie jest w stanie przerazić cię bardziej. Reaguje tylko ciało, które zaczyna zachowywać się inaczej – tak pojawia się depresja. A w depresji się poddałem. Leżałem i myślałem: niech zjawi się tygrys i mnie pożre.

Lars von Trier

Nie wiem, czy wiecie, ale dziś obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Choć znakomita większość z nas obchodzi go raczej szerokim łukiem. Dlaczego? Bo depresja jest dla nas nieracjonalna. Wymyka się naszym doświadczeniom i wyobrażeniom. Co to znaczy, że masz depresję? Czyli po prostu jesteś smutny, tak?

Otóż: nie. Depresja to nie to samo, co smutek. Możesz być smutny, kiedy ktoś stłucze Twój ulubiony kubek albo skończą się wyprzedaże, zanim dorwiesz się do następnej wypłaty. Depresja jest wtedy, kiedy nie chce Ci się żyć. Kiedy budzisz się każdego ranka i nie wiesz, po co. Kiedy nie wiesz nawet, czy chcesz napić się kawy. Przecież do tego trzeba by wstać. Zacząć dzień. Ubrać się. Wykąpać. Ktoś zadzwoni, napisze. Ktoś coś od Ciebie zechce, ktoś znów zechce naruszyć Twoją bańkę komfortu. Za dużo. Nie chcesz nawet o tym myśleć, a co dopiero przeżywać tego codziennie.

Ktoś inny powie: czyli nie jesteś smutny, jesteś tylko leniwy.

Bo tak właśnie kojarzymy ten stan. Ze smutkiem albo z lenistwem. Z fanaberią, wymysłem, ucieczką od codzienności. A to jest w tym najbardziej krzywdzące – nie rozumieć i nie próbować zrozumieć. I zbywać osobę autentycznie cierpiącą tylko dlatego, że nie wiemy, jak okazać jej wsparcie. A tymczasem wsparcie zawiera się czasem w jednym, krótkim słowie: być. Być przy niej. I jak ognia unikać poniższych słów:

1. Daj spokój, wymyśliłeś coś sobie

Czyli: „przestań zawracać mi głowę”. To prosty komunikat: „nie jestem zainteresowany tym, co masz mi do powiedzenia. Nie interesujesz mnie Ty, Twoje problemy, potrzeby, uczucia, nadzieje, oczekiwania i upokorzenia. Przestań mówić, bo to, co mówisz, nie ma dla mnie wartości i sensu. Problem nie jest realny, problemem jesteś Ty”.

2. Przesadzasz

Przesadzać to można warzywa w ogródku. Tutaj wpędzamy drugiego człowieka w poczucie winy. Pozwalamy mu myśleć, że wyolbrzymia swój problem. Że nic złego się naprawdę nie dzieje. Że problem jest w nim, bo rzeczywistość jest do przeskoczenia, tylko on nie chce podjąć wysiłku. Że wykłada się nad czymś, z czym każdy inny człowiek radzi sobie codziennie.

3. Przestań się mazać

Czyli: „nie zachowuj się jak dziecko, albo: nie zachowuj się jak baba. Nie maż się, bo dawno dorosłeś, a to czas, żeby otrzepać kolana”. Tymczasem dorośli cierpią zwykle o niebo mocniej, niż niewiele świadome jeszcze dziecko. Ich odczuwanie jest o wiele silniejsze, niż na poziomie czysto fizycznym. Zupełnie inaczej odbierają bodźce, inna jest ich świadomość, poczucie krzywdy, inna jest w końcu emocjonalność. Mazać się to tyle, co okazywać, że się sobie z życiem nie radzi. Normalna sprawa. Codzienna rzecz.

4. Ogarnij się

Ogarnąć to można bałagan w pokoju. Natomiast depresja bardzo często wynika z tego, że ludzie właśnie NIE ogarniają. To nie jest coś, co można uporządkować jak sztućce, gdzieś w kuchennej szufladzie. Często to do poukładania jest cały ich świat – zwykle razem z przeszłością, w tym także dzieciństwem. Z pomocą psychoterapeuty takie ogarnianie może trwać rok, a może trwać i pięć lat.  Nikt nie zrobi tego w chwilę czy dwie, bo życie to nie kisiel, tu nie ma rozwiązań w wersji instant.

5. Rusz się / Wyjdź pobiegać

Oczywiście, aktywność fizyczna jest jak najbardziej wskazana. Pozwala wzmocnić ciało i oczyścić umysł. Ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z kimś, kto musi walczyć ze sobą, żeby w ogóle z tego łóżka wstać. Nie wciskajmy mu od razu stóp w buty, bo najpewniej nie przekroczy etapu wiązania sznurowadeł. Wysiłek fizyczny jest dobry, ale ten człowiek podejmuje wystarczająco duży wysiłek w konfrontacji ze swoim stanem – i to każdego dnia.

6. Wyjdź do ludzi

Otóż wychodzenie do ludzi jest zwykle jedną z ostatnich rzeczy, na jaką człowiek ma wtedy ochotę. Nie chce się przecież pokazywać, tłumaczyć. Opowiadać o sobie, opisywać, jak mu minął tydzień czy dzień. Ba, nie jest też ciekawy opowieści tej drugiej strony. Nie interesują go też te wszystkie rytuały, jakie dzieją się przed – konieczność przyszykowania się, wyjścia z domu. Dlatego uszanuj: on nie chce wyjść z domu. Ba, najczęściej woli zamknąć się w sobie.

7. Inni jakoś żyją

I chwała im za to. Człowiek z depresją też chciałby żyć tak, jak inni. Bez lęku, smutku, żalu. Poczucia bezradności i bezsilności. Strachu o dzisiaj i strachu o jutro. Naprawdę, innym się wtedy autentycznie zazdrości. Bo to nie oni nie radzą sobie z życiem, nie oni mają objawy, utrudniające normalne funkcjonowanie. Dlatego porównania nie są tutaj na miejscu. Człowiek z depresją nie chciałby być od razu jak Kim Kardashian albo Michael Douglas. Chciałby być taki, jak Ty albo ja.

8. Normalni ludzie nie mają problemów

Czyli: „Ty nie jesteś normalny”. Ten komunikat działa na zasadzie kontrastu i wykluczenia. „Masz problem, czyli jesteś inny. Nienormalny, czyli gorszy. Niepasujący, odstający”. A tymczasem człowiek z depresją jest jak najbardziej normalny. Nienormalna jest sytuacja, w jakiej się znalazł i z jakiej chciałby teraz wyjść. Jedyne, co możesz zrobić, to mu w tym pomóc. A jeśli nie chcesz/nie możesz/nie umiesz, to chociaż mu tego nie utrudniaj.

9. Brakuje ci zajęcia

Oraz miliona dolarów na koncie. Naprawdę, naiwnie jest sądzić, że depresję da się pokonać obłożonym grafikiem i wysiłkiem woli. Oczywiście, aktywności pozwalają odsunąć złe myśli i zajmują nie tylko nasz czas, ale i naszą głowę. Nie zmienia to jednak faktu, że nie wystarczy wstać z łóżka i znaleźć sobie zajęcie, aby problem zniknął. Co najwyżej przesunie się w czasie o tę godzinę czy dwie.

10. Nie możesz się ciągle nad sobą użalać

Oczywiście, że może, bo ma do tego prawo. Ma prawo mieć się źle. Czuć się gorzej. Mieć problemy, zły humor, potrzebę wypłakania się, wyżalenia. Naszym obowiązkiem jest wtedy być przy takiej osobie i jej cierpliwie wysłuchać, a nie rzucać jej kłody pod nogi. To proste jak budowa cepa albo jak dwa dodać dwa.

11. Inni mają gorzej

Czyli: nie masz prawa czuć się źle, bo na świecie są większe nieszczęścia. W ten sposób odbieramy cierpiącej osobie prawo do jej stanu, emocji i bólu. Wpędzamy ją w poczucie winy, bo przecież są wojny, głodujące dzieci i AIDS. Nie tędy droga. Nie chodzi o to, że innym jest gorzej, ale o to, że to nam jest źle.

12. Wiem, co czujesz / mnie też nie jest łatwo

Zapewniam: nie wiesz. Osoba, która sama nie przeżyła depresji bądź nie była wcześniej blisko osoby na nią chorującej, nie ma najczęściej pojęcia, z czym ma do czynienia. To, że nam nie jest łatwo, bo wkurza nas szef czy przyszedł nam wysoki rachunek za gaz, to nie to samo, co czuje osoba w depresji. Poza tym to zwyczajne zbywanie jej na zasadzie „nie tylko Ty masz w życiu źle”.

13. Nie rób mi tego /Nie mogę patrzeć, jak się męczysz

Jeden z najbardziej egoistycznych tekstów. „Nie obchodzi mnie, co czujesz, obchodzi mnie, co czuję ja. A mnie jest źle, patrząc na Ciebie takiego” – tyle mniej więcej w ten sposób przekazujesz. Ewentualnie: „żal mi Ciebie, współczuję Ci, jesteś godzien politowania”. Zastanów się – czy to są słowa, które w analogicznej sytuacji sam chciałbyś słyszeć?

14. Uśmiechnij się

Najlepiej od razu jak pies w reklamie Pedigree DentaStix. No więc: nie. Człowiek w depresji nie będzie uśmiechał się na siłę. Tak, jak ledwie raczkujące dziecko nie wstanie od razu i nie przemierzy pokoju skocznym krokiem, bo usłyszy pełne miłości „no chodź szybko do mamy”. To tak nie działa. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, ze wszystkim się najpierw uporać. Uśmiechanie się, gdy jest źle, to nic więcej niż fałsz, udawanie i wymuszona poza.

15. Nikt nie mówił, że będzie łatwo

To ja się pytam: i co? Nieważne, co kto i kiedy mówił – ważne, co możesz powiedzieć teraz Ty.

A co w takim razie możesz powiedzieć człowiekowi, który się zmaga z depresją? Przede wszystkim, że jest dla Ciebie ważny. Że jesteś przy nim, nie opuścisz go, że dacie sobie z tym radę. Że jest chory, a choroby można wyleczyć. Że lubisz go/kochasz/wspierasz. Że nie opuścisz go niezależnie od tego, co się jeszcze wydarzy.

Słowem: że nie jest z tym tygrysem kompletnie sam.

216
Dodaj komentarz

avatar
155 Comment authors
Michał StolarczykNatalia Dzrafael108Ojejeje!moja rada Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Celina
Gość
Celina

Coś mi się w tym tekście nie zgadza,a mianowicie potępianie tych,którzy ze szczerego serca chcą pomóc i zagłaskiwania na śmierć ludzi z depresją.Wszystko zależy w jaki sposób się bliskiej osobie z depresją przekazuje,czy z miłością,delikatnie,czy tonem rozkazującym.20 lat temu miałam depresję połączoną z nerwicą lękową ,która trwała 2 lata i chwytałam się wszystkiego,żeby to dziadostwo przeszło.A jak widzę,że człowiek nic nie robi tylko użala się nad sobą,czeka,że samo przejdzie,albo lekarza za niego rozwiąże problem to coś mi się w środku robi….Tabletki sprawy nie załatwią to jest substytut, to coś doraźnego brałam je jak czułam,że umieram,ale starałam się ich nie brać.Jeśli… Czytaj więcej »

Polaa
Gość
Polaa

Często jest tak, że skorupka pęknie. Ludzie różnie przeżywają te chorobę i uświadamianie im, że są niepotrzebni, przeszkadzają i tylko obciążają bliskich swoim istnieniem może doprowadzić nie tylko do zwiększenia izolacji, ale nawet prób samobójczych. Niektórych trzeba kopnąć i zmotywować, a innych pogłaskać, przytulić i nie puszczać, dopóki nie będzie lepiej. Oczywiście, że przydałyby się też poradniki, co mówić, ale to dużo trudniejsze. Przede wszystkim dlatego, że wszyscy dużo częściej słyszymy to, czego nie powinniśmy niż to, co byśmy chcieli. Po drugie takie negatywne reakcje są dość popularne i ujednolicone, za to te pozytywne w dużej mierze zależą od stosunków… Czytaj więcej »

Mikołaj Topka
Gość
Mikołaj Topka

Jako osoba cierpiąca na depresję stwierdzam że całkiem spora część z tych punktów to kompletne bzdury. Nie raz motywujący kopniak w tyłek czy wyciągnięcie mnie prawie siłą z mieszkania przez przyjaciół pomagało mi się ogarnąć (oprócz burdelu w pokoju można tez sobie poukładać trochę w głowie). Gdy jest mi gorzej potrzebuję osoby która ze mną porozmawia, pomorze mi wszystko uporządkować, wytłumaczy mi że jestem w stanie dać sobie ze wszystkim radę, bo nikt mnie nie będzie przez całe życie prowadził za rączkę, mój smutek nikogo nie obchodzi a moja śmierć byłaby tylko statystyką. Swoją drogą, mam wrażenie że autorka wpisu… Czytaj więcej »

Domi
Gość
Domi

Brzmisz jakbyś cierpiał raczej na depresję wyimaginowaną. Mi też pomaga wyciągnięcie mnie z mieszkania, ale to zupełnie coś innego niż „weź się w garść i wyjdź”. A nawet jeżeli naprawdę wiesz co czuje osoba chora, to Twoje pierwsze zdanie temu przeczy. Że mój smutek nikogo nie obchodzi, a moja śmierć byłaby tylko statystyką wiem i wcale mi to nie pomaga. I niech sobie będzie, ja chcę tylko przestać cierpieć!

