Podano do łóżka #14. Dziś cierpimy na życie oraz brak glutenu

Fot. Jeremy Ricketts, unsplash.com

Jak zrobić sobie miłość i nie zostać nazwaną wariatką? Jakich ludzi unikać i dlaczego na ślubie i weselu lepiej sprawdzi się profesjonalny fotograf niż życzliwy kuzyn z dronem? Czy nieogolony, spocony rąbaniem drewna mężczyzna odnajdzie się we wnętrzu nafaszerowanym ramkami w róże i aniołki? I kto w lany poniedziałek oblewa się wodą Perrier? O tym i innych bardzo ważnych rzeczach przeczytacie w poniższym zestawieniu. Chociaż nie musicie, bo za oknem słonko i zamiast na blogach, dobrze też posiedzieć na murku.

Leniuchów zapraszam więc teraz, reszta niech ściągnie tu koło wieczora. A przed Wami świeżuteńkie linki:

♦ Jest dziewczynka. Ma pięć lat. Mieszka z mamą, młodszą siostrą i dziadkami. Tata został sam za karę, bo pił i bił. Jest lato. Tata przyjeżdża w odwiedziny. Dziewczynka nie ma ochoty jechać z nim na lody, ale jedzie, bo nikt jej nie słyszy, a tata przez całą Polskę jechał, więc trzeba. Dziewczynka i tata jadą do miasta. Trzy kilometry samochodem, cały czas prosto i trochę z górki. Idą na lody. Dziewczynka nie wie, czy jej smakują, ale tata mówi, że nie można nie wiedzieć, więc zmienia zdanie i jednak jej smakują. Uśmiechają się do siebie i idą. Czyli Maja z bloga prostozmostu.pl z tekstem pt. „Dziewczynka o kamiennej twarzy”. Sami przeczytajcie, ja nie powiem nic więcej.

♦ wiesz, czuję coś więcej, chcę, żebyś został na dłużej, nie na noc, może na zawsze, co ty na to, kupimy psa, ja będę go miała, ty będziesz go wyprowadzał, na parapecie zasadzimy kwiatki, może nawet w doniczkach i będziemy chodzić na targ po warzywa, bić się na poduszki, na krzesła i kłócić kto dzisiaj myje kibel i jak zwykle nie wymyje go nikt. i ryzykuję, że nigdy nie usłyszę: nawzajem. Czyli Magda na zimno znowu w punkt.

♦ Zacznę od tego, co uwielbiam w „białych” wnętrzach. To, że są idealnym tłem dla kolorów. A kolorów jestem spragniona jak osiedlowa ekipa w niedzielę rano. Czyli moja ukochana 7 z bloga walimisiedach.pl z tekstem „Moda to nuda. O wnętrzach”. Lekko, mądrze i z polotem, a przy okazji z subtelnym pociskiem w stronę samozwańczych estetek.

Szykujecie się do ślubu, szukacie fotografa i zastanawiacie się, czy zamiast niego nie wystarczyłby Wam kuzyn z dronem? Dorota Kamińska w 10 prostych krokach przekona Was, że nie. I podpowie, jakimi kryteriami się tutaj kierować.

Trzy rodzaje ludzi, którzy hamują Twój rozwój. Czyli Jakub Prószyński z bloga pijarukoksu.pl o typach, których lepiej omijać. Tak bardzo prawdziwe, że nie sposób mu nie przytaknąć.

Rzecz o ciągłym gonieniu króliczka i wynikającym z tego niespełnieniu. Czyli Małgosia z bloga thefleetingday.com z mądrym tekstem o dążeniu o sukcesu i przeciwstawianą mu pochwałą prostej, acz dającej wytchnienie codzienności. Trochę mi tęskno, kiedy czytam takie teksty, ale serio, kiedyś zwolnię, kiedyś ja też się nauczę.

♦ W Wielkanoc oczywiście nie zapominajmy o najmłodszych – dzieci uwielbiają tradycję poszukiwania łakoci zostawionych im przez zajączka. Mieszkańcy Katowic zmodyfikowali nieco tę tradycję i u nich zamiast słodyczy dzieci od najmłodszych lat bezskutecznie poszukują pracy. Czyli Magazyn bez nazwy powie Wam, jak obchodzić Wielkanoc. Domyślam się, że możecie być nieco zmęczeni tematem, ale ten tekst jest momentami mistrzowski. Wulgarny przy tym i niepoprawny, więc jak ktoś jest mocno wrażliwy, to w tym momencie ma przerwę na ciastko oraz herbatę.

Pierwszorzędna zgrywa z życia bez glutenu. Czyli przed Wami Gluten Free Museum, którego twórcy usunęli ze zdjęć i obrazów usunęli wszystko, co związane jest z tym okropnym glutenem. Piękna, po prostu piękna rzecz.

Dziennikarka Nathalie Croquet realizuje własne słynnych kampanii reklamowych największych światowych marek. I genialnie pokazuje, że nie trzeba być gwiazdą modelingu, aby przekaz trafiał do ludzi. Z jednej strony mamy więc fajną parodię, z drugiej – ważny przyczynek do dyskusji.

A na koniec solidna dawka czytania, czyli Andrzej z jestkultura.pl i najchętniej polecane blogi tego roku, wyłonione w ramach akcji Share Week, o której pisałam Wam tutaj. Cała typowana przeze mnie trójka znalazła się w zestawieniu, więc duma, radość, szampan i truskawki. Tym bardziej, że i ja jestem, więc objeść i opić mogę się chyba do syta.

A tymczasem – do usłyszenia!