Fragment na dziś: Michel Houellebecq, „Cząstki elementarne”

Na zdj. kadr z filmu „Cząstki elementarne”, reż. Oskar Röhler

Nie miałam szczęśliwego życia – powiedziała Annabelle. – Myślę, że przywiązywałam zbyt wiele znaczenia do miłości. Oddawałam się zbyt łatwo, mężczyźni zostawiali mnie, gdy tylko udawało się im osiągnąć cel, i bardzo z tego powodu cierpiałam.

Mężczyźni nie uprawiają seksu z kobietami dlatego, że je kochają, ale dlatego, że ich pożądają; wiele lat musiało upłynąć, zanim wreszcie zrozumiałam tę banalną oczywistą prawdę. Tak żyli wszyscy wokół mnie, dojrzewałam w liberalnym środowisku; ale nie odczuwałam żadnej przyjemności w prowokowaniu mężczyzn czy też w ich uwodzeniu. Nawet seks w końcu mnie zbrzydził; nie znosiłam tego ich triumfalnego uśmieszku w momencie kiedy zdejmowałam sukienkę, ich kretyńskiego wyrazu twarzy w momencie szczytowania, a zwłaszcza ich grubiaństwa i prostactwa po stosunku. Byli żałośni, bezwolni i przekonani o własnej wielkości.

To się robi w końcu męczące, gdy cię traktują jak zwierzę, które w każdej chwili może być zastąpione jakąś inną sztuką – nawet jeśli uchodziłam za piękna sztukę, bo ujmując rzecz w kategoriach estetycznych, byłam bez zarzutu, więc byli dumni zapraszając mnie do restauracji. (…) Zdecydowałam, że stop wychodzę z gry. Prowadzę spokojne pozbawione radości życie. (…) Chciałabym, żeby życie szybko mijało.

Michel Houellebecq, „Cząstki elementarne”