Podano do łóżka #30: Jak przebrać dziecko za Yodę i kiedy lepiej oddać je do adopcji

W dzisiejszym odcinku trochę tematycznie, a wśród tekstów związanych z Halloween: poradnik o tym, jak podejść do kwestii imprez, słodyczy i dekoracji, kilka propozycji na nietypowe przebranie dla dziecka oraz horrory, jakich my, urodzeni w latach 80., baliśmy się w dzieciństwie. Do tego dwa materiały komentujące wyniki wyborów, zapiski z życia młodego lekarza i wychowywanie dzieci na wzór rycerzy Jedi. Dowiecie się także, jak robić zdjęcia nocą i jak wyglądaliby politycy, gdyby nosili męskie koczki. Dostaniecie też prztyczka w nos, jeśli – śladem producentów damskiej odzieży – uważacie, że większych ubrań potrzebują tylko „puszyste panie” w wieku Waszych babć. A zatem – czytajcie!

Linki, w jakie warto kliknąć:

♦ Jeśli w tym roku planowałeś przebrać swoje dziecko za Spidermana albo Batmana, to równie dobrze możesz oddać je do adopcji, żeby miało szansę trafić do normalnego domu. Generalnie w tym roku skupiamy się na tym, żeby przebrania dzieci były naprawdę przerażające. Trendy oczywiście różnią się w zależności od regionów Polski i tak: w Warszawie przebieramy dziecko za gluten lub laktozę, w łódzkim za kuratora, we wschodniej Polsce za mydło, na południu za prywatyzację kopalni. Pamiętajmy, że Halloween dla dorosłych obchodzimy 1 listopada, próbując odróżnić ciotkę od wieńca. Czyli blog o wdzięcznej nazwie Magazyn bez nazwy oraz tekst pt. „Halloween know-how 2015”. Polecam także za tekst o Karolaku!

♦ Jak przebrać dziecko na Halloween, żeby wszyscy goście pospadali z krzeseł? Można sięgnąć po coś bajkowego, jak Cruella i dalmatyńczyk, po coś obciachowego, jak kaczka, albo po coś… morskiego, jak ośmiornica. W ostateczności dobrze sprawdzają się też Einstein, Dalai Lama i Yoda. Nie, nie mam nic więcej do dodania, sami zobaczcie. :)

♦ 10 najlepszych horrorów, których baliśmy się w dzieciństwie. Poleca Kuba z bloga fasionable.com, a ja przybijam mu piątkę. Ponieważ cała nasza trójka urodziła się w latach 80. (Kuba prowadzi bloga ze swoją śliczną żoną Anią), to i doświadczenia – także filmowe – mamy te same. Wiem, że to dziś już całkiem niemodne, ale nasze pokolenie naprawdę bało się laleczki Chucky!

♦ Stało się, marksisto-komunista, który zdobył w debacie przedwyborczej Twoje serce, nie zdobył głosu Twojej babci. Ani ziomków z jej ośki. Wygrało większe zło, przeciwko któremu głosowałeś w poprzednich wyborach, dając lajki pod demotami na Facebooku. Wzbiera w Tobie rozgoryczenie, zbyt grubo posiekana pietruszka z wczorajszego rosołu i mocz wstrzymywany na znak protestu. Prostestu przeciwko wszystkiemu, co nie jest po Twojemu. Nie za taką Polskę siedziałeś na Kwejku. Czujesz, że musisz coś z tym zrobić. Coś adekwatnego do sytuacji. Czyli krótka instrukcja tego, jak reagować, gdy partia, na którą głosowałeś, nie wygrała wyborów. Przewspaniały wpis Janka z bloga Stay Fly, który po raz kolejny udowadnia, że w punktowaniu ludzkiej głupoty nie ma sobie równych.

