To ja jestem mamą i to są moje wybory, czyli recenzja mleka NAN

Nie jest łatwo być matką. Każdy wybór to idealna okazja do zostania skrytykowaną, niezależnie od tego, co tak właściwie człowiek wybierze. Karmisz piersią? Wariatka, pewnie będziesz karmić, dopóki dziecko nie pójdzie do gimnazjum albo nie wyprowadzi się od razu na studia. Karmisz butelką? Pewnie dlatego, że jesteś leniwa i wygodna. Wkładasz dziecko do nosidełka? Nieważne, że spędza tam średnio godzinę na kwartał, ono już i tak ma przez Ciebie skrzywienie kręgosłupa, asymetrię, problemy z bioderkami, a w ogóle to na pewno jest przebodźcowane. Kupiłaś śliczny ochraniacz do łóżeczka? Pewnie nie chciało Ci się przeczytać, co to jest śmierć łóżeczkowa. Nie kupiłaś ślicznego ochraniacza? No pięknie – tylko patrzeć, jak dziecko sobie w szczebelkach połamie obie nóżki!

I tak mogłabym wyliczać bez końca. Naprawdę, ze wszystkich najtrudniejszych rzeczy na świecie – uwzględniając tu przepłynięcie wpław Atlantyku oraz wejście na Kilimandżaro – bycie matką to chyba zajęcie najtrudniejsze. Nikt nie jest tak często krytykowany, nikt też z równą łatwością nie jest oceniany. A potrafimy zjechać matki za wszystko: za sposób karmienia, za usypianie, za zbyt częste noszenie na rękach (bo jeszcze się przyzwyczai!), za zbyt rzadkie noszenie na rękach (zaraz złapie jakiś syndrom sierocy), za emolienty, za brak emolientów, i tak dalej, i tak dalej. A przecież każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Dlatego tak długo, jak długo je kocha i go przy tym nie krzywdzi – zaakceptujmy jej wybory.

A jednym z takich najważniejszych wyborów jest właśnie karmienie. Żeby nie było – jasne, że karmienie piersią jest najlepszym sposobem żywienia niemowlęcia. WHO nie bez powodu zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecka oraz kontynuowanie go także później, kiedy już się takiemu maluchowi dietę rozszerza. Ale prędzej czy później część mam zechce sięgnąć po butelkę. I najważniejsze, aby sięgały tu mądrze.

mleko nan mleko nan mleko nan mleko nan mleko nan

NASZ WYBÓR: MLEKO NAN OPTIPRO PLUS 2

Kiedy dostałam propozycję przetestowania mleka następnego od NAN, nie wahałam się ani chwili, bo tak naprawdę testowaliśmy je już od miesięcy. W ogóle Stasiek jest dość wymagającym dzieckiem i trochę już tego mleka – także innych firm – już przetestowaliśmy. Efekty? A to po jednym miał problemy ze skórą, a to drugiego w ogóle nie chciał pić, a to po trzecim miał przeboje z brzuchem. To była lekka katastrofa, bo ilekroć wydawało nam się, że znaleźliśmy już to idealne, to znów trzeba było decydować się na zmianę. A to też nie jest dobre – ani dla dziecka, ani dla kieszeni, bo większość tych opakowań lądowało smutno do kosza. I dopiero NAN z nami wtedy zostało.

Dlaczego? Po pierwsze, Stasiek od razu je zaakceptował. Nie drażniło zapachem i widocznie nie odpychało też smakiem. A każda mama wie, jak trudne jest przekonanie kilkumiesięcznego dziecka, żeby zjadło czy wypiło coś, czego wcale nie chce. No nie da się, niestety. Dlatego kiedy NAN przeszedł pierwszy z tych testów, odetchnęliśmy z ulgą. Po drugie, skończyły się z nim wszystkie rewolucje. Zaparcia, kolki, biegunki? Nic z tych rzeczy, zero. Organizm Staśka wreszcie nauczył się funkcjonować normalnie i regularnie. Po trzecie w końcu, jego skórę przestały wysypywać brzydkie, czerwone plamy, a my przestaliśmy martwić się wszystkimi wyczytanym w internecie alergiami.

