Jak wybrać lekarza? 10 rad, zanim się w coś wpieprzysz

Na zdj. kadr z serialu „Ostry dyżur”, aut. Michael Crichton

Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć.

Ernest Hemingway

Ostatnio pisałam Wam o swojej pierwszej wizycie w szpitalu. I akurat dzisiaj dzieje się Światowy Dzień Zdrowia, a żeby w tym kraju chorować, to zdrowie trzeba jednak mieć. Wszystko działa nie tak, wszyscy są obrażeni, że w ogóle się do nich przychodzi i to nic, że co miesiąc odprowadza się składki, bo jak przychodzi co do czego, to i tak leczyć się trzeba prywatnie. A i tam o dobrego specjalistę, a nie tylko odhaczającego pacjentki na liście rzeźnika, też nie jest wcale tak łatwo. Jak zatem znaleźć tego jedynego?

Jak wybrać lekarza – łapcie 10 wskazówek, którymi dobrze się kierować podczas wyboru:

1. Pytaj!

Nic nie zastąpi lekarza z polecenia. Nawet, jeśli chodzi o najbardziej krępujące dolegliwości, nie bój się zagadać znajomych. Nie tylko Ty chorujesz, nie tylko Tobie zdarzają się zdrowotne wpadki. A o wiele lepiej iść do kogoś, kto jest sprawdzony i pewny. Bo wybieranie lekarza w ciemno może Cię sporo kosztować, a cenę liczy się tutaj nie tylko w złotych dukatach.

2. Rób research

Żyjemy w czasach internetu. Każdego można wygooglać, zlustrować, prześwietlić. Sprawdzić, co na jego temat myślą inni. Tylko nie daj się złapać na same ochy i achy – jeśli lekarz ma pod rząd piętnaście pochlebnych opinii i ani jednej choćby neutralnej, do tego wystawionych 12 września 2012 między godziną 17 a 17.35, to bądź pewna, że pisał je sobie sam. Albo pisała mu je żona. Najlepiej, aby daty wpisów różniły się znacznie od siebie. Po stylu wypowiedzi też nietrudno się zorientować, czy nie pisał ich aby jeden i ten sam człowiek. Sprawdzaj opinie z sieci, ale nie ufaj im ślepo. Porównuj źródła, nie ograniczaj się do jednego.

3. Oceń zaangażowanie

Pierwsza wizyta zawsze powinna trochę trwać. Lekarz musi Cię poznać, wypytać o objawy, dolegliwości, wcześniejsze choroby, uwarunkowania genetyczne, nałogi. Powinien przeprowadzić z Tobą wywiad, który da mu jak najpełniejszy obraz sytuacji i pozwoli rzetelnie zająć się Twoim przypadkiem. Jeśli natomiast wizyta ogranicza się do szybkiego badania, wręczenia recepty i wskazania drzwi, bądź pewna, że nie jesteś traktowana tu jako pacjent, ale jedna z wielu. A nikt nie lubi być jednym z wielu.

4. Sprawdź kompleksowość opieki

Zorientuj się, czy Twój lekarz nie jest samotną wyspą, świadczącą skromne usługi w zaciszu swojego domostwa. Najlepiej, aby przyjmował i prywatnie, i państwowo – wtedy nie będzie problemu z wystawieniem skierowań na badania czy do szpitala. Powinien też mieć listę kontaktów do innych specjalistów, dzielić się numerami i adresami, zlecać konieczne badania i nie skąpić rzeczonych skierowań. I – co równie ważne – nie wstydzić się przyznać do własnej niewiedzy. Lepiej zdać się na konsultację z kimś innym, niż stawiać diagnozy w ciemno.