Mikołaj Topka
Gość
Mikołaj Topka

[1. Daj spokój, wymyśliłeś coś sobie]
To że radzę sobie z tym po swojemu i robię to tak a nie lekami które odbierały mi osobowość oraz to że nie ze wszystkim się bezkrytycznie zgadzam wcale nie znaczy że to sobie wymyśliłem.

xyz
Gość
xyz

Oczywiście, że takie zaangażowanie przyjaciół jest w stanie pomóc, jeśli jednak przyjaciele tylko rzucają tekstami w stylu „człowieku róbże coś” „marnujesz swoje życie i tracisz czas na gnębienie się” ale poza tym, że to mówią nic z tego nie wynika to jak najbardziej wpisuje się to w to co napisała Autorka. W ich brak zrozumienia i pogłębianie tylko tych stanów.

Marta Kmošenová
Gość
Marta Kmošenová

100 x razy tak! Dodałabym jeszcze: doceń to, co masz. Był taki moment, że 2 ważnych dla mnie ludzi w tym samym czasie leczyło depresję. Ja wtedy twardo stąpałam po ziemi i za żadne skarby nie potrafiłam tego zrozumieć. Jak to? Takie mądre i wartościowe osoby. Tylu ludziom na nich zależy! Czemu tego nie widzą, o co im chodzi? Paradoksalnie rok później walczyłam z podobnym stanem. Słyszałam wtedy: „O co chodzi? Przecież masz faceta, przyjaciół, pracę, masz tyle możliwości!” Po każdym takim tekście miałam ochotę już nigdy nie wstać z łóżka.

Szczęśliwa
Gość
Szczęśliwa

A co należy mówić? Przestańcie oskarżać ludzi, którzy próbują pomóc. To bardzo ciężkie przeżycie, mieć do czynienia z osobą w depresji. Radzimy to co sami na co dzień stosujemy. Nie dziwcie się, że ludzie zdrowi nie rozumieją depresji. Osoby z depresją nie rozumieją osób zdrowych. Czasami trudno rozróżnić osobę chorą na depresję od negatywnie nastawionego człowieka. Czy nie jest czasem tak, że niektórzy się wpędzają w zły stan psychiczny? Higiena psychiczna – to jest bardzo ważna sprawa. Wszyscy mamy swoje demony, osoba z depresją wcale nie jest bardziej pokrzywdzona przez los. Ona tylko w to wierzy. W tym artykule mam… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

nie byłoby dla mnie nic gorszego jak zycie z taka osobą jak Ty. Wychodzę z depresji I cieszę się, że nie było wokól mnie takich egoistów, którzy uważają, że z depresją „trzeba po prostu coś zrobić”. Trzeba, I co, skoro nie możesz wyjść z domu? Skoro nie potrafisz zadzwonić do poradni I umówić się na wizytę?? Zdrowmu się wydaje, że no po prostu trzeba się zmusić, ale jak masz depresje to rzygasz wszystkim. Nie chcesz wstać z łóżka I uważasz, że nikt I nic Ci już nie pomoże. Oby nigdy wokół mnie nie było takich jak Ty. Cieszę się, że… Czytaj więcej »

Sophia Ou
Gość
Sophia Ou

Bliscy takiej osoby cierpią, bo właśnie kochają! Przesadzasz w tej odpowiedzi. Czy pomyślałaś, że może ranisz osobę, której tak agresywnie odpisujesz? ,,Lepiej, żeby Cię nie było?”

Oczywiście, że trzeba coś z tą chorobą zrobić, trzeba się zgłosić do lekarza lub ktoś inny może tą osobę zgłosić, nie wnikam. Obwinianie osób zdrowych, ze nie rozumieją chorych nie jest ok. To bardzo trudne żyć z osobą chorą na depresję. Trzeba ciągle ją wspierać, a w zamian słyszy się tylko pretensje i żale. Bardzo trudno żyć w takiej jednostronnej relacji. Człowiek bez depresji też ma uczucia i pomaga tak jak umie

Sophia Ou
Gość
Sophia Ou

Rzecz w tym, że twoi bliscy również mają uczucia, które maja prawo wyrażać tak samo jak Ty. Depresja nie czyni nikogo ważniejszym od innych

Marek Barnaś
Gość
Marek Barnaś

Widzę u Ciebie całkowity brak zrozumienia na czym polega depresja! Tobie wydaje się, że chory z depresją ma jakiś wybór, że zachowuje się zaborczo, że wyolbrzymia swoje problemy bo tak mu wygodnie i „daje mu to satysfakcję” czy nawet sprawia przyjemność to, że może się znęcać nad swoimi bliskimi!!! Że – podobnie jak Ty – w każdej chwili potrafiłby otrząsnąć się z marazmu, wziąć się za siebie i przestać wyolbrzymiać – gdyby tylko chciał i miał ochotę! Czyli mówiąc o chorobie traktujesz chorego na depresję jak całkowicie zdrowego, działającego logicznie i zgodnie ze swoją wolą w pełni sił człowieka! Innymi… Czytaj więcej »

doota
Gość
doota

Ania, tlumaczysz chorych, ze nie nie chca „cos z tym zrobic”, tylko nie potrafia. Wyobraz sobie, ze zdrowi tez czesto nie nie chca tylko nie potrafia.

Kasandra Sat
Gość
Kasandra Sat

Masz rację, nie ma nic gorszego niż bliska osoba z depresją. Patrzenie na cierpienie osoby, którą się kocha i świadomość, że nic nie można zrobić, to horror. Tylko, że tak samo jest w przypadku innych chorób np. tak popularnego nowotworu. Wtedy jednak brakuje osób, które mówią, że to nic takiego, żeby nie dramatyzować. Niestety, ciągle bagatelizuje się choroby psychiczne i większość nadal wierzy, że cierpienie fizyczne jest gorsze od psychicznego. Co należy mówić? Czasem nic, czasem lepiej jest pomilczeć, usiąść obok i przytulić. Chodzi o to, by osoba z depresją zrozumiała, że nie jest sama, że jest ktoś, kto jej… Czytaj więcej »

Rambo
Gość
Rambo

Kocham Cię!!! I szczery uśmiech, ale taki już na zawsze!!! I po depresji!

Natalia Kościńska
Gość
Natalia Kościńska

Rambo, chyba nie wiesz, czym jest depresja.

doota
Gość
doota

ok, biorac porownanie odn. raka, to jesli osoba udaje, ze nie ma raka i ze wszystko z nia w porzadku i atakuje innych, ze zle sie czuje to trzeba cos powiedziec, zostac razem, ale iluzji chyba pozbawic?? Inna rzecz, ze jesli osoba moze sie wyleczyc, ale woli chorowac i umrzec przy tym obwiniajac innych za to, to co jej powiedziec? to okropnie trudne

Zuzu
Gość
Zuzu

„woli chorować i umrzeć”? Zupełny brak zrozumienia tematu.. NIKT nie ma depresji, bo ją chce, wybrał, czy woli.

Aigelon
Gość
Aigelon

A czy kiedykolwiek odczuwałaś żal po śmierci rodzica lub kogoś z rodzeństwa? Albo byłaś tak sparaliżowana strachem, że wszystko Cię bolało?
A ten żal i przerażenie wzięły się znikąd. Te uczucia plus parę innych, w których wspomnieli inni, oraz kwestie psychosomatyczne to jest depresja.
Nie wiesz co mówić, to nie mów nic

Karolina Czerwik
Gość
Karolina Czerwik

Jestem z osobą cierpiącą na depresje….. Mam dwoje dzieci które potrzebują miłości od oby dwóch rodziców, niestety staram się za dwóch je wychowywać. W codziennym życiu obowiązki spadają na moje barki…Wspieram jak mogę narzeczonego, ale powoli mnie już to zaczyna przerastać. I co powiesz osobie zdrowej robiącej wszystko i starającą się pomóc a ciągle słyszy że nic go nie cieczy, że nic nie ma sensu itp… Co mi poradzisz???

ts
Gość
ts

bardzo, bardzo trafny komnetarz. tak jakby osoby towarzyszące chorym musiały być wszech wiedzące, wszystko znoszące, i jakby same nie miały czasem dość.

empatia
Gość
empatia

Przepraszam, będę wredna, tak, aż się prosi życzyć aby DEPRESJA dopadła Ciebie. To było by edukujące. Być może dokonałabyś korekty w podejściu do problemu DEPRESJA. Ja przeżylam głęboką depresję, próbowłam sę otruć uratowano mnie. Przyznam, że od tamtej pory stałam się cholernie silna psychicznie, choc miewam doły.

go
Gość
go

tak, jesteś wredna egoistka i egocentryczka skoncentrowana na sobie i swoim cierpieniu. mimo wszystko nie zycze Ci nawrotu, nie zycze Ci tez, żeby ktoś z Twoich bliskich zachorował i dał Ci popalić swoja, a nie Twoja depresja. wymaganie od osob jeszcze nie chorych, żeby były zawsze wspaniałomyślne i supersilne i bron boze nie powiedziały czegos niestosownego jest po prostu okrutne.

JJJJJ
Gość
JJJJJ

Czyli przepraszam, co mozna powiedziec, zeby w koncu ruszyla i cos zrobila z tym stanem? Wyglada na to ze troche swieta krowe robicie z takiej osoby. Sam mam za soba pare uzaleznien i proby samobojcze, i jakbym sie nie ogarnal to by mnie tu nie bylo. Sransko w bansko :)

Karolina Urbaniak
Gość
Karolina Urbaniak

Bardzo trafny tekst! Nie miałam depresji więc nie wiem, z czym się to dokładnie je, ale jestem świadoma, że kilka bliskich mi osób boryka się z tą chorobą. I szczególnie mnie tknął punkt 14, bo lubię zaczynać dzień i spotkanie od takiego zwykłego, radosnego „uśmiechnij się, to będzie fajny dzień!”, ale chyba czasem powinnam się po prostu ugryźć w język.

Ven
Gość
Ven

Najgorsze jest to, że ludzie w depresji bardzo często słyszą takie teksty. A to takie gwoździe do trumny, bo pokazują totalny brak wsparcia.

Neave
Gość
Neave

O, Ven :o Ktoś znajomy polubił coś ciekawego, wchodzę, czytam, a tu Ty :p Mały ten internet ;_; Btw ktoś napisał na górze, że przykłady są przesadzone, otóż nie są. Codziennie się z takim czymś spotykam, chociażby ze strony swojego partnera, więc… ;_; Po co ja to piszę w ogóle ;-;

Ven
Gość
Ven

Okurdę. A my się znamy? :D

Iza
Gość
Iza

Ten tekst powinien wisieć na ścianach wielkich wieżowców w każdym mieście. Nie bez powodu ludzie często nie mówią o tym, że mają depresje – nawet bliskim. Obawiają się, że spotkają się z bolesnym niezrozumieniem jakie opisałaś. Wiem co mówię, leczę się z tego cholerstwa i strasznie współczuje ludziom, którzy nie mają komu o tym powiedzieć i uzyskać wsparcia. Osobiście mam to szczęście, że mam przyjaciół, którzy mają mózg na swoim miejscu. ;) Ale z rodziną już gorzej…

MissM99
Gość
MissM99

Skad ja to znam…

Matt
Gość
Matt

Dobra lista. Z tym, że ludzie z depresją często świetnie funkcjonują „na zewnątrz”. Wstają rano, wiążą te cholerne sznurówki, wychodzą do ludzi i nawet potrafią się uśmiechać. I tak samo potrzebują pomocy i wsparcia.

ktoś
Gość
ktoś

Może nie rozumiem do końca tej choroby (pewnie nawet w ogóle), ale czy to właśnie nie jest sprawa tej osoby, że jest chora na depresje? Oczywiście, teksty z tego artykułu są mocno przesadzone, jeśli wiedział bym o depresji u danej osoby, starałbym się pomóc jak tylko bym mógł, ale to przecież nie wina całego świata, że ktoś ma depresje?