Żeby nie było – NAN OPTIPRO Plus 2 poleciła nam wtedy i położna, i później – niezależnie od niej – nasza pediatra. Sama nie czułam się na tyle kompetentna, żeby ciągle wystawać przed półką w markecie i udawać, że znam się na składach. Są zresztą takie decyzje, przy podejmowaniu których wolę zaufać osobom, dla których to codzienność i praca – i kwestie zdrowia czy bezpieczeństwa naszego dziecka zdecydowanie tu przeważają. Obie te kobiety – a mamy je z polecenia i mamy do nich stuprocentowe zaufanie – wskazały nam to, a nie inne mleko, więc stwierdziliśmy, że dalej już nie szukamy. I całe szczęście – Stasiek z mlekiem polubił się od początku, a my odetchnęliśmy z ulgą, że problem mleka modyfikowanego mamy wreszcie za nami.

mleko nan mleko nan mleko nan mleko NAN opiniemleko nan

SZCZEGÓŁY, NA KTÓRE NIE ZWRACASZ UWAGI

Oczywiście, także i tutaj zdarzyło mi się usłyszeć, że źle wybrałam. Bo przecież na rynku są inne mleka, a do tego tańsze. A więc tak, są inne, ale u nas się nie sprawdziły. To raz. Dwa, że zdrowie mojego dziecka jest ostatnią rzeczą, na jakiej zamierzam oszczędzać. A trzy, że cena w tym przypadku wynika po prostu z jakości. Ale jest jeszcze jedna rzecz, na którą właściwie nie zwraca się uwagi, a która w praktyce okazuje się jednak dość istotna. Tą rzeczą jest… opakowanie.

Tak, tak – co by nie mówić, puszka to genialny wynalazek. Zamyka mleko szczelnie, chroniąc je przed nadmiernym światłem czy wilgocią, a do tego nie rozsypuje go po całym mieszkaniu. A o tym powinni wiedzieć co nieco ci, którzy próbowali mleka z kartonu. Matko, to była katorga! Odmierzanie porcji z tych foliowych woreczków, jakie znajdują się w kartonie, zawsze wiązało się ze ścieraniem połowy blatu, nie mówiąc już o podwójnym zabezpieczaniu mleka w transporcie, byle tylko nam się nie rozsypało. Poza tym to nie jest wyłącznie kwestia wygody – mleko źle zabezpieczone po pewnym czasie może zacząć zbijać się w grudki, a w przypadku mieszanek z torebki możecie zabezpieczyć je co najwyżej za pomocą klipsa czy gumki recepturki.

Dlatego naprawdę, jeśli macie wybór – wybierajcie puszki. Otwór jest na tyle duży, że odmierzycie odpowiednią porcję mleka nawet z dzieckiem na ręku, a do tego nic się nie przechyla i nie rozsypuje. Nam dodatkowo życie ułatwia ekspres do mleka, jaki robi chyba wyłącznie Beaba – dzięki temu nie musimy studzić wody na bieżąco, tylko zagotowujemy ją raz, a później tylko podgrzewamy, jak Staśka najdzie głód. Dlatego: tak, zdrowie mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze i właśnie dlatego wybieram mleko, które uważam za najlepsze. Oraz tak, ważne są dla mnie również szybkość podania i wygoda. I pamiętajcie, Drogie Mamy: to my rodzimy, my kochamy i my najlepiej wybieramy! ;-)

NAN Optipro PlusNAN Optipro PlusNAN Optipro PlusNAN Optipro Plus

mleko NAN opinie

Zdjęcia: Martyna Tola Piotrowska

39
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment authors
AniaMama.na.zyciowymAsiaJuliaJoanna Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Matka
Gość
Matka

Piekne zdjęcia!

Mimbla
Gość
Mimbla

Nan nie ma wcale szczególnego składu, bo skład mleka jest taki sam dla wszystkich producentów (są to odgórne wytyczne). To, że kupujesz Nan, bo jest drogi nie czyni go mlekiem lepszej jakości. Czytałam składy mieszanek i się zastanawiał czym się różnią i dopiero potem dowiedziałam się, że skład mm jest co do zasady ustalony, są oczywiście niuanse, ale każde mm pokrywa zapotrzebowanie dziecka na substancje odżywcze. Co do ekspresu, to czym on się różni od termosu? Tak serio pytam? Zgodzę się co do tego, że obecnie panuje trochę lakoterror, ale nie zmienia to faktu, że mleko matki jest zawsze najlepszym… Czytaj więcej »

Zoja
Gość
Zoja

U nas też NAN, jeszcze od czasów szpitala. A co się napróbowaliśmy innych, to nasze…

PS. Bajeczna kuchnia! Powiesz, skąd takie meble?

