Tort na roczek, a raczej na dwa. Nasze cuda z liskami i szopem + dekoracje

No dobra, właściwie to trzy. Stasiek bowiem swoje pierwsze urodziny świętował trzy razy. Pierwszy raz u dziadków, przy okazji świąt wielkanocnych, drugim razem w gronie naszych najbliższych znajomych i trzecim razem już oficjalnie, podczas niedzielnego obiadu dla chrzestnych i rodziny. Niestety, nasz pierwszy tort na roczek nie zachował się na zdjęciach, chociaż też był cudny. Zamawiany przez babcię, z uroczą miętową muszką i szarymi guziczkami i szeleczkami. Słowem: tort dla gentlemana!

Natomiast nauczona doświadczeniem od razu poprosiłam o zdjęcia kolejnych dwóch tortów, jakie zamawiałam już sama. Tym razem wybór padł na Ewę, którą od jakiegoś czasu miałam dodaną do obserwowanych na Instagramie. Niech nie zmyli Was nazwa – chociaż wynika z niej, że Ruda gotuje, to Ruda ostatnimi czasy głównie piecze. I to jak piecze! Piękniej udekorowanych tortów (zwłaszcza tych dla dzieci) nigdzie nie widziałam! Ewa potrafi wyczarować chyba każde zwierzątko i sprawić przy okazji, że będzie wyglądało naprawdę słodko i uroczo. Zresztą, popatrzcie tylko na jej wcześniejsze realizacje.

tort na roczek

tort na roczek

NASZ TORT NA ROCZEK: PODEJŚCIE PIERWSZE

Najpierw długo wahałam się, który z powyższych wybrać jako tort na roczek Stasia. Każdy wydawał mi się absolutnie piękny, a że poziom decyzyjności miewam często zerowy, to sami się pewnie domyślacie, że łatwo nie było :-) Uratowała mnie sama Ewa, która oświadczyła, że w zasadzie nie muszę się sugerować już wykonanymi projektami, bo ona zawsze chętnie robi coś nowego. I że jeśli chcę, mogę pobuszować sobie na Pintereście i podesłać, co mi się podoba. Ja i Pinterest. Tzn. moja decyzyjność (a raczej jej brak) i Pinterest. Boże, szybciej od tego tortu wybierałam nawet suknię ślubną!

Wybór zwierzątka na pierwszy tort był dla mnie jasny: to musiał być lisek! A raczej: dwa liski. Jeden normalny, drugi śpiący. Do tego miała być girlanda z liści i imieniem Stasio. Do tego Ewa dodała maleńkie grzybki, zielone makaroniki i delikatne piórka wokół imienia, a rumieńcami na pyszczku liska przekroczyła dopuszczalny poziom słodkości. Naprawdę, to był najpiękniejszy tort na roczek, jaki kiedykolwiek widziałam! Był po prostu DOSKONAŁY.

tort na roczek

NASZ TORT NA ROCZEK: PODEJŚCIE DRUGIE

Dopiero drugi tort przysporzył nam nieco więcej problemów. Wiedziałam, że mimo wszystko nie chcę się powtarzać z liskami, a jednocześnie zależało mi na zwierzątku, które w jakiś sposób będzie Staśkowi bliskie. I tak padło na szopa – kiedy w lutym byliśmy na szybkim urlopie w Rzymie, pluszowy szop dla Stasia był właściwie jedyną pamiątką, jaką stamtąd przywieźliśmy (no, dobra, poza moim pierścionkiem zaręczynowym :-)). Do tego to jedno z najbardziej uroczych zwierzątek, jakie tylko istnieją!

Problem polegał jednak na tym, że Pinterest nie znał pojęcia ładnego szopa. Wszystkie torty z szopami były albo skrajnie brzydkie, albo mało ładne. Dlatego podesłałam Ewie tylko kilka zdjęć z ogromną nadzieją, że jednak przebije te wszystkie kiepskie inspiracje. Efekty widzicie poniżej. Jej szop z wystawionym językiem był po prostu IDEALNY! Dokładnie taki, jakiego szukałam: śmieszny, wesoły, przyjazny. Taki trochę słodziak, a trochę gapa. Czyli cały Stach :)) Do tego ponownie girlanda z listków, ciemne makaroniki i nacieki z czekolady i nasz tort po raz kolejny okazał się wspaniały!