5. Zainteresuj się sprzętem

Jeśli leczysz się prywatnie, nie bój się oceniać wystroju i wyposażenia. Nie oszukujmy się – w obdrapanym pokoiku z migającą żarówką nie może przyjmować najlepszy specjalista świata. Każdy szanujący się lekarz dba o to, aby jego gabinet sprawiał wrażenie nowoczesnego i profesjonalnego. Co więcej, wyposaża go odpowiednio – dentysta ma możliwość zrobienia zdjęcia RTG, chirurg czy radiolog – USG, itd. Chodzi o to, aby nie odsyłać pacjenta z kwitkiem i nie zmuszać go do kursowania po całym mieście.

6. Sprawdź możliwość szybkiego kontaktu

Dobry lekarz powinien być dostępny nie tylko w gabinecie, w czasie wizyty. Za normę powinien uchodzić już zwyczaj, że lekarz daje pacjentowi swój numer telefonu, aby ten – w razie nagłej potrzeby – mógł szybko się z nim skontaktować. To szczególnie ważne w przypadku ginekologów, prowadzących ciąże, albo specjalistów, którzy skierowali nas na zabiegi czy operacje. To oni się nami zajmują, znają nasze przypadki najlepiej. Jeśli więc dzieje się z nami coś złego, do nich najpierw powinniśmy wtedy uderzać.

7. Zmierz dystans

Dosłownie. Wiem, że są przypadki, wymagające konsultacji ze specjalistami na drugim końcu kraju. Ale jeśli Twój do takich nie należy, wybieraj lekarza także pod względem możliwości dotarcia do niego. Niech nie mieszka w mieście oddalonym o sto kilometrów ani nie przyjmuje raz w tygodniu, od 12 do 13. Dobry lekarz to lekarz dostępny. Musisz wiedzieć, że w razie czego szybko do niego dotrzesz i znajdziesz u niego pomoc. Nie mówię, że masz chodzić do niego spacerem, ale niech szybki przejazd taksówką zdoła załatwić sprawę.

8. Oceń fachowość obsługi

Czasy wystawania w kolejkach powinniśmy mieć dawno za sobą. Szanuj swój czas i pieniądze i wybieraj lekarzy, którzy dysponują sprawnie działającą recepcją, albo chociaż potrafią korzystać z organizera. Wybieraj takich, którzy mogą zaproponować Ci kilka terminów wizyty, są rzetelni, nie przesuwają ani nie odwołują spotkań i nie spóźniają się do swoich pacjentów.

9. Zastanów się, czy dba o Twój komfort

A więc o intymność, poszanowanie prywatności i poczucie swobody. Zwłaszcza, jeśli to ginekolog. Mnie samej dwa razy zdarzyło się wybrać do ginekologa państwowo i dwa razy miałam ochotę wyjść. W pierwszym przypadku fotel znajdował się na wprost drzwi, bez przebieralni i bez parawanów. W drugim rozkraczone nogi wychodziły wprost na okna uniwersytetu. Nie muszę chyba mówić, że firanek w gabinecie nie było?

Ale komfort jest ważny nie tylko u ginekologa. Musisz dobrze czuć się ze swoim lekarzem, bez względu na jego specjalizację. Nie bać się o nic zapytać. Czuć, że Twoja prywatność jest tu szanowana, a zdrowie – najważniejsze. Lekarz musi informować Cię o wszystkim w sposób prosty i zrozumiały, cierpliwie odpowiadać na wszystkie pytania i umieć je samemu zadawać.

10. Zdaj się na intuicję

Wychodzisz z gabinetu niepewna, zestresowana albo skonsternowana? Czujesz, że nie wszystko rozumiesz, że o coś chciałabyś jeszcze  zapytać? A może coś intuicyjnie podpowiada Ci, że nie ma co czuć się przy tym lekarzu bezpiecznie? W takich sytuacjach dobrze jest samej siebie posłuchać. Od tego zależy Twoje życie i zdrowie. Nie oddawaj ich w ręce człowieka, którego nie jesteś pewna.

To jak z facetem – któryś był pierwszy, ale żaden nie musi być tym ostatnim.