Podano do łóżka #128: Rzeczy, które robimy dla pieniędzy i lament na NFZ

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie teksty na temat seksu seniorów, zabójczego smogu i wniosków, płynących z pierwszych prac. Zobaczycie też śmieszny filmik, bajeczny profil polskiej graficzki oraz fantastyczny wykład pewnej blogerki. Dowiecie się też, kogo planuje zatrudnić Richard Branson, jakie są skutki naszego niejedzenia mięsa oraz gdzie szukać pomocy w dziewczyńskich sprawach. A na dokładkę – nowa książka Justyny Kopińskiej, lament na NFZ i raport na temat polskiego czytelnictwa. Miłej lektury wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 Myślenie: o rany, pomarszczeni ludzie uprawiają seks, ach, jakie to obrzydliwe, nazywam „czynnikiem fuj”. I mam prywatną misję, by ten czynnik zwalczyć. Nie wiem, jak jest w Polsce, ale w Stanach jesteśmy zanurzeni w kulcie młodości – media, reklamy, filmy pokazują tylko jędrne ciała uprawiające seks, więc myślimy: skoro nie mamy takich ciał, to nasz czas się skończył. Sama myśl o tym, że moglibyśmy się kochać, wydaje nam się absurdalna, śmieszna, zawstydzająca. To zupełnie błędne przeświadczenie. Nie mamy daty przydatności do odczuwania seksualnej przyjemności. Czyli wysokieobcasy.pl i rozmowa z Joan Price, propagatorką seksu seniorów i edukatorką seksualną, która przekonuje seniorów do seksu i uświadamia wszystkich dokoła, że przecież nie mamy daty przydatności na odczuwanie przyjemności seksualnej.


 Dziennikarstwo to dla mnie oddanie głosu tym, którzy na co dzień go nie mają – mówi Justyna Kopińska. Reporterka ma na koncie wiele prestiżowych nagród, w tym European Press Prize. W swoich tekstach zawsze staje po stronie słabszych, a przede wszystkim – po stronie prawdy. Właśnie ukazała się jej kolejna książka, „Z nienawiści do kobiet”.  A dla vogue.pl napisała o tym, co napędza ją do pracy.


 Znacie na Instagramie Margo Hupert? Jeśli nie, nadrabiajcie prędziutko. Pięknie u niej i zawsze zielono. Aż trudno oderwać wzrok:


 Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że Kraków jest miastem, w którym zimą zdrowiej jest pić bimber, niż oddychać. Niewielu z nas jednak wie, że syf, o którym alarmują stacje pomiarowe za oknem, jest też w naszych domach. I w sypialniach, i w szkołach, i w przedszkolach, i w biurach.  I to nie tylko w Grodzie Króla Kraka, ale wszędzie, gdzie są problemy ze smogiem (…). Przed dłuższy czas, jak większość osób, ignorowałem problem i tak jak Konstanty Radziwiłł – minister zdrowia – wmawiałem sobie, że „smog to problem teoretyczny”. A potem zainteresowałem się tematem i dowiedziałem, że w Polsce, z powodu syfu w powietrzu, umiera rocznie 44 000 ludzi, 15 razy więcej niż w wypadkach drogowych. Czyli Janek Favre z bloga Stay Fly i świetny tekst z genialnymi zdjęciami, który pokazuje, jak robić dobre wpisy sponsorowane.


 Pierwsze pieniądze w życiu zarobiłam w roku pańskim tak odległym, że najstarsi górale nie pamiętają, czyli gdzieś pod koniec lat 90. Miałam wówczas może 11 lat i zawzięcie rozprowadzałam wśród szkolnych koleżanek (oraz ich matek) kosmetyki popularnej wówczas marki, której produkty dostępne były dzięki pośrednictwu uzbrojonych w katalogi konsultantek. Tak właśnie zarobiłam na pierwsze markowe dżinsy, wykorzystując przy zakupie zniżkę uzyskaną z pomocą nakrętek z butelek Coca-Coli, zbieranych konsekwentnie przez kilka miesięcy. Parę tygodni później pojechałam na letni obóz, tam rozdarłam moje drogocenne dżinsy na kolanie i tak zakończyła się moja przygoda z luksusem. Czyli Magdalena Stępień, znana też jako Tattwa, i rzeczy, które robiła dla pieniędzy.