Iza
Gość
Iza

Co rozumiesz przez to, że „to jest tej osoby sprawa”? A teksty niestety nie są przesadzone.

ktoś
Gość
ktoś

Nie miałem nigdy styczności z taką osobą, a przynajmniej nie z taką która się ujawniła. Ja takich tekstów nie użyłbym nawet do osoby „zdrowej”, dlatego uważam, że trochę napisane na wyrost.
Zmierzałem do tego, że autor tutaj przedstawił dziwny pogląd: „Pozwalamy mu myśleć, że wyolbrzymia swój problem. Że nic złego się naprawdę nie dzieje.” Przecież depresja to choroba, w takim razie czy te problemy aby na pewno nie są jednak wyolbrzymione?

Iza
Gość
Iza

Ja to zdanie zrozumiałam tak, że „problem” to sama depresja, a nie „problemy życia codziennego, z którym sobie nie radzę”. Poruszyłeś ciekawy punkt, bo ludzie zwykle myślą, że problemy wywołują depresję (i w pewnym sensie tak jest, ogromny czynnik to nierównowaga chemiczna w mózgu i zbyt duża ilość kortyzolu, który powstaje przez stres, czyli przez problemy), a jest raczej odwrotnie, to depresja jest problemem i chorobą, która nasila i stwarza życiowe problemy tj. np. niewydolność w pracy, pogorszenie relacji między ludźmi, a za tym wszystkim idzie poczucie winy i strach. Mówię to wszystko z własnej perspektywy, każda choroba jest inna.

Kriska
Gość
Kriska

Tak, tak, tak! W zupełności się zgadzam. Od wielu lat bliska mi osoba zmaga się z depresją (nawroty przychodzą raz do roku, raz na dwa lata) i to nie problemy życiowe ją wyzwalają. Podczas depresji wszystko zdaje się być problemem, nawet zapłacenie rachunków, bo tak jak piszesz Iza, problemem jest sama choroba. Nagle okazuje się, że samochód szwankuje i trzeba go oddać do mechanika, a to jest ponad siły, w pracy napietrzają się problemy i są to te same problemy, z którymi dana osoba styka się na co dzień, tylko w stanach zaleczenia depresji są to po prostu zwykłe obowiązki,… Czytaj więcej »

Siasia
Gość
Siasia

To skoro nie miałeś styczności z taką osobą to skąd wiesz, że teksty są mocno przesadzone? To, że ty byś ich nie użył, nie oznacza, że nikt ich nie używa. Wręcz przeciwnie – teksty trafione w dziesiątkę..

Domi
Gość
Domi

A skoro rak to choroba, to czy cierpienie chorego też jest wyolbrzymieniem? Podkreślanie, że to choroba ma raczej na celu uwidocznienie faktu, że nie jest to zwykła chandra, pogorszenie nastroju czy wręcz kaprys. Ja naprawdę chcę poczuć się dobrze, ale co z tego, skoro ani leki ani sport (jestem tancerką) nie powodują, że przestaję płakać? To poczucie, że nikt i nic nie jest w stanie pomóc, brak wyjścia, uwięzienie w jakimś posranym ciele, które nigdy nie wiadomo czym zaskoczy…

Marta Kmošenová
Gość
Marta Kmošenová

Często problemem jest sama diagnoza depresji. Bardzo możliwe, że osoba, która ma zdjagnozowaną depresję, nie spotka się z takimi tekstami. Ale często ani otoczenie, ani nawet sama osoba dotknięta depresją nie wie o tym, że jest chora. I wtedy takie teskty słyszy niestety codziennie..

eeeeeee
Gość
eeeeeee

Ludzie z depresją niszczą życie bliskich. Są skupieni wyłącznie na sobie.

Wiem, że to choroba, chociaż trudno mi to zrozumieć.

Mam do czynienia z taką osobą i widzę jak od lat sama swoim postępowaniem, myśleniem, interpretacjami,chorą ambicją wpędza się w zły stan psychiczny.

Każdy człowiek ma swoje problemy i ograniczenia. Nie wiadomo co mówić ludziom z depresją, na pewno świat nie będzie skakał wokół takich osób.

Wisia02
Gość
Wisia02

Pobawię się w archeologa, powiedz sparaliżowanemu dziecku, albo dziecku z zespołem Downa, że niszczą życie bliskich i skupiają się tylko na sobie i powinni się wziąć w garść. Z tym, że dwie, które wymieniłam są nieuleczalne, a depresję można leczyć, tylko trzeba zacząć odpowiednio wcześnie. No ale u nas psycholog jest tylko dla skończonych świrów.

Autopogoń
Gość
Autopogoń

nie wiem, czy miałam depresję, czy coś na ten kształt (co ciągnęło się przez prawie dwa lata), ale rzeczywiście – żadna z tych rzeczy nie pomagała, a słyszałam to wielokrotnie od bliskich osób. zwłaszcza cztery pierwsze punkty. ostatecznie i to wszystko zrobiłam, ale musiało minąć bardzo dużo czasu, aby pewne sprawy udało się poukładać i właściwie zacząć wszystko od początku. tyle, że do pewnych rzeczy człowiek musi po prostu dojść sam, a choćbyśmy i mieli rację – nie ma sensu nikogo na siłę pocieszać i uświadamiać.
bardzo dobry tekst.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Bardzo ciekawy tekst. Dwa razy w życiu balansowałam na granicy depresji. Znam kogoś, kto leczył się (właściwie to leczy się) z depresji. O ironio, ta osoba ma dziś urodziny. Mimo to, wciąż nie wiem, jak pomóc choremu na depresję. Czy w ogóle nie-lekarz może pomóc? Ja nie dałam rady i do teraz męczą mnie wyrzuty sumienia. Chętnie przeczytałabym, jak pomóc choremu i więcej o tym, co mówić. Ze swojego doświadczenia (wiem, czego ja potrzebowałam), mogę tylko dodać, że najważniejsze to nie rezygnować z tej osoby. Nawet jeśli wycofuje się z życia i unika ludzi (niektórzy odbierają to, jakby chory np.… Czytaj więcej »

Viking Heart
Gość
Viking Heart

Dokładnie – nie rezygnować z tej osoby. Ona tak naprawdę niemo błaga o pomoc, wsparcie.

aaaaaa
Gość
aaaaaa

To ta osoba rezygnuje z Ciebie. Oni nie chcą nikogo. Chcą być sami. Oczekują jednak, że ktoś pomimo tego, ze jest źle traktowany będzie przy nich. Ignorują, oskarżają, nie obchodzisz ich, interesują się wyłącznie sobą. Oczywiście wierzą, że świat kręci się wokół nich. I chcą, żeby ktoś wytrzymywał to wszystko i przy nich był. A to tak nie działa, bo nikt szczęśliwy i zdrowy nie chce tkwić w takich relacjach.

Mówicie o wspieraniu ludzi z depresją. A co z tymi, którym oni niszczą życie?

Jak masz depresję to idź do lekarza i zacznij coś z tym robić.

Bratzacieszyciela
Gość
Bratzacieszyciela

Następny tekst, który nie nadaje się dla chorego na depresje – ‚jak masz depresje to idź do lekarza.’

Sophia Ou
Gość
Sophia Ou

A co innego można zrobić z depresją? To jest choroba, którą trzeba leczyć! I osobę chorą można tylko skłonić do wizyty u lekarza, nic innego nie pomoże. Żadne dobre słowo, pocieszanie, wspieranie, znoszenie humorów. Te osoby nikogo nie chcą do siebie dopuścić i ranią bliskich. Muszą się leczyć, innej drogi nie ma

Bratzacieszyciela
Gość
Bratzacieszyciela

Jasne, że trzeba leczyć, ale zawiadomienie chorego, że powinien pójść do lekarza nie jest najlepszą drogą. Można mu tę wizytę załatwić, zaprowadzić, nie wiem, podstępem, fortelem, zorganizować mu/jej wizytę w domu, ale na pewno nie tylko oznajmić i tyle. Po takim tekście nikt w depresji nie zareaguje działaniem oczekiwanym przez bliskich.

Sophia Ou
Gość
Sophia Ou

No właśnie coś takiego mam na myśli, przecież rozmowa o terapii nie wyklucza również działania. Można zaproponować wizytę u lekarza i ją załatwić. Napisałam, że pocieszanie i teksty w stylu ,,Jestem z Tobą” nie działają jak ktoś jest chory. Nie ma właściwych słów dla osób z depresją, można to tylko leczyć.

doota
Gość
doota

dziwne, bo wlasnie takiego wychodzenia przed szereg zalatwiania potajemnie, fortelem itp. zakazala mi psycholog… sami psycholodzy chyba nie wiedza co robic

Bratzacieszyciela
Gość
Bratzacieszyciela

Gdyby psycholodzy wiedzieli, nie byłoby tylu sądów ilu jest psychologów.
Nie wyobrażam sobie, że będąc w depresji po otwartym tekście, że mam załatwioną wizytę idę tam z własnej woli. Przecież to mnie nie obchodzi, jestem w depresji. Dziwni ci niektórzy psychologowie…

doota
Gość
doota

nie rozumiem troche Twojej odpowiedzi.
Ok, nie idziesz sam, wiec uwazasz, ze ktos powinien Cie tam zaciagnac? czy uzyc fortela?

Bratzacieszyciela
Gość
Bratzacieszyciela

Myślę, że będąc w depresji nie znajdę sam motywacji do pójścia do lekarza, a być może zrobię coś, żeby sprawić przyjemność najbliższym, a jak już będę u lekarza, to jakoś pójdzie. Sam nie wiem, jak by było w realu. Miałem takie epizody, dystymię, że nie znajdowałem motywacji do zmiany tego stanu, a praca zawodowa szła dobrze. Samemu mi się nie chciało iść i zmienić, ale jak już trafiłem do psychiatry, współpracowałem.

hej
Gość
hej

najwieksza bzdura, jaka tu przeczytałam. zrobić cos podstępem osobie chorej na depresje? póknij się w glowe. a może wstrzyknąć jej leki podczas snu? widać, ze nie miałeś człowieku do czynienia z chorym na depresje i zycze Ci, zebys nie miał.

voit
Gość
voit

tak na prawdę to chorzy na depresję rezygnują przede wszystkim z siebie…

pitekantrop
Gość
pitekantrop

Żałosne… Pewnie zorganizował(a) byś obozy dla wszystkich chorych i kalekich, żeby nie „niszczyli” twego szczęścia i zdrowia…

Viking Heart
Gość
Viking Heart

‚Jak było ci tak źle to mogłaś czymś się zająć’
‚Nie jesteś śmiertelnie chorym dzieckiem, żeby tak przeżywać’
‚A co mają powiedzieć chorzy na raka?’
‚Nie będę zmieniał swoich planów, tylko dlatego, że jesteś smutna’

Łukasz Przechodzeń
Gość
Łukasz Przechodzeń

Po przeczytaniu tych piętnastu tekstów sam prawie wpadłem w depresję.

Przypomniał mi się tekst piosenki Kasi Groniec „Będę z Tobą”. Prosty, trochę naiwny, ale bardzo pasujący do tego co tutaj napisałaś.

„Ze swojej drogi zejdę,
będę z Tobą.
I w najlepszej z chwil, i w najgorszej też,
będę z Tobą
Jak i w pierwszym, tak i w ostatnim dniu,
będę z Tobą…”

Ewelina Wysokińska
Gość
Ewelina Wysokińska

Wymaganie tego od drugiego człowieka, też może wpędzić w depresję. Ludzie żyjący z chorym na depresję też potrzebują pomocy.

A co do piosenki – wydaje mi się zawsze jak jej słucham, że jest skierowana do dziecka.

Wiktoria Mikołajczyk
Gość
Wiktoria Mikołajczyk

Bo jest skierowana do dziecka, Kasia mówiła o tym w jednym z wywiadów nawet ;)

purpurowooka
Gość
purpurowooka

Bardzo mądry i potrzebny tekst! Znam kilka osób, którym zechcę go podsunąć. :)

Lilith
Gość
Lilith

Gdybym dostawała 10 groszy za każdym razę, gdy to słyszę, to „wyolbrzymiałabym wszystko” w willi z basenem.

