Ja wiem, że masz piękne ciało, ale nie musisz się z nim obnosić

Na zdj. kadr z filmu „Vicky Cristina Barcelona”, reż. Woody Allen

Piękne kobiety zbyt wcześnie pozbywają się ciężkich palt, ciepłych pończoch, szalików, czapek, tych wszystkich upokarzających kobiecość elementów stroju, i zaziębiają się, i potem umierają na zapalenie płuc. Mężczyźni pozostają ze swoją żałobą i piją, piją na umór czystą wódkę, by nie załamać się psychicznie i nie zamarznąć na śmierć.

Andrzej Stasiuk, „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach”

Dzisiaj pomatkuję Wam trochę. Wiem, że jest wiosna, że macie dość chodzenia w podkoszulkach, rajtuzach i wszystkich tych okropnych rzeczach, które zima zwykle na nas wymusza. Ale, na litość boską, słoneczko jeszcze nie wyszło. Jeśli się nawet wychyla, to zwykle na moment, a potem znowu jest szarość i świat spowija mrok.

Wiem, że cudownie jest wskoczyć znowu w trampeczki. Zrzucić czapki, szaliki i te ciężkie buty. Wiem, że smsy łatwiej pisać bez rękawiczek, a na przystanku robi się większy szał nową kataną, niż kurtką z podszewką z polaru. I wiem, jak wkurwia matczyne mówienie, że dziecko, Ty się ubierz, Ty mi tak z domu nie wyjdziesz. Ale jak już wychodzisz, to pomyśl, zanim narobisz kłopotu.

I nie, nie obchodzi mnie, że nabawisz się zapalenia płuc, zwiniesz w kłębek i umrzesz. Ale będziesz charczeć na innych na tymże właśnie przystanku, w pracy, na ulicy, w  tramwaju. Będziesz na nich kaszleć i kichać, narażając ich zdrowie, jak i komfort psychiczny. To durne, tak bezczelnie zarażać, zwłaszcza ludzi, którzy potrafią dobrać strój do pogody. Dlaczego mają cierpieć przez Twoją bezmyślność? Jak już się wystawisz do wiatru i dopadnie Cię przeziębienie, to przynajmniej siedź potem w domu i nie uprzykrzaj życia innym.

I pomyśl, jak sama będziesz wyglądać. Z tymi przekrwionymi oczami, z zasmarkanym nosem. Czerwonym od wycierania chusteczką, ze strategicznie rozmazanym fluidem. Do tego napuchnięte powieki i nabrzmiałe usta. Blada skóra i pozwijane w strąki włosy. Choćbyś nie wiem, jak się starała, kobieta w chorobie zawsze wygląda żałośnie.

To zresztą smutne, zostawiać kasę w aptece, zamiast kupić nową bieliznę. A zresztą, kto miałby Cię w niej oglądać, skoro zamiast seksem, ociekać będziesz flegmą?

I nie, to nie jest zabawne, dzwonić wtedy po ludziach i oczekiwać współczucia. Bo jak się wcześniej było bałwanem, to tak się później ma. Nie oczekuj więc od tej matki, że będzie Ci donosić do łóżka herbatki, a chłopiec pogłaszcze po głowie, mówiąc, że nic się nie martw, maleńka. Bierz konsekwencje na klatę i może na przyszłość wyciągaj z nich wnioski.