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Oj, nie pomogę – kupiliśmy już urządzone mieszkanie, ale obstawiam, że to po prostu IKEA :)

A NAN też dawali u nas w szpitalu, pamiętam te maleńkie buteleczki w rękach położnej. No i mieli rację – rzeczywiście jest najlepsze z najlepszych <3

Gosia Be
Gość
Gosia Be

Podziwiam, że masz odwagę wpisać wprost o karmieniu butelką. Mam wrażenie, że w tym kraju jedyne słuszne jest karmienie piersią. Żeby nie było – my lecimy na mm od początku. Nie chciałam karmić, bo nie.

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Ja też nigdy nie chciałam karmić piersią. W ciąży – pod wpływem Pawła i hormonów – stwierdziłam, że dobra, spróbuję. Spróbowałam i to był dramat. Naprawdę, to było gorsze od rany po cesarce. Dlatego szybko przeszliśmy na mm. Moim zdaniem trzeba o tym głośno mówić, bo obecnie zamiast promocji kp, mamy zwykły laktoterror. A jednak każda mama powinna mieć prawo wyboru. To, że się karmi butelką, nie robi z nas gorszych matek.

Piafka
Gość
Piafka

A teraz ma być jeszcze zakaz promocji mm w szpitalach. Karmię kp, bo jest mi tak wygodniej. I uważam, że masz rację, jest laktoterror i niepotrzebne nakręcanie tematu. A samo stwierdzenie, że ktoś jest gorszą matką bo karmi mm to już śmiech. Takie zdania świadczą tylko o ich autorze i jego kompleksach.

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

O, ale w jakim sensie zakaz promocji mm? Bo ja rodziłam na Karowej i żadnej promocji tam nie widziałam. Fakt, nie było problemu z dokarmianiem, ale żeby ktoś to jakoś promował, to też nie mogę powiedzieć…

Piafka
Gość
Piafka

Nowe standardy okołoporodowe mają zakazywać ulotek z mm, reklam itd. Nie wiem jak jest w szpitalach, rodziłam w domu, ale w pakiecie od położnej było na pewno logo producenta mm.

Asia
Gość
Asia

Karmie piersia od początku zaraz będzie pół roku i to żaden laktoteror jak tu piszecie😉 początki są trudne jak się nie potrafi karmić bo w szpitalach nikt tego nie uczy. Dla mnie też było ciężko na początku po szpitalu zrezygnowałam dawałam odciągnięte mleko, aż wzięłam się za siebie i w dwa dni moje dziecko nauczyło się dobrze ssać piers nie jest łatwo wytrzymac, ale gdy chodzi o zdrowie mojego dziecka to zniosę wszystko. Oczywiście nie mam nic do mam karmiących mm😉

Kaja
Gość
Kaja

Zazdroszczę… Nasz młody odstawił jakiekolwiek mleko już dawno temu i jak się budzi w nocy, to jest problem. W dzień staramy się mu dawać jak najwięcej, ale nocy i tak nie prześpi. Wszystkie mamy każą podawać wodę, ale jak tylko poczuje wodę, to od razu jest wrzask… Masz pomysł, co z tym zrobić?

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Ja sama też odstawiłam mleko w 6. miesiącu życia… ;) Natomiast mój Staszek też nie daje się oszukiwać wodą. Tylko mleko wchodzi w grę (jak dosypiemy łyżkę kaszy, to też jest bunt – ma być mleko i nic innego). Szczerze mówiąc, nie wiem, jak pomóc – tu chyba najodpowiedniejszy byłby jednak pediatra…

Asia
Gość
Asia

U nas też mała budzi się w nocy, ale za to jak wymęczy się przez dzień i zaśnie później około 21 to śpi aż do rana tylko przed snem je około 200ml kaszki, a do zaśnięcia cyca😉 polecam warto spróbować i nie polecam poduszek do spania moja śpi tylko na materacy i jest jej wygodnie śpi na boczku sama się przekreca.

Natalia Majoch
Gość
Natalia Majoch

Staś rośnie jak na drożdżach! <3

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Prawda <3 Już nie pamiętam, kiedy był małym i tylko leżącym niemowlaczkiem!

