Podano do łóżka #87: Celebryci, jednorożce i chomikowanie

W dzisiejszym odcinku cyklu poznacie wyniki zestawienia Share Week 2017, a także niezawodny sposób na to, by jak najmilej powitać mamę w domu po porodzie. Zobaczycie zwiastuny nowego „Spider-Mana” oraz „Gwiezdnych wojen”, pędzle do makijażu inspirowane jednorożcami, a nawet serię rysunków o (nie)dojrzałości. Dowiecie się także, ile kosztuje nas chomikowanie, co ważnego do powiedzenia miał nam prof. Jerzy Vetulani oraz co poszło nie tak z książką pewnej celebrytki. Przeczytacie w końcu o teksty o pozytywności, wiosennej pielęgnacji, no i o aktorkach, które nie potrafią… siedzieć na krzesłach. Miłej lektury zatem!


Linki, w które warto kliknąć:

 Kto jest najczęściej i najchętniej polecaną blogerką w Polsce? Kto inspiruje i namawia do dobrego innych autorów? Jaką zmianę najważniejsi twórcy wywierają na swoich najaktywniejszych odbiorcach? Na te i inne pytania odpowiada zestawienie Share Week 2017. A mnie szalenie cieszy cała złota trójka: Kasia z bloga Worqshop, Pani Swojego Czasu i Janina Daily to moje osobiste królowe, więc jeśli nie znacie, to pora najwyższa nadrabiać! A i Andrzej Tucholski jak zwykle powinien zostać ozłocony za to, że tyle się przy tej akcji napracował. 


 Z ręką na sercu odpowiedzcie sobie na pytanie: ile macie w domu nieużywanych ubrań, przeczytanych książek, starych sprzętów elektronicznych, niesłuchanych płyt CD, nieoglądanych filmów, dekoracji, sprzętów, naczyń, akcesoriów i zabawek dziecięcych? Niektóre z nich są zapewne skrzętnie poukrywane w szafach zajmujących pokaźną powierzchnię. Być może wypełniają one kartonowe pudła skrzętnie ustawiane jedno na drugim w piwnicy czy rogu sypialni. A ile kosztuje nas takie chomikowanie? Odpowiada Michał Szafrański z bloga Jak oszczędzać pieniądze.


 Jak powitać mamę po porodzie, kiedy wraca wreszcie z maleństwem do domu? Najlepiej wie to Kinga, realizująca swój własny projekt pod nazwą Zaskocz mamę. Kiedy sama weszłam ze Stasiem do naszej sypialni, kompletnie oniemiałam. Czekał na mnie piękny napis „Witajcie w domku”, kwiaty, balony, masa innych gadżetów, bezalkoholowy szampan i… najlepsza na świecie beza! Tata się spisał, biorąc Kingę do pomocy, a ja będę pamiętać tamten dzień jako jeden z najpiękniejszych w życiu!


 Najfajniejszą publicznością są dzieci. Mają bardzo żywe umysły i zadają najfantastyczniejsze pytania. Dlatego przychodzę i na Uniwersytet Dzieci, i do szkół podstawowych. Kiedyś w jednej mówiłem przez dwie godziny i nikt nie krzyczał, że był dzwonek na przerwę. Opowiadałem, że jest taka mutacja genetyczna obserwowana wśród Kurdów, która cofa ludzi do poziomu małp. Chorzy chodzą na czterech kończynach (i na sztywnych nogach), niewiele mówią, liczą najwyżej do czterech. Pokazałem oczywiście filmik. Dorośli przechodzą nad tym wszystkim do porządku dziennego. A dzieci pytają: „Panie profesorze, a czy oni dobrze chodzą po drzewach?”. Czyli wyborcza.pl przypomina, co ważnego do powiedzenia miał nam prof. Jerzy Vetulani.


 Znana, odchudzona twarz na grubej, porządnej okładce. Dumnie wyglądające 220 stron. Głośna premiera. W tle hashimoto, zrzucone 30 kilogramów i spektakularna metamorfoza, jak pisze o swojej przemianie Karolina Szostak (…). Lektura poradnika nie zajęła mi dużo czasu, ponieważ z 220 stron zaledwie 55 jest wypełnione treścią. Z uwzględnieniem trzech wywiadów i długiego pasma reklamowego z końca książki (30 stron). Bo chyba mogę nazwać pasmem reklamowym serię 14 zdjęć z lokowaniem różnych produktów i tekstów przedstawiających je w samych superlatywach? Spokojnie, reklam jest więcej. Na pierwszej stronie książki też. Na ostatniej również. Łącznie 17. Plus ulotka marki Soraya, tfu, to znaczy zakładka do książki. Czyli Monika Gabas z bloga Dr Lifestyle i tekst pod wymownym tytułem „Celebrytko! Fajnie, że schudłaś, ale zrób nam przysługę i nie pisz o tym książek”.


 Są tu jacyś fani Spider-Mana? Jeśli tak, spieszę podrzucić nowy zwiastun!


 Na co dzień staram się być osobą przyjaźnie nastawioną do świata. Nie tryskam bynajmniej optymizmem, mam twarz Elfa Pogardy łamanego przez Lucjusza Malfoya, ale jestem grzeczna, mówię często „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam”, takie tam podstawy zachowania w społeczeństwie (…). Ale nie mogę, po prostu nie mogę, kiedy kolejny raz próbuję ratować ludzkość przed zagładą i słyszę „nie możesz mówić, że idzie zagłada, potrzeba być pozytywnym, wtedy meteoryty zarażą się ekscytacją i zawrócą z drogi”. Czyli Riennahera i cudny tekst o tym, że ma dość bycia pozytywną.


 Niemal trzy lata temu zwierz zapoznał swoich czytelników z fenomenem aktorów, którzy nie umieją stać i siedzieć zbyt dobrze. Sesje zdjęciowe jednoznacznie wskazywały, że to problem szeroki i dotyczący niemal wszystkich gwiazd Hollywood. Zwierz pragnie powrócić do tego tematu i porozmawiać o problemie, o którym wielu milczy i boi się powiedzieć na głos. O aktorkach, które nie umieją siedzieć na krześle. Czyli Kasia Czajka z bloga Zwierz popkulturalny i kolejny, cudownie absurdalny tekst.


 A skoro o absurdach mowa, to Primark wypuścił na rynek serię pędzli do makijażu, inspirowanych… jednorożcami. To trzeba zobaczyć.


 Pomarudziłam trochę na czas paszteta, a potem postanowiłam w końcu wziąć się w garść i zawalczyć o lepsze samopoczucie we własnej skórze. No bo nie oszukujmy się – to jest ważne. Niby pozbyłam się swoich kompleksów, ale wciąż zdarzają mi się okresy, kiedy niechętnie spoglądam w lustro. Powody bywają błahe – źle układające się włosy, przesuszona skóra, połamane paznokcie, pogorszenie cery… Na szczęście wszystko to da się w miarę łatwo naprawić, wystarczy poświęcić sobie chociaż trochę więcej uwagi. Czyli Agnieszka, znana też jako Life Managerka i tekst o wiosennej pielęgnacji.


 Jestem niedojrzała, bo dojrzałość zeszła na psy. Czyli Marta Frej i cykl jej jak zwykle świetnych rysunków. Tym razem z okazji 18. urodzin „Wysokich Obcasów”.


 Światło dzienne ujrzał także zwiastun do filmu „Gwiezdne wojny: ostatni Jedi”. Miłego oglądania, niech Moc będzie z Wami!


fot. Victor Larracuente/unsplash.com

Instagram