Dostajesz od życia za mało? Widocznie więcej nie chcesz

Na zdj. kadr z filmu „Casablanca”, reż. Michael Curtiz

Kapitan Louis Renault: Carl, daj majorowi dobry stolik, przy paniach.

Carl: Dałem mu najlepszy, wiedząc że jako Niemiec i tak by go zajął.

Kiedy wpadasz do znajomych na imprezę urodzinową, jaki kawałek tortu dostajesz? Największy czy najmniejszy? Które miejsce każą Ci zająć? Obok tego wolnego i tajemniczego przystojniaka, czy może wiecznie marudzącej Baśki? Kiedy w pracy zlecasz komuś projekt, jak dobrze wraca do Ciebie zrobiony? Wszystko dopięte na ostatni guzik, czy może ślęczysz nad nim nocami, dopracowując jeszcze każdy szczegół? A kiedy rezerwujesz hotel na długo wyczekiwane wakacje, bierzesz taki z widokiem na morze, czy może zadowala Cię zagracone podwórko?

Dzisiejsza lekcja będzie prosta – dostajesz tyle, ile wymagasz. Jeśli przyzwyczajasz ludzi do tego, że wiele im wybaczasz i zawsze jesteś w stanie we wszystkim ich wyręczyć, nie dziw się, że w końcu zaczną to wykorzystywać. Budzisz się po dziesięciu latach związku wściekła o to, że zawsze w sobotnie poranki to Ty chodzisz do piekarni po bułki? A kto kupował je do tej pory? A może ciskasz się, że wynajmujecie mieszkanie we trzy, ale wynoszenie śmieci i tak zawsze wypada na Ciebie? Jak myślisz, dlaczego?

Ludzie przyzwyczajają się do wygody. To, że Ty zawsze dajesz z siebie sto procent, nie znaczy, że reszta świata też kieruje się tą zasadą. Ba, zapewniam Cię, że ma dokładnie odwrotnie. Że robi wszystko byle jak, byle szybciej. Byle skończyć i mieć to z głowy. Dlaczego ktokolwiek w czymkolwiek miałby Ci pomagać, skoro w otoczeniu masz opinię samosi? Dlaczego Twój facet ma nagle zostać mistrzem miotły i ściery, skoro sama z uporem maniaka wciąż szorujesz mieszkanie? Dlaczego w pracy wciąż Tobie przydzielane jest najwięcej zadań? Dlaczego zgarniasz te wymagające największego nakładu pracy?

Nie, nie chodzi o to, by zdjąć nogę z gazu i być takim samym przeciętniakiem, jak reszta. Chodzi raczej o to, żeby więcej od ludzi wymagać. Nie przyzwyczajać ich do tego, że mogą nadużywać Twojej cierpliwości, życzliwości i serdeczności, bo – wierz mi – prędzej czy później zaczną.

Dlaczego Niemiec dostał najlepszy stolik? Bo wiadomo było, że i tak by go sobie zażyczył. Tak działa prawo silniejszego. Jeśli jesteś słabą jednostką, zginiesz. Ludzie będą wykorzystywać Twoje dobre serce, a mało kto je doceni.

I nie, nie musisz być od razu tyranką. Nie wymagaj więcej, niż inni są w stanie udźwignąć. Ale też nie oszukuj się, że świat runie, jeśli raz czy drugi zwrócisz komuś uwagę. Jeśli przestaniesz przymykać oko na to, że Twój facet traktuje mieszkanie jak hotel, a współpracownicy robią wszystko na odczepnego. Wyznacz granice, określ swoje oczekiwania. Bądź nadal równie urocza, ale przy tym także wymagająca. Jedno z drugim naprawdę może iść w parze.

I pamiętaj. Ludzie nie dadzą Ci więcej, jeśli po więcej nie sięgasz.