Podano do łóżka #142: Kobiety, diastema i boskie tatuaże

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie o tym, jak naprawdę jest w więzieniu, co pokazał nowy „test cukierka” oraz o tym, jak to jest być kobietą, matką i lekarzem w XXI wieku. Dowiecie się też, jakie przypadki zmieniły medycynę, jak powstawała marka Syncret i za ile sprzedano rysunek, przedstawiający mapę Stumilowego Lasu. Zobaczycie też dwie świetne reklamy, cudne tatuaże, śmieszny filmik i nasz profil na Instagramie. A zatem – miłego przeglądania!


Linki, w które warto kliknąć:

 Siedem pokoleń – tyle czasu zajmuje wprowadzenie stałych i stabilnych zmian społecznych, takich jak na przykład pozycja i prawa kobiet. Co robiły moje prababki siedem pokoleń temu? Przez wojnę nie wiem nawet skąd pochodziły, ale mogę się domyślać, że większość życia spędziły w ciąży, karmiąc piersią, zajmując się domem i mężem. Co robi ich prawnuczka w 2017 roku? W nocy karmię piersią, rano zmieniam pieluszki, przygotowuję owsiankę a przez resztę dnia przepisuje N-acetylcysteinę 18-letniej nastolatce, która połknęła 96 tabletek paracetamolu, podłączam wlew z furosemidem, żeby odciążyć płuca bankiera, którego serce poddało się po drugim ataku, rozmawiam z rodziną pani, która krwawi z przełyku i jedyne co możemy jej zaoferować to dobrą śmierć. Czyli Małgosia Frej z bloga Migawki M. i kolejny jej, dobry tekst.


 Nieustannie zapraszamy Was też na nasz profil na Instagramie. Nie ma nudy!


 Do tego tekstu przymierzałem się od dawna. Powodów jest kilka – co jakiś czas dostaję do Was pytania, czy członka rodziny skazanego za alimenty, sprzedaż narkotyków pod szkołą albo gwałt może spotkać coś złego w więzieniu. Oprócz tego za każdym razem gdy pojawia się informacja prasowa o zatrzymaniu zboczeńca interesującego się dziećmi w komentarzach pojawia się kilkunastu znawców, którzy opowiadają, co takiego delikwenta w więzieniu czeka, z tak dokładnymi szczegółami, jakby doświadczyli tego na własnej skórze. Zazwyczaj pieprzą bez sensu, bo coś, gdzieś kiedyś słyszeli, albo oglądali w filmie. Czyli Krzysztof Kotkowicz i tekst o tym, czy w więzieniu gwałcą pedofili.


 Łukasz Orbitowski to jest jednak mistrz! Zobaczcie, dlaczego nie zrobi czegoś ze swoją diastemą. I spróbujcie się przy tym nie zaśmiać ;)


 Historia człowieka jest pełna przypadków. Kolumb płynąc do Indii przypadkiem odkrył Amerykę, Bouchard przypadkiem znalazł kamień z Rosetty, a Nobel przypadkiem opracował przepis na dynamit. A co z przypadkami w medycynie? Dzisiaj właśnie o nich. I nawet nie wspomnę o odkryciu penicyliny. Czyli Maciej z bloga 30 uciśnięć pisze o przypadkach, które zmieniły medycynę.


Od kilku lat marzy mi się tatuaż. Zwłaszcza teraz, jak odkryłam, kim jest Agata Zlotko Piwowar:


 Ostatni „test cukierka” rzuca nowe światło na wyniki osiągnięte dekady temu. Owszem, dzieci, które wykazywały większą samokontrolę, jako dorośli mają bardziej udane życie. Ale lepsza samokontrola może wynikać – i często wynika – z czynników środowiskowych. Mają ją częściej dzieci lepiej wykształconych rodziców, pochodzące z bogatszych domów. Czyli polityka.pl i tekst o tym, dlaczego warto powtarzać badania naukowe.


 Można robić fajne reklamy bez obciachu? Można, jeśli tylko ma się na nie świetny pomysł i świetnych ludzi. Dlatego przed Wami Daniel Silk i BLIK – doskonała robota!


 Są w stanie spełniać marzenia w każdym budżecie. Nikomu też nie odmówią rozmowy przy kawie i konsultacji. Dzięki dokładnej kwerendzie na rynku kamieni proponują tylko te kupowane „u źródła”, tzn. w Antwerpii, gdzie znajduje się najbliższa giełda diamentów. Stamtąd rzeczoznawcy Syncretu przywożą bezkrwawe kamienie, które nie pochodzą ze stref konfliktów. Czyli Magdalena Idem i tekst o polskiej marce jubilerskiej, jaką wspólnie tworzą Michał Cyganek z córką Patrycją. Jak powstawał i czym zachwyca Syncret? O tym na łamach serwisu weekend.gazeta.pl.


 A wracając do tematu reklam, to świetną robotę robią też Szczepan Twardoch i Raiffeisen Polbank, promując mobilny portfel. To chyba dobry miesiąc dla polskiego rynku reklamy.


 Za rysunek Ernesta H. Sheparda przedstawiający mapę Stumilowego Lasu, miejsca zamieszkania Kubusia Puchatka i jego przyjaciół, zapłacono na aukcji w londyńskim Sotheby’s ponad pół miliona dolarów. Oryginalna ilustracja książkowa nigdy wcześniej nie osiągnęła takiej ceny. Więcej o aukcji przeczytacie na stronie cojestgrane24.wyborcza.pl.


 A na koniec – trochę uśmiechu! Dobrego dnia wszystkim!


Zdjęcie główne: Étienne Beauregard-Riverin/unsplash.com

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o