Jak całkowicie zniknąć? Nowy Wojcieszek namiesza Ci w głowie

Na zdj. kadr z filmu „Jak całkowicie zniknąć”, reż. Przemysław Wojcieszek

„Życie bez miłości to gówno”.

Mała Rozbójniczka, królowa berlińskiego metra

„Chodź, nie opowiem Ci bajki” – mógłby brzmieć alternatywny tytuł dla tego typu produkcji. Bo Wojcieszek nie mówi. Nie jest zainteresowany klasyczną opowieścią. Dialogiem, rozgrywanym na poziomie słów. Nie obchodzi go słowo ani kino fabularne, do jakiego widz zdążył przywyknąć. Wojcieszek nie podaje ręki. Zawiązuje widzowi opaskę na oczy, okręca go kilka razy w kółko, pozwala się zachwiać i iść. Trochę jak w ciuciubabce, chociaż tutaj nie grozi nam ciemność. Tutejszy Berlin to mieszanka świateł i barw. To przestrzeń, która nigdy nie zasypia. Która pozwala wejść w siebie o dowolnej porze, na godzinę, dwie albo pięć. To Twoja sprawa, czy uda Ci się nią odpowiednio mocno zachłysnąć.

Jak całkowicie zniknąć

Genialna jest już otwierająca film sekwencja w metrze. Nieśmiałe spojrzenia, coraz odważniejsze gesty. Znowu zabawa, jak w kotka i myszkę. Masz jednak problem, bo patrzysz na główne bohaterki i w miarę rozwoju wydarzeń tracisz orientację, kto właściwie jest kim.

Oczywiście, każda jest inna. Pierwsza to Gerda – zahukana Polka, która ma za sobą nudną zapewne historię. Jakiegoś męża i jakieś dzieci. Tak, to niedookreślenie jest ważne. Wojcieszek rzuca Ci background, ale Ty sam dobudowujesz resztę. Daje planszę, ale nie wciska do gardła utartych reguł gry.

Jak całkowicie zniknąć

Gerda jest całkiem zwyczajna. Na taką przynajmniej wygląda. A jednak dzieje się z nią coś niewłaściwego. Łapie spojrzenia, wysyła sygnały. Nie wie, że ładuje się na pole pełne min. Bo jedną wielką miną jest Mała Rozbójniczka – królowa berlińskiego metra. Łobuziara w anielskich włosach, co do której nigdy nie masz pewności, czy ściągnie majtki, czy może sięgnie po nóż. Grająca ją Pheline Roggan jest przy tym całkowicie obłędna – magnetyzująca, energetyzująca i niebezpieczna. Wprowadza do filmu nową, niesamowitą jakość, nowy typ bohaterki, którą aż chce się okrzyknąć blondynką Wojcieszka. On sam uparcie powtarza, że zespół trafił mu się świetny i to, proszę Państwa, tu widać.

Jak całkowicie zniknąć

Tej relacji, jaka rozgrywa się między nią a grającą Gerdę Agnieszką Podsiadlik, można doświadczyć w sposób niemal namacalny. To napięcie się czuje, w tę opowieść, w ten trans, rzeczywiście miękko można wejść.

W „Jak całkowicie zniknąć” Wojcieszek oddaje głos ciału i miastu. To one mają mówić, aparat mowy ma milczeć. Niezwykle wdzięczną przestrzenią okazał się tutaj sam Berlin. Trafnym pomysłem – wypuszczenie na jego ulice dwóch zjawiskowo wyglądających dziewczyn i zdanie się na nieprzewidywalność chwil. Odejście od scenariusza na rzecz dziania się, tego wyjątkowego, przypadkowego momentu. (Tu ukłon w stronę operatorki, Weroniki Bilskiej. Stoi za nią talent, bez którego ciężko byłoby wyobrazić sobie ten film.)

Jak całkowicie zniknąć

A w tym filmie dzieje się jednocześnie wiele i nie dzieje się nic. Sekwencje przeciągają się, akcja rozgrywa od drinka do drinka, ewentualnie od tańca do tańca. A jednak jest tu kradzież rowerów, jest włamanie do szkoły baletowej, jest szybki seks w toalecie. Wojcieszek na zmianę wprowadza nas w trans i nas z niego wybudza. Przytula do piersi i daje policzek w twarz. Pozwala patrzeć i czuć.

Jak całkowicie zniknąć

Ten film to zresztą piękna pochwała wolności i możliwości. Wystarczy, że zrobisz w nim jeden krok, a nagle możesz zmienić swój los. Trochę jak z przejściem na drugą stronę lustra. Na jedną, jedyną noc, możesz przemeblować w swojej głowie wszystko. Zapomnieć scenariusza, biografii, imion i dat. Możesz wejść w lesbijską relację i sikać na chodnikach, możesz zrobić ze swoim życiem wszystko albo nie zrobić z nim nic.

Jak całkowicie zniknąć

Ale uprzedzam: to nie jest kino z afiszów. Nie zjesz na nim popcornu ani nie poczujesz się jak u siebie. Wojcieszek stawia na nowe. Na inteligencję widza – jeśli nie filmową, to przynajmniej emocjonalną. Otumania go seksualnością bohaterek, kolorytem miasta. Pokazuje, jak całkowicie zniknąć i to Ty decydujesz, czy zechcesz za nim iść.

Głosem Krystyny Czubówny: gorąco wszystkim polecam.