Podano do łóżka #131: Wiosna, „nie klikli” i zniżki na boxy

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie o tym, co mogło pójść lepiej podczas kręcenia „Wonder Woman”, co potrafi zaskoczyć człowieka w Wietnamie i dlaczego ględzenie o raku robi na nas średnie wrażenie. Zobaczcie też świetną reklamę banku, nową edycję popularnej gry oraz dopracowany w najmniejszym calu profil na Instagramie. Dowiecie się także, jak powstają ubrania pewnej młodej, polskiej marki, kto i po co wybiera się na miesiąc do Rzymu i czyje dziecko czuje się niewystarczająco ładne. Na deser będzie też rzecz o psychopatach, szybki konkurs i… zniżki na pyszne jedzonko! Miłego czytania wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 Niestety, zwłaszcza my, dziarskie trzydziestolatki, jesteśmy absolutnie przekonane, że problem nas nie dotyczy, bo jeszcze naprawdę nie pora. Więc całe to ględzenie – badaj, badaj, badaj, bo umrzesz – spływa po nas jak po kaczce. I tylko raz po raz okazuje się, że biorą już z naszej półki. Bo koleżanka z klasy jest już po mastektomii, a sąsiadka z podwórka w trakcie chemii. Ale dowiesz się o tym co najwyżej przypadkiem, bo przecież nikt się rakiem nie chwali. Czyli Anna Kowalczyk z bloga Boska Matka i jej felieton dla „Wysokich Obcasów”.


Przypominam, że jeszcze tylko do 19 kwietnia trwa świetny konkurs, w którym pytam Was o Wasze… wspomnienia! Zadanie jest proste, a nagrody cudne, więc lećcie szybciutko do wpisu o chrzcie Staśka i podrzucajcie własne odpowiedzi w komentarzach. Szczegóły pod tym linkiem.


 Już 9 maja będziemy mogli dołączyć do paczki legendarnych przyjaciół z jednego z najbardziej lubianych sitcomów w historii telewizji. Specjalna edycja gry Monopoly Przyjaciele przeniesie nas do Nowego Jorku. Wcielimy się w Rossa, Rachel, Phoebe, Monicę, Joey’a lub Chandlera i przeżyjemy raz jeszcze najzabawniejsze momenty serialu! To kto odlicza ze mną?

monopoly przyjaciele


 Od 15 lat pracuję, dużo i ciężko. Pamiętam, jak wychodziłam z uczelni w godzinach wieczornych i jechałam pociągiem lub busem na stojąco do innego miasta do pracy, mijałam kolegów, którzy szli w przeciwnym kierunku – do studenckiego klubu. Bez żalu – od zawsze czułam, że jestem właśnie tu, gdzie powinnam i tworzę coś wyjątkowego, swoją wymarzoną przyszłość. Po 15 latach, w których większość mojego dnia i nocy poświęcałam na pracę i okołozawodowe zajęcia, zdałam sobie sprawę, że praca tak bardzo wypełnia moje dni i miesiące, a ja wciąż podejmuję się nowych projektów, zamiast cieszyć tym co już mam i już osiągnęłam. Dlatego rok 2018 postanowiłam zaplanować zaczynając od… dni wolnych i urlopów, aby znaleźć więcej czasu na radość i docenienie tego, co już mam. Czyli Agnieszka Kudela i tekst o jej miesięcznym wyjeździe do Rzymu.


 Jak już wiecie, razem z Pawłem korzystamy z diety pudełkowej – przez 3 miesiące testujemy DietBox i już teraz możemy Wam powiedzieć, że opcja jest mega! Tak regularnie i zdrowo chyba jeszcze nigdy nie jedliśmy :) Jeśli też się zastanawialiście nad cateringiem, ale ciągle coś Was wstrzymywało, to mam super newsa – tylko do końca kwietnia z kodem WIOSNA zamówicie zestaw próbny w promocyjnej cenie 24 zł (zamiast standardowych 45). Spróbujcie koniecznie, bo warto! Więcej szczegółów na dietbox.pl. 