Za to nie kombinowałyśmy już ze smakami. Chociaż do wyboru było z 10, to pod tym względem chciałam, żeby obydwa były identyczne. Wybór padł na Peanut Butter, na który składa się syrop trzcinowy, krem z masłem orzechowym, prażone orzeszki ziemne i solony karmel. I wiecie, co? Był po prostu… obłędny! A innych smaków nie chciałam z trzech prostych powodów. Po pierwsze, trochę przejadły mi się słodkie, owocowe torty. Maliny, jagody, truskawki – wszystkie uwielbiam, ale wszystkich mam trochę dość. Po drugie, odpadają wszelkie smaki kwaśne i kawowe. Po prostu ich nie znoszę. A po trzecie, jestem ogromną fanką słonego karmelu w każdej postaci. Zresztą, te torty były tak pyszne, że z przyjemnością zjadłabym taki trzeci i czwarty :-)

tort na roczek

LEŚNE PRZYJĘCIE DLA PRZYJACIÓŁ

Jeśli chodzi o organizację imprezy, to tutaj od początku wiedzieliśmy, czego chcemy. Część oficjalna, dla rodziny, musiała odbyć się poza domem. Mamy stosunkowo niewielkie mieszkanie i tylko sześć krzeseł, a osób razem z nami miało być na przyjęciu dwanaście. Poza tym przygotowanie naprawdę pysznego obiadu dla tylu gości przerasta chyba nasze zdolności kulinarne :-) Dlatego zdecydowaliśmy się na San Lorenzo, czyli jedną z naszych ulubionych, sprawdzonych restauracji. I to był naprawdę super pomysł – miejsce było piękne, a jedzenie pyszne, więc jeśli macie tylko chwilę wolnego, to koniecznie ją odwiedzajcie! Warto zwłaszcza dla kremu z porów i boskiego ravioli – chyba najlepszych, jakie jadłam, i to nie tylko w Warszawie.

Natomiast drugie przyjęcie, już dla przyjaciół, postanowiliśmy zrobić już w domu. Co prawda gości było jeszcze więcej, ale to ten typ imprezy, na którym wszyscy i tak preferują miejsca stojące ;-) Jedzenie zorganizował Paweł, natomiast mnie zostały dekoracje. I tutaj mam dla Was dwie rady: jeśli szukacie pięknych i super trwałych balonów z helem, to tylko Poczta Balonowa i długo, długo nic. A jeśli zależy Wam na ślicznych, dobrych jakościowo i ekspresowo dostarczanych elementach ozdobnych, to tylko Pan Talerzyk. Naprawdę, większego wyboru i lepiej wykonanych akcesoriów nigdy nie udało mi się znaleźć. Do tego obsługa klienta 10/10 i ogromny wybór przeróżnych tematów imprez.

U nas wybór padł akurat na przyjęcie leśne – raz, że tort na roczek z motywem lisków aż się o nie prosił, a dwa, że jeszcze zanim zaszłam w ciążę, wiedziałam, że to będzie motyw przewodni jakiejś naszej imprezy. Wystarczyło tylko zaczekać na pojawienie się Staśka :-) Wszystkie dekoracje w tym klimacie znajdziecie pod tym linkiem, natomiast nasze wybory – w poniższej ramce. Uff, to chyba tyle. Jeśli o czymś zapomniałam – śmiało pytajcie!

LEŚNE PRZYJĘCIE – NASZE DEKORACJE:

leśne przyjęcie

1. Zestaw ozdób z drewna i papieru

2. Pomarańczowa kula honeycomb – 10 cm

3. Pomarańczowa kula honeycomb – 20 cm

4. Tacki na przekąski

5. Mini-girlanda z szyszkami i liśćmi

6. Pomarańczowa kula honeycomb – 30 cm


PS. A jeśli szukacie pomysłu na prezent na roczek,

to pod tym linkiem czekają na Was inspiracje!


 

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment authors
HreindyrŁukasz KubiakNatalia Majoch Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia Majoch
Gość
Natalia Majoch

Cudne te torty! <3 Sama nie wiem, który ładniejszy!

Łukasz Kubiak
Gość
Łukasz Kubiak

comment imagecomment image

Łukasz Kubiak
Gość
Łukasz Kubiak

Takie moje :-)

Hreindyr
Gość
Hreindyr

Osobom z okolic Wrocławia polecam Słodkości Malinki. Dwukrotnie zamawiałem tam tort urodzinowy i każdy był zarówno oryginalny jak i pyszny.