Bzyk
Gość
Bzyk

Myślę, ze to, że ludzie mówią takie rzeczy osobom z depresją nie wynika wcale z tego, że nie wiedzą czego nie należy mówić. Problem jest raczej odwrotny. Nie wiedzą co mają mówić.

Dorota
Gość
Dorota

Witam. Myślę, że tu tkwi problem, gdyż w 90% artykułów, czy książkach jest napisane, co nie wolno mówić, a tylko 10% (zresztą, jak w powyższej wypowiedzi), co mówić, jak rozmawiać. Niewątpliwie ludzie z depresją cierpią, czują się niezrozumiali przez ogół, ale też nikt nie pisze i nie pomaga tym, którzy stają się współuzależnieni w tej chorobie, a im również nie jest łatwo, a nawet prowadzi do ich własnej choroby i ograniczeń.

Cipralex
Gość
Cipralex

Pani Dorocie zaproponowalabym od razu jakąś terapię szokowa. Elektrowstrzasy. Wspoluzalenieni? Moja matka, kiedy miałam najgorsze momenty wysylala mnie do szpitala, mówiła, że sobie wymyślam – a moje poczucie winy i jeszcze większe cierpienie rosło….
Jej problemem byłam ja i według niej moja wymyślona depresja.

Alicja
Gość
Alicja

U mnie był całkiem inny problem, wszyscy wiedzieli o mojej depresji – tato, siostry i ich rodziny, ale ja nie chciałam się do tego przyznać. Uważałam, że wstyd jest mieć depresję i w ogóle poprosić o wizytę u psychologa – chociaż ciągnęli mnie do niego chyba wszystkimi możliwymi sposobami. Do dzisiaj chyba nie rozumiem jak mogłam w ogóle dać się tej chorobie.

rokiowca
Gość
rokiowca

Zawsze jak płaczę i ktoś mi mówi „nie płacz” lub coś podobnego zaczynam jeszcze bardziej płakać. Nie działa ten tekst nigdy. Nie czaje po co ludzie tak mówią. Moja babcia miała depresję. Depresja jest dziedziczona, niestety…

Majs
Gość
Majs

Rozwaliłaś mnie tym postem na łopatki. Nie wiem, na ile jesteś związana z tematem, czy sama przez to przechodziłaś, czy masz kogoś bliskiego chorego na depresję, ale trafiłaś w sedno. Jako osoba chora (ale już prawie „na prostej”) usłyszałam praktycznie wszystkie te teksty, które wymieniłaś. Myślę, że po czasem jest tak, że ktoś chce pomóc, ale nie wie jak, ale częściej niestety zdarza się, że ludzie odrzucają osobę z depresją, bo po prostu im się nudzi znajomość z nią, bo jest monotematyczna i „ciągle smutna”. Niestety w naszym społeczeństwie depresja to dalej temat tabu i trzeba z tym walczyć uświadamiając… Czytaj więcej »

Mama notuje
Gość
Mama notuje

Postępowanie z osobą z depresją jest trudne, bo nigdy nie wiemy co może ją wpędzić w gorszy stan. Może to być właściwie cokolwiek, głupota. Taka osoba jest trochę jak tykająca bomba.

xyz
Gość
xyz

Dziękuję Ci za ten tekst. Niestety komuś kto nie poczuł na samym sobie czym jest depresja bardzo ciężko jest uwierzyć, że nie jest to zmyślony stan. Sam taki byłem, sam będąc bardzo młodym chłopakiem słuchałem ze zdumieniem o tym, że ktoś uznaje coś takiego za chorobę i sobie z tym nie potrafi radzić. Wydaje ci się, że jak masz silny umysł i charakter to ze wszystkim sobie dasz radę a głębsze problemy są fikcją.. Sytuacje, które opisujesz to 99,9 % reakcji z jakimi się można spotkać, dlatego żyję z tym jak z ukrytą „cechą”, niestety nawet przyjaciele, mniej lub bardziej… Czytaj więcej »

natabletkach.blog.pl
Gość
natabletkach.blog.pl

Dziękuję za ten wpis.

Luke Shusty
Gość
Luke Shusty

Wiemy jak nie szkodzić, a teraz czekam na magiczne 15 rzeczy, które powiedzieć by człowieka z depresji wyciągnąć.

joan
Gość
joan

Najważniejsze to być to prawda! Ja najgorzej się czułam kiedy ktoś widząc że o 15stej leże w łóżku patrzył na mnei jakbym już przegrała, jakby myślał, „boże ale z ciebie leń, tak chcesz przegrać życie?nic z ciebie nie bedzie” zamiast pomyśleć musi być naprawdę źle może ona potrzebuje pomocy i wsparcia. Albo jak słyszałam ” przecież ty sobie dasz rade i świetnei sobie radzisz no to my lecimy” . Samotność w depresji to jest mega dramat. Tylko opieka boska sprawiła że to przetrwałam. Bo wszyscy „bliscy” tak się bali wyjśc ze swojej strefy komfortu po prostu być ze mną ,… Czytaj więcej »

Kira Kirian
Gość
Kira Kirian

Witam, świetny tekst, ubrała Pani moje odczucia i myśli na ten temat w słowa :) Nie mam depresji, nigdy nie miałam, a może miałam, nie wiem. Wiem, że jest taki moment w życiu kiedy czegokolwiek byśmy nie robili to dochodzimy do muru i koniec, nie da się iść dalej, przejsć, przeskoczyć, obejść – trzeba się z tym murem zmierzyć. Niestety to co często w tedy robimy, to walimy w niego głową i tylko nas boli :( Ostatnio sama zapędziłam się w ‚kozi róg’ poprzez bradzo trudną sytuacje w pracy. Pochorowałam się od stresu, niedojadania i przepracowania. Leżąc bez sił fizycznych… Czytaj więcej »

Kaonashi
Gość
Kaonashi

Myślę że dla odmiany powinien powstać tekst „co powinno się mówić”, bo po przeczytaniu tego, mam wrażenie że druga strona powinna się po prostu nie odzywać

Marek Barnaś
Gość
Marek Barnaś

Całkowita racja! Jakoś nikt poważnie nie radzi osobie bez nóg, żeby skakała z radości ani osobie bez rąk nie każe klaskać dla zdrowia! A osobom w ciężkiej depresji, które nie dają rady „się sprężyć”, żeby otworzyć oczy, odczuwają tylko pustkę i nie mają pojęcia jak wykonać najprostsze czynności, wszyscy radzą żeby się pozbierać, wziąć się w garść i wszystkie porady wyżej! Przecież logika podpowiada, że gdyby te osoby potrafiły znalezć w sobie energię do działania, to by nie tkwiły w bolesnej bezczynności! Bardziej na miejscu – zamiast mówić co należy osiągnąć – byłoby podpowiadać jak się do tego zabrać!

marlenabienkowska
Gość
marlenabienkowska

Fantastycznie ujęte , dokładnie wszystkie te słowa ” otuchy ” słyszałam łącznie z tym uśmiechnij się ! Wiem że wyglądałam jak monster , bo rodzice byli przyzwyczajeni do wiecznie uśmiechniętej mnie , a tym czasem kąciki ust opadły mi i miałam banana na twarzy , tylko że w odwrotną stronę 😞 minęło już od załamania nerwowego 12lat a ja właśnie walczę z nawracającą depresją 😞😞😞 pozdrawiam wszystkich , i nie życzę NIKOMU tej choroby ✌

Kozlecka Beata
Gość
Kozlecka Beata

Ja tez walcze nie umiem sobie poradzic jest mi bardzo ciezko rozumiem depresja jest bardzo ciezka choroba!

doota
Gość
doota

a co jesli osoba nie przyjmuje tych wszytkich porad „jaksie do tego zabrac”?

łoś
Gość
łoś

Może mi ktoś w takim razie powiedzieć co w takim przypadku robić? bo tego w tekście zabrakło…

Darek S Holms
Gość
Darek S Holms

Witam..Take przeżyłem cos podobnego z powodu nękającej mnie choroby od 1,5 roku, nie jednej o czym swojej dziewczynie nie mówiłem.. chodzilem często do lekarzy i sarałem sie wyjść z problemu Ona tego nie widziała, zdarzyło mi sie mieć huśtawkę nastroju i nie być sobą choć ja kochałem, była przy mnie aż do pewnego wieczoru gdy miałem goraczke i wszystkiego dość.. Nie byłem czuły wtedy dla niej i mnie zostawiła…chorego przed operacją. Było kilka słów wsparcia ale nie jesteśmy już parą i nigdy mi już ie zaufa bo nie widziała mojego problemu tak samo. Byłem raz u psychiatry za namową lekarza… Czytaj więcej »

Marta Szczepanik
Gość
Marta Szczepanik

Więc co mówić? :(

Kaśka
Gość
Kaśka

Rozpoznać depresję jest nieco trudno. Osoba chora nie musi leżeć godzinami w łóżku. U każdego wygląda to inaczej. Ciągłe napięcie, płacz, brak chęci do życia, brak motywacji. Gdy mamy na głowie wiele spraw, myślimy- to minie,jestem przemęczony. Gdy mamy problemy- każdy je ma. Osoby z depresją obwiniają się o wszystko, a nie są w stanie wykonać pewnych zadań. BĄDŹMY CZULI I ZATRZYMAJMY SIĘ CHOĆ NA MOMENT, GDY WYDAJE NAM SIĘ, ŻE KTOŚ MA PROBLEM. On woła o pomoc bardzo często….

Zuza Wiśniewska
Gość
Zuza Wiśniewska

Zapewne wszystko to sie zgadza, ale to w takim razie co nalezy mowic? Bo niestety z tego tekstu wynika, ze nie mozna powiedziec niczego zachecajacego do zmiany tego stanu, co jest przykre, bo to oznacza poniekad przyzwalanie na to by bliska osoba zyla w depresji

Kamilla
Gość
Kamilla

„Inni mają gorzej”.. No patrz, mogłaś urodzić się bez ręki, bez nogi. Masz w co się ubrac, masz co zjeść. „Nie wymyślaj” sobie problemów. Słuchałam tego przez cztery lata. A teraz odwazylam się pojsc na leczenie… Przede mną ciężkie zadanie, ale z każdym dniem jest coraz lepiej!

zmora
Gość
zmora

Od 3 miesięcy staram się nie wychodzić z domu. Nie mam na to siły. Mogę pracować z domu, a mój mąż jest w ciągłych delegacjach. Żeby wyjść do osiedlowego sklepu po pieczywo zbieram się 2 godziny. Staram się ograniczać wyjścia do tego stopnia, że zakupy zamawiam przez internet, albo kiedy już kategorycznie muszę wyjść. Ostatnio zaczęłam zamawiać gotowe jedzenie. Przez internet, bo boję się zadzwonić. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy, zaczęłam brać hormony, ale nie widzę poprawy. Ucieszyłam się z diagnozy, bo pomyślałam, ze moze wszystko jest dobrze, ze to tylko chemia. Przy okazji tych badań… Czytaj więcej »

Kaśka
Gość
Kaśka

doskonale to znam. rozpad związku, tarczyca. podobna historia. Ale lekarz jest po to, by Ci pomóc. Daj sobie szansę. On nie przyjdzie do Ciebie do domu.

Ewa Lenarczyk
Gość
Ewa Lenarczyk

Sugeruję ponowną wizytę u lekarza i powtórne badanie TSH. W moim przypadku po rozpoznaniu niedoczynności dopasowanie dawki trwało ok. 4 miesięcy a w tym czasie stanęłam na granicy depresji i przytyłam 10 kg. Im wcześniej to zrobisz tym lepiej. Źle leczona niedoczynność może przyczynić się do poważnych problemów ze zdrowiem!

Kaśka
Gość
Kaśka

Łatwo jest pisać to, czego nie należy robić, zamiast dawać rady. Ja obejrzałam kilka filmików psychologów, zachęcam do obejrzenia na yt. Ludzie muszą spełnić jakby obywatelski obowiązek,tak jak ratujemy nieprzytomnego leżącego na ulicy, nie bójmy się pomóc. Ale nie bawmy się w psychologów, by nie pogorszyć sytuacji. Tak,jestem dotknięta tą nieprzyjemną chorobą. Nie, nie mam żadnej pomocy i słyszę tylko te słowa.

