Człowiek to nie niedźwiedź polarny. Nie trzymaj go pod ochroną

Na zdj. kadr z filmu „Jack Strong”, reż. Władysław Pasikowski

– Możemy Cię ewakuować. Natychmiast.

– Ale ja jestem u siebie.

Wszyscy tylko o tym, że dzisiaj tłusty czwartek, a my tu sobie udamy, że wcale, bo nie. Bo dzisiaj jest także Międzynarodowy Dzień Niedźwiedzia Polarnego, a niedźwiedzie polarne na pewno lubią wszyscy i nikt nie ma problemów z tym, czy można do woli je jeść i czy pójdzie później w cycki, czy w biodra. A ja przekonam Was, że drugi człowiek wcale nie jest jak ten biały miś – nie grozi mu wyginięcie i naprawdę nie musicie się spinać, żeby całe życie trzymać go pod ochroną.

Dzisiejszy tekst będzie zatem kolejnym z cyklu „jak odpieprzyć się od cudzego życia”. Bo ludzie mają tę przykrą przypadłość, że często wiedzą, co jest dla innych najlepsze. Rodzice wiedzą, z kim powinny spotykać się ich córki, żeby nie zaszły w przedwczesną ciążę, na jakie studia powinni iść ich synowie, żeby znaleźć po nich świetną pracę i jakie witaminy powinni wszyscy połykać, żeby cieszyć się życiem wiecznym. Nasi faceci wiedzą, w jakich butach będzie nam najwygodniej, dokąd powinny sięgać nasze sukienki i jak powinny być związane nasze włosy. Nasze teściowe – co wsadzić do szafy, żeby ubrań nie zżarły nam mole, jak doprawić kurczaka, żeby synciowi smakował i na ile stopni nastawić pralkę, żeby skarpetki się nie kurczyły. I to wszystko jest bardzo, bardzo fajne, a nawet dosyć szlachetne, dopóki nie trafi Cię szlag.

Bo tak się jakoś składa, że każdy z nas ma mózg. Mniej lub bardziej intensywnie eksploatowany, ale jednak zdatny do użycia niezależnie od okoliczności, daty w kalendarzu i panującej za oknem pogody. I, co jeszcze ważniejsze, każdy z nas ma tyłek, który najzwyczajniej na świecie może sobie stłuc. Nikt nie jest tu z porcelany, nikt nie rozleci się od byle upadku. Każdy może próbować do woli, może podejmować złe decyzje, może silić się na wybory, na które reszta ludzkości przewraca znacząco oczami. Po prostu, zwyczajnie, MOŻE. Choćby wszyscy chcieli go zbawić, schować pod kloszem albo umościć w puchu. Dlatego najlepsze, co możesz dać drugiemu człowiekowi – poza wsparciem i nową parą szpilek od Manolo Blahnika – to święty spokój. Nawet, jeśli w Twoim wyobrażeniu to raczej istne piekiełko.

Może Twoja przyjaciółka faktycznie tkwi w absurdalnym związku. Może Twoja matka dawno powinna odejść od ojca. Może Twój facet dawno powinien poszukać lepiej płatnej pracy. Ale może to tylko Tobie się tak wydaje? Ludzie czasem lubią bagno, w którym siedzą, choćby byli zanurzeni po szyję. Lubią paćkać się w tych swoich dramatach jak żabka w błotku i nic Ci, niestety, do tego. Jasne, że jeśli komuś dzieje się krzywda, to Ty stań na głowie, żeby pomóc mu wyjść jakoś prostą. Ale nie podejmuj za ludzi decyzji. Nie myśl za nich, nie wyolbrzymiaj w swojej głowie ich własnych problemów. Nie mierz swoją miarą. Bo czasem zło też daje poczucie bezpieczeństwa. Jest znajome i oswojone. A zmiany? Zmiany zawsze oznaczają wysiłek, lęk i niepewność. Nie każdy ma na nie siłę, nie każdy mieć musi ochotę.

Jasne, że są plany kompletnie do kitu. Z góry skazane na niepowodzenie i wspomniane obicie dupy. Że patrzysz na to, co zamierzają Twoi bliscy, i wiesz, że będzie bolało. Ale trening czyni mistrza. Nie uodpornisz kogoś na krzywdy, jeśli nie pozwolisz mu ich doświadczać. Nie nauczysz go życia, trzymając w domu bez klamek. Możesz doradzać, podpowiadać, wspierać. Ale nie przeżyjesz za kogoś życia. Nie uchronisz go przed złem tego świata, nie będziesz przy nim dzień i noc. Mądry człowiek nie zamyka bliskich w kokonie. Podaje im rękę, kiedy już się na tę dupę wyjebią.

Dlatego zastanów się, proszę, dwa razy, zanim zechcesz kogoś z jego piekła ocalić. Jest przecież u siebie, może naprawdę mu dobrze? A już na pewno ciepło. To ważne w kraju, o którym mówi się, że sorry, taki mamy klimat.