Podano do łóżka #106: Muzeum Muminków i Miasto Wina

W dzisiejszym odcinku cyklu przeczytasz świetny tekst pewnej świetnej matki, a także reportaż o jednym z centrów handlowych oraz o kulturze gwałtu. Nie zabraknie też solidnej dawki wiedzy w temacie płacy minimalnej, patentu na czekoladowy bar na przyjęcia w wersji DIY i zabawnych zdjęć, po których nic już nie będzie takie samo. Dowiesz się też, gdzie i kiedy otworzyło się Muzeum Muminków, kto bez żalu posłał dziecko do żłobka i jak pewne dwa rude koty znoszą życie z niemowlakiem. Poznasz w końcu piękne skandynawskie profile na Instagramie, oryginalne miasto we Francji i listę błędów, jakie czasami muszą popełniać blogerzy. Miłej lektury wszystkim!


Linki, w które warto kliknąć:

 siedzę w autobusie z dziećmi. to bliźniaczki? – pada często od nazwijmy ją, baby. nie, dwa lata różnicy jest między nimi. a ile mają lat? sześć i cztery. ojej, to ta starsza malutka. moje dziecko robi się jeszcze mniejsze. kuli się w sobie. „mamo, dzieci mi nie wierzą, że mam sześć lat. kiedy będę dosięgała do roweru? a do światła, mamo? dlaczego ja jestem taka mała?”. wzrost nie ma żadnego znaczenia, córciu. ani kolor włosów, ani skóry, ani ubranie, ani język, w jakim mówisz. nie mają znaczenia rzeczy, które masz i których nie masz, samochody, domy, to nie ma znaczenia. liczy się to, co masz w sercu, jakim jesteś człowiekiem. mówię głośno, choć nie wiem czy to ją przekonuje. Czyli Magda Mikołajczyk z bloga Matko jedyna i ważny, ściskający za gardło tekst.


 Za boks sprzedawcy płacą tu dziesiątki tysięcy zł. Miesięcznie. I tak zarabiają fortunę. Co dzień odjeżdżają stąd tysiące aut wyładowanych ubraniami, producenci kradną sobie pomysły na bluzki, a pracownicy harują po 16 godzin na dobę. W centrum Ptak pod Łodzią ubiera się pół Polski. Nawet, jeśli o tym nie wie. Czyli Bartosz Józefiak i bardzo, bardzo ciekawy reportaż.


 Jeśli w kilku ostatnich latach zaliczyliście choć jedno wesele, pewnie idea „słodkich stołów” nie jest Wam obca. Odkąd pierwszy raz zobaczyłam ten pomysł, chodziło mi po głowie stworzenie czegoś takiego własnymi siłami na jakąś mniej spektakularną okazję. Zastanawiałam się, czy w ogóle da się stworzyć coś równie efektownego bez konieczności uwięzienia się w kuchni na cały dzień. I chyba się udało! Czyli Paulina Szczepańska z bloga One Little Smile i czekoladowy bar na przyjęcia i imprezy w wersji DIY.


 Cieszę się, gdy siedzę z kawą lub herbatą w kawiarni i mogę skupić się tylko na swoich zadaniach, nie spoglądając co chwilę, czy śpi czy nie, czy jej nie za zimno? Czy nie za gorąco? Czy główka się nie spociła w tej czapce? A co jej dać na obiadek? A o której? A może teraz banan, a potem zupka? A może odwrotnie? Cieszę się, ze pójdę na lunch sama z koleżanką, pierwszy raz od rok. Że porozmawiam, siedząc, a nie chodząc i pokazując knajpę Jagódce. Kocham ją przeokropnie, ale kocham też mój czas – czas na pracę, czas dla siebie, czas na swoje przyjemności. Czyli Natalia Sitarska z bloga Tasteaway i tekst pt. Moje dziecko idzie do żłobka, a ja wcale nie płaczę!


 Słyszałeś o minimalnej stawce godzinowej dla samozatrudnionych i zastanawiasz się czy to dotyczy także ciebie? A może już się z tym spotkałeś i każą ci prowadzić ewidencję czasu i zadają pytania o pracowników czy podwykonawców? O co w tym wszystkim chodzi? O tym na blogu praKreacja.pl opowie Ci Rafał Gondzio.