Nessie
Gość
Nessie

Myślę, że problem nie tkwi w samych słowach, ale w tym, że dają one osobie chorej poczucie bezradności, ponieważ ta osoba uświadamia sobie, że inni jej nie rozumieją i kanał jakim jest depresja absolutnie się pogłębia. Dopiero po wyjściu z depresji (kiedy zachorowałam miałam 16 lat) uświadomiłam sobie, że to nie był żaden z rodzajów smutku. Depresja to jak zamknięcie we własnej głowie-ból jest psychiczny i fizyczny. Osoby niemające depresji mądrze mówią-trzeba pójść do psychologa. Cieszę się, jeżeli komukolwiek pomógł, jednak ja potrzebowałam leków-po rozpoczęciu zażywania wyszłam z choroby w przeciągu kilku miesięcy. Pamiętajcie o tym, że jeśli ktoś ma… Czytaj więcej »

Darek
Gość
Darek

Proszę o alternatywny post. Co mówić osobie w depresji. Bo szczerze nie wiem.

Miranda McKennitt
Gość
Miranda McKennitt

Jak by było miło, gdyby napisano takie setki artykułów jakie są o DEPRESJI, ale na temat SCHIZOFRENII. Nie używajcie s. jako przekleństwa.

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Mówienie, że się tę osobę kocha, że się z nią jest, że chce się jej pomóc i będzie się ją zawsze wspierać, też może nie pomóc. Co wtedy zrobić? Co zrobić kiedy ta osoba odmawia pójścia do lekarza, odrzuca każdy przejaw pomocy i twierdzi, że się z niej robi wariata?

Tyna
Gość
Tyna

Piękne uczucie kiedy uświadamiasz sobie , że są ludzie którzy Cię rozumieją i mają taki problemy jak Ty. Przez długi czas słyszałam od znajomych, że przesadzam, na szczęście mam wsparcie w najbliższych, którzy sami chorują na depresję i rozumieją mnie w 100%. Taki tekst jak ten powinien być pokazany każdemu by choć trochę zrozumiał Nasz świat.

Nika
Gość
Nika

Jak dla mnie dobrze powiedziane. Tylko problem też polega na tym,że człowiek nie zawsze wie jak się zachować w danej sytuacji. Niektórzy w obliczu stresu,nerwów mówią co im ślina na język przyniesie, bez przemyślenia tego :)

https://strong-power.blogspot.com/

Introwertyczka
Gość
Introwertyczka

Akurat z punktem 9 nie do końca mogę się zgodzić. Praca, grafik lub wysiłek fizyczny naprawdę pomaga. Czyni dużo dobrego w walce z depresją. Chociaż oczywiście są tacy, którzy twierdzą, że depresja wynika z tego, że „w doopach się poprzewracało” z nieróbstwa.

Piotr Paweł
Gość
Piotr Paweł

Można żyć i funkcjonować z wychowania, poczucia odpowiedzialności, ale praca i realizacja nic nie zmienia. Tak samo wielkie gwiazdy i sławni ludzi realizując się, zostając same wpadamy w nałóg i bezradność.

Maite es hermosa
Gość
Maite es hermosa

Ja usłyszałam dzisiaj jeszcze jeden. „Uwierz, chciałbym mieć takie problemy jak Ty”. I „zawodzisz moje oczekiwania”. Zacznijmy od tego, że zawodzę swoje własne. Słyszałam – „z takim potencjałem powinnaś sobie poradzić” i „jak możesz mnie szantażować emocjonalnie”, gdy w napadzie paniki wykrzyczałam szczerze, że mam myśli samobójcze. Usłyszałam też kiedyś – „to nie mój problem, że jesteś niestabilna emocjonalnie”. Po tych słowach włożyłam sobie worek na głowę. Wstydu i bezsilności w takich sytuacjach nie da się opisać. Choć oczywiście rozumiem, że bliscy też nie wiedzą jak sobie z radzić z taką osobą.

Basia Neila Pankiewicz
Gość
Basia Neila Pankiewicz

Wyczuwam bliską osobę. I znam to z autopsji – mnie się zdarzyło mieć zjazd depresyjny z tego powodu, że zamiast powiedzieć sobie „to nie moja wina, że jestes popsuty” brałam na siebie odpowiedzialność za cudzą chorobę. Nawet mając depresję można kochać i można rozumieć, że tak samo jak dla nas, tak samo dla kochanej osoby ta depresja jest obciążeniem. I zwłaszcza u osoby która nie jest odpowiedzialna, buduje ogromne poczucie winy. Wiem, że to trudne, bardzo trudne, ale akurat „to nie moja wina, że nie jesteś sstabilna emocjonalnie / masz depresję / miałeś trudne dzieciństwo” to są slowa szczere i… Czytaj więcej »

Maska
Gość
Maska

Cierpie na depresje dlugo i nie mam juz sily nie mam kasy na jedzenie za chwile wylacza prad i zaraz wyrzuca mnie z mieszkania Taplam sie we wlasnym syfie i beznadzieji bezsensownosci

Kinga
Gość
Kinga

Przykre… Codzień słyszę to zdania… Jakby ktoś je wyciął z ust moich rodziców… Rodziny.

Janka
Gość
Janka

Trzeba zachęcać do działania. Na przykład do szukania pracy. My z mężem po jego stracie pracy wyjechaliśmy do Niemiec do pracy tymczasowej, żeby nie myśleć ciągle, że nie ma pieniędzy. Bardzo dobrą agencję pracy tymczasowej z resztą znaleźliśmy (http://www.mg-solutions.pl/), wiec mieliśmy dobrą pracę.

cincin
Gość
cincin

W takim razie ktoś kto ma depresję i cały czas mówi Ci że jest najgorzej jak się da przy czym normalnie rozmawia z ludźmi i imprezuje ma depresję czy tylko próbuje zwrócić ma siebie uwagę?

Ania Bernstock
Gość
Ania Bernstock

Przy depresji jednobiegunowej nie ma takiej możliwości jak opisujesz. Ale jest również tzw Depresja Dwubiegunowa. Na zmiany okresy wspaniałego samopoczucia i depresji bez wyraźnych powodów. Możliwe jest również to, że osoba o której mówisz nie zna znaczenia słowa „depresja”

Magda Magbo
Gość
Magda Magbo

To nie takie proste. Osoba z depresją może do pewnego stopnia udawać, że wszystko jest ok. Może pójść na imprezę, dostosować się do towarzystwa strojem i zachowaniem, a w środku czuć kompletną pustkę. Istnieje też depresja maskowana.

A.
Gość
A.

Dziękuję za ten tekst.

doota
Gość
doota

Co jesli samemu radzi sobie kiepsko z zyciem?

Jagoda Kowalska
Gość
Jagoda Kowalska

Mysle, ze jesli to nie jest najgorsze stadium depresja kliniczna to na pewno osobe trzeba zachecac do wyjscia, do przebywania z ludzmi, i samemu poswiecac jej czas. I rowniez mobilizowac ja do ogarniecia sie. Inaczej rozumiem ogarniecie sie zdrowej osoby ,ktora siedzi i wpierdala co dzien chipsy w dresach na kanapie I gdy do niej powiedzialabym ogarnij sie znaczyloby to zadbaj o siebie, wez sie za siebie. A inaczej rozumiem ogarnij sie powiedziane do osoby z depresja : Ogarnij sie znaczyloby: Wstan , nie placz walcz. Mimo bolu musisz sie umyc I zjesc.

Natalia Wolańska
Gość
Natalia Wolańska

Dodałabym jeszcze: „Przecież nic strasznego się nie stało, mama Ci nie umarła, nie masz żadnych powodów do depresji’.
Niektórym niezwykle trudno zrozumieć, że depresja nie zawsze jest następstwem jakiejś życiowej tragedii.

Marlena Klocek
Gość
Marlena Klocek

Każdemu kto chociaż jeden raz powiedział jedną z tych 15 zakazanych rzeczy do osoby chorej na depresje ja życzę jednego tylko tygodnia z tą chorobą i jestem pewna że swiat by się uwolnił od tych wymądrzających się i wszstko wiedzących imbecyli……

anoriell - Katarzyna Janoska
Gość
anoriell - Katarzyna Janoska

Trafiłam na swojej drodze na osoby z depresją i z mojej perspektywy problem nie leży po stronie próbujących pocieszyć tylko po stronie tych, którzy demonizują psychologów i psychiatrów. Tych którzy kręcą filmy o szpitalach psychiatrycznych przedstawiając je jako umieralnie dla katatonikow. Którzy mówią o psychologogach jak o znachorach dla bogatych rozwydrzonych paniuś z korporacji. Z mojej perspektywy chorzy na depresję dzielą na tych, którzy dali sobie pomóc i zabrać się do lekarza i na tych, którzy prędzej wydrapali by chcącemu pomóc człowiekowi oczy niż zjawili się u specjalisty. Z mojej perspektywy nadchodzi taki moment, kiedy traci się cierpliwość i tygrys… Czytaj więcej »

mała.czarna
Gość
mała.czarna

Nie wiem jak to jest mieć depresję, szanuję każdego chorego. Wiem za to jak to jest być dzieckiem takiej osoby. Moja mama „wyszła” z tego – jest dużo, dużo lepiej (wiadomo są gorsze dni, ale to chyba każdy przeżywa). Chcę powiedzieć, że depresja mojej mamy bardzo mnie skrzywdziła. Wiem, że to nie jest jej wina, ale osoby z depresją powinny choć w minimalnym stopniu próbować zrozumieć, że niektórzy po prostu nie znają tego stanu, nie rozumieją, nie wiedzą co mówić i jak postępować żeby nie robić gorzej. Po drugiej stronie też jest czujący człowiek, którego boli, że bliska osoba cierpi.… Czytaj więcej »

Weruka
Gość
Weruka

A co w takim razie mozna mowic????

Nikola Ciemny
Gość
Nikola Ciemny

Fajny artykuł. Szkoda że tylko jedna linijka CO NALEŻY mówić. Tu jest wielki deficyt wiedzy. Dopiero niedawno przeczytałem najbardziej zbliżony do prawdy opis depresji jako jej przeciwieństwo. To WITALNOŚĆ. Depresja to jej kompletny zanik. Najbardziej dziwi mnie CAŁKOWITY BRAK opisu skutecznych metod wyleczenia tego stanu. Jakaś przeraźliwa czarna dziura w medycynie czy w psychologii. Wszystkie tu działania po omacku. Mam syna z tym problemem i widzę tylko że nie potrafię mu pomóc i sam coraz bardziej pogrążam się w tym samym. No i to wielkie rozczarowanie medycyną.Polską medycyną. Tylko tabletki i NIC WIĘCEJ. Psycholog też se pogada i nic… Jako… Czytaj więcej »

Ania Bernstock
Gość
Ania Bernstock

Wydaję mi się że należałoby zacząć od zrobienia podstawowych badań krwi i moczu. Często depresja jest powikłaniem choroby fizycznej, np niedoczynności tarczycy. Jak fizycznie będzie ok to jedynym sensownym wyjściem jest namówienie syna na szpital. Ale dobry szpital, gdzie oprócz leczenia farmakologicznego będzie też konkretna psychoterapia. Pod stałą obserwacją syn nie będzie w stanie udawać. A Ty sama też powinnaś chodzić do psychologa bo opiekowanie się osobą chorą na depresję to ciężka sprawa. Warto sobie pomóc

G
Gość
G

A co mówić? Po przeczytaniu, przeciętny człowiek nie znający tematu najprawdopodobniej dojdzie do wniosku że najlepiej nie mówić nic.

Gosia Bernas
Gość
Gosia Bernas

Witam a ja od kilku tygodni wieczorem układam plan jak rano iść do jakieś przychodni. gdzie będzie psychiatra.Ale rano mam właśnie taki problem jak opisany tutaj.Wszystko traci sens rano .Ogólnie aż wstyd ale nie mam ochoty na kontakty z ludźmi,przerażają mnie sklepy z dużą ilością ludzi.ostatnio wyszłam domu na wywiadówkę do córki do szkoły ale nie doszłam tam.moze jutro po tym jak tu się trochę odkryje pujde w końcu do lekarza. Pozdrawiam wszystkich 👌

Magda Magbo
Gość
Magda Magbo

Gosiu, jeśli nie jesteś w stanie realizować własnych planów, w dodatku tak potrzebnych jak obecność na wywiadówce, to uważam że bardzo poważny powód żeby szukać pomocy. Rozumiem opór przed pójściem do psychiatry – sama przeżywałam to kilka razy. Nie wiem czy trudniej przyznać się przed obcym do własnej słabości, czy przed sobą, że jednak coś ze mną nie halo. Ale nawet jeśli trudno ci zmobilizować się do konkretnych działań dla samej siebie – zrób to dla dziecka / dzieci. Tak jak ktoś napisał w komentarzach – depresja matki odbija się na dzieciach. A przecież chcesz dla nich jak najlepiej. Depresja… Czytaj więcej »

Ewelina Szczyrek
Gość
Ewelina Szczyrek

Teraz poproszę artykuł w którym Pani napisze co w takim razie mówić osobom z depresją. Ignorować się nie da, próbować pocieszać też nie, wyrażać wsparcie i zrozumienie również. W takim razie co?

