Seriale na Netflixie: co warto obejrzeć? Rekomendacje od Fajnych Dziewczyn!

Na facebookowej grupie, jaką prowadzimy razem z Pawłem, co chwilę padają pytania o najlepsze seriale na Netlixie. Albo takie do poduszki, albo takie do randkowania, albo – po prostu – żeby zająć czymś ciekawym głowę. Dlatego postanowiliśmy zebrać garstkę pierwszych rekomendacji i podrzucić Wam je w poniższym wpisie. Ale spokojnie – to oczywiście nie wszystkie, a wpis na pewno będzie kontynuowany. Jeśli sami macie jakieś sugestie co do tego, co powinno trafić na naszą listę – piszcie śmiało!

Przy okazji zostawiam też namiar na grupę. Nazywa się Fajne Dziewczyny i znajdziecie ją pod tym linkiem. Zapraszamy! ;-)


NAJLEPSZE SERIALE NA NETFLIXIE: 


„DEXTER”

Weronika: Dexter ❤️ Pierwsze odcinki budziły we mnie lęk, ale z każdym kolejnym coraz bardziej lubiłam tego psychopatę. Serial wywołujący skrajne emocje, z jednej strony popierasz działania bohatera, z drugiej brzydzisz się tym, co robi. Zastanawiające, czy tacy zwykli ludzie, których mijamy na ulicy, mają takie mroczne sekrety :) Obejrzyj i odpowiedz na pytanie: po której stronie Ty stoisz?


„THE CROWN”

Alicja: Polecam! Serial opowiada losy rodziny królewskiej i początek panowania królowej Elżbiety. Oparty jest na faktach, pojawiają się tam też oryginalne nagrania. Idealnie dobrana obsada, zarówno pod względem umiejętności aktorskich, jak i wyglądu postaci. Wszystkie odcinki są dopracowane w każdym szczególe :)


Justyna: Świetny serial historyczny. Może nie zawsze trzyma w napięciu, a skoro jest historyczny, to koniec danej historii łatwo przewidzieć, ale dla tego, co jest pokazane za kulisami monarchii, warto go obejrzeć. Wydarzenia historyczne są bardzo dokładnie odwzorowane na czele ze strojami, szczególnie pań – suknie są prawie identyczne, na potrzeby serialu wykonano kilka dokładnych replik prawdziwej biżuterii z królewskiego skarbca. Polecam fanom monarchii, historii oraz osobom, które dotąd nie oglądały tego typu seriali, ale być może po nim się do nich przekonają. Warto go obejrzeć, by poznać kawałek historii mitycznej Elżbiety II, jej premierów i rodziny oraz historii drugiej połowy ubiegłego wieku.


„ORANGE IS THE NEW BLACK”

Gosia: Serial opowiada o życiu kobiet, osadzonych w więzieniu w Litchfield, którego dyrektorem jest dobroduszny Joe Caputo. Sceny pokazujące ich codzienność w zakładzie karnym, przeplatane są ze scenami, ukazującymi to, jak się w nim znalazły. Jednak główną bohaterką jest Pipper Chapman, która została skazana na 15 miesięcy pozbawienia wolności za przemyt narkotyków. W serialu wątki dramatyczne łączą się ze scenami komediowymi: zabawnymi dialogami i sytuacjami. Mogłoby się wydawać, ileż można śledzić losy więźniarek, jednak gwarantuję, że nawet w 6 sezonie nie jest nudno. Bardzo polecam.


„NARCOS”

Magda: Narcos – postać Escobara niby każdy kojarzy, coś tam wie, ale ten serial może totalnie zmienić opinie o jego osobie. Najciekawsze jest to, że pomimo jego całej brutalności i bezwzględności, dzięki ukazaniu go również jako kochającego ojca, trochę mniej męża, widz zaczyna mu kibicować. Finał niestety jest znany, ale jednak łudzimy się, że czeka nas happy end. Szczerze, 3 sezonu nie oglądałam, gdyż poruszał już nieco inny wątek, ale dwa pierwsze polecam. Genialny hiszpański, Kolumbia, dobra muzyka <3


Olga: Świetny serial o Pablo Escobarze. Trzymający w napięciu przez wszystkie odcinki. Może i czasami jest brutalny, ale właśnie to jest serce tego serialu. Gra aktorska świetna, no i można nauczyć się hiszpańskiego. Chce się go oglądać więcej i więcej, byleby dowiedzieć się, jakie są losy kartelu Medelin i z Cali. Polecam całym serduszkiem.


