Podano do łóżka #135: Artystyczny nieład i samotne chodzenie do knajpy

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie świetne wywiady z Jerzym Pilchem i Sarą Maitland oraz bardzo dobre teksty o rewolucji seksualnej na Wyspach Owczych, właściwym wspieraniu ludzi i dramatycznej sytuacji w Chinach i Indiach. Dowiecie się też, co łączy Billa Cosby’ego i Romana Polańskiego, kto i dlaczego chce być nikim, jaki prezent podbije serca Waszych mam oraz co posłużyło jako materiał do stworzenia nietypowych sneakersów. Zobaczycie też pewne dość chaotyczne biuro, przeszczęśliwą alpakę i fajny teledysk do jeszcze fajniejszej piosenki. Miłego czytania wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 Towarzystwo mnie męczy. Czasami wpadam do Green Coffee na coca-colę i rzadko, bo rzadko, ale nieraz ktoś się dosiada z dobrą wolą, by pogadać. Ludzie widzą, że sam siedzę, to śpieszą mi z odsieczą. Mało komu przychodzi do głowy, że z wyboru jestem sam. Chyba jeszcze dramatyczniej muszą się czuć kobiety, które samotnie przychodzą do knajpy. Nikt nie pomyśli, że ona z woli wypicia kawy wpadła, tylko że jest w nieszczęściu albo ktoś ją rzucił, albo jest zdesperowana i szuka przygody. Czyli nieco stary, ale wciąż świetny wywiad, jakiego „Wysokim Obcasom” udzielił Jerzy Pilch.


 Bardzo rzadko czuję się samotna. Samotność dopadała mnie czasem w małżeństwie, ale nie tu. Bycie samemu i samotność to dwie różne rzeczy: pierwsza wiąże się z dokonaniem wyboru, często towarzyszy jej radość i poczucie spełnienia, natomiast ta druga nie jest ani wyborem, ani szczęściem. Poza tym można być samotnym w znacznie bardziej zaludnionym i wygodniejszym do życia miejscu niż mój obecny dom na wzgórzu – ten stan ducha męczy ludzi w wielkich miastach, ludzi otoczonych współpracownikami, przyjaciółmi, rodziną. Czyli Sara Maitland i Aleksandra Zbroja w rozmowie o samotności i byciu samemu ze sobą. Na łamach portalu wysokieobcasy.pl.


 A tak wygląda biuro The New York Review of Books. Widać, że tu się pracuje!


 Od wielu lat jestem blogerką. Piszę mniej lub bardziej bystre teksty, aby zdobyć miłość i uznanie Czytelnika. Prowadzę twittery, instagramy, fanpage. Jeżdżę na konferencje, żeby umieć lepiej, bardziej, mocniej. Wciąż jestem niewystarczająco kontrowersyjna, na bieżąco, odważna, wygadana. Zawsze będę niewystarczająco. Czyli Marta Dziok-Kaczyńska, znana też jako Riennahera i tekst pt. „Mam ochotę być nikim”.


 Język farerski nie uwzględnia randki. Pewnie dlatego, że nie uwzględnia jej też samo życie. No bo jak tu iść do knajpy, kiedy w twojej miejscowości żadnej nie ma? Jak iść na romantyczny spacer, kiedy wiatr chce ci urwać głowę, a deszcz pada przez dwie trzecie roku? Jak iść na potajemną schadzkę we wsi, w której wszyscy się znają i niczego nie da się ukryć? Wreszcie: po co randkować, kiedy już się wszystko wie o swoim wybranku? Czyli Duży Format, Urszula Chylaszek i rewolucja seksualna na Wyspach Owczych. 


 Przypominam też, że z okazji Dnia Matki na blogu trwa szybki i fajny konkurs – do wygrania jest aż 5 nagród, więc warto zawalczyć o swoje! Wystarczy kliknąć w TEN LINK.

fotoksiążka online


 Znacie pojęcie guilty pleasure? Pewnie, że znacie. Ja mam na przykład tak, że czasem lubię obejrzeć sobie te okropnie głupie amerykańskie dokumenty w telewizji o ekstremalnie grubych ludziach na diecie i nie potrafię wziąć się w garść i zmienić kanału. Na swoją obronę mam tylko, że nie wyszukuję ich celowo. To nie Netflix! I tak mając niedawno dostęp do kablówki obejrzałam program o kobiecie, która ważąc ponad 200 kilo poddała się operacji zmniejszenia żołądka, ale przez kolejny rok nie potrafiła trzymać się diety, by schudnąć i zredukować ryzyko przedwczesnej śmierci, mimo wsparcia lekarzy i rodziny. Wydawać by się mogło, że wsparcie, obok osobistej woli walki, to rzecz kluczowa. Tylko jakie to było wsparcie? Czyli Ada T. Kosterkiewicz z bloga Rzeczovnik i tekst o tym, co to właściwie znaczy kogoś wspierać.


 W monologu otwierającym tegoroczne rozdanie Oscarów prowadzący Jimmy Kimmel zwrócił uwagę, że w historii nagrody tylko dwie osoby zostały wykluczone z Amerykańskiej Akademii filmowej. Pierwszym był mało znany aktor Carmine Caridi, który sprzedawał kopie filmów przeznaczonych dla akademików. Drugim – Harvey Weinstein, którego Akademia wykluczyła w obliczu skandali związanych z molestowaniem seksualnym. Pierwszego maja do tego wąskiego, niechlubnego grona dołączył Bill Cosby i Roman Polański. Czyli Katarzyna Czajka na łamach serwisu polityka.pl o ostatniej decyzji Akademii.


 A w ramach cotygodniowej dawki słodkości – głaskanie alpaki:


 Szacuje się, że na holenderskich ulicach co roku ląduje aż 1,5 mln kilogramów gumy do żucia. Okazuje się, że ograniczenie tego problemu może być dużo łatwiejsze niż się wydaje. Amsterdamski obszar metropolitarny wprowadził właśnie na rynek nietypowe sneakersy – ich podeszwa wykonana jest z zebranych z ulic gum do żucia, które następnie zostały przetworzone. Ten kreatywny pomysł ma na celu podniesienie świadomości ekologicznej mieszkańców miasta. Więcej na łamach portalu F5.


 Chiny i Indie. Dwa kraje z największą na świecie populacją. I dwa kraje, w których dysproporcja między liczbą mężczyzn i kobiet poraża skalą. W tych dwóch gigantycznych narodach wynosi ona 70 milionów. Coś takiego nie miało miejsca nigdy w historii. 70 milionów to mniej więcej tyle, ile wynosi populacja Francji czy Wielkiej Brytanii. Wyobraźmy sobie, że mieszkają tam tylko mężczyźni. To prosty przepis na katastrofę: epidemię samotności, zaburzenia rynku pracy, ograniczenie konsumpcji, wzrost frustracji, liczby przestępstw, handlu ludźmi i prostytucji… Czyli raz jeszcze wysokieobcasy.pl i ważny tekst.


 Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn wypuściła już oficjalny teledysk do swojego kawałka pt. „Superbohater”. Zaprzyjaźnijcie się z nimi, bo to fajne chłopaki!


Zdjęcie główne: Cynthia Magana/unsplash.com

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o