Podano do łóżka #17. Duże piersi i kierowcy, którzy zapominają patrzeć na drogę

Fot. Ales Krivec, unsplash.com

W dzisiejszym odcinku dowiecie się, jakie imiona i nazwiska kryją się pod słynnymi inicjałami, jak to jest mieć duże piersi i czego kobieta uczy się zwykle dopiero po trzydziestce. Przeczytacie też o tym, jaką krzywdę niepotrzebnie sami sobie wyrządzamy i zobaczycie aktorów, którzy prowadzą samochód z pominięciem jednej dość istotnej sprawy, a mianowicie – patrzenia na drogę.

A oto i linki, w które warto kliknąć:

♦ George R.R. Martin, C.S. Lewis, J.K. Rowling, T.S. Eliot – te nazwiska znacie chyba wszyscy. Ale czy wiecie, co tak naprawdę kryje się pod inicjałami? Wszystkich ciekawych odsyłam do tekstu Michała Fedorowicza z bloga Kulturą w płot. Dzięki niemu dowiecie się, jak naprawdę nazywają się ci ludzie (oraz wielu innych) i dlaczego woleli zrezygnować ze swoich prawdziwych imion lub nazwisk. Poleca się!

♦ Jak powszechnie wiadomo, mężczyzna i samochód to dwie najfajniejsze sprawy na świecie. A co dopiero mężczyzna w samochodzie! Jeżeli jeszcze jeden jest przystojny (mężczyzna), a drugi szybki (samochód, nigdy odwrotnie!), to już w ogóle czad. Ale zwróciliście kiedyś uwagę na to, że prowadzący na filmach faceci nigdy nie patrzą na drogę? Bo mnie uświadomił to dopiero Zwierz popkulturalny, w fantastyczny sposób przekonując, że tak naprawdę aktorzy nie potrafią prowadzić samochodów. Idźcie i czytajcie!

♦ Tak rozpoczął się proces oddzielania mnie od własnego ciała, którego nie czułam się już właścicielką. No bo nie ma już moich rąk, moich nóg, dłoni, stóp, brzucha, szyi i twarzy: są łapy, grube kity, brzuchol, podgardle i gruby ryj. Czyli Justyna Mazur z bloga Krótki poradnik jak ogarnąć życie w bardzo szczerym i odważnym wpisie o znamiennym tytule „Ciało, którego nie chciałam”. Solidaryzuję się i ściskam.

♦ A skoro już o kobiecym ciele mowa, to wydaje Ci się, że z cyckami jest jak ze złotówkami i im więcej ich, tym lepiej? W takim razie koniecznie zajrzyj do tekstu Pauliny Wnuk. Poznasz w nim 6 powodów, dla których duże piersi wcale nie są fajne. Wzrokowcom zdradzę, że tekst jest też oryginalnie zilustrowany.

♦ Moja edukacja, policzyłem, to blisko siedem tysięcy dni. Niespójna masa wzorów, dat i lektur. Hektogramy rozkruszonej kredy, dziesiątki, a może setki piór i długopisów. Zapomniane oceny. Egzaminy, które okazały się mniej ważnie niż powszechnie zapewniano. Czyli Konrad Kruczkowski z bloga Halo Ziemia tym razem o szkole, która nie działa. Jak to u Konrada – mądrze tu, celnie i na ważny temat.

♦ Naiwna dziecięca wiara we własne marzenia jest czymś niesamowicie wartościowym. Czymś, co powinniśmy wspierać, a nie czymś, co powinniśmy niszczyć. Nie obdzierajmy dzieci z tej wiary. To nie dorośli, którzy zrezygnowali ze swoich marzeń, mają rację. To dzieci mają rację. Dzieci, które ciągle wierzą, że niemożliwe nie istnieje. Czyli Blog Ojciec o trzech słowach, jakimi brutalnie i niepotrzebnie zabija się dziecięcego ducha.

♦ Na polu bitwy, zwanym dalej życiem, permanentnie zmusza się każdy byt do podejmowania decyzji, tutaj czas dzieli się na odcinki pomiędzy podjęciem jednej i następnej i tak bez końca, potem każdy byt taki przemieszcza się w prawo albo w lewo, jak pionek, do przodu albo do tyłu i powtarza to wielokrotnie i ja też, ja też nieustannie wybieram. Czyli Magda na zimno i jej tekst pt. „Sztuka wyboru”. Krótko, ale mocno.

♦ Mam przyjaciela, który jest wersją mnie sprzed trzech lat. Spotyka się z laskami z intensywnością godną początkującego aktora porno i podobnie jak wszyscy, którzy to robią, ubóstwia trzydziestki. Przeszkadzają mu tylko ich koty, bo ewentualne obrączki na palcach różnicy mu nie robią. Czyli Volant i tekst o 10 rzeczach, które kobiety rozumieją dopiero po trzydziestce (choć wynika z niego, że za szybko się zestarzałam).

Miłego dnia!