„ORPHAN BLACK” 

Barbara: Orphan Black ? Jedna aktorka, a tak wiele twarzy. Serial ma 5 sezonów, które pochłonęłam w kilka dni, bo nie mogłam czekać, jak to się wszystko ułoży. Główna bohaterka zostaje wplątana w tajemniczą konspirację, a na swojej drodze spotyka osoby podobne do siebie. Siostry bliźniaczki, sobowtóry, klony? Tego musicie dowiedzieć się sami, oglądając ten serial ? Plus za produkcję, co tam się dzieje to magia! ✨



„HOW TO GET AWAY FROM MURDER”

PaulinaNiesamowita Viola Davis jako prawniczka i wykładowca. Grupa 5 najlepszy studentów pierwszego roku prawa, tak skrajnie różnych, a jednak podobnych. Dwoje bliskich współpracowników o nieciekawej przeszłości. I morderstwo, które splata ich losy już na zawsze, zmieniając bezpowrotnie niewinne życia w misternie utkaną sieć kłamstw. Więcej mówić nie trzeba, zdecydowanie warto ❤️


„DARK”

Oliwia: Generalnie nie jestem fanką seriali, wręcz odwrotnie, oglądam ich bardzo mało, ale ten… Ogień. Całość połknięta w 2 noce, jeszcze nigdy się tak nie uzależniłam od historii bohaterów. Nieprzewidywalna fabuła, bardzo ciekawy główny wątek, produkcja wielopłaszczyznowa. No i ten niemiecki… ❤️ Zestawienie dwóch rzeczywistości – takiej sprzed kilkudziesięciu lat i obecnej, a to wszystko w jednym niepozornym miasteczku. Gorąco polecam wszystkim, którzy szukają czegoś, co ich wciągnie, a jednocześnie nie „gniecie się” przez 20 sezonów i 100 tysięcy odcinków ?


Izabella: „Dark” to dla mnie serial numer jeden z 2017 roku. Jeżeli ktoś mnie pyta, jaki serial mogę mu polecić, to zawsze pierwsze, co mi przyjdzie do głowy, to właśnie ten tytuł. Nigdy jeszcze nie oglądam żadnego serialu w takim skupieniu i nigdy nie snułam tylu teorii spiskowych, żeby dotrzeć jak najbliżej prawdy. Cały sezon obejrzałam w niecałe dwa dni, w przerwach rozmyślając, kto z kim jest powiązany i jak to jest możliwe. Mam nadzieję, że drugi sezon utrzyma poziom i wszystko nadal będzie utrzymane w tajemniczo-mrocznym klimacie kryminału. Nigdy nie przypuszczałabym, że mogę obejrzeć niemiecki serial i że będzie mi się aż tak podobał! ?


„SANTA CLARITA DIET” 

Paulina: Czarna komedia o kobiecie zombie. A w tej roli genialna Drew Barrymore ? Razem z mężem tworzą mieszankę wybuchową. Ich teksty rozśmieszają do łez. Osobiście nie przepadam za tematem zombie itp., ale w tym serialu wyszło to naprawdę bardzo dobrze. Serial jest śmieszny, ciekawy i wciąga!


„STRANGER THINGS”

Anna: „Stranger Things”!!! ?Jak nie jestem fanką sf tak ten serial po prostu mną „zawładnął” ;) chodziłam tydzień niewyspana do pracy, bo nocą oglądałam odcinek za odcinkiem ? Serial genialny, utrzymany w klimacie lat 80., nawiązujący m.in do powieści S. Kinga. Uwielbiam :)


Asia: Co to jest za serial! Zwłaszcza pierwszy sezon. Te kolory, ta gra świateł, ta fabuła, ci bohaterowie! Na początku byłam sceptyczna, bo nie lubię się bać, ale teraz jestem fanką każdego odcinka. Dla mnie jeden z najlepszych, jeśli chodzi o seriale na Netflixie.


