Podano do łóżka #188: Trudna sztuka rezygnacji i nowy „Top Gun”

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie tekst o tym, że organizacja to tak naprawdę sztuka rezygnacji, a praca w domu nie zawsze bywa tak kolorowa, jak mogłoby się wydawać. Będzie też reportaż o kobietach z niepełnosprawnością, którym przychodzi odwiedzić ginekologa, rozmowa z Marcinem Mellerem, a także wywiad z mamą, która prosi o eutanazję dla siebie i swojego dziecka. Zobaczycie też plakat do „Jokera”, zwiastun filmu „Top Gun: Maverick” i świetne grafiki Andrzeja Milewskiego i Ilony z Chatolandii. Będzie też o karierze Michaela Fassbendera, tabletkach branych na kacu oraz kubkach, robionych z fusów. A zatem – miłego czytania wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 Zarządzanie czasem, time management, efektywność, produktywność, organizacja, ogarnianie. Zwał jak zwał. Prawda jest taka, że wszystkie te sformułowania kojarzą nam się z działaniem i realizowaniem jeszcze większej ilości rzeczy w jeszcze krótszym czasie. Jest to bardzo wygodne podejście służące „sprzedawaniu” tego typu przedsięwzięć – bo kto z nas nie chciałby mieć więcej, szybciej i lepiej? Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale problem polega na tym, że… jest zupełnie odwrotnie. Od baaardzo długiego czasu staram się Wam uświadamiać, że organizacja, efektywność, produktywność, zarządzanie sobą w czasie (znów: zwał jak zwał) to tak naprawdę… sztuka odpuszczania, nierobienia, rezygnowania i mówienia „stop”. Czyli Ola Budzyńska, znana też jako Pani Swojego Czasu, i ważny tekst o tym, że organizacja to sztuka rezygnacji.


 Lekarz stwierdził, że nie zrobi tego badania. Pytam, dlaczego? Mówi, że nie może. To USG transwaginalne, czyli przez pochwę. Dopiero po chwili do mnie dotarło: on myśli, że jestem dziewicą. Miałam wtedy 28 lat. Nawet nie zapytał. Po prostu wyszedł z założenia, że skoro jeżdżę na wózku, to nie mam partnera i życia seksualnego. Upomniałam się, że seks uprawiałam dwa dni temu. Było mi głupio, on się zaczerwienił. Ale badanie zrobił – wspomina Beata Świniarska. Czyli wyborcza.pl i niepełnosprawne u ginekologa.


 Chatolandia jak zwykle w punkt. A jak tam pogoda u Was?


 Ja się sprzeciwiam uderzaniu w najsłabszych. Ludzie, którzy mogą pracować i utrzymać dzieci dostają obligatoryjnie 500 złotych, a najbardziej poszkodowani przez los – nie. Co więcej, my, matki osób niepełnosprawnych nie możemy dorobić, bo stracimy świadczenia pielęgnacyjne. Rząd powinien się skupić na pomocy rodzicom, na oddaniu im możliwości dorobienia do tego zasiłku, w końcu na zainwestowaniu w ośrodki dla osób dorosłych niepełnosprawnych, bo jest ich bardzo mało i ciągle utrzymują je miasta, które nie mają pieniędzy. Czyli kolejny ważny głos o sytuacji polskich niepełnosprawnych. Całość pod tym linkiem.


 Podziwiam tych ludzi, którzy mają receptę na wszystko. Ja coraz częściej nawet jeśli mam zdanie na jakiś temat, to poważnie zastanawiam się nad tym, czy odpowiedzialne jest jego mówienie na głos. Bo coraz częściej widzę, że świat nie jest czarno-biały i coraz częściej łapię się na tym, że sam mam problemy z odróżnianiem odcieni szarości. To jeden z powodów, dla których coraz trudniej pisać mi proste materiały. Dlaczego? Bo wiem, że czyta mnie wiele osób, które znajdują się w różnych miejscach swojej życiowej drogi, mają różny bagaż doświadczeń i naprawdę nie chciałbym moją działalnością przyczyniać się do tego, że Wy – jako Czytelnicy i Słuchacze będziecie podejmować zbyt szybkie decyzje, bo zaufaliście Szafrańskiemu i skoro tak mówi to tak jest. Ja nie jestem nieomylny, wielu rzeczy nie wiem i po prostu nie chcę prowadzić Was na manowce. Czyli Michał Szafrański z bloga Jak oszczędzać pieniądze o pracy z domu i prowadzeniu jednoosobowej firmy. W sumie, mogę Wam tu polecać wszystkie jego teksty, jeden po drugim, bo zawsze są świetne.