Małgosia
Gość
Małgosia

Jesteś jedyną chyba znaną mi blogerką, która nie boi się mówić o wszystkim. Poród, karmienie butelką, faceci, seks, związki. Nie wiem, jak na Ciebie wpadłam, ale zostaję tu już na zawsze. Ja i moje dziewczę, karmione butelką, pozdrawiamy Was bardzo mocno!

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Bardzo mi miło, Małgosiu! Ściski dla Ciebie i dla dziewczęcia, niech rośnie zdrowo! <3

Kornela
Gość
Kornela

Trafiłam do Ciebie, bo znajoma polubiła inny post… Nie mam dziecka i nie wiem, czy tak szybko będę miała (ach, ci faceci), ale dzięki Tobie wiem już, jakich wyborów będę dokonywać! Podziwiam Twoją mądrość i niezależność i to, że nie współpracujesz ze wszystkimi możliwymi firmami, jak inne blogerki, tylko z tymi, których produktów naprawdę używasz i które sama polecasz. To rzadka cecha w dzisiejszych czasach, nie zmieniaj się.

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

<3 <3 <3 Aż nie wiem, co powiedzieć! Dziękuję Ci bardzo, postaram się nie zawieść! <3

Ola
Gość
Ola

Fajne te Twoje chłopaki! I ta kuchnia!!! Rodzina jak z obrazka!!!

Joanna Pachla
Gość
Joanna Pachla

Dzięki, Ola! <3 Chociaż aż tak kolorowo to codziennie nie jest ;)))

Mama trzech
Gość
Mama trzech

Moim zdaniem mleko modyfikowane ma tylko jeden minus – kosztuje. A poza tym? Same plusy. Ojciec może zajmować się dzieckiem na równi z matką, wstawać na nocne karmienie… Jak dla mnie, same korzyści.

Mama trzech
Gość
Mama trzech

Od razu zapytam też – gdzie kupujecie te ciuszki dla Stasia? Są jednocześnie takie proste i piękne!

Rudy kot
Gość
Rudy kot

Asia, czyli nie zamierzasz promować karmienia piersią? Pytam, bo widziałam, że jest jakaś akcja wśród blogerek i tak się zastanawiałam, czy Ciebie też tam zobaczę :)

Joanna
Gość
Joanna

Ja mialam to szczęście, ze trafiły mi sie bliźnięta, przecież i tak nikt nie spodziewal sie że mleka mojego starczy dla dwojga :D żadnego terroru, tylko zrozumienie :D karmilam kp i mm łącznie, bo skoro jednak mialam trochę pokarmu to stwierdzilam, że jednak niech skorzystają, co mi szkodzi. Ale to byl hardcore, jakies nocne wstawanie, jakies cuda, laktatory, masakra po prostu i nigdy więcej. Mm to cudny wynalazek, ktory uwalnia matki.
Ps. A mleko z kartonu mozna przesypać do puszki :) i po kłopocie :)

Julia
Gość
Julia

Ja mam córę 5mc jesteśmy na cycku bo mi w sumie z nim wygodnie ale dokarmiamy się butlą jak Tata przejmuje małą a ja mam wychodne 😁 Cudowne jest to, że nie piszesz, że to mleko jest jedynym słusznym, piszesz, że sama testowałaś i musiałaś dobrać mleko do dziecka! Laktoterror jest straszny! Znajomej teraz nie wyszło z kp i ile razy już mi płakała w słuchawkę że co ona ma zrobić, wszyscy bliscy prócz partnera mówią jej, że musi nie kochać swojego dziecka skoro karmi butlą.. pozwolisz, że podeślę ja do Ciebie do tego tekstu! 😘 Ja już się uodporniłam… Czytaj więcej »

Mama.na.zyciowym
Gość
Mama.na.zyciowym

Ja chcę karmić piersią, ot. Jednak wiem, że może być różnie z laktacją i wolę się zabezpieczyć mm w domu. Wracam po raz kolejny do tego tekstu, bo zapomniałam nazwy ^^ I wszystko wskazuje, że właśnie NAN zagości u nas w domu, żeby można spokojnie zrobić mały zapas – na wszelki wielki. Ale bardzo mi się podoba, że otwarcie o tym mówisz i Stachowi niczego nie brakuje ze względu na butlę.
Btw. A jaką butelkę polecasz? ;)

Ania
Gość
Ania

Jesteś mądrą mamą ❤️