„ONCE UPON A TIME”

Anna: „Once upon a time” jako alternatywna wersja dobrze znanych nam baśni. Te najbardziej znane, tradycyjne, ale też i te nowsze, przez klątwę trafiają do naszego świata bez magii. W tę wersję wierzy jednak tylko Henry, bo wszyscy inni o tym zapomnieli. W trakcie aktualnych wydarzeń dowiadujemy się też o przeszłości bohaterów, którzy nie są czarno-biali. Dużo prawdziwej miłości i zmiany siebie dla ukochanych, magii, radości ale też i dramatów, nie może zabraknąć też złoczyńców, jak w każdej dobrej baśni ;)


„DOM Z PAPIERU”

KarolinaDawno żaden serial mnie tak nie wciągnął! Głównym wątkiem serialu jest napad na hiszpańską mennicę. Ośmiu przestępców barykaduje się wraz z zakładnikami w budynku mennicy, a z zewnątrz kieruje nimi Profesor – geniusz, który ma opracowany perfekcyjny plan na przeprowadzenie całej akcji i przewidział wszystko (no, prawie wszystko ?). Zarywałam noce, żeby tylko dowiedzieć się, co będzie dalej… ?


Magdalena: Mnie i mojego Najfajniejszego „Dom z papieru” wciągnął tak, że byliśmy zombiakami :) Serial idealny pod każdym względem, nie dość, że trzyma w napięciu, co chwilę Cię coś zaskakuje, to w ogóle to, jak Profesor rozkminił całą tę akcję, rozwala mózg :D Do tego dodatkowym dla nas atutem jest to, że serial jest hiszpańskojęzyczny – a tego języka z Najfajniejszym próbujemy się właśnie nauczyć :D Ekstra w tym serialu jest to, że ktoś, kto z założenia jest czarnym charakterem wzbudza Twoją sympatię. No właśnie. Bo kto w zasadzie jest „zły”? ;)


„JESSICA JONES”

Magda: Jessica Jones – nieważne, czy jesteś kruchą kobietką, czy babskiem do piwa – JJ sprawi, że poczujesz w sobie zew mocy. Serio! Opcja specjalnie dla tych, którzy uwielbiają Marvela i szukają swojej ulubionej bohaterki. Lubisz dobry trunek, faceta z fajnym tyłkiem i do tego w garniturze? Dodaj tu ciekawą tajemnicę, siłę, świetną muzykę i masz przepis na serial idealny :D Z doświadczenia – polecam szklaneczkę whisky. Dobra – butelkę :D


„MINDHUNTER”

Daria: To serial na pewno nie dla każdego. Opowiada o pracy agentów specjalnych FBI Holdena Forda i Billa Tencha, którzy w 1979 roku nawiązują współpracę w celu opracowania metod ścigania seryjnych morderców i analizy przyczyn popełnionych przez nich zbrodni. Innymi słowy „Skąd się bierze seryjny morderca”? Skutkiem prowadzonych przez nich działań jest stworzenie absolutnie nowego stanowiska w szeregach FBI – profilera, a także rozkwit badań i prac nad kryminalistyką behawioralną. Polecam i czekam z niecierpliwością na kolejny sezon ???


Magdalena: Same here! Serial momentami przerażający, obrzydliwy, straszny. A jednocześnie taaaaak wciągający! Z podobnej tematyki polecam Ci Unabombera. To oczywiście oparty na faktach serial opowiadający historię Teda Kaczyńskiego. Też na Netflixie. Tak nam się z Fajnym spodobał „Mindhunter”, że szukaliśmy czegoś w klimacie. :) No, a co do samego Unabombera – GENIALNY.


Natalia: Mindhunter! Koniec lat 70. Dwóch agentów FBI rozwiązuje sprawy morderstw. Starają się poznać schematy rozumowania seryjnych morderców, tworząc ich portret psychologiczny. Mega klimatyczny serial!


‚TABULA RASA”

Magdalena: To belgijski mini serial, bo składa się tylko z jednego sezonu. Ma w sobie elementy horroru, thrillera, kryminału i mocno psychologicznego kina i na mnie zrobił ogromne wrażenie. Serial opowiada o kobiecie, która w wyniku wypadku zaczęła cierpieć na amnezję, a sprawy komplikują się w momencie, gdy okazuje się, że jest ona ostatnią osobą, która widziała pewnego zaginionego mężczyznę. Nie chcę zdradzać za dużo szczegółów, ale serial tak niesamowicie trzymał mnie w napięciu, że obejrzałam go na jednym wdechu :D Polecam osobom, które lubią mroczne historie i tym, których nudzą seriale ciągnące się przez niezliczoną ilość sezonów. Ten jest jak troszkę dłuższy film, tym bardziej, że u mnie oczywiście oglądanie zamieniło się w maraton filmowy, bo nie mogłam się od niego oderwać :D


