„Hera, koka, hasz, LSD” będzie mieć teledysk. Czarnecka zebrała pieniądze w 24h

Na zdj. Karolina Czarnecka podczas 35. PPA we Wrocławiu, fot. YouTube.com

Hera, koka, hasz, LSD – ta zabawa po nocach się śni.
LSD, hera, koka i hasz – podziel się z kolegami czym masz!

Karolina Czarnecka to jedna z tych osób, które naprawdę potrafią wykorzystać swój życiowy moment. Nagranie z jej występu na tegorocznym Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu migiem rozniosło się po internecie, a w serwisie YouTube.com ma obecnie ponad 7,5 miliona wyświetleń. A wszystko za sprawą świetnej interpretacji piosenki „Hera, koka, hasz, LSD”, będącej coverem utworu „Heroin and Cocain” zespołu The Tiger Lillies.

Teraz Czarnecka chce przekuć swój sukces na realne zyski i – wykorzystując ten rozgłos – prosi fanów o finansowe wsparcie. Na portalu crowdfundingowym zbiera pieniądze, niezbędne do nakręcenia profesjonalnego teledysku, które pozwoliłyby na nagranie wersji studyjnej utworu, wynajęcie odpowiedniej przestrzeni i sprzętu, a także opłacenie scenografii oraz kostiumów.

– Wybrałam portal PolakPotrafi.pl, bo zależy mi na czasie, a wnioski o stypendia zazwyczaj rozpatruje się miesiącami, i choć mogłoby się wydawać, że skoro mam 7 milionów na Youtubie, jestem milionerką, to niestety tak nie jest – przyznaje.

Przy projekcie mieliby jej pomóc reżyser Maciej Sterło-Orlicki oraz operator Kuba Czerwiński. – Nasze głowy pękają pod naciskiem najróżniejszych, odjechanych pomysłów, ale do ich realizacji potrzebujemy waszego wsparcia! – apeluje Czarnecka.

Cel był prosty – 8 tysięcy złotych w 20 dni. Tymczasem kwotę tę udało się zebrać w niecałą dobę. Jeśli uda się zdobyć drugie tyle, Czarnecka chce ruszyć z własnym projektem recitalu piosenki aktorskiej. Biorąc pod uwagę fakt, że środki zbierane są do 3 czerwca, a wsparcie zaledwie 170 osób pomogło jej osiągnąć niezbędne minimum, recitalu też raczej możemy być pewni.

A ze swojej strony powiem Wam tylko, że to jest piękne. Że nie tylko Facebook i głupie koty, ale i co innego potrafimy w tym internecie wygrzebać. A swój podziw dla artysty wyrazić nie tylko lajkiem, okrzykiem zachwytu czy podaniem linka dalej, ale i po staropolsku, klasycznie, w dukatach. Jasne, że to smutne, że w tym kraju na stypendia czeka się miesiącami, a jak już przyjdą, to często takie, że wystarcza na bagietkę z dżemem, ale z drugiej strony – dzięki popularności crowdfundingu – mamy dowód na to, że ludzie to jednak są fajni.

No i że finansowanie różnego typu projektów przez zaangażowaną społeczność rzeczywiście może się udać, a ludzie tacy jak Czarnecka – z ogromnym potencjałem i pierwszymi sukcesami na koncie – mogą rozwijać się dalej. I to nie za wypłatę matki ani drobniaki z rozbitej skarbonki.

Jeśli też chcecie pomóc Karolinie, to chodźcie tutaj. A jak tylko na nią popatrzeć, to zawsze macie jej profil na FB.