Podano do łóżka #74: Łódź Fabryczna kontra Miss Świata


Zimowa wyprzedaż w Zalando! Rabaty do -70%


W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie wywiad z Anną Dziewit Meller, priorytetach pewnego blogera oraz teorii dobrego momentu. Zobaczycie cudną galerię zdjęć małych dzieci i dużych psów, posłuchacie soundtracku do „Peaky Blinders” i upolujecie namiar na fajne przeceny. Dowiecie się też, kto i o co ma pretensje do Horacego, kto i jak reklamuje Łódź oraz kto i dlaczego musiał wziąć w pracy dzień wolny. Poznacie też listę rzeczy, które warto zaplanować na 2017 rok, a także serię nastrajających pozytywnie cytatów. Enjoy!


Linki, w które warto kliknąć:

 Tańcząc piruety na lodzie przed domem, spotkałam babcię Sollę. 40 lat temu hodowała owce. Dziś jest właścicielką największego hotelu na południu Islandii. Zagadnęłam o jej zmianę.

– Skąd wiedziałaś, jak zacząć?
– Skąd miałam wiedzieć? Zaczęłam, jak umiałam.
– No ale może miałaś jakieś przeczucie? No wiesz, że to dobry moment na zmianę.
– Dobry moment? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Po prostu wystawiłam na drodze karton z napisem „pokój do wynajęcia”.

Czyli Maryśka Organ, jej cudne Pierwiastki i tekst o dobrym momencie.


 Też lubicie patrzeć na małe dzieci i duże psy? Jeśli tak, koniecznie zobaczcie, co na Instagramie wyprawia Andy Seliverstoff. Jego profil jest po prostu świetny!


 W sferze deklaratywnej wszyscy jesteśmy kandydatkami na Miss Świata i liczy się dla nas rodzina, miłość i pokój na świecie, ale kiedy trochę te wartości podrapać to odchodzi od nich farba. Pijaczek w barze może mówić, że on dla swojej rodziny to zrobi wszystko, ale wciąż jest ważniejsza kolejna setka, którą poczuje w przełyku. Od miłości często ważniejszy okazuje się szacunek, kiedy wciąż się kocha, ale odchodzi się, bo zasługuje się na więcej, niż ciągłe pretensje. W rzeczywistości nie liczy się mówienie, że najważniejsze jest zdrowie, szczęście, przyjaźń i rodzina tylko faktyczne działania, które się podejmuje. Właśnie dlatego to priorytety, a nie wartości najlepiej pokazują kim ktoś jest, dokąd zmierza i dlaczego osiągnął to, co osiągnął. Czyli Michał Szatiło z bloga Volantification i tekst o tym, co jest dla niego najważniejsze.


 W gardle mnie ściska, ale odważnie jadę przez kilka stacji i docieram w końcu do sklepów. Odbijam się od wieszaków i zbieram kilka par. Ściągając z siebie spodnie, czuję się jak ciasto drożdżowe. Ktoś mnie zostawił w ciepłym miejscu na godzinę, po czym ściągnął ze mnie szmatkę, a ja stałam się 3 razy większa. Wciskam kolejną parę. Przewraca mi się żołądek, a na mnie napierają ściany przymierzalni. Światło podkreśla autostrady moich rozstępów, które błyszczą, jak posypane brokatem. Nie umiem już dłużej patrzeć i udawać, że jest ok. Ześlizguję się na ziemię i wyzywam swoje odbicie od grubej kurwy. Spasionej świni, która zjadłaby własną matkę wraz z kanapą, na której by leżała. Czyli Amanda Waliszewska z bloga Hakierka i tekst pt. „Znasz to uczucie, kiedy zakładasz spodnie i zaczynasz się nienawidzić”? Dobra, mocna rzecz.


 Ile trzeba słów, by wypromować dworzec czy miasto? Okazuje się, że zaledwie dwa. Zobaczcie, jak Cezary Pazura na stacji Łódź Fabryczna odtwarza słynną scenę z filmu „Ajlawju”. Kontrowersyjna, choć skuteczna chyba promocja (dobrze widzicie, film ma już ponad milion wyświetleń):


 Gdybym tylko mogła cofnąć się w czasie, poprosiłabym Horacego, żeby napisał jeszcze jedną pieśń. Na przykład „chwytaj dzień, ale zacnym jest i chwytanie kakao, pod kocem patrząc w gwiazdy nie jesteś wcale pośmiewiskiem bogów i jeśli nawet innego dnia nie będzie to zginiesz szczęśliwy, to też jest spoko”. Czy coś w tym stylu. Czyli Riennahera o najbardziej szkodliwym cytacie, jaki zna.


 Dlaczego warto zmieniać otoczenie? Cóż, będąc cały czas w tym samym miejscu, nie mamy szans na rozwój. Można albo stać w miejscu, albo co najwyżej się cofać. Kiedyś nawet usłyszałem świetne zdanie, które mówi, że, parafrazuję: warto obracać się wśród ludzi mądrzejszych od siebie. W takiej sytuacji zapewnione mamy cały czas nowe doświadczenia. A jeżeli jesteś najmądrzejszą osobą w pokoju, to znaczy, że jesteś w złym pokoju. Czyli Daniel Bagiński z bloga Kajzerek i 11 rzeczy, które warto zrobić w ciągu roku.


 Jeśli uwielbiacie charmsy i inne cuda, jakie robi Pandora, to pewnie zainteresuje Was fakt, że właśnie dają tam… 30 procent rabatu. Świetna okazja, żeby uzupełnić zapasy:

pandora


 A właśnie tak wyglądam, kiedy słyszę, że zaczęły się wyprzedaże:


 Chciałabym cofnąć się w czasie i być znów przez chwilę młodą dziewczyną. Młodą sobą. Wystarczyłby krótki moment, bo zdecydowanie wolę mieć 35 lat niż 18. Kiedy jest się młodym, nie docenia się potencjału, który zawarty jest w samej idei młodości. Zaczyna się to rozumieć niestety dopiero wtedy, kiedy się tę młodzieńczość bezpowrotnie utraci. A następuje to szybciej, niż się tego spodziewamy. Czyli Element Żeński i rozmowa z Anią Dziewit Meller.


 Przed nami 365 dni, które są 365 szansami na piękne poranki, południa i wieczory. Każdy z nich to też wspaniała okazja na poszukiwanie inspiracji. Do znajdowania w życiu małych radości. Nie chcę powtarzać kliszy, że żyjemy w świecie pełnym chaosu, bo wszyscy doskonale to wiedzą. To w końcu, małymi krokami, ale odważnie, zmieniamy filozofię swojego życia. Chociaż nie jestem jakąś wielką fanką nazywania życia „slow”, to dążenie do tego, żeby żyć spokojniej, skromniej i bardziej rozważnie, totalnie do mnie trafia. Chciałabym, żeby ten rok wniósł w nasze życie wielką zmianę, którą jest podążanie za spokojem i harmonią. Czyli Magda Mirkowicz z bloga My Pink Plum i nastrajające plakaty na 2017 rok.


 A na koniec podrzucam Wam soundtrack z „Peaky Blinders”. Jak ja kocham tę muzykę! No i ten serial:


fot. ponce_photography/pixabay.com
grupa na fb fajne dziewczyny
ikona zapisu do newslettera

Instagram