„BROOKLYN 99”

Sylwia: „Brooklyn 99” – świetna komedia pokazująca pracę nowojorskich policjantów. Twórcy potrafią poruszać trudne tematy, idealnie balansując pomiędzy humorem i powagą. Andy Samberg jest genialny w swojej roli, ale nie skupia na sobie całej uwagi – bohaterem serialu jest cała grupa, a nie pojedyncze osoby. Polecam tę produkcję osobom, które chcą oderwać się od wszystkiego i popatrzeć na idealny świat gdzie dobro zawsze bierze górę. ?


„ANNE WITH AN E”

Agata: „Anne with an E” („Ania, nie Anna”) – to serial, który powstał na podstawie książki Lucy Maud Montgomery, „Ania z Zielonego Wzgórza”. Kto nie zna historii o rudowłosej dziewczynce z bujną wyobraźnią? Już w czasach dziecięcych podbiła ona moje serce. Autorzy serialu nie trzymają się jednak książkowego pierwowzoru, historia Ani oraz jej przyjaciół na Netfliksie jest uwspółcześniona; w pewnych momentach bardziej mroczna, pojawiają się nowe wątki i postacie, których próżno szukać w dziele pani Montgomery. Poruszane są tematy seksizmu, homofobii, rasizmu czy też przemocy. Uważam ten serial za bardzo budujący i polecam go wszystkim z całego serca. Niedawno wyszedł drugi sezon, a ja już nie mogę doczekać się kolejnego! ❤


Magdalena: Uwielbiam serię Ani z Zielonego Wzgórza! ? Serial z lat 80. bardzo mi się podobał, więc chciałam obejrzeć i ten najnowszy, żeby mieć jakieś porównanie do obydwu produkcji. Pierwszy odcinek tak mnie zaciekawił, że cały sezon obejrzałam praktycznie w jedną noc. ? Z niedowierzaniem patrzyłam na zegarek, który pokazywał godzinę 4 nad ranem! Ale było warto. Serial trzyma się książki Lucy Maud Montgomery, ale nie do końca… Twórczyni nowej wersji, Moira Walley-Beckett, uwzględnia w swojej wizji najistotniejsze elementy powieści, ale im dalej w sezon, tym wyraźniej widać, że nie boi się fabularnych eksperymentów. Niektóre wątki zostały poważnie okrojone kosztem innych, czasem zupełnie nowych. Sceny przedstawione są nie tyle w sposób realistyczny, co naturalny. Sama postać Ani różni się od tej z lat 80. Netflixowa Ania ma twarz chudą, momentami ładną, ale przede wszystkim charakterystyczną. Blade, piegowate oblicze zdradza również jej wrażliwość (czego moim zdaniem brakowało Ani ze starszej wersji). Serial do samego końca trzyma w napięciu, jest momentami nieprzewidywalny, a przy tym można oglądać i zachwycać się wspaniałymi krajobrazami <3


„JANE THE VIRGIN”

Alicja: Jane the Virgin – amerykański serial, formatem (i nie tylko, ale bez spoilerów!) przypominający telenowelę. Wspaniała obsada (w głównej roli cudowna Gina Rodriguez), wiele wątków, które jednak często się ze sobą łączą. Wesołe, czasem wzruszające momenty przeplatają się z tymi niebezpiecznymi i smutnymi. Cudownie pokazane więzi rodzinne, cała akcja kręci się w zasadzie wokół losów trzech kobiet, z czego każda jest inna, ale bez pozostałych dwóch nie dałaby rady żyć i każda pokazuje, że girl power górą! 


A Wy, jakie seriale na Netflixie lubicie najbardziej? Czekam na kolejne polecenia! ♥


5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment authors
WeronikaWieniaMariolMama trzechKasia Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Kasia
Gość
Kasia

Opowieść podręcznej – właśnie kończe oglądać 3 sezon. Włączyłam w sumie od tak a wciągnęłam się tak bardzo. Emocje jakie towarzyszą prxy każdym odcinku nie łatwo opisać. Serial polecam

Mama trzech
Gość
Mama trzech

Kiedy Ty masz czas to oglądać? :D

Mariol
Gość
Mariol

Black Mirror!