Podano do łóżka #183: Mądrości Borysa Szyca i moda na Czarnobyl

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie o fatalnym raporcie, który zwiastuje naszą rychłą zagładę. Będzie też odpowiedni komentarz do niego, a także felieton o tym, że w przypadku katastrofy klimatycznej ucierpią przede wszystkim kobiety. Poza tym zobaczycie świetny prezent na Dzień Ojca, mądry post Borysa Szyca, ciekawe konta na Instagramie i grupę szczeniaczków, relaksujących się na dmuchanej kaczce. Będzie też o modzie ma Czarnobyl, pewnym błędzie poznawczym, kolejnym typowo polskim absurdzie, dalszych losach kiosku Dawida Podsiadły i o tym, jak IKEA strollowała Maca. Dobrego czytania wszystkim! 


Linki, w które warto kliknąć:

 Susze, powodzie i pożary traw, buszu i lasów wymkną się spod kontroli. Około jedna trzecia lądu na świecie stanie się pustynią. Ekosystemy będą po kolei zanikać: rafy koralowe, dżungle, puszcze, arktyczne pokrywy lodowe. W ślad z nimi pójdzie oczywiście rolnictwo. Zniszczenie upraw, farm oraz pastwisk wygoni z domów miliard ludzi, którzy w poszukiwaniu zdatnych do życia warunków zaleją inne regiony. Rosnące dysproporcje społeczne oraz próby forsowania granic w poszukiwaniu szansy na ratunek doprowadzą do konfliktów zbrojnych. Twórcy raportu nie wykluczają nawet wojny atomowej. Czyli fatalny raport, mówiący o tym, że nasza cywilizacja potrwa do 2050 roku. Więcej na łamach national-geographic.pl. Przeczytajcie, ważne.


 Jeśli jesteście na Instagramie, chodźcie do mnie! Nie ma nudy, są zdjęcia i stories:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez wyrwanezkontekstu.pl (@joannapachla)


 Znowu alarmujący raport klimatyczny  –  według autorów w roku 2050 nasz świat runie i raczej tego nie zatrzymamy. To znaczy możemy coś zrobić, o ile nagle wszystkich prawda oświeci i politycy, tudzież korporacje, zaczną działać inaczej niż przez ostatnie 150 lat. Bądź też, jeżeli przylecą kosmici i pomogą ludzkości (tu jest większe prawdopodobieństwo, że tak się stanie). Czyli Jakub Abramczuk i świetny felieton na temat wspomnianego wcześniej raportu. Całość na medium.com.


 Ta dziewczyna nazywa się Justyna Nagłowska. Nie narzeczona Szyca, nie partnerka aktora i nie kobieta swojego mężczyzny. Nazywa się JUSTYNA NAGŁOWSKA. Skończyła dwa fakultety, dziennikarstwo i reżyserię, świetnie pisze (nawet jej trochę zazdroszczę), ma swojego bloga naglowska.pl , ma swoje podcasty „Dziewczyny” z Kasią Lengren w Onecie i mnóstwo pomysłów na następne, prowadzi swój podróżniczy program na @travelchannelpolska a do tego i przede wszystkim jest wspaniałą mamą i moją narzeczoną, która sprawia, ze chce być lepszy. Czyli Borys Szyc i bardzo ważny apel. Super, że faceci zaczęli dostrzegać ten problem. 


 W krajach globalnego Południa sytuacja kobiet znacząco się pogarsza. Nie mówiąc już o kobiecej stronie migracji klimatycznej czy wywołanych zmianami klimatu wojem, coraz ciężej wykonywać im podstawowe czynności. Jak chociażby, zazwyczaj spadające na kobiety, zdobycie wody. W skrajnych temperaturach wysychają kolejne źródła. Podróż po wodę, która w 2003 roku trwała np. 3 godziny, w 2030 może wydłużyć się do 6. Sama droga często nie należy do bezpiecznych, więc brak pobliskiego ujęcia naraża kobiety na stanie się ofiarami przemocy. Zmniejsza to również szanse dziewczynek na edukację. Zwyczajnie zabraknie na nią w ciągu dnia czasu. Czyli wysokieobcasy.pl i kolejny tekst o tym, że czeka nas klimatyczny armagedon.


