Staśkowe love: Beaba. Akcesoria do karmienia

Dziś po raz drugi na blogu gości Beaba. Pisałam Wam już o niej przy okazji akcesoriów do kąpieli, dziś przyszedł czas na akcesoria niezbędne przy karmieniu butelką. Ponieważ i tym razem na listę trafiły same cudeńka, od razu przechodzimy do rzeczy. A zatem – co testowałam i co sprawdziło się u nas na piątkę z plusem? Odpowiedź mogłaby brzmieć… wszystko! Ale po kolei:

Ekspres do mleka 3w1 – najwspanialsza rzecz, jaka przy karmieniu butelką mogła nam się przytrafić! Początkowo zaopatrzyliśmy się w sterylizator i podgrzewacz Aventa, ale zwłaszcza ten drugi nie spełniał za bardzo naszych oczekiwań – tym bardziej, że potrafił wodę przegrzać i raz Paweł, sprawdzając temperaturę, zwyczajnie się nią poparzył. Nawet nie chcę myśleć, co by było, gdyby bez sprawdzenia, odruchowo podał takie mleko dziecku. Czasami próbowaliśmy się więc ratować, studząc butelkę w garnku z zimną wodą. No ale litości – raz, że ten garnek wiecznie we wszystkim zawadzał, dwa, że było to czasochłonne, a trzy, że żadna to frajda moczyć co chwilę palec i sprawdzać, czy może woda jest akurat dobra. Dlatego w końcu trzeba było powiedzieć sobie dość.

Z ekspresem od Beaba tych problemów nie ma – woda zawsze ma dokładnie taką temperaturę, jaką powinna mieć. Przy takim maluszku, jak nasz, kiedy potrzebujemy maksymalnie 150 ml wody, wszystko jest gotowe w zaledwie… 15 sekund! Z kolei 270 mln wody osiąga temperaturę 37 stopni Celsjusza w pół minuty – czyli znowu tyle, co nic. Bez żadnych garnków, bez dodatkowych termometrów (bo tak, owszem, przy poprzednim podgrzewaczu zdarzało mi się sięgać po termometr), bez moczenia palców i bez nerwowego spoglądania na zegarek. Na pewno każda mama wie, jak ważne jest szybkie przygotowanie mleka dziecku – zwłaszcza takiemu, które nagle obudzi się z płaczem. A także w nocy, kiedy wszystko robimy pół przytomne i poruszamy się po kuchni trochę po omacku. Dlatego ekspres polecam z czystym sumieniem. A jak to w ogóle działa?

Swoim kształtem urządzenie naprawdę przypomina ekspres do kawy. U góry posiada pojemnik, do którego nalewamy wodę i za pomocą jednego przycisku rozpoczynamy podgrzewanie. Pod spód z kolei ustawiamy butelkę z sypkim mlekiem i – kiedy woda jest już zagrzana – naciskamy kolejny przycisk, dzięki któremu woda do tej butelki się leje. I… gotowe! Bez stresu, bez nie wiadomo jakich utrudnień i wydziwiania. Naprawdę, ten ekspres do skarb – zwłaszcza, jak się próbuje przygotować mleko z dzieckiem na ręku.

Co więcej, urządzenie ma także dodatkowe funkcje. Po pierwsze, może robić nam za podgrzewacz do butelek i słoiczków – wystarczy, że wstawimy je do górnego zbiornika z wodą. Po drugie, z tyłu ma pojemnik na butelki, które możemy tam albo przechowywać, albo… wysterylizować – jeśli tylko jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami mikrofalówki. Pod nazwą ekspresu do mleka otrzymujemy więc tak naprawdę aż trzy urządzenia – a wszystko to jest zgrabne, nie zajmuje Bóg wie ile miejsca i naprawdę ładnie wygląda.

Sterylizator parowy – must have matki butelkowej. Wystarczy mu zaledwie 6 minut, aby wyeliminować aż 99,9 procent bakterii. Jak to działa? Mamy tutaj dwie osobne przestrzenie, z których – w zależności od potrzeby – możemy korzystać razem lub oddzielnie. Pierwsza, większa, dedykowana jest właśnie butelkom. Tych szerokich pomieści 6, tych węższych – 9. Z kolei druga, mniejsza, przeznaczona jest do sterylizacji małych akcesoriów, takich jak choćby smoczki. Kiedy chcemy wszystko wysterylizować, kładziemy jedną część na drugiej, nalewamy odrobinę wody i włączamy przycisk. Reszta robi się sama! 

