Najczęściej popełniane błędy językowe. Część pierwsza

Na zdj. kadr z filmu „Grinch: świąt nie będzie”, reż. Ron Howard

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Mikołaj Rej

Możliwe, że niektórzy z Was lekcje języka polskiego wspominają z entuzjazmem godnym witającego Gwiazdkę Grincha, ale dziś właśnie porozmawiamy o języku. A konkretnie – o najczęściej popełnianych błędach językowych. Udało mi się zebrać ich blisko 30, z czego dzisiaj wrzucam pierwszą połowę (drugą zobaczycie w kolejnym wpisie). Enjoy!

Najczęściej popełniane błędy językowe:

jem pomarańcza

Wbrew temu, co podpowiadają Ci kubki smakowe: nie. Jesz nie pomarańcza, a pomarańczę. Wiem, że to może zasiać w Tobie zwątpienie i obarczyć Cię frustracją przy kolejnej wizycie w osiedlowym sklepiku, ale tak właśnie sprawy się mają. Podobnie z winogronami. W mianowniku mamy winogrono, jemy więc winogrona. Nie: winogron.

dobra renoma/zła renoma

Dobre może być ciasto, a zła teściowa. Renoma już z definicji jest dobrą/pochlebną opinią o czymś lub o kimś, więc nie ma sensu jej dookreślać żadnym epitetem.

najbardziej optymalny

Optymalny to tyle, co najlepszy z możliwych (w określonych warunkach). Podobnie więc jak z renomą, nie można go w żaden sposób wartościować.

spadać w dół, cofać do tyłu

To się nazywa pleonazm, albo prościej: masło maślane. Nie da się spadać do góry ani cofać do przodu, więc poprawne formy to po prostu: spadać, cofać. Podobnie z akwenem wodnym (akwen już z definicji jest zbiornikiem wodnym). Albo z faktem autentycznym. Przecież gdyby nie był autentyczny, nie byłby faktem.

siódmy październik

Może dla niektórych będzie to zaskoczeniem, ale nie, dziś nie jest siódmy październik. Jest siódmy października. Miesiąc nie krowa i podlega odmianie.

dwutysięczny czternasty

Kolejna czasowa wpadka. Mówimy: rok dwutysięczny (2000), ale już: dwa tysiące czternasty (2014). Proszę zapamiętać, oswoić, pokochać.

w dniu dzisiejszym

Dzisiaj. Po prostu: dzisiaj.

ilość mieszkańców

Wszystko, co da się policzyć, obejmujemy słowem liczba. A zatem: liczba mieszkańców, liczba drzew, liczba ziarenek piasku.

włanczam, poszłem

Poprawne formy to: włączać, wyłączać, podłączać, odłączać, załączać. Oraz: poszedłem, wyszedłem, zaszedłem, odszedłem. Tu nie ma co tłumaczyć, amen.

wziąść

Poprawna forma: wziąć. Bez dyskusji.

swetr

Poprawna forma to oczywiście sweter. Wkładam sweter, kupiłem nowy sweter (byle nie na targu, bo skurczy się w praniu).

adres zamieszkania

Adres to nic innego, jak miejsce zamieszkania. Zatem poprawne formy to: adres lub miejsce zamieszkania. Nie ma formy pośredniej.

ciężki orzech do zgryzienia

Domyślam się, że ciężki orzech to też pewien problem, bo kto by go z ziemi podniósł, ale w tym przypadku poprawna forma to: twardy orzech do zgryzienia. Nie inaczej.

przekonywujący, przekonywający, przekonujący

Opcja numer jeden przez długi czas uważana była za niepoprawną. Na tyle się jednak upowszechniła, że wielu językoznawców zaczęło machać na nią ręką i nawet ci z poradni PWN uspokajają, że używanie jej obecnie to żaden błąd. Podobnie z wyrazami: oddziaływujący, oddziałujący, oddziaływający. Jeśli jednak cenicie sobie bezdyskusyjną poprawność, wybierajcie spośród dwóch ostatnich form. Będzie bezpieczniej.

Internet, internet

Wiem, że to może niektórych zaskoczyć, ale obie formy są już poprawne. Stare, wstrętne czasy, kiedy internet musiał być pisany dużą literą, mamy już za sobą. Wyraz ten na tyle nam spowszedniał, że i pisownia została przyjęta już bez patosu. No chyba, że chcecie uszanować boga internetu, to wtedy możecie pisać go po staremu (ja za dzieciaka Szatana pisałam dużą; trochę z szacunku, trochę ze strachu, a już na pewno: na wszelki wypadek).

Kolejną piętnastkę zobaczyć możesz tu.