Rainbow
Gość
Rainbow

Powinnas dodac wiecej przykladow co powinno sie mowic i robic :)

asasaa
Gość
asasaa

Innymi słowy nie wolno takim ludziom mówić prawdy…

Mirosław Pawliczek
Gość
Mirosław Pawliczek

Mądre słowa z ust osoby doświadczonej osoby, które i tak do wiielu zakutych łbów nie trafią. I to nie pesymizm – to realizm. Znam osobiście ludzi, którzy potrafią stwierdzić „ja nie wierzę w depresję”, zupełnie tak, jakby nie mówiło się o faktycznej chorobie ale o zabobonach na poziomie plucia przez lewe ramię. Człowiek niestety jest tak skonstruowany, że zazwyczaj nie pojmie tego, czego nie doświadczył sam. I dopóki żyje w bańce swojej „normalności”, dopóki nie doświadczy choćby i na chwilę pustki tak głębokiej, iż myśl „nie obudzić się nigdy więcej” staje się alternatywą równie kuszącą co dożywocie na Bahama –… Czytaj więcej »

Ela Łabaj
Gość
Ela Łabaj

Potrzebujemy więcej takich tekstów, więcej świadomości, więcej zrozumienia. Ja słyszałam i wciąż słyszę podobne zdania. Teraz nie rusza mnie to aż tak bardzo, ale sprawia też, że poza psychologiem nie rozmawiam z nikim o tym, jak się czuję

Emilia Kowalczyk
Gość
Emilia Kowalczyk

to teraz pora na post: co osoba w depresji chcialaby uslyszec, albo jak wesprzec?:)

Mariusz
Gość
Mariusz

Myślę, że dla osoby chorej na depresję ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Słowa jestem przy Tobie, nie opuszczę Cię, będziemy z tym walczyć razem. To wystarczy. Nic więcej. Naprawdę.

DeDe
Gość
DeDe

Właśnie usłyszałam ogarnij się od swojej szefowej

Mariusz
Gość
Mariusz

Jeden z najlepszych artykułów jakie czytałem. Brawo!

Mariusz
Gość
Mariusz

I jeszcze dodam. Ludzie nie rozumieją stanów, których sami nie doświadczyli. Szczególnie jeśli chodzi o zaburzenia psychiczne. Ktoś kto nie przeżył depresji, napadów lękowych, nigdy nie zrozumie, że mało wtedy zależy od chorego, że na niewiele rzeczy ma wpływ i że wsparcie drugiej osoby, poczucie bezpieczeństwa są najważniejsze. Nic więcej. To stan, w którym chory doświadcza sytuacji, w której to mózg przejmuje kontrolę nad człowiekiem, a nie odwrotnie jak do tej pory. To tak jakby ktoś przyszedł do sparaliżowanego całkowicie człowieka (w sensie somatycznym, na przykład, takiego, który skoczył na główkę i przerwał rdzeń kręgowy) i powiedział mu, żeby wziął… Czytaj więcej »

Kasia Wojnacz
Gość
Kasia Wojnacz

Mariusz, podpisuje sie rekami i nogami. To niezrozumienie jest najgorsze – rodzi ogromna przepasc miedzy mna a ‚bliskimi’. Od miesiecy leze w lozku i jestem sama. Zycze Ci duzo spokoju ducha i usmiechu – mimo wszystko :) pozdrawiam

Mariusz
Gość
Mariusz

Dziękuję i wzajemnie :). Trzymaj się ciepło i walcz Kasiu!

Dorota Łacyk Raś
Gość
Dorota Łacyk Raś

Czyli usiąść i klepać po ramieniu wszystko robić za taką osobę i patrzeć jak się zapada w swojej chorobie no i szprycować farmakologią . Nie podoba mi się ostatni punkt i w ogóle nie jest przydatny. Jeżeli będziemy się do niego stosować to powodzenia. Osoba walcząca z depresją bliskiej osoby sama będzie narażona na tę straszną chorobę. Właśnie trzeba zmuszać i motywować do działania. Znaleźć cel i powód do wstawania za wszelką cenę.

Tomasz Jednorowski
Gość
Tomasz Jednorowski

Ja tu nie chcę wyjść na „hejtera” ani na kogoś chcącego kogokolwiek urazić, jednak jeszcze 10 lat temu to byłby idealny artykuł jak rozmawiać z emo. No dobra. Teraz też jest idealny. Nie wierzysz to pozamieniaj słowa. :)

Mei
Gość
Mei

W najgorszej sytuacji są chyba dzieci/nastolatki z depresją. Nawet jeśli chcą pomocy i proszą o nią, to są skazane na swoich rodziców – same do lekarza przecież nie mogą pójść. A z rodzicami różnie bywa – dzieciaki, zamiast wizyty u lekarza, najczęściej dostaną wszystkie wyżej wymienione teksty plus często wyzwiska i lanie za koleją jedynkę w szkole.

Jolanta Nowicka
Gość
Jolanta Nowicka

Wiec co nalezy mowic do osob chorych na depresje? Jak mowic?jakich zwrotow uzywac?by nie urazic,by pomoc….jak sie zachowac? Co robic?
Przydalby sie tez taki poradnik…

Ra-barbara Ostaszewska
Gość
Ra-barbara Ostaszewska

Tylko że….. dla osoby będącej non stop z chorym na depresje, jest TAK BARDZO CIĘŻKO!!! Nie panuje JUŻ nad samym sobą, gdy WCIĄŻ i codziennie patrzy się na tę smutną nieszczęśliwą twarz, boi się każdego poranka i lęka o jutro.Gdy stoi zapłakana w oknie nocą, wpatrzona w ciemność ….trudno tak, pogodzić się…
Nie ma się pod ręką psychologa, rodziny…. NIE POWINNO SIĘ!!! Wiem ale czasem brak cierpliwości, zrozumienia.Wybucha się, raniąc chorego.Wyrzuty sumienia- bolesne odczucie :(
I tak leci już dobre kilka lat….. ucieczki, próby samobójcze, szpital psychiatryczny…. w „pewnym” wieku zwyczajnie nie daje się rady.comment image

Dorota
Gość
Dorota

Miejmy nadzieję, że dotrze to chociaż do kilku osób. Niektórzy po prostu nie potrafią, albo i nie chcą zrozumieć, że ktoś to ktoś, nie nikt inny. Przy takich gadkach jak opisujesz po prostu nie chce się iść do ludzi. Po co dodatkowo narażać się na jakieś drwiące uwagi jak można być samemu i czuć się o niebo lepiej.

Michał Juszczyk
Gość
Michał Juszczyk

Gdyby depresja była tak prosta… Z częścią tych punktów się zgodze, z częścią nie. Do każdego trzeba podejśc indywidualnie. A przede wszystkim trzeba udać się do lekarza psychiatry. Przy najmniejszym poderzeniu, że coś jest nie tak.
To nie jest przeziębienie tylko poważna choroba, która nieleczona prowadzi do śmierci. A możliwości leczenia są spore, ale żadne niestety nie daje 100% pewności. Jeszcze wielu rzeczy o tym nie wiemy :(

Tomaszsz
Gość
Tomaszsz

Od ponad dwóch lat leczę się z depresji (tyle to trwa i jeszcze trochę dłużej). Zdaje się, że z dobrym skutkiem. Potrzeba dobrego, rozumiejącego psychiatry i trochę wysiłku z własnej strony. Działa. 2 lata temu byłem „drewniany” – ci co wiedzą, o co chodzi – zrozumieją. Dziś potrafię się cieszyć z własnego (lub cudzego) towarzystwa, podejmować wyzwania, o których wcześniej nie myślałem i codzienne życie może być na plus lub minus. Jak to życie. W najgorszym dołku nie pozwoliłem sobie na „zapuszczenie” – ani siebie, ani otoczenia (no może trochę). Wyniki są. Te hasła z posta są niegroźne (pewnie w… Czytaj więcej »

Michał Juszczyk
Gość
Michał Juszczyk

Moja dziewczyna leczyła się wiele lat, różnie. Ostatnie dwa lata, te które się znaliśmy wyglądało, że jest lepiej, mimo, że miała kilka prób samobójczych ale udało nam się to opanować. Aż w końcu przyszedł bardzo mocny kryzys i nie dała już nikomu szansy na ratunek. A dzień wcześniej byliśmy u psychiatry. Nic na to nie wskazywało, było jak najzupełniej w porządku. Ale tak mocny kryzys, który ją dotknął jak się okazało był nie do ogarnięcia – nawet w szpitalu psychiatrycznym. Ja wierzę i ufam specjalistom bo sam nim nie jestem. Ale wiem ilu jeszcze rzeczy o funkcjonowaniu mózgu nie wiemy…… Czytaj więcej »

Basia Neila Pankiewicz
Gość
Basia Neila Pankiewicz

Bardzo przepraszam, ale każdą z tych rzeczy osobie z depresją należy powiedzieć (i mówi to człowiek po depresji, z dystomią, zajmujący się osobą z depresją). Oczywiście to słodkie, urocze i takie miłe, że ktoś się rozczula. Trzeba, należy. Ale leczyć też trzeba. Rozmawiać. Wymuszać działania (i tak, jest inaczej nie móc wstać z powodu depresji, a inaczej nie móc wstać z powodu ŁZS) bo bardzo często terapeutom i psychiatrom udaje się doprowadzić człowieka od stanu „nie dam rady” do stanu „nie dam rady, nie chcę i wolno mi”. I depresja tylko się pogłębia.

Re Werdidiana
Gość
Re Werdidiana

Tak tylko Co zrobic jezeli osob nie chce sie leczyc?

Andrzej Unrug
Gość
Andrzej Unrug

Dokładnie w sedno! Gratuluję Ci artykułu i życzę więcej takich tekstów. Pozdrawiam.

Patryk
Gość
Patryk

Napisz proszę ja Ciebie skąd i jak ocenić, czy ktoś ma depresje, ponieważ są dwa rodzaje taka której objawami jest właśnie lenistwo, apatia, aspołeczność itd. i ją łatwo zdiagnozować, ale natomiast gorzej jest już z taką której mechanizmem obronnym jest wkręcanie innym i sobie samemu że jest wszystko okej, przy całkowitym poczuciu wewnątrz że jest się tak naprawdę nikomu nie potrzebnym… Poza tym to do takiej osoby najlepiej jest nic nie mówić, ponieważ często jej percepcja i szeroko pojęte postrzeganie jest kompletnie zniekształcone i nawet jeśli się ma dobre intencje często wychodzi się na okupanta…

Pozdrawiam, Anonim

agnes
Gość
agnes

Ludzie to świnie, potrafią nawet obsmarować taką osobę, potem wszystkie możliwości są zablokowane bo masz opinię (**** z tym że sfałszowaną przez wypaczone spojrzenie innych ludzi).

Anna Pyzara-Ratajczak
Gość
Anna Pyzara-Ratajczak

A jeżeli osoba, na której nam bardzo zależy, cierpiąca na depresję, sama się odsuwa od nas? Kiedy nie chce naszego wsparcia, naszej obecności, nie chce od nas niczego i twierdzi, że od nikogo niczego nie chce, że nawet rodzinie to ciągle powtarza, to co? Też mamy trwać przy takim kimś? Wtedy takiej osoby mamy prawo mieć po prostu dość i dać sobie spokój, bo sami się ośmieszamy swoją nachalną obecnością…

Izabela Iwona
Gość
Izabela Iwona

Witam wszystkich. Od miesiaca a dokladnie od 04.04. 2017 dowiedzielismy sie ze möj maz ma raka dwunastnicy jak i guzki na watrobie do tego thromboze.i inne.do tego wszystkiego maz w czasie pröb watrobowych pod narkoza bo mial i inne badanie dostal wylewu. Wydaje mi sie ze kochany maz wpadl w ddepresje. Nic dziwnego prawda, nie wiem jak mu pomöc. Czy moge go tulic jak wczesniej? Duzo rzeczy przestal lubic tak jak drapanie po glowie i inne. Pomözcie prosze czy moge ciagle mu möwic jak go kochaam möwilam mu ze nic sie nie zmienilo jest jak wczesniej koczam go bardzo. Ale… Czytaj więcej »

Izabela Iwona
Gość
Izabela Iwona

Przepraszam za bledne slowa nie mam Polskiej klawiatury.