♦ Ja wiedziałem, że tak będzie. Czułem to. Już tydzień przed wyborami, mój iPhone zaczął się zachowywać dziwnie. Nie chciał się ładować, wyłączał sam z siebie parę razy dziennie, a kiedy go uruchamiałem, grał najsmutniejsze utwory z playlisty shoegaze. Coś było nie tak.
– Siri – mówiłem. – Wszystko w porządku?
– Nie chcę o tym rozmawiać – odpowiadała jego dusza.
– Czemu jesteś smutna?
– Nie jestem.
– Przecież widzę.
– Nieważne
I tak w kółko. Ogarniało mnie takie uczucie, jak po imprezie, kiedy budzisz się pierwszy, wszyscy jeszcze śpią, a ty nie wiesz, co ze sobą zrobić. To było straszne.

Czyli Karol Mroziński, określany w tekście mianem facebookowego fenomenu ostatnich tygodni (phi, czytałam go wcześniej!) i tekst, w którym opisuje, jak Plac Zbawiciela zareagował na wygraną PiS-u.

♦ Co moja rodzina myśli na temat mojej pracy? Że ratuje życie za życiem każdego dnia. A co robię naprawdę? Przepisuję środki przeczyszczające. (…) Dzwoni pager. Pani spod czwórki, ze złamaną kością udową, odmawia pójścia na salę operacyjną. Twierdzi, że znajduje się w Kanadzie i nie zgadza się na operacje, bo sprzedamy jej narządy rządowi kanadyjskiemu. Staje się coraz bardziej agresywna. Pielęgniarki chcą, żebym przyszła. Czyli Małgosia Frej z bloga The Fleeting Day i jej tekst o tym, co daje jej perspektywa trzech miesięcy pracy. Czytajcie, bo Małgosia wydaje się nie tylko bardzo dobrym człowiekiem, ale też równie dobrym lekarzem.

♦ Rycerze Jedi słyną z mądrości. Wiele wypowiadanych przez nich zdań jest fantastycznymi cytatami. Oczywiście w tej, jak i w wielu innych dziedzinach przoduje mistrz Yoda. Kluczowym momentem jest trening Luka Skywalkera na bagnistej planecie Dagobah. Przekopałem się przez mądrości Yody, dodałem kilka cytatów Obi-Wana Kenobiego oraz Qui-Gon Jinna. Wszystko opatrzyłem własnym komentarzem i wyszło całkiem fajne kompendium dla ojców. Czyli Maciej Mazurek z bloga zuchpisze.pl i 10 rzeczy, których każdy ojciec może nauczyć się od rycerzy Jedi. Szacun już za sam pomysł na wpis, a co dopiero za realizację!

♦ Nocne zdjęcia mają w sobie coś magicznego. Pozwalają na uchwycenie wyjątkowych kadrów nabierających właśnie nocą specjalnego wyrazu, jakiego czasem im brak, gdy oceniamy je gołym okiem. Robienie zdjęć w ciemnościach stanowi spore wyzwanie dla początkujących fotografów i amatorów. Ja sama jeszcze jakiś czas temu nie miałam pojęcia jak zabrać się za fotografię nocną, by osiągnąć jak najlepszy, czyli zadowalający mnie efekt. Czyli Alina Moskwa z bloga Design Your Life i jej poradnik o tym, jak robić zdjęcia w nocy.

♦ Jest mi naprawdę smutno, że producenci odzieży dla nas, spójrzmy prawdzie w oczy – grubasek – nie idą z duchem czasu i dalej uważają, że ich główną klientką jest starsza pani po menopauzie, która nie ma w domu internetu. A jeśli tylko znajdzie na siebie jakąkolwiek sukienkę, to kupuje pięć, nie bacząc na cenę, szalejąc ze szczęścia, że cokolwiek na siebie kupiła. Czyli Agata Piętak z bloga Gruba i szczęśliwa z ważnym tekstem o tym, w jakiej kondycji jest rynek size plus w Polsce.

♦ Moda na zawijanie koków na głowach nie mija – fryzjerski trend dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Mimo, że powoli zostaje wypierany przez warkocze, to internet jeszcze o nich nie zapomniał. Designcrowd postanowił sprawdzić, jak z takimi włosami wyglądaliby najważniejsi przywódcy polityczni na świecie, których na co dzień dotyczy przecież restrykcyjny dress code. Czyli Obama, Putin, Bush i inni w… męskim koku. No piękna przeróbka!

fot. skitterphoto.com