 A w ramach przerywnika – boski jak zawsze Andrzej Milewski, czyli Andrzej Rysuje:


 Anka przecierpiała fazę bycia żoną Mellera, ale coraz częściej jest tak, że to ja jestem mężem Dziewit. W trasie promującej książkę podchodzą do mnie ludzie, by powiedzieć: „Proszę pozdrowić panią Anię”. A na ulicach zaczepiają nas młode dziewczyny, które mówią, że zaczęły kupować „Tygodnik Powszechny” wyłącznie z jej powodu. Piszemy do konkurencyjnych tygodników, ale terminy wypadają nam zawsze w piątki. Gdy nie miałem pomysłu, prosiłem ją czasem o pomoc. Teraz to ona ma więcej pracy, więc ja z kolei podrzucam jej koncepty. Ostatnio po wyborach Ania wyraziła swój pogląd, zastrzegając, żebym tego nie cytował, bo sama wykorzysta to w materiale. Czyli Marcin Meller w wywiadzie dla „Vogue Polska”. No uwielbiam gościa!


 Musimy porozmawiać o Michaelu Fassbenderze. Ja wiem, że to zawsze brzmi miło. Zaraz po tym zdaniu zwykle następuje piętnaście do dwudziestu minut (albo godzin) rozmyślań nad jego talentem, urodą, uśmiechem rekina i najpiękniejszymi ekranowymi łzami w historii. Ale nie o tym będziemy dziś mówić (no może trochę). Dziś zastanowimy się co właściwie stało się z jego karierą i  jak się w takie dołki wpada i czy można się z nich wyczołgać. Czyli Katarzyna Czajka-Kominiarczuk z bloga Zwierz popkulturalny i tekst o jednym z moich (byłych?) ulubionych aktorów.


 Chłopcy z Watching Closely podrzucają plakat do „Jokera”. Piękna rzecz:


 Ta wiedza się przydaje. Bardzo! Szczególnie tuż przed imprezą. Niestety, ciągle dla wielu osób dobra impreza =  procenty. I to zwykle nie małe. Pan Tabletka nie byłby sobą, gdyby pominął temat leków i alkoholu. A tu jest dużo do powiedzenia. Alkohol + leki to nigdy nie jest dobre połączenie. Ale w zasadzie dlaczego?  Może te kilka tabletek na katar, albo 2-3 saszetki środka na przeziębienie, to w zasadzie tak mało, że można udawać, że się ich nie wzięło? Wiedza niepodparta przykładem, nie ma MOCY sprawczej. Mam więc dla Ciebie listę kilku najpopularniejszych leków, których bezwzględnie nie można łączyć z alkoholem. Czyli Pan Tabletka i nieco już stary, ale wciąż aktualny tekst.


 Biedronka ruszyła z nową kampanią rekrutacyjną, która ma na celu zachęcenie kandydatów do pracy w sezonie letnim. Plakaty z zabawnymi hasłami skierowane są głównie do młodych ludzi poszukujących możliwości zarobku w miejscowości, w której mieszkają w czasie wakacji, niezależnie od lokalizacji. Czyli nowymarketing.pl i hasła w stylu „Kapusty nigdy za wiele”. Przyjemnie się na to patrzy!


 Słyszeliście już, że Top Gun doczeka się sequela? W roli głównej ponownie Tom Cruise, a premiera już w przyszłym roku! Przed Wami zwiastun „Top Gun: Maverick”:


Zdjęcie główne: Photo by twinsfisch on Unsplash

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o