Joanna
Gość
Joanna

Ja cierpię na depresję i słyszałam wszystkie te słowa ale kiedy jest jakieś ważne wydarzenie w moim życiu i mówie o tym jakie mam obawy co jest dla mnie ważne wszyscy mają to gdzieś np przed porodem byłam nastawiona jak nigdy bardzo optymistycznie i mówię mężowi rób dużo zdjęć małej bo to dla mnie ważne a ja mogę po porodzie o tym nie myśleć i co zrobił tylko kilka , ze mną zrobił jedno ciemne , czyli praktycznie nie mam żadnych ładnych zdjęć a wie , że mam fioła na tym punkcie teraz kiedy się dołuje z tego powodu bo… Czytaj więcej »

Sophia Ou
Gość
Sophia Ou

Ludzie często mówią te rzeczy w dobrej intencji, chcą pomóc się pozbierać, zamiast utwierdzać w przekonaniu, że wszystko jest złe. Depresja jest irracjonalna dla zdrowego człowieka i nie można nikogo za to krytykować. Przestańcie winić świat za swoją chorobę.

Łatwo dawać rady dopóki się nie ma do czynienia z osobą chorą na depresję. Nie wiem co można powiedzieć osobie z depresją, bo już to przeżyłam i te
rady wcale nie działają. Mam wrażenie, że ludzi cierpiących na depresję
nie uleczy czyjeś gadanie.Osoba z depresją to wielkie obciążenie dla rodziny i przyjaciół. I też mają prawo przyznać się do swoich uczuć.

Sonia
Gość
Sonia

Świadectwo o tym, jak wróciłem z mężem. Mój świat i moje życie wróci !!! Po roku złamań, mój mąż opuścił mnie z powodu powodzenia. Czułem, że moje życie miało się skończyć, prawie popełniłem samobójstwo, przez bardzo długi czas emocjonowałem emocjonalnie. (Dzięki uprzejmości zwanej Dr IREDIA), której spotkałem się on-line w jednym wiernym dniu, podczas przeglądania przez Internet, natrafiłem na wszystkie zeznania dotyczące tego szczególnego czarownika. Niektórzy ludzie zeznali, że przywiózł ich ex kochankę z powrotem, niektórzy zeznali, że przywraca łono, leczyć raka, Hiv i inną chorobę, niektórzy zeznali, że może rzucić zaklęcie, aby zatrzymać rozwodu i tak dalej. Ja też… Czytaj więcej »

Izuś
Gość
Izuś

Pamiętam, że dla mnie najgorzej było tłumaczyć ówczesnemu chłopakowi, kiedy pytał „Co się stało?” „Tak się czuję, jest mi źle, nic się nie stało, tak po prostu jest” „Ale musiało się coś stać, nie kłam, powiedz” To był etap, kiedy zaczynałam dawać radę i były lepsze dni. Ale gorsze ciągle się zdarzały. W tym momencie, gdy minęło dużo czasu jest o niebo lepiej, choć zdarzają się mocne nawroty. Nie wiem sama, czy gdy ujarzmiłam depresję, nie wpakowałam się w coś innego. Ciągle nie jest tak, jak powinno. Teraz to wszystko przypomina sinusoidę, problemem jest to, że wpadam w mocne skrajności,… Czytaj więcej »

Martyna
Gość
Martyna

Trafilam na posta przypadkiem ale nie zaluje bo masz calkowita racje normalnie z zycia wziete, moja rodzina i chlopak uzywali chyba wszystkich slow ktore zostaly tu wymienione w punktach ale nie mialam im za zle bo nie wiedzieli poprostu jak sie zachowac a wystarczylo zajrzec tutaj😊 Ja naszczescie wychodze na prosta z pomoca pani psycholog ktora swoim wsparciem i dlugimi rozmowami postawila mnie na nogi. Pozdrawiam

Lena
Gość
Lena

A ja się z tym nie zgadzam, bycie w depresji to nic innego ja stan użalania sie nad sobą w który zbyt głęboko wpadliśmy i teraz cieżko nam sie z tego wydostać. Powiedzenie tej osobie ze jest chora to tylko utwierdzanie jej w byciu ofiarą. Zycie bywa trudne ale każdy z nas przez nie przechodzi, osoby z depresja wcale nie zostały jakos bardziej przez los pokrzywdzone. Ktoś kto pomimo ciężkich chwil śmieje sie i cieszy z zycia jest bohaterem, a człowiek którego jedyne na co stać to załamanie i zamknięcie sie w sobie jest zwykłym tchórzem. I tak przechodziłam przez… Czytaj więcej »

saVee`
Gość
saVee`

Krew zalewa czytajac ta konwersacje. Wszyscy w dobrym humorze maja tego goscia w zlym humorze za nienormalnego, a Ci w zlym humorze maja tych gosci w dobrym humorze za nienormalnych. Obie strony maja po czesci racje bo goscia z depresja nie zadowola byle co, a goscia w dobrym humorze ZADOWALA byle co. I prawda jest taka, ze jezeli obie osoby sa zainteresowane soba nawzajem, to jest to nieistotny czynnik bo I TAK SIE DOGADAJA. Zauwazylem u siebie 2 rozne stadium w zyciu: – 1 – dni robocze, dni pracujace, treningi na silowni, wieczory spedzane w domu czyli analizowanie sytuacji, chec… Czytaj więcej »

saVee`
Gość
saVee`

@down Wracajac jeszcze do historii z mechanikiem. Pare rzeczy musze sprostowac. 1. – Tak, dawalem mu do zrozumienia na rozne sposoby, pod koniec nawet i bezposrednimi rozmowami, ze zalezy mi na tym aby prace zostaly skonczone. 2. – Owszem, przy kazdej wizycie mu to mowilem. 3. – Nie wyzywalem sie na nim bo wiedzialem, ze na naprawach zalezy mi, a nie jemu, dlatego nigdy nie sialem jako takich pretensji, tylko po wielu probach stwierdzielem, ze nie chce z nim miec kontaktu bo nawzajem sie nie dogadujemy. Dlatego nie upominalem go, ze bezczelnie dzwoni, choc owszem, tak wlasnie uwazalem, ze jest… Czytaj więcej »

saVee`
Gość
saVee`

@disqus_29PqW2WKed:disqus No jak czytam tego typu posty to mnie szlag trafia. W czym takim niby cieszenie sie z zycia jak jest zle jest dobre ?! Jezeli komus na Tobie zalezy to stonuje swoje zadowolenie dla Ciebie, a kiedy Ty to zauwazysz to stonujesz swoje ZAZALENIE. Analiza nie jest niczym ZLYM do jasnej cholewy. Cierpisz, analizujesz, meczysz sie, az w koncu to przewalczysz i wiesz co zrobic. Takie sa etapy. Jezeli ktos nie szanuje, ze jestes na etapie na ktorym ON CIE NIE CHCE, to znaczy ze ma Cie gdzies i zalezy mu tylko i wylacznie na sobie, bo mysli, ze… Czytaj więcej »

saVee`
Gość
saVee`

@disqus_29PqW2WKed:disqus Nie chcialem nikogo urazic, a wyrazic swoja opinie. Trzeba przyznac, ze to ciekawa konwersacja :P.

Piotr Kaczmarski
Gość
Piotr Kaczmarski

Od lat cierpię na różne fobie, lęki, depresję i inne takie upierdliwe rzeczy. I widzę coraz jaśniej, że to właśnie ludzie chorzy na takie rzeczy są tą samolubną stroną. Patrzcie: Dwóch zupełnie zdrowych na ciele ludzi. Jeden nie cieszy się życiem bo nie chce i ma gdzieś, że obok jest druga nieszczęśliwa przez niego osoba. Drugi chciałby cieszyć się życiem ale nie może, bo ta druga osoba ma ciągle doła i nic jej się nie chce. Sugestia do innych z depresją: Zamiast leżeć i nic nie robić trzeba towarzyszyć bliskim w odkrywaniu świata. To prawda, że nasza obecność tutaj nie… Czytaj więcej »

Timo
Gość
Timo

Zaczynam mieć pewność ze mam depresje całe życie (mam 49 lat) bo go nie ogarniam

Tomek Czepkowski
Gość
Tomek Czepkowski

Kiedyś depresja panowała nade mną, przez około 20 lat. Teraz ja panuję nad nią od 5 lat. Dziękuję mojej żonie Ewuni i wszystkim ludziom, którzy byli ze mną na drodze do zmian. Dzisiaj kocham żyć, każdego dnia 😁 Tomasz.

Aneta Grzywna
Gość
Aneta Grzywna

Asia. W samo sedno.. Łatwo komuś mówic np. Dasz radę. A gdy prosisz o pomoc? Jesteś sama. Ludzie nie rozumieją tej choroby. I brak nam wsparcia.

trackback
Zajęcia poświęcone depresji | tyski_TEB

[…] Czego nie mówić osobie z depresją? z tym artykułem się zgadzam, nic dodać nic ująć. Jedyne co mogę dodać, to: mówmy o depresji, nie bójmy się tego. Coraz więcej osób cierpi na tę chorobę, ale nie dają sobie pomóc. Nie bądźmy obojętni, nie wyśmiewajmy, tylko pomóżmy. […]

karo
Gość
karo

Nie całe dwa tygodnie temu, moja koleżanka , wyszła z domu i nie wróciła , poszukiwania trwały tydzień , po tygodniu znaleziono jej ciało dryfujace po jeziorze …. zmagala się 4 lata z depresją poporodowa 😩 a najgorsze jest to że w życiu bym nie pomyślała że coś takiego może spotkać tak pełna życia , radości i optymizmu osobę jak ona …..

Anna Florentyna Popis-Witkowsk
Gość
Anna Florentyna Popis-Witkowsk

Świetny tekst. Ale gdzie moje ukochane (he, he) hasło: „Weź się w garść”? ;) Dla mnie to zdecydowany nr 1 na liście zwrotów, które powinny być prawnie zakazane w rozmowach z osobami zmagającymi się z problemami psychicznymi.

anka
Gość
anka

bardzo dobry tekst! nagle w swoim życiu zachorowałam na depresje w takim momencie mojego życia, ze nigdy bym sie nie spodziewala, ze cos takiego moze sie mnie przytrafic… kiedyś totalnie nie rozumialam tego, co przezywaja osoby chore na depresje i czesto bagatelizowalam ich problem. jak sama rozchorowałam sie na ta chorobę zrozumialam przez jakie pieklo przechodzi osoba cierpiaca. Wygrałąm z depresja! za ta walką stoi farmakologia, rodzina i przyjaciele ktorzy mnie nie oceniali probowali naprawdę zrozumieć przez co przechodzę :) Pamietam taki dzien- apogeum mojej choroby kiedy plakalam na lozku i powiedzialam mojej mamie cos takiego ze ja juz nie… Czytaj więcej »

doota
Gość
doota

OK, ale odnosnie pierwszego i drugiego, to co jesli osoba rzeczywiscie znajduje powody, ktore nie istnieja, ze np. ze ktos robi cos, bo jej zle zyczy, albo ze ma niecny plan, zeby ja upokorzyc itd. Co jesli ktos nas atakuje ostro, obwiniajac za cos czego w ogole nie jestesmy winni, czy powiedzenie, ze przesadza nie jest wlasciwe?

doota
Gość
doota

co jesli osoba, nie chce zwrocic sie do psychologa?

