Podano do łóżka #107: Dużo o książkach i trzy dyszki na zakupy extra

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytacie o tym, dlaczego ludzie wracają do korporacji i jaki mamy problem z wielką literaturą. Dowiecie się też o dwóch ważnych książkowych premierach i zobaczcie jedną z lepszych prelekcji z tegorocznego BFG. Złapiecie też kod na 30 zł zakupowej zniżki, namiar na świetny fanpage, ciekawostkę z księgarskiego rynku i tekst o tym, czym jest klątwa wiedzy. Poza tym przeczytacie o supermarkecie z partnerami, traficie na dobry wywiad z oryginalną kobietą i posłuchacie całej prawdy o lubrykantach. A zatem – miłej niedzieli wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 Odchodzą nudziarze. Prawdziwy bohater korporację rzuca. Rzuca, by zauważyć zmieniające się pory roku. Dostrzec babie lato, Drogę Mleczną, szadź, szron, mgłę i takie tam. – Nie można odejść zwyczajnie. Trzeba z rozmachem, żeby inni mogli przeczytać: „Były pracownik korpo otworzył wypożyczalnię wielbłądów” – mówi 46-letni Michał Bonarowski, były naczelny największego polskiego portalu. Tekst o nim można zatytułować: „Rzucił korpo i kupił kilkadziesiąt hektarów na Mazurach”. Dom z 1908 roku położony na skarpie. Las. Świeże powietrze. Wizje: on rąbiący drewno (dla przyjemności), on uprawiający topinambur (bo modny), on produkujący sery zagrodowe (przecież lubi sery). Tyle że po sześciu latach powinien powstać tekst nowy: „Sprzedał PGR na Mazurach i z radością wrócił do korpo”. Czyli Ewa Wołkanowska-Kołodziej, „Duży Format” i tekst o tym, dlaczego ludzie wracają do korporacji z radością.


 Jeśli jeszcze jakimś cudem nie wiecie, czym są Wycinki w termosie, to polecam nadrobić:


 „Lunatycy” to bezkompromisowa powieść o tym, co się dzieje, gdy nasze największe marzenie się spełnia, a my zaczynamy żałować, że w ogóle o nim pomyśleliśmy. Główny bohater, wychowywany przez samotną matkę w szarym bloku na jednym z osiedli Polski B, żyje nadzieją, że jego wielki sen się spełni. Będzie nagrywał płyty i grał koncerty, a muzyka będzie płacić mu rachunki. Odurza się tą myślą, tracąc kontakt z rzeczywistością, aż życzenie staje się faktem. A on przekonuje się na własnej skórze, co znaczy amerykańskie „be careful what you wish for”. Czyli Jan Favre z bloga Stay Fly spełnił jedno ze swoich marzeń i… wydał własną książkę. Gratuluję i kibicuję, klikajcie tutaj, jeśli też chcecie kupić!


 Na rynku ukazała się też właśnie najnowsza powieść Jakuba Małeckiego, autora „Dygotu” oraz „Śladów”. Tym razem Jakub zaserwował nam „Rdzę”, a jej trailer możecie zobaczyć tu. Ja już mam swój egzemplarz i Wam też polecam!


 Można powieści Jane Austen nie lubić. Mogą nudzić, choć zdaniem zwierza bronią się lepiej niż książki napisane nawet później. Głównie za sprawą języka i swobody  z jaką zostały napisane. Dobrze zarysowane postacie, nawet jeśli zakorzenione w historycznych obyczajach, są jednak bardzo współczesne pod względem charakterów. Ale Austen nie jest autorką słabej literatury. Więcej, nie jest autorką romansideł. Nie jest na liście najważniejszych lektur w historii przez przypadek. Nie jest zabawnym dodatkiem do wielkiej literatury. Jest autorką wielkiej literatury. Czyli Katarzyna Czajka z bloga Zwierz popkulturalny i kolejny ciekawy tekst.


 Z kolei na frisco.pl czeka na Was 30 zł zniżki na Wasze pierwsze zakupy spożywcze online. Wystarczy, że wartość koszyka osiągnie min.150 zł i wpiszecie na końcu kod WYRWANE30. A teraz najlepsze – możecie też wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania jest rok zakupów online. Za darmo!


 Pięćdziesiąt lat temu wybór partnera przypominał wyjście po buty do osiedlowego sklepiku mającego problemy z zaopatrzeniem. Sprzedawano w nim tylko jeden model butów w kilkunastu rozmiarach. Rozmiarami byli dostępni partnerzy i partnerki, którzy pochodzili z bliskiej okolicy i tej samej warstwy społecznej. Modelem była ograniczona tradycją i zdaniem „co ludzie powiedzą?” wizja tego, jak związek powinien wyglądać. Każdy wiedział, kto w małżeństwie ma być pewny siebie i zdecydowany, a kto skromny, potulny i pozbawiony zdania. Wiedziano też kto ma zarabiać pieniądze, kto opiekować się chorym dzieckiem, kto ma bronić rodziny, a kto szorować podłogę, żeby lśniła jak lustro. A jak jest dzisiaj? O tym i o supermarkecie z partnerami opowie Wam Michał Szatiło z bloga Volantification.


 Czy lubrykanty różnią się między sobą? Czy to ważne jaki wybieramy? Czy można ich używać z prezerwatywami? Czy mogą uczulać? Na te i inne pytania odpowie Wam Natalia Trybus na swoim kanale Pink Candy. Fajnie i konkretnie, jak zwykle.


 Bardzo często używamy branżowego slangu i niezrozumiałych zwrotów, by pokazać wysoki poziom znawstwa. Tymczasem w ten sposób jedynie wykluczamy z grona swoich odbiorców osoby, które nim nie operują. Pamiętaj słowa Einsteina: „Jeżeli nie potrafisz czegoś wytłumaczyć w prosty sposób, to sam tego do końca nie rozumiesz”. Czyli Artur Jabłoński i Klątwa Wiedzy, pojmowana jako największy wróg komunikacji.


 Ponoć wystarczy 250 lajków, aby Facebook znał nas lepiej niż nasza rodzina. Jak to możliwe? Opowie Wam o tym Michał Kosiński z Uniwersytetu Stanforda, który występował na ostatnim Blog Forum Gdańsk. Warto.


 Ponad 200 metrów długości, 23 metry szerokości i 32 tys. ton ładunku. Do tego niemal 30 członków załogi, zazwyczaj wyłącznie mężczyzn. Nimi dowodzę. Kiedyś krzykiem, dziś częściej rozmową. Czyli Wysokie Obcasy Extra i rozmowa z kapitanem żeglugi wielkiej, Klaudią Skotnicą-Filat.


 Padł nowy rekord na rynku książki. W poniedziałek Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich zapłacił 35 milionów dolarów za rękopis drukarski „Księgi Mormona”, uznawanej przez mormonów za kolejne obok Biblii święte pismo. Tym samym dzieło stało się najdroższym manuskryptem książki, jaki kiedykolwiek został sprzedany. 35 milionów dolarów. Niewiarygodne. Więcej na booklips.pl.


foto główne: Brigitte Tohm/unsplash.com

Instagram