 Świetnie oceniany serial HBO „Czarnobyl” przyczynił się do wzrostu turystyki na Ukrainie. Jak podaje ukraińska agencja turystyczna Explore, liczba rezerwacji w okolicach Prypeci wzrosła o 40% na przestrzeni zeszłego miesiąca w porównaniu do maja 2018. Wydawałoby się, że nie ma w tym nic złego. Wycieczka do zony jest okazją do dowiedzenia się czegoś więcej na temat katastrofy i zobaczenia na własne oczy reaktorów i opustoszałego miasta. Część użytkowników Instagrama wykorzystuje jednak wycieczkę, aby zdobyć polubienia i wypromować się na popularności miejsca tragedii. Niewiarygodne? A jednak. O „modzie na Czarobyl” przeczytacie na k-mag.pl. A niżej przykład:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez @nz.nik


 Od dziś, poza niewątpliwymi talentami oratorskimi oraz znajomością cyklu rozwojowego roślin okrytonasiennych podczas rodzinnych spotkań z wyjem Bazylim i ciotką Ksantypą, możesz się pochwalić znajomością łaciny. I jednego więcej błędu poznawczego. Błędu, który popełniamy (jak wszystkie błędy poznawcze wszyscy). Post hoc, ergo propter hoc. Po czymś, czyli w skutek czegoś. Brzmi ładnie i na pewno zaimponujesz rodzinie i kolegom z nadwiślańskich bulwarów. A jak walniesz czymś takim sącząc cold brew na Zbawixie to już w ogóle szał i honoris causa Puławskiej Szkoły Wyższej. Czyli Piotr Bucki na łamach bloga bucki.pro o pewnym wdzięcznym błędzie poznawczym.


 Dzień Ojca tuż, tuż, a Ty ciągle nie masz pomysłu na prezent? Zapomnij o krawacie, skarpetkach czy obciachowych koszulkach. Lookfantastic wypuścił limitowaną edycję swojego beuaty boxa – oczywiście, dedykowaną mężczyznom. Znajdziecie tutaj 6 produktów pielęgnacyjnych dla mężczyzn, wszystkie z wyższej półki i zapakowane w eleganckie pudełko. Mamy i polecamy! Kupicie go pod tym linkiem. 


 Na początku czerwca, podczas konferencji WWDC 2019, Apple zaprezentowało nowy model komputera Mac Pro. W internecie zawrzało. Nie chodzi jednak o reakcje internautów na cenę czy specyfikację techniczną urządzenia, a o jej wygląd. Komputer do złudzenia przypomina bowiem… tarkę do warzyw. Znana z pomysłowych akcji marketingowych IKEA, również postanowiła zareagować. Premierę nowego Maca Pro, wykorzystała do zareklamowania swojej tarki „Idealisk”. Jak twierdzi szwedzki producent, narzędzie kuchenne wyjątkowo dobrze nadaje się do ścierania jabłek. Czyli wprost.pl i tekst o tym, jak IKEA strollowała Maca.


 Kultowy kiosk Dawida Podsiadły, wylicytowany na aukcji WOŚP przez markę Answear, dostał nowe ekożycie. Jakie? O tym przeczytacie na łamach serwisu F5. A niżej foto dla niewtajemniczonych:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Answear.com (@answear)


 Przewozy Regionalne nie uruchomią w tym roku specjalnych pociągów, którymi woodstockowicze od lat dostawali się na festiwal. To jednak może nie być koniec problemów dla uczestników Pol’and’Rock Festiwal. PKP Intercity zastanawia się, czy ich pociągi w ogóle powinny jechać w trakcie imprezy przez Kostrzyn nad Odrą. – Rozważane są różne scenariusze – przyznaje rzecznik prasowa PKP Intercity. Czyli… witamy w kraju absurdów. Więcej na łamach serwisu tvn24.pl.


 Macie dość tych upałów? A może… basen? ;-)


Zdjęcie główne: aanbetta/fotolia.com

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o