 W ramach przerywnika – prawdziwa perełka:


 Dwa tygodnie temu podczas zjazdu czarną trasą na jednym z najbardziej wymagających europejskich lodowców przy prędkości ponad 100 km/h… No cóż, tak będę opowiadać dzieciom. A tak naprawdę dwa tygodnie temu na chillowym, wieczornym jeżdżeniu w Kasinie Wielkiej (dobrze, że chociaż „wielkiej” he he he) złamałam nogę. Czyli Ania Piwowarczyk z bloga Mały Blond i jej lament na NFZ. Trochę śmiechu, ale więcej jednak łez.


 Kiedy zaczynamy do kawiarni chodzić w własnym kubkiem, zamiast kupować papierowy, kiedy kupujemy produkty w szklanych opakowaniach, zamiast w plastikowych, segregujemy śmieci i wreszcie ograniczamy jedzenie produktów pochodzenia zwierzęcego, zwykle zewsząd słyszymy: to, że ty jeden zaczniesz coś robić inaczej, i tak nic nie da. To nieprawda. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez „The Humane Society of the United States”, amerykańską organizację walczącą o prawa zwierząt, od 2007 r. każdego roku zabijanych jest o pięćset milionów zwierząt mniej, tylko dlatego że ludzie zaczęli jeść mniej mięsa i że wzrosła świadomość konsumpcji produktów pochodzenia zwierzęcego. Czyli raz jeszcze wysokieobcasy.pl.


 Zawodowo zajmuję się tresurą statystyk w taki sposób, by były przyjazne dla człowieka i szkoleniem ludzi tak, by byli przyjaźni liczbom i ich poprawnej interpretacji. W czasie tej prezentacji będziemy jak ekipa śledczych z „Ojca Mateusza”, to jest będziemy tropić największe zbrodnie błędnego wnioskowania i rozwiązywać skomplikowane zagadki statystyczne, w tym tą tytułową, to jest ile trzeba zjeść czekolady, aby dostać Nobla? Czyli Janina Bak z bloga Janina Daily i najlepszy wykład, jaki widziałam.


 Badacze z Biblioteki Narodowej, którzy pierwsze wnioski z najnowszej edycji swoich badań przedstawili 15 marca, ponownie potwierdzili tezę, że czytaniu sprzyja w ogromnej mierze czytające otoczenie. Częściej czytają ci, u których się czyta – zarówno w rodzinie, jak i w towarzystwie. Tam, gdzie rodzina czyta, czyta też 82 proc. badanych. Dla porównania tam, gdzie nie czyta się ani w rodzinie, ani w towarzystwie, po książkę sięga tylko 5 proc. respondentów. Więcej na stronie sonar.wyborcza.pl.


 Ta oferta dla wielu może brzmieć jak praca marzeń. Miliarder Richard Branson, kojarzony przede wszystkim z firmą Virgin, szuka osobistego asystenta, który miałby m.in. porządkować jego sprawy administracyjne. Przy czym miejscem pracy ma być wyspa Necker, znajdująca się w sercu Brytyjskich Wysp Dziewiczych, gdzie mieszka Branson. Dla wszystkich zainteresowanych więcej na łamach serwisu forbes.pl.


 Nadal zasypujecie mnie wiadomościami i mailami na przeróżne tematy, a ja – choćbym nie wiem, jak bardzo się starała – nie jestem w stanie na wszystkie odpisać. Przypominam więc, że właśnie po to powstała na Facebooku nasza dziewczyńska grupa wsparcia. Masz problem? Napisz. Chcesz się wygadać? Też napisz. Fajne Dziewczyny to miejsce, w którym żadne pytanie nie zostaje bez odpowiedzi.

fajne dziewczyny


Zdjęcie główne: Igor Son/unsplash.com