Podano do łóżka#108: Świat bez kawy? Dzięki, nie

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie o leczeniu nowotworów w ciąży, pewnym nowym medialnym projekcie i tragicznej sytuacji, w której rozdziela się matkę i dziecko. Zobaczycie chwytające za serce nagranie z tegorocznej edycji Blog Forum Gdańsk, fatalną reklamę pewnego marketu i serię zdjęć z bajecznej Islandii. Dowiecie się także, gdzie właśnie zaczęły się jesienne promocje, jak wybierać sobie książki, jak wyglądałby świat bez kawy i co kryje się pod hasztagiem #dearcatcallers. A na koniec przeczytacie o pewnej rewolucji we Francji oraz grze inspirowanej fabułą „Stranger Things”. Dobrego tygodnia wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 Pacjentka trafiła do lekarza z zaostrzonymi objawami. Okazało się, że jest zaawansowany rak jelita grubego, który mógł być wykryty wcześniej i może wtedy rokowanie byłoby lepsze. Byliśmy tutaj świadkami prawdziwych dramatów, bo ta kobieta bardzo cierpiała w ciąży, a jednocześnie tak jej zależało, żeby ciążę kontynuować, że absolutnie nie zgadzała się na żadne działania związane z przedwczesnym jej zakończeniem. Zależało jej na każdym dniu tej ciąży, właśnie dla dziecka, ale tak cierpiała, że mieliśmy wszyscy łzy w oczach i ściśnięte serca. Najtragiczniejsze było to, że on dyssymulowała te objawy – wijąc się z bólu mówiła, że wszystko jest dobrze, że nie boli i będzie lepiej. Dotrwała do porodu, dziecko urodziło się w stanie, który umożliwił mu przeżycie i dziś pewnie prawidłowo się rozwija. Zaraz po porodzie, a nawet w czasie porodu, została poddana leczeniu. Ale już nie mogło być leczenie radykalne (…). Niedawno się dowiedziałem, że zmarła. Czyli Anna Kowalczyk z bloga Boska Matka i wywiad, w którym o nowotworach w ciąży opowiada prof. Mirosław Wielgoś. Ważna rzecz.


 Koniecznie zobaczcie ten film – nie cały, bo pewnie Wam się nie zechce, ale tak od 22. minuty. Do końca. A później wytrzyjcie lzy i zastanówcie się, co sami możecie z tym zrobić:


 Na rynku jest cała masa książek, ale tylko niektóre są warte przeczytania. Jak trafić na te pasujące do naszego gustu, aktualnych potrzeb i oczekiwań? Opowie Wam o tym Jacek Kłosiński.


 Przez ostatnie miesiące za własne pieniądze chcieliśmy pokazać potencjał tego, na co nas stać. Stworzyliśmy przykładowe reportaże interaktywne i depesze. Jeden z nich został już  nagrodzony. Teraz, żeby iść dalej, potrzebujemy Waszego wsparcia finansowego. Wiemy, że nawet najlepsza treść bez odpowiedniej formy może nie być wystarczająco atrakcyjna. Dlatego w naszych publikacjach zwracamy uwagę nie tylko na to “co”, ale też “jak” opowiadamy, wykorzystując przy tym najnowsze technologie. Chcemy Was w ten proces włączyć. Pokazywać, jak pracujemy, słuchać, a także pojawiać się w miejscach, w których jesteście. Kiedy inne media wycofują się z korespondencji ze świata – my chcemy ją przywrócić. Czyli przed Wami Outriders – międzynarodowy projekt medialny, który wspieram całym sercem, a teraz także przelewem. Do czego i Was zachęcam.


 Pamiętasz te pierwsze chwile po porodzie? Twoje ciało wiedziało, że właśnie wszystko się zmieniło i zostałaś matką. Każda jego część, choć zmęczona i być może nawet przerażona była od tej chwili zaprogramowana na opiekę nad dzieckiem. Te kilka dni spędzonych razem w szpitalu. To przebieranie nogami by w końcu z niego wyjść i być razem, w domu. A teraz wyobraź sobie, że macie tylko te 2-3 dni w szpitalu by pobyć razem. I że masz pełną świadomość tego, że gdy tylko opuścisz jego mury – Twoje dziecko zostanie zabrane do placówki opiekuńczej, a Ty będziesz mogła je tylko odwiedzać. Od czasu do czasu. O ile w ogóle. I to nie dlatego, że byłaś złą matką. Nie dlatego, że nie dbałaś o dziecko i się nie starałaś. Nie. Tobie nie dano nawet najmniejszych szans na to byś mogła się wykazać. Rozdzielono was, bo takie jest prawo. Czyli Alicja Kost z bloga Mataja i bardzo ważny tekst, przeczytajcie.


 Wiecie, że 29 września obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Kawy? Z tej okazji Lavazza przygotowała krótki film o życiu bez kawy. Reklama super, ale wizja straszna:


 Islandia nie sprostała moim oczekiwaniom. Ona je po prostu przerosła. Robimy setki kilometrów dziennie po drodze miejsca, które w innych krajach mogłyby być punktem docelowym. Niejednokrotnie droga okazała się być ciekawsza niż cel. Na zdjęciach nie pokażę tych ułamków sekund, gdy promienie łagodnie otulają górę, gdy owca postanowi przebiec nam drogę, a za nią ruszy kilka mniejszych towarzyszek. Nie pokażę dźwięków, nie oddam kolorów. I dobrze, że nie da się tego zrobić – niespodzianki odkrywane przypadkiem po drodze sprawiają, że podróż jest bardziej pasjonująca, niż gdyby była tylko drogą od jednej pocztówki do drugiej widokówki. Czyli Monika Gabas znana też jako Dr Lifestyle, wrześniowa Islandia i seria bajecznych zdjęć.


 Jeśli chcecie przykład tego, jak nie powinno się NIGDY robić żadnej reklamy, to bardzo proszę – Andrzej Saramonowicz ze swoim komentarzem jak zwykle w formie.


 Noa Jansma, 20-letnia studentka z Amsterdamu, miała dość mężczyzn, którzy wołali za nią na ulicy, gwizdali i przesyłali całusy. Zaczęła robić sobie z nimi zdjęcia. Więcej o projekcie #dearcatcallers na łamach „Wysokich Obcasów”.


 Premiera kolejnego sezonu zbliża się wielkimi krokami, czeka nas ona już 27 października. Do tego czasu posiadacze smartfonów mogą pobrać Stranger Things: The Game, które utrzymane jest w 16-bitowej stylistyce i zmierzyć się z dziwnymi wyzwaniami w uniwersum Stranger Things. Każda z postaci w grze ma unikalną umiejętność, dzięki której skutecznie możemy walczyć z wrogami i rozwiązywać zagadki. Czyli, jak donosi Nowy Marketing, Netflix stworzył grę, inspirowaną wydarzeniami z genialnego serialu. Sami zobaczcie:


 Z początkiem października zaczęła obowiązywać we Francji ustawa nakazująca oznaczanie zdjęć i reklam, które poddano obróbce graficznej m.in. w Photoshopie – trzeba na nich umieszczać napis „Photographie retouchée”. Kara za brak takich oznaczeń wynosi 30 proc. budżetu kampanii reklamowej ale nie mniej niż 37,5 tys. euro. Co Wy na to? Więcej o sprawie na łamach serwisu wirtualnemedia.pl.


 A na koniec – dobra wiadomość! Na Zalando trwają właśnie jesienne wyprzedaże. Lećcie zobaczyć, bo jest w czym wybierać!


foto główne: Kira auf der Heide/unsplash.com

Instagram