Dlaczego w 2015 znów nic Ci się nie uda?

Na zdj. kadr z filmu „Wielkie piękno”, reż. Paolo Sorrentino

Aby osiągnąć wspaniałe rzeczy musimy marzyć tak dobrze, jak działać.

Anatole France

Jest piękny, poniedziałkowy poranek. Jeśli masz trochę szczęścia, udało Ci się wziąć w pracy kilka dni wolnego, dzięki czemu Twój długi weekend zaczął się w sylwestra i potrwa co najmniej do środy. A jednak patrzysz w lustro i myślisz: 2015, jeszcze na dobre się nie zacząłeś, a już zdążyłeś mnie wkurwić.

Z Twojego nowego, świetnie rozplanowanego roku minęło 5 dni. Niby niewiele, na oko masz ich jeszcze 360, ale intuicja podpowiada Ci, że coś jakby 0. Słownie: zero dni Twojego nowego, pięknego życia, bo ono nie przychodzi samo do ludzi, jak dżuma w średniowieczu albo w lasach syberyjskich ryś. I dlatego na wszystko powinieneś zapracować sobie sam.

Oczywiście, pracujesz codziennie. Nastawiasz budzik, idziesz do pracy, pracujesz, wracasz z pracy. Efekt? Masz za sobą tysiące odhaczonych roboczogodzin, może satysfakcjonujących, a może nie.

Każdego dnia wracasz też do domu, gdzie znowu czeka na Ciebie robota. Musisz ugotować obiad, pozmywać naczynia, posprzątać mieszkanie. Umyć okna dla Jezuska albo wyprasować ciuch. Jasne, że znajdujesz czas na rozrywkę. Idziesz na zakupy, oglądasz serial, umawiasz się z przyjaciółmi. Robisz dokładnie te same rzeczy od lat. Tylko dlaczego w takim razie dziwisz się, że od lat jesteś w tym samym miejscu?

To teraz zastanów się nad tym inaczej: ile z tych czynności przybliża Cię do celu, który w swoich głowach potocznie nazywamy szczęściem?

Tylko uważaj: trzeba odgraniczyć pracę, jaka jest niezbędna do życia, od pracy, jaka przybliża nas do LEPSZEGO życia. Bo jeśli wykonujesz minimum, nie dziw się, że minimum także dostajesz. Nie mówię, że jest w tym coś złego. Nie musisz chcieć więcej, nie musisz chcieć częściej. Ale jeżeli chcesz, to nie myśl wiecznie: CO. Zacznij myśleć: JAK.

Są marzenia, do realizacji których potrzebny jest pewien kapitał. Albo duża wiedza. Albo piękne ciało. Ale możesz brać życie jedynie w widełki, zamiast wyliczać je co do złotówki, umiejętności czy kilograma. Twój cel nie jest matematycznym równaniem, jego wynik nie jest jedyny i słuszny. Dlatego jeśli masz w głowie choćby zarysowujące się mgliście marzenia, przestań o nich myśleć, a zacznij je spełniać. Przekuj je w cele i zacznij małymi kroczkami osiągać.

Oczywiście, że są ludzie, którzy całe życie muszą mieć rozpisane w Excelach. Którzy, jeśli wyznaczą sobie drogę od A do Z, już na dzień dobry muszą wiedzieć, co czeka ich pod W albo chociaż H. Jeśli do nich należysz – przestań. Skup się na A, bo od niego zaczynasz oraz na Z, bo na nim kończysz. Nieważne, co spotka Cię po drodze, jeśli wiesz, że zmierzasz do właściwego celu. Jasne, że droga na oślep może zająć Ci wieki. Ale kiedy chcesz dotrzeć na metę, jeśli – w kółko obmyślając plan – nigdy nie ruszasz ze startu?

Jest 5 stycznia 2015 roku. Jeżeli czegokolwiek mogę sobie i Wam życzyć, to tego, abyśmy za rok nie spotkali się w tym samym miejscu.

26
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment authors
Katarzyna BochnaThoughts BlenderAsiaWer PotaMarlena Lisak Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Permanentnie
Gość
Permanentnie

„jego wynik nie jest jedyny i słuszny”
Z marzeniami ludzi, którzy nie robią niczego w ich kierunku jest chyba trochę jak z tymi, którzy twierdzą, że mają w głowie pełen pomysł na książkę albo film. Gadają o tym w kółko, a jeśli siedliby, żeby to spisać, okazałoby się, że mają jakiegoś niepełnego bohatera i dosłownie kilka scen z jego istnienia. Łatwiej i przede wszystkim bardziej beztrosko jest marzyć o czymś, co nie ma nawet przesadnie podkreślonych zarysów.
Inna sprawa, czym marzenia stają się, kiedy uda się do nich w końcu dotrzeć.

Jo Ma
Gość
Jo Ma

Sprawa jest prosta. Dla mnie data 01/01 nie wyznacza tego, by coś zmieniać. Zmieniać swoje życie można w każdej chwili. Czasem zmiany przychodzą niespodziewanie. Jedyne co wiem, to na pewno nie chcę być za rok w tym samym punkcie swojego życia. Ale nie cyferki wyznaczają mi cel, a chęć zmiany na lepsze, szukanie rozwiązań i pozytywne spojrzenie na przyszłość. :) Ale jedno postanowienie noworoczne mam :D Takie jak rok temu – jedna płyta na miesiąć ;)

Niech moc będzie z Nami, a nasze marzenia niech doczekają spełnienia :)

Malgo F | Migawki M.
Gość
Malgo F | Migawki M.

dla mnie droga i proces przemiany jest wazniejszy niz cel. moze tez dlatego ze cele nie sa sztywno sprecyzowane. widze je raczej jako kategorie. np zdrowie. relacje z ludzmi. nauka i rozwoj. pomoc innym. pasje/hobby. cele z serii: kaloryfer przed sezonem bikini nie sa dla mnie. nowe zwyczaje zamiast nowych postanowien.