„Alkohole, które wyglądają jak Andrzej Chyra” to jej sprawka

Zdjęcie z albumu pt. „Alkohole, które wyglądają jak Andrzej Chyra”

Jestem chłopakiem wychowanym na starej szkole picia – próbuję pić pozytywnie, z uśmiechem na ustach.

Andrzej Chyra, wywiad dla Newsweeka

Pochodzi z Wałbrzycha, pracuje w domu maklerskim, ma 22 lata i słabość do Andrzeja Chyry. Jeszcze w liceum wpadła na pomysł prowadzenia jego fanpage’a. Fanpage’a na tyle kontrowersyjnego, że od kilku dni robi w internecie sporo zamieszania, zwłaszcza za sprawą albumu „Alkohole, które wyglądają jak Andrzej Chyra”. Sama woli zachować anonimowość, ale na pytania odpowiada szybko i zdecydowanie. Wywiad? Bardzo proszę. Naśmiewanie się z nałogu? No bez przesady!

Przeczytajcie rozmowę z administratorką fanpage’a „I want to party with Andrzej Chyra”

Alkohole które wyglądają jak Andrzej Chyra

Jaki jest Twój stosunek do Andrzeja Chyry? Bo ja bez bicia przyznam, że trochę się w nim kocham.

Ja też! Jest super przystojny, a przy tym, jak wino – im starszy, tym lepszy. Uwielbiam go jako aktora, jako człowieka i nawet jako tego imprezowicza. Urzeka mnie w każdym wcieleniu. No i ten głos…

I stąd pomysł na fanpage?

Tak, chociaż jego historia sięga jeszcze czasów liceum. To były ten gorący okres, kiedy Chyra imprezował na potęgę. Ktoś przyniósł do szkoły „Fakt” czy inne kolorowe czasopismo, w którym były jego zdjęcia, sikającego w metrze. Popatrzyłam na nie i powiedziałam „Boże, no kocham gościa”. Pamiętam, że wtedy na FB popularna była grupa „I want to party with Michael Phelps”, która powstała zaraz po tym, jak do sieci wyciekły zdjęcia Phelpsa, na których palił marihuanę. Amerykanie bronili go wówczas, bo „przecież każdy czasem lubi zapalić i co w tym wielkiego”. To wtedy pomyślałam sobie, że w takim razie ja zrobię stronę „I want to party with Andrzej Chyra”, bo przecież każdy z nas lubi czasem poimprezować i co w tym wielkiego. Jeszcze tego samego dnia wróciłam do domu i założyłam fanpage.

Który dzisiaj ma ponad 11,5 tysiąca fanów, a licznik ciągle jest w ruchu.

Alkohole które wyglądają jak Andrzej ChyraNie od razu tak było. Początkowo miałam może z 20 polubień i oczywiście byli to sami moi znajomi. Przez rok strona raczej wegetowała. Dopiero później, gdy zaczęłam wrzucać zdjęcia z fajnymi podpisami, fanów zaczęło przybywać. Ale tak naprawdę przez bardzo długi okres była to strona niszowa i nie widziałam w tym niczego złego. Popularność zaczęła się niedawno. Najpierw był artykuł w natemat.pl, później zdjęcia z mojego FP udostępniło Get More Social.

A teraz trafiłaś nawet na Pudelka. To już jest sława?

Sama nie wiem, co o tym sądzić. Fakt, że gdyby nie Pudelek, nie byłoby tylu polubień w tak krótkim czasie. Z jednej strony cieszę się więc, że udało mi się dotrzeć do większej liczby ludzi, ale z drugiej myślę, że spora ich część nie zrozumiała do końca koncepcji strony. Pokazują to wszystkie negatywne komentarze, które się tam pojawiają.

A jest ich trochę. Jak reagujesz na głosy, że naśmiewasz się z nałogu? Nie włącza Ci się mina w stylu: why so serious?

Takie komentarze są strasznie przykre. Jakiego nałogu? Kto powiedział, że Chyra jest alkoholikiem? Ja sama imprezuję bardzo dużo i często i nie czyni to ze mnie alkoholiczki. Tede nagrał kiedyś kawałek „Drin za drinem”, w którym nawija o imprezowaniu i piciu – czy to znaczy, że jest alkoholikiem? Ten Typ Mes często w swoich tekstach nawiązuje do alkoholu – ale czy to oznacza, że jest nałogowcem? Popadamy tutaj w kuriozalne oskarżenia, zupełnie bezpodstawne. Imprezowanie nie jest jednoznaczne z uzależnieniem od alkoholu. I tego się trzymajmy.

