Zespół ocaleńca i wymuszony onanizm, czyli senatorowie o in vitro

Skompromitować się można na wiele sposobów. Jedni dostają czkawki w kolejce na poczcie, innym śmierdzą majtki, a jeszcze inni wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia.

Ponieważ po internecie krąży radosne nagranie z wypowiedziami senatorów na temat in vitro, nie mogłam sobie odpuścić komentarza do nich. Chociaż po wysłuchaniu tego powinnam wystąpić o odszkodowanie – tyle razy załamana uderzyłam się w czoło, że na bank obudzę się jutro z siniakiem.

Przed Wami zatem uwagi naszych senatorów na temat in vitro:

Trzeba po prostu zastosować wymuszony onanizm. Bariera wstydu jest tak duża, że niektórym mężczyznom proponuje się oglądanie pornograficznych obrazów.

Z panią senator żyjemy chyba w dwóch równoległych światach, bowiem w moim mężczyznom proponować tego wcale nie trzeba. Sami wiedzą, gdzie szukać i czym się podczas onanizmu raczyć. Nawet mnie tego nikt proponować nie musi, bo po RedTubie chodzę jak po domu, z zamkniętymi oczami.

Wymuszony onanizm proponuję zaś wprowadzić do więzień jako karę cielesną. Idę o zakład, że więźniowie panią senator za tę ideę ozłocą.

 

Czy znany jest Panu tzw. zespół ocaleńca, który objawia się tym, że osoba urodzona w wyniku metody in vitro ma bardzo głębokie, poważne problemy psychologiczne? Takie poczucie, że na drodze do jej urodzenia, do jej powstania, szereg jej braci i sióstr uległ destrukcji.

Czyli trochę jak w Transformersach, a trochę jak w pytaniu „stary, co Ty ćpasz, bo ja też bym chciał”. Do tego trochę nie po polsku, ponieważ słownik nie zna takiego słowa, jak „ocaleniec”. Zapytany o niego, podpowiada następujące frazy: całopalenie, napaleniec, ocalanie, ocalenie, ocielenie. Czyli poziom żartu na wyższym od senatora poziomie!

A może panu senatorowi chodziło o chowańca? Jeśli mało gracie w gry i słabo kumacie europejski folklor doby średniowiecza, to powiem Wam, że chowaniec to taki stwór, który pomaga czarownikom w magii. Chociaż jak patrzę na pana senatora, to myślę, że czarniejszej magii od jego poglądów, to cywilizacja białego człowieka już nigdy raczej nie pozna.

 

Co jest główną przyczyną niepłodności? Bo wydaje mi się, że jedną z przyczyn jest to, że wszystkie młode kobiety chcą robić kariery, w wielu wypadkach dokonują aborcji, w wielu przypadkach stosują różne środki koncepcyjne.

Mnie w tym momencie jest niezwykle przykro, że pan senator nie zastosował na sobie środka koncepcyjnego w postaci pójścia na studia medyczne albo chociaż do szóstej klasy podstawówki. Choć może to i lepiej, przynajmniej w ten sposób oszczędził pieniądze podatników.

 

Czy dzieci osób bezpłodnych przenoszą bezpłodność?

Tak. Tak samo jak listonosze, hipopotamy i Czerwony Krzyż. Czyli panu senatorowi jest tak po drodze z elementarną choćby wiedzą, jak Krzysztofowi Ibiszowi ze spokojną starością.

 

Jak ustawa, nad którą teraz obradujemy, ma się do obchodzenia roku 2015 jako roku św. Jana Pawła II?

Dobrze się ma, raczej nie narzeka.

 

Naprawdę, każdy ma własne sumienie, ale kiedyś na sądzie ostatecznym nie będzie, że tak mi kazała pani premier.

A tak będzie, że byłem po prostu idiotą.

 

Jeżeli nie widzieliście dotąd filmiku z naTemat, z którego te cytaty pochodzą, to gorąco polecam obejrzeć. Tylko nie rozpędzajcie się przypadkiem z popcornem, bo jeszcze się zachłyśniecie: