First Kiss. Zobacz video, które przebojem zdobywa internet

Na zdj. kadr z filmu „Casablanca”, reż. Michael Curtiz

Pocałuj mnie. Pocałuj mnie jakby to miał być ostatni raz.

„Casablanca”, Ilsa Lund

Nie wiem, jak to możliwe, że Ilsa kiedykolwiek mogła chcieć całować innego mężczyznę, niż Rick. Ale kiedy wreszcie ponowiła się okazja, miała odwagę to głośno powiedzieć. Poprosić o taką dawkę miłości, czułości i namiętności, jakby to miał być ten ostatni raz.

Ale żeby się fajnie całować, wcale nie trzeba się kochać. Ta prosta filozofia życiowa towarzyszy mi chyba od zawsze i ani guza sobie nie nabiłam od tego, ani żaden kokos nie upadł na ziemię przeze mnie. Tak więc to całowanie bez miłości nie może być chyba takie całkiem złe.

Wczoraj w internecie od całowania też zresztą zawrzało. Otóż młoda reżyserka, Tatia Pilieva, przygotowała projekt, w którym namówiła do pocałunku dwadzieścia obcych sobie osób. Takich, co to widzą się pierwszy raz w życiu i trochę im głupio tak od razu się przyklejać do siebie, ustami jak i resztą klat.

Brzmi niby banalnie i aż ogarnia zdziwienie, że nikt na to nie wpadł trochę wcześniej. Ale reakcja internautów przeszła chyba najśmielsze oczekiwania zarówno reżyserki, jak i bohaterów jej filmu. W ciągu zaledwie doby od publikacji, film „First Kiss” doczekał się w serwisie YouTube ponad 20 milionów odsłon.

Co tak wszystkich urzekło? Chyba naturalność. To zakłopotanie, nieporadne spojrzenia. Próby przedstawienia się, oswojenia. Prośby o zgaszenie światła, uwagi na temat pięknych oczu. Niesamowite i tak ładne, że łza się w oku kręci.

Swoją drogą, internet to zło. Kiedy wpisałam w Google frazę „pocałunek”, wiecie, co wyskoczyło? Gdzieś tak w pierwszej dziesiątce? Choroby, którymi można się przez niego zarazić. Na litość boską, idąc dalej tą drogą, nie należy łapać za klamki w publicznych toaletach, a jak chcesz się z kimś bliżej przywitać, to uścisk dłoni załatwiasz owinięty ścierką.

Ale były też informacje ciekawsze. Jak na przykład ta, że chłopaki myślą, że zły pocałunek też jest całkiem ok. Że nie ma co się przejmować, jak Wam to specjalnie nie idzie, bo przecież i tak najważniejszy jest seks. Za to dziewczyny kombinują inaczej. Że jak pocałunek jest zły, to nie ma co się i z resztą rozpędzać.

Za to efekty są raczej te same – u obu płci pocałunek pozwala zbudować bliższą więź. Ba, ma też aspekt terapeutyczny, czyli prawie zdrowotny – nie dość, że pozwala uwolnić się od stresu, spala kalorie, cudownie ćwiczy policzki i poprawia sprężystość skóry, to w dodatku pomaga wydzielać oksytocynę. Taki cudowny hormon uległości i przywiązania, że nic, tylko chcesz się położyć na brzuszku i czekać, aż ktoś Cię pogłaszcze. No i wydziela też endorfiny, a – jak mówi Ewa Chodakowska – endorfiny to ważna rzecz.

Zostawiam Was więc z filmikiem, patrzcie i rozczulajcie się wszyscy. Dobry jest, ciepły jest. A jak nie macie się z kim pocałować, to podobno dobrze ćwiczy się z ręką.