Nie boisz się konsekwencji prawnych? W końcu wykorzystujesz wizerunek Chyry w dość kontrowersyjny sposób.

Alkohole które wyglądają jak Andrzej ChyraNikt mu tutaj nie uwłacza. To smutne, jeżeli ktoś wchodzi na fanpage i myśli, że naśmiewamy się tam z jakiekolwiek choroby. Dla mnie Chyra nie jest alkoholikiem, a to, że lubi imprezować – kto z nas nie lubi? Poza tym na FP zamieszczane są na bieżąco wszystkie informacje związane z jego karierą aktorską i teatralną. Informuję o premierach i festiwalach, na których ma się pojawiać. Pokazuję go z różnych stron.

Ale dla ludzi liczy się tylko album z „alkoholami, które wyglądają jak Andrzej Chyra”. Swoją drogą, mistrzowski.

Właśnie! To największy minus tej całej „popularności”. Fanpage istnieje od 4 lat, wrzucałam tam od początku przeróżne treści, znalezione zdjęcia, własnoręczne przeróbki. Na bieżąco wrzucane są także pozytywne informacje oraz inne zdjęcia o tematyce imprezowej, ale na to już nikt nie patrzy.

A sam Chyra wie o prowadzonym przez Ciebie fanpage’u? Miałaś z nim kiedyś jakiś kontakt?

Niestety nie. Natomiast kila osób pisało mi w wiadomościach, że miało okazję go spotkać i zapytać o fanpage. Podobno zna go i lubi. Wydaje mi się zresztą, że Chyra ma do siebie dystans i wie, że to kolebka fanów, którzy autentycznie go szanują.

Piszą do Ciebie jego fanki? Z pretensjami, że obrażasz ich idola? Albo z prośbą o skontaktowanie z nim, bo myślą, że jednak się znacie?

Dostałam masę świetnych wiadomości na temat strony. Ludzie piszą mi, że to najfajniejszy fanpage na całym FB i że go uwielbiają. To miłe, że kogoś bawią przygotowane przeze mnie zdjęcia czy teksty, które często sama wymyślam. Na szczęście nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś napisał coś nieprzyjemnego. Myślę, że ludzie wiedzą, że na tym FP panuje swojska, rodzinna atmosfera. Wszyscy kochamy Chyrę i jego miłość do imprezowania, bo sami także uwielbiamy imprezować. Nie zapominajmy  o tym. Kilka razy miałam natomiast wiadomości od dziewczyn, które myślały, że jestem Chyrą i proponowały spotkania albo podawały swoje numery telefonów.

A skąd bierzesz zdjęcia? Czytelnicy Ci je podsyłają? Bo chyba nie jeździsz za Chyrą na każdą imprezę?

Od wujka Google. Choć faktycznie czasem ktoś podeśle mi zdjęcie, do którego wcześniej nie miałam dostępu.

I co planujesz dalej? Zamierzasz wykorzystać jakoś tę chwilę sławy?

Alkohole które wyglądają jak Andrzej ChyraTak! Od dawna planuję przygotowanie toreb z grafiką Andrzeja – np. z tą, która jest w zdjęciu profilowym. Została wykonana ponad rok temu przez Pikczersy. Chciałabym przygotować torby/koszulki przy współpracy z Viva! (Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!), której Andrzej jest członkiem. Cała pula przekazana zostałby oczywiście na rzecz zwierzaków. Myślę, że może się to udać właśnie teraz, kiedy w ciągu kilku dni liczba fanów wzrosła o ponad 5 tysięcy. Myślałam też o spontanicznym spotkaniu wszystkich fanów gdzieś nad Wisłą albo na Powiślu. Może nawet sam Chyra by na nie wpadł, kto wie…

Masz na celowniku jeszcze kogoś, komu chciałabyś prowadzić taki FP? Czy reszta celebrytów może spać spokojnie?

W moim serduszku jest miejsce tylko dla Andrzeja.

A gdyby zadzwonił do Ciebie i powiedział:  „Młoda, to teraz stawiasz mi morze wódki”, poszłabyś na to?

O BOŻE! NO PEWNIE! Nawet bez makijażu i w piżamie.