Jak nie odkładać rzeczy na później? Miotłę zostaw w spokoju

Na zdj. kadr z filmu „Pani Doubtfire”, reż. Chris Columbus

Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa.

Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę

Tak, tak, ja też – ilekroć mam do napisania jakiś tekst – zmieniam się w panią Doubtfire i z niewiarygodnym wręcz zaangażowaniem doprowadzam dom do stanu „na wysoki połysk”. Nie, żeby specjalnie tego wymagał, ale potrzeba umycia jeszcze jednego okna, upieczenia jeszcze jednej blachy ciasteczek i pozamiatania tarasu, na którym do wiosny i tak nikt nie usiądzie, jest wtedy zawsze silniejsza ode mnie. Tak, jestem mistrzynią robienia wszystkiego, tylko nie tego, co trzeba.

No i właśnie. Problem w tym, że takie odkładanie na później może mieć katastrofalne skutki. Osobiście uwielbiam czekać na deadline – nic tak nie wyzwala we mnie kreatywności i nie motywuje do pracy, jak wizja nadchodzącej zjeby. A ja się nie lubię tłumaczyć – nikomu i z niczego – więc dla świętego spokoju zawsze piszę te teksty na czas.

Niemniej, jak często i Wam zdarza się odkładać wszystko na później? I jak często słyszycie wtedy od rodziny, znajomych, współpracowników: „przestań marudzić i po prostu to zrób”? A przecież gdyby faktycznie było to proste, już dawno byście to zrobili!

Ale spokojnie, nauka ma na to nawet termin, nazywa się to prokrastynacja i jest wyjaśniane jako patologiczna skłonność do ciągłego przekładania wszystkiego na później. Przykład? Jest weekend, masz skończyć do pracy ważny projekt, ale najpierw odkurzysz dywan i wyczeszesz kota. Czeka Cię trudna rozmowa z matką? Zanim na telefonie wybierzesz jej numer, posprzątasz mieszkanie, ugotujesz obiad i zobaczysz pięć odcinków serialu. Nawet, jeśli masz je nagrane. Na kasecie VHS. Od 1995 roku.

Czasem jednak się nie da. Przychodzi taki moment, że koniec z byciem Muminkiem i czas wziąć się wreszcie do pracy.

Jak zatem nie odkładać wszystkiego na później? Łap 7 prostych rad:

1. Ustal listę priorytetów

Dzięki temu najpierw zajmiesz się tym, co naprawdę ważne. Nie interesuj się tym, co poza pierwszą trójką – wyobraź sobie, że dalszy ciąg listy chwilowo nie istnieje.

2. Spisz zadania na kartce

Łatwiej będzie Ci je odhaczać i większą będziesz odczuwać satysfakcję, skreślając jedno po drugim.

3. Wyznaczaj sobie limity

Jeśli wiesz, że jesteś w stanie zrobić coś w godzinę, zrób to w godzinę. Nie w dwie, trzy albo w pięć.

4. Nastaw się pozytywnie

Zmień swoje podejście do pracy. To, jak myślisz o danym zadaniu, ma wpływ na Twój humor i efektywność. Przestań torpedować mózg słowami typu: muszę, nie chcę, powinnam, trzeba. W ten sposób się tylko pogrążasz.

5. Skoncentruj się na zadaniu

Wyłącz Facebooka, zabierz z biurka kuszące gazety, schowaj do szuflady sudoku. Nie odpisuj na smsy, nie sprawdzaj co chwilę poczty. Skup się na tym, co masz do zrobienia. Reszta Ci nie ucieknie.

6. Nie jedz tej żaby na raz

Podziel ją na mniejsze części. Złapanie oddechu pozwoli zregenerować siły, nabrać dystansu i świeższym okiem spojrzeć na sprawę.

7. Nagradzaj się w czasie przerw

Pierwsze zadanie odhaczone? Zrób sobie prezent. Może to być herbata albo telefon do przyjaciółki. A później wróć grzecznie do pracy i bierz się za kolejny punkt.

Albo pieprz to i znajdź kogoś, kto będzie robił wszystko za Ciebie.