 Pamiętacie mój wywiad z dziewczynami z Cacofonia Milano? Właśnie wypuściły nową kolekcję, która jest jak zwykle obłędna! Znajdziecie ją pod tym linkiem, a póki co – koniecznie zerknijcie na ten filmik. Właśnie tak powstają niektóre z ich wzorów! Po prostu magia <3 


 Jeśli jesteś kobietą, to możesz być sobie nawet i Wonder Woman, a Twoim przeznaczeniem i tak będzie mężczyzna u boku. Bez tego bowiem ani rusz: wyjedź tylko ze swojej wyspy, a zakochasz się w pierwszym, którego spotkasz. On co prawda może i pokocha Cię za Twój charakter, ale bycie zjawiskowo piękną na pewno nie zaszkodzi. Tak że na wszelki wypadek bądź też najlepiej piękna. I pamiętaj o tym, żeby mieć starannie ogolone pachy i łydki, bo nawet Wonder Woman obowiązują obecne standardy. Nawet w czasach I wojny światowej. Prawdziwa Wonder Woman wyprzedza swoje czasy. Czyli Magdalena Stępień, znana też jako Tattwa, i jej feminizm dla ubogich.


 Tak bardzo chciałabym nauczyć moje dziewczynki, że zwyczajność to mocna waluta. Myślę o tym często. Myślę o tym, publikując różne rzeczy w internecie, do którego moje córki przecież maja już wgląd. Dlatego coraz rzadziej robię, chociażby selfie. Zastanawiam się, czy byłby zadowolone widząc mnie taką w internecie, a jednocześnie jaki sygnał im wysyłam, mizdrząc się do aparatu? Zauważyłam też, że ja – dorosła kobieta z całkiem fajnym życiem i głową na karku, potrafię wpaść we frustrację, przeglądając instagram. Im dalej scrolluję, tym bardziej widzę wszystkie moje wady. Jak zatem udźwigną to moje dzieci? Czyli Sara z bloga Miss Ferreira i tekst pt. „Mamo, jestem niewystarczająco ładna”. Napisałabym, że tekst jest wystarczająco dobry, ale to będzie za mało. Jest bardzo dobry. Jak to u Sary.


 A skoro już o pięknie mowa, to przed Wami Panna Lemoniada i jej genialny profil na Instagramie. Tutaj małym arcydziełem jest absolutnie każde zdjęcie!


 Po tym jak w 2016 w końcu zrealizowałem marzenie z czasów jedzenia bułek posmarowanych nożem i poleciałem do Tajlandii, bardzo zajawiłem się na Azję i wiedziałem, że muszę tam wrócić. Choćby po to, żeby liznąć trochę słońca w trakcie półrocznej polskiej zimy. Wybór padł na Wietnam ze względów gastronomicznym – pozdro dla zupiarzy i sajgoniarzy – i oczywiście ekonomicznych – Japonia cały czas poza moim zasięgiem, chlip, chlip. Czyli Janek Favre z bloga Stay Fly i 19 rzeczy, jakie zaskoczyły go w Wietnamie.


 A teraz załóżmy, że to mąż zapomina, że jest dorosły. Przychodzi jak dzieciak ze szkoły pokrzywdzony przez nauczycielkę i wyładowuje złość na mamuśce, pospolicie zwanej żoną. Bo w tej szerokości geograficznej żona zwykle występuje w formie mamuśki, kwoczącej nad mężem. A mąż, w pojęciu kobiety, to bardzo biedne stworzenie. Nie ma szans posługiwania się tak skomplikowanym urządzeniem jak żelazko. Pralka? To dopiero fizyka jądrowa. Podobno jest w stanie umrzeć z głodu, jeśli nie dostanie talerza pod nos. Ostatnio pokutuje nawet wieść, że nieszczęśnik, niczym Syzyf, targa lodówkę na ósme piętro i tym samym ratuje świat przed feminizmem. Piękny gest. Trudno jednak pojąć, czemu nie korzysta z windy. Czyli Sylwia Kubryńska i jej poradnik dla psychopatów.


 Czy da się parsknąć śmiechem na reklamie banku? Okazuje się, że da się. Szacun dla Credit Agricole, bo chociaż Dawid Podsiadło to zupełnie nie moje klimaty, to za „Nie klikli” ma moją wielką miłość:


Zdjęcie główne: kaboompics.com/pexels.com

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o