Prorok Czorok
Gość
Prorok Czorok

W naszej Agencji reklamowej zadaniem jest dostarczenie strategicznych kampanii marketingowych, stron internetowych, projektowanie grafiki. Zapraszamy do Lublina na spotkanie. https://reklama-lublin.pl https://reklama-lublin.pl

Schronienie przed światem
Gość
Schronienie przed światem

Genialny post… Taki autentyczny… Od kilku lat zmagam się z depresją, i wiem jak bardzo stan psychiczny mogą pogorszyc wypowiedzi przytoczone tutaj. Jeśli naprawdę chcemy pomóc, to powinniśmy pamiętać, że przedewszystkim ważna jest nasza obecność. Człowiek przygnieciony depresją, czuje się niezmiernie samotny, szczególnie kiedy otaczają go weseli ludzie. W takich chwilach, czujemy się obcy nawet, przy osobach, które kochamy. A uczucie pustki wypełnia nasze mysli. Dlatego najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla czlowieka pogrążonego w depresji, jest po prostu twoje milczące wsparcie. Zawzwyczaj nie potrzebujemy pocieszenia, zresztą ono i tak na niewiele sie zda… Dlatego zamiast mówić cokolwiek, po prostu… Czytaj więcej »

MK
Gość
MK

Najgorsze jest to ze ludzie z depresja maja gleboko w D… innych ludzi i ich uczucia. Karza nam sie skupic tylko na nich??? Super. Nic nie wolno powiedziec? Rzarty jakies. To ja mam zapieprzac w pracy i wracac do patologicznego domu??? I co? Czekac na cod??? Ten artykol pisala osoba w glebokiej depresji i nie checi do innego czlowieka!!! Czekam qrde juz dwa lata na poprawe. Za chwile joncze z tym a jak ktos nazwie mnie tchurzem to znaczy ze nic nie wie o takiej sytuacji. Thanks

Michael M. Storrs
Gość
Michael M. Storrs

komu wierzyć w takim razie ? posłuchajcie co ma do powiedzenia Jakub Czarodziej na FB w ostatnim poście z 24 lutego

Tamara Feliga
Gość
Tamara Feliga

Ad. 9 – fantastycznie jest narzucić sobie 11 tysięcy zajęć, mając depresję, bardzo fajnie się o niej zapomina. Każdy Ci powie, że jesteś przepracowany, a Ty możesz powiedzieć, że to uwielbiasz, bo w rzeczywistości o wiele trudniej jest skonfrontować się z wolnym weekendem.

Katarzyna Tycner
Gość
Katarzyna Tycner

Przerobiłam wszystko. Sama poszłam do lekarza. Na lekach byłam kilka lat i przeszłam kilka terapii. Rodzina nie chciała słuchać. Miałam odstawić leki, bo uznano, za moimi plecami, że na pewno się uzależniłam. Ale gdyby nie leki, już by mnie nie było. Wtedy przynajmniej mogłam myśleć realniej. Nauczyłam się chronić, unikać sytuacji, które mi szkodzą, wycofywać się. Wiem, że nikt tego za mnie nie zrobi. Jestem, bo muszę. Usmiecham się bo muszę. Bo nikt nie chce słuchać o depresji. Żyję w konflikcie z sobą, bo nienawidzę grać. Jestem wyczulona na wszelkie manipulacje, a dams je stosuję, żeby móc jako tako być… Czytaj więcej »

Tomasz Ziembicki
Gość
Tomasz Ziembicki

Moja żona cały czas używa tego typu argumentów i myśli że cały czas ściemniam żeby wymigać się od obowiązków.

Marta Kiniec
Gość
Marta Kiniec

Gratuluję, świetny wpis. 100% prawdy. I to dotyczy też osób nie tylko z depresją, ale też z zaburzeniami depresyjnymi czy nawracającymi napadami takich stanów jak wyżej opisane. Niestety męczę się z tym od 10 lat także te 15 rzeczy to najgorsze co możemy usłyszeć

Yowee Wróblewski
Gość
Yowee Wróblewski

Przesadzasz, ogarnij się, inni mają gorzej i jakoś żyją, nikt nie mówił że będzie łatwo, skończ się nad sobą użalać, przestań się mazać, uśmiechnij się i wyjdź do ludzi, idź pobiegać, a nie wymyślasz coś sobie, daj spokój, ogarnij się, normalni ludzie nie mają problemów.

Remigiusz Szymon
Gość
Remigiusz Szymon

Ja wyszedłem z depresji i mój kawałek historii tutaj: http://blog.drukarnia.org.pl/jak-wyjsc-z-depresji-ja-wygralem-a-ty/

Magdalena
Gość
Magdalena

Dziękuję Ci za te słowa. To bardzo ważne co piszesz i chciałabym żeby każdy myślał o depresji w ten sposób. Też to przechodziłam i też się z nią zmagałam. Spotkałam się z większością tekstów, o których piszesz. Ludzie nie rozumieją, że w takim stanie człowiek całą swoją energię czasem wykorzystuje żeby w ogóle wstać z łóżka, jeśli mu się uda okazuje się, że to wszystko na co go stać w ciągu tego dnia. Słowa ‚uśmiechnij się to poczujesz się lepiej’ przygniatają jeszcze bardziej kiedy ciebie boli sama egzystencja. Znajomi, przyjaciele, z którymi kiedyś lubiło się tak spędzać czas nagle się… Czytaj więcej »

Joanna Dąbrowny
Gość
Joanna Dąbrowny

Myślę, że przed nami jeszcze kawałek czasu zanim ludzie zaakceptują depresję jako chorobę. To straszne. Bo depresja może zabrać wszystko, może odebrać życie i to nie jest kwestia tego czy ja kurczę pójdę pobiegać czy nie. Depresja działa jak bakteria, która atakuje każdy aspekt naszego życia. Najgorszy jest moment kiedy dochodzisz do tak wielkiego dna, że wydaje Ci się, że więcej nie zniesiesz, a później upadasz jeszcze mocniej. A po drodze słyszysz ogarnij się! Przesadzasz! Inni mają gorzej. I nie wiesz, nie masz pojęcia czy to wszystko sobie wymyślasz czy wariujesz. Jesteś w klatce. Masz przed sobą mur. Mur, który… Czytaj więcej »

Marek Koster
Gość
Marek Koster

Potrzebuje porozmawiać z psychologiem

Kati Za
Gość
Kati Za

Świetny tekst. Brakuje tylko jednej rady: „Powinnaś brać witaminy”.

karolina
Gość
karolina

to w jaki sposób ta osoba ma z depresji wyjść? skoro się nie będzie chciała ogarnąć i nic ze sobą zrobić, to zgnije w tym wyrze do końca życia.
niektórzy ludzie właśnie potrzebują usłyszeć od drugiej osoby coś takiego, żeby się w końcu podnieść i zacząć żyć.
a z tego tekstu wynika że mam siedzieć przy tej osobie i głaskać ją jak warzywko po głowie… nie wiem komu miałoby to pomóc.

Iwona Grzegorek
Gość
Iwona Grzegorek

Mam męża który od 5 lat sie leczy. Mamy tez trójke dzieci 4,5 roku 2,5 i 3 miesiące. Nie raz popełnialam te błędy. Na szczęście robie najważniejsza rzecz – jestem obok. Kocham go nad zycie ale…właśnie, jest ale. Jak ja mam przetrwać i nie wpaść w depresje? Wiekszosc na mnie. Bywa bardzo ciezko. Rozumiem ze nie wolno wiele rzeczy mówić, robic osobie która choruje na depresję a czy ktos moze napisać jak przetrwać osobie wspoluzaleznionej? Sa dzieci. One nie rozumieją. Nie da sie nie wstac, nie przebrac pieluszki, nie nakarmic itd.

moja rada
Gość
moja rada

wspolczuje Ci. dbaj o siebie, odpoczywaj, myśl o dzieciach. myśl, ze musisz być dla nich silna. spotykaj się dużo z przyjaciółmi, uprawiaj sport. i powiem Ci cos, co jest tu tez wysmiewane, zażywaj witaminy, magnez itp. Tutaj nikt Ci nie da rady co masz robic, bo jeszcze jesteś po ciemnej stronie mocy, czyli nie masz jeszcze depresji.

rafael108
Gość
rafael108

wlasnie udzielilas rady co dodając ze nikt tu nie udzieli Ci porady co robic…i gdzie tu sens ?

renata
Gość
renata

Trzy lata temu chorowałam na zaburzenia lękowo depresyjne. Trwało to parę miesięcy. Na szczęście wyszłam z tego kosznaru. Kto nie doświadczył takiej choroby, nie jest w stanie zrozumieć jakie potworne cierpienie jej towarzyszy. Mozna to porównać z silnym nieprzerwanym bólem zęba.

Jessie Plawna
Gość
Jessie Plawna

Wazne jest aby udostepniac takie artykuly i dzielic sie informacjami na temat depresji i nie tylko, ale takze bardzo wazne i jakze pouczajace sa komentarze. W taki bowiem sposob i chyba najlepszy mozna sie dowiedziec wiecej co czuje bliska nam osoba. Mysle ,ze powodem bagatelizowania i nierozumienia depresji jest naduzywanie tego slowa. Slyszymy na codzien ze jestem w depresji bo cos mi nie wyszlo czy tez cos sie wydarzylo i nic mi sie juz nie chce.Kiedy wiec slyszymy” mam depresje” bagatelizujemy to. Wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego co to jest ta PRAWDZIWA DEPRESJA. i co ta osoba… Czytaj więcej »

Marta Draganik
Gość
Marta Draganik

Ludzie ciągle mają problem z diagnozą depresji,bagatelizują ja.To chyba wciąż z powodu wstydu, który powoduje tabu wokół tematu.W Polsce nadal wstydem jest choroba psychiczna i wizyty u psychiatry,czy choćby psychologa.To oznaka słabości. A tymczasem w tych bardzo szybkich czasach mamy coraz mniej czadu,aby odetchnąć, zastanowić się nad sobą.Mamy często ograniczony kontakt z naturą.I …umieramy od środka.

nandina
Gość
nandina

„Normalni ludzie nie mają problemów” – nie słyszałam tego nigdy. Za to tysiące razy: „Każdy ma jakieś problemy.” Czyli KAŻDY jakoś sobie radzi, a ja sobie nie radzę. Teraz jestem zbyt zajęta, żeby pamiętać, że sobie nie radzę, czuję się potrzebna i naprawdę nie mam czasu nie ogarniać. Więc słyszę na okrągło „Odpuść sobie to wreszcie. Odpuść sobie tamto.” I niczego się tak nie boję, jak tego, że kiedy coś sobie wreszcie odpuszczę i stracę z oczu cel (a stracę, bo ile czasu można wyrabiać 500% normy?), wszystko wróci.

Ojejeje!
Gość
Ojejeje!

Założę fundacje pomagającym osobom chorym na depresje i będę im mówił te 15 rzeczy! Tak kurwa!

rafael108
Gość
rafael108

Słowa nie pomogą, Pomoże towazystwo, czyli obecnosc osoby ktora zadziala jak plaster na serce, balsam. Wystarczy byc i okazac troskę i zainteresowanie. Reszta stanie się sama. Wlasciwie to nic nie trzeba robic oprocz roztoczenia atmosfery opieki i akceptacji. Przyczyna depresji jest poczucie odrzucenia i wyobcowanie. Kiedy znikną przyczyny i zrodlo depresji zniknie tez depresja. Czynniki stresujace i dolujące trzeba zastapic czynami powodujacymi radosc, jezeli nie od razu wywola to usmiech to napewno po jakims czasie, ale droga do tego wymaga uporczywego powtarzania az do skutku. Jak w sztukach walki. Z depresji nie wychodzi sie od razu.

Natalia Dz
Gość
Natalia Dz

Chory na depresję ma prawo czuć się beznadziejnie i sobie nie radzić. W zasadzie każdy ma prawo. Tylko co z prawem osób z otoczenia cierpiącej osoby do tego, by sobie nie radzić z sytuacją, nie umieć znaleźć właściwych słów? Obwinianie, pogłębianie poczucia winy osoby w depresji/osoby, której aktualnie jest w życiu źle (nie każdy musi umieć zdiagnozować) nigdy nie jest w porządku. Nie wiem, jak się czuje człowiek w głębokiej depresji, więc niektórych rzeczy pewnie po prostu nie zrozumiem (przynajmniej póki mnie coś takiego nie spotka). Ale wydaje mi się, że żadne cierpienie nie zabiera zdolności rozeznawania intencji innych ludzi.… Czytaj więcej »

Michał Stolarczyk
Gość
Michał Stolarczyk

Jako psycholog wiem co nieco o depresji i żaden z tych tekstów w takiej formie by mi nie przyszedł do głowy, jednak: Nie zgadzam się do końca z 5 i 6 ponieważ faktycznie aktywność fizyczna i kontakt z ludźmi mogą pomóc. Trening wychodzenia z izolacji społecznej to jeden z elementów terapii poznawczo-behawioralnej depresji. I choć mówienie komuś „idź poruszać się / idź do ludzi” nic nie da, to delikatne perswadowanie, proszenie, przekonywanie czy nawet wzięcie takiej osoby i wyprowadzenie jej „siłą” może być potrzebne i pomocne. Nie zgadza się z 8. Taka osoba nie jest normalna tylko jest ciężko chora.… Czytaj więcej »