 Mam wrażenie, że niektórzy byli zaskoczeni. Jak to, kociarze z dwójką kocich dzieci, a tu dziecko własnej produkcji?! Otóż zdradzę Wam sekret: nawet najbardziej zatwardziali kociarze mogą mieć ludzkie dzieci! Nasze pojawiło się na świecie 11 marca, dołączając do 13-letniego Ryśka i 8-letniej Marchewki. Najpierw nazywana Sfinksem, Sfinksiątkiem. W końcu to taki pozbawiony sierści kot, czyż nie? Później Najmłodszą, by podkreślić, że choć nigdy nie będzie kotem, to jednak traktujemy Rude trochę jak jej rodzeństwo. Czyli Magda Kuflińska z bloga Rudomi.pl i tekst o tym, jak wygląda życie z kotami i niemowlakiem.


 Co dwie minuty w Stanach Zjednoczonych ktoś pada ofiarą ataku na tle seksualnym. „Kultura gwałtu” to kultura, w której przemoc na tle seksualnym jest uważana za normę – ludzi nie uczy się, jak nie gwałcić, ale jak nie zostać zgwałconym/ą. Termin ten został po raz pierwszy użyty przez feministki w latach 70., ale ostatnio zyskał na popularności po tym, jak wiele ofiar opowiedziało swoje historie. Czyli tekst o tym, czym właściwie jest kultura gwałtu. Chociaż zestawienie ze sobą tych dwóch słów już brzmi makabrycznie.


 Wiecie, że kocham Skandynawię – jej dziką przyrodę, surowe krajobrazy, północną kulturę, atmosferę, spokojnych i pogodnych ludzi. Architekturę, wzornictwo i wystrój wnętrz też, choć dopiero na którymś tam miejscu (…). Polecę Wam dziś kilka moich ulubionych skandynawskich kont, które warto obserwować. Co ciekawe, nie są to typowe instagramowe profile, bijące ostatnio rekordy popularności, zdominowane przez biel i kwiaty. To miejsca ładne (lub piękne) na swój własny sposób. Znalazło się też miejsce dla jednego brzydala, za to bardzo ciekawego. Czyli Renia Hannolainen, znana też jako Ronja, i skandynawskie profile na Instagramie, które warto znać. Część z nich sama znam i uwielbiam, więc polecam mocno!


 A w ramach relaksu – 10 powodów, żeby nie ufać zdjęciom w social mediach. Polecam zwłaszcza dziewczynę w trawie!


 Irracjonalny lęk przed ścięciem nawet kilku centymetrów włosów towarzyszył mi praktycznie od początku prowadzenia bloga. Na początku oczywiście zapuszczałam włosy dla siebie, ale w którymś momencie w mojej głowie pojawiło się coś takiego, że „muszę mieć długie włosy”, bo bez nich nie będę „tą anwen od włosów”, a mój blog przestanie Was interesować. Pewnie część z Was zapuka się w tym momencie w czoło i pomyśli, że to już włosowariactwo, a nie włosomaniactwo, ale tak właśnie było. Bałam się, że tracąc włosy stracę swoją blogową tożsamość czy jak to nazwać. I wiecie co? Rzeczywiście część czytelników opuściła mnie właśnie dlatego, że moje włosy nie były już tak długie i imponujące jak dawniej. Czyli Anna Kołomycew z bloga Anwen i 6 włosowych błędów, które musiała popełniać tylko dlatego, że jest blogerką.


 Czerwone wino ma korzystny wpływ na trawienie i urodę, za sprawą zawartych w nim antyoksydantów. Z kolei białe wino świetnie smakuje do kolacji, a prosecco sprawdza się na małe świętowanie. Które wino jest twoim ulubionym? Rosé, sauvinion blanc, chardonnay? Jeśli nie znasz się na gatunkach win, nareszcie możesz uzupełnić te braki. We Francji właśnie otwarto „Miasto Wina” – tu nauczysz się historii trunku od podszewki! Więcej na łamach Elle.


 Muminki w końcu doczekały się muzeum z prawdziwego zdarzenia. W fińskim Tampere otwarto niedawno Muumimuseo, punkt obowiązkowy na trasie każdego muminkofila. Co można tam zobaczyć? O tym przeczytacie na łamach cojestgrane24.pl. Natomiast już teraz podrzucam Wam filmową zapowiedź londyńskiej wystawy, na której będzie można zobaczyć ponad 150 prac Tove Jansson. Wspaniałe!


foto główne: Karolina/kaboompics.com

Instagram