Suszarka do butelek – absolutnie genialna! Będąc jeszcze w ciąży zupełnie nie pomyślałam, co zrobię z wysterylizowanymi dopiero co butelkami. Kiedy więc pojawiło się dziecko, a butelek zaczęło przybywać, pojawił się nowy problem. Przechowywanie ich w sterylizatorze było średnim pomysłem, nasza suszarka była wiecznie zajęta, a wyładowywanie ich na ścierkę na kuchennym blacie prezentowało się kiepsko. Dlatego dziś suszarka wydaje mi się niezbędna. Ta tutaj nie tylko pasuje do chyba wszystkich możliwych rodzajów butelek, ale i jest naprawdę użyteczna! Dzięki całej masie różnego kształtu końcówek pomieści także smoczki, przykrywki i co tam jeszcze chcecie. Z kolei ich rozmieszczenie ułatwia cyrkulację powietrza, dzięki czemu rzeczy szybko schną, a ociekająca woda ląduje w odczepianej tacce. Mamy więc maksimum użyteczności i higieny. Chociaż ja i tak najbardziej kocham ją za designerski wygląd.

Pojemniki na mleko w proszku – nie wiem, jak mogliśmy żyć bez nich! To każdorazowe odmierzanie ilości mleka, liczenie łyżeczek… Może było dobre na początku, kiedy dziecko było malutkie i malutko jadło. Ale im dalej w las, tym bywało ciemniej. Zwłaszcza w nocy, kiedy człowiek przysypia – wtedy doliczenie choćby i do pięciu okazywało się nie lada wyzwaniem. Ile razy wysypywałam proszek z powrotem do puszki, bo nie wiedziałam już, ile miarek trafiło na dno butelki… Dopiero pojemniki pozwoliły skutecznie uporać się z tym problemem – teraz za jednym zamachem mogę przygotować kilka porcji mleka i w ułamku sekundy przesypać je do butelki, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. A dzięki nakładce z wąskim otworem mam pewność, że nie rozsypię wszystkiego po bokach. Co więcej, pojemnik okazuje się nieoceniony podczas podróży i na dłuższych spacerach – a ja wzdrygam się na samą myśl o tym, jak na samym początku upychałam do torebki całą puszkę sproszkowanego mleka…

Butelka antykolkowa – na szczęście kolki nigdy nam się nie przytrafiły, ale znam kilka mam, dla których okazały się naprawdę sporym zmartwieniem. Sama asekuracyjnie zaopatrzyłam się więc w odpowiednie butelki. Ta tutaj dostaje plus za ładny wygląd z motywem kropelek, stabilną podstawę i dobrze wyprofilowany smoczek. A także, jak to u Beaby – tradycyjnie już za jakość wykonania. Kiedy czytam w opisie na stronie producenta, że jest niezniszczalna, to – o ile nie stawiać jej naprzeciw buldożera – naprawdę jestem w stanie w to uwierzyć!

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

Beaba akcesoria do karmienia

zdjęcia: Angelika Paruboczy, stashki.pl


Wpis jest częścią cyklu Staśkowe love, w którym polecam warte uwagi produkty i marki. Trafiłaś na coś, co genialnie się u Ciebie i Twojego malucha sprawdziło? Daj znać w komentarzu, chętnie przetestuję!
W myśl zasady, że my, matki, powinnyśmy się inspirować i wspierać! 


49
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment authors
JuliaAsiaIwona SzafraniecKasia P (Usagi)Kinga Blaszczyk Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Gajzo
Gość
Gajzo

Fajne te gadżety, a jeszcze fajniej wyglądają w Waszej kuchni :). Ja tez początkowo myślałam, ze absolutnie musze kupić sobie pojemniczki na porcje mleka, ale u nas sprawdziło sie po prostu odmierzanie proszku bezpośrednio do butelek. Rano lub wieczorem myłam wszystkie, potem każdą napełniałam proszkiem, zakręcałam korkiem z zatyczką i na cały dzień porcje były gotowe. Na spacer tez brałam butelkę z proszkiem + termos z ciepłą wodą i gdy zachodziła taka potrzeba, zalewałam mleko. Za każdym razem jak widziałam na dworze inna mamę, (przesypujacą mleko z woreczka do butelki z wodą, z mega grymasem na twarzy – coby niczego… Czytaj więcej »

Dagowa
Gość
Dagowa

Joanno podziwiam. ILE tu jest tych przyrządów… Jestem w szoku, nie wiedziałam nawet że takie urządzenia istnieją, już nie mówiąc o tym że nie miałabym zielonego pojęcia do czego to wszystko służy i jak to uruchomić. Nie mam dzieci i nic nie zapowiada że to się prędko zmieni tak więc pełen szacunek, że to wszystko ogarniasz :D !

Katta Riina Aspaas
Gość
Katta Riina Aspaas

Co kto lubi. Można się obyć bez tego wszystkiego. Zamiast bawić się w kupowanie mieszanki, gotowanie, sterylizowanie, mierzenie, mieszanie, podgrzewanie i bóg wie co jeszcze można po prostu karmić własnym cyckiem.Nawet wstawać nie trzeba, bo wszystko jest gotowe i na miejscu ;) Zamiast łóżeczek, monitorów oddechu, elektrycznych niań i innych pierdół można po prostu spać razem. Zamiast 5 różnych wózków, bujaczków i innych pojemników na dzieci – chusta i kładzenie na podłodze. Podmyć dziecko można w umywalce, wykąpać razem ze sobą w wannie. Zostają tylko pieluchy i ciuszki. ;)

Kinga Blaszczyk
Gość
Kinga Blaszczyk

Zdecydowanie się zgadzam.

Zuzanna Giszczak
Gość
Zuzanna Giszczak

Sterylizator… Pozbywa się 99ptocent bakterii? Serio, teraz takich rzeczy dla niemowlaków się używa? Myślałam że sterylizatory to tylko na salach operacyjnych… Nic dziwnego że dzieciaki później maja na wszystko alergie, skoro od pierwszych dni utrzymywane są w sterylnych warunkach. Zastanówcie się czy warto, bo nie dając dziecku kontaktu z najbardziej podstawowymi patogenami nie dajecie mu też szansy na uodpornienie się na nie, z racji czego w przyszłości będziecie mieć pewnego alergika z upośledzoną odpornością (jak wiele dzieciaków teraz)

Ja
Gość
Ja

Zgadzam się w stuprocentach :)

Marta Tusińska
Gość
Marta Tusińska

Owszem później można zrezygnować że sterylizatora, ale nie wyobrażam sobie podać dziecku mleczka w butelce przeplukanej wodą z kranu, a druga sprawa często zapomniałam umyć od razu butelkę, zwłaszcza, że moje dziecko nie spało nic a nic w dzień i wypicie kawy graniczylo długo dla mnie z cudem, to tym bardziej wolałam sterylizowac butelki.A moja Mama gotowała butle 30 lat temu, a ja jakoś nie wyrosłam na wyjalowione dziewczę.

Kasia P (Usagi)
Gość
Kasia P (Usagi)

Niby tak, a pomyślałaś jak mogą takie małemu dziecku zaszkodzić bakterie? Ja przez pierwsze chyba 3 czy 4 miesiące wyparzałam 1-3 dni butelki w wrzątku. A gdy dziecko skończyło 5 miesięcy zaczęłam stopniowo mniej wyparzać. Teraz zdarza mi się wyparzyć butelkę raz na miesiąc patrząc na to, że powoli odchodzimy od mleka. Każda matka ma swoje zdanie o sterylizatorze ale nie popadajmy w paranoje,że sterylizator tylko do sali operacyjnej. Układ odpornościowy i tak się nauczy bakterii prędzej czy później ale to nie znaczy, że dziecko ma jeść czy pić co popadnie a potem będzie miało pasożyty albo inne dolegliwości pokarmowe,bo… Czytaj więcej »

Kinga Blaszczyk
Gość
Kinga Blaszczyk

Dziecię 5 miesięcy – powoli odchodzimy od mleka?? Jak to?

Kasia P (Usagi)
Gość
Kasia P (Usagi)

Moje dziecko nie ma 5 miesięcy tylko półtora roku dlatego odchodzimy od mleka w butelce bo nie karmie już naturalnie. Chodziło mi o sam fakt stopniowego przestania wyparzania butelki